Za co kochacie Partnekę/a ?
Moderator: modTeam
Krzyś ma rację, nigdy nie wiesz jak bardzo kochasz dopóki nie wydarzy się coś takiego. Zgadzam się również z tym, że nie kocha się kogoś za coś, tylko przede wszystkim, że z nami jest. A że los bywa czasem orytny i rzuca nam kłody pod nogi to nic na to nie poradzimy, takie jest życie. Zawsze musimy pokonać jakąś przeszkodę na drodze do naszego szczęścia. "Kocham" to bardzo ważne słowo i nie powinno się go rzucać na wiatr.
tEZ KIEDYŚ MYSLAŁEM ZE JAK MI NA WIDOK KOGOS SERCE ZABIJE MOCNIEJ I ZE JAK TESKNIE ZA KIMS TO GO KOCHAM , to jednak nie jest tak !
Mi wiele razy zabiło mocniej jak kogoś zobaczyłem ale wiedziałem że nie kocham. tęskniłem i wiedziałem, że nie kocham. Teraz czuję, że kocham. A jeśli życie mnie podda wielkiej próbie - zobaczymy jak kocham.
Ale:
Zakochujemy się w kimś konkretnym, coś się podoba, podoba się wygląd, podoba się harmonia charakteru i urody, cokolwiek. Jeśli ten człowiek straci to COŚ na rzecz wypadku - jak wtedy? Czy wtedy się okaże że nie kochaliśmy tak naprawdę? Bo miłość kobiety i mężczyzny nie jest taka znów bezinteresowna. Coś tę miłość podsyca, nie daje jej zgasnąć. Jeśli tego zabraknie?
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Na początku roku poznałam faceta niedosłyszącego, nosił aparat słuchowy, i jak to na początku znajomości bywa było super. On chciał poważniejszy związek ja też i nie bałam się że on może kiedyś całkiem stracić słuch. Myślałam, podkreślam, myślałam, że go kocham, dopóki nie pokazał siebie z tej gorszej strony. A jego słowa "kocham Cię" wypowiedziane 14 lutego były puste, jak pusta bywa szklanka bez wody. Chociło mu tylko o to żebym się z nim przespała. Nic z tego, nie udało mu się i poszukał sobie innej. Podobno, był/jest uzależniony od seksu. Tak mi powiedział po walentynkach i potem szybko się zaczęło wszystko psuć. On nie wiedział i podejrzewam że dalej nie wie czego tak naprawdę chce od życia. A ja byłam wtedy w stanie być z nim pomimo, że nie słyszał dobrze i miał wadę wymowy, ale był czuły (teraz już wiem dlaczego
). Człowiek czasem jest zaślepiony drugim człowiekiem i nie zwraca uwagi na inne rzeczy. Ehh szkoda słów... było, minęło i nie wróci. Teraz jestem szczęśliwa z innym i choć nie dane jest nam spotykać się codziennie to czuję jak z każdym dniem moje uczucie do Niego przybiera na sile.
Moge napisać czysto teoretycznie na podstawie tego co mi się wydaje. A więc wydaje mi się, że kocha się partnera za to jaką jest osobą, za jego wszystkie wady i zalety. Kocha się za wszystko co robi (zarówno te dobre jak i te złe rzeczy). Kocha się zarazem wszystko to co sprawia, że jest się z nim.
"Wczuj się w smutek usychającej gałązki, gasnącej gwiazdy i konającego zwierzęcia,
lecz przede wszystkim odczuj ból i smutek człowieka"
lecz przede wszystkim odczuj ból i smutek człowieka"
podobno nie kocha się "za coś" a "pomimo czegoś". A czy ja kocham... nie wiem, na razie to chyba tylko czysta teoria. Wiem, że na kimś mi zależy, ale czy to miłosc... do tego uczucia czeba dorosnąć, dojżeć... i wiek nie ma tu wiele do rzeczy. Mozna być dojżalym na "paierze" a do miłości jeszcze nie dorosnąć.
slowo "kocham" wypowiedzialam po raz pierwszy ponad rok temu. wtedy nawet nie wiedzialam co sie ze mna dzieje , co czuje me serce , slowa same przyszy na jezyk. mozg zaakceptowal. teraz gdy wypowiadam te same slowa.. wiem ze nie umialam tego nie powiedziec.
to jak zyje ,
to co w myslach mi sie kryje ,
to wszystko co w duszy mam i chowam przed calym swiatem to wlasnie ta milosc.
a mimo to nie potrafie powiedziec za co kocham. kocham, wiem to doskonale i mysle ze nie trzeba sie zastanawiac za co.
to jak zyje ,
to co w myslach mi sie kryje ,
to wszystko co w duszy mam i chowam przed calym swiatem to wlasnie ta milosc.
a mimo to nie potrafie powiedziec za co kocham. kocham, wiem to doskonale i mysle ze nie trzeba sie zastanawiac za co.
"szczescia nie kupisz gdy klopoty pietrza sie po sufit"
- Mroczny Piskacz
- Maniak

- Posty: 721
- Rejestracja: 26 kwie 2004, 18:00
- Skąd: Kraina Śmierci
- Płeć:
a ja bede szczery, tzn nie mam pojecia za co :548:
po prostu kocham, ale dlaczego
: bo dla mnie jest idealna, chyba dlatego...
bo jest wyrozumiala etc etc itd
chyba nie ma sensu mowic wiecej :-D
Ja Ne,
po prostu kocham, ale dlaczego
: bo dla mnie jest idealna, chyba dlatego...
bo jest wyrozumiala etc etc itd
chyba nie ma sensu mowic wiecej :-D
Ja Ne,
- Gorgon
Widzę że z czasem sens słów się zmienia
Słowa nabierają nowego, innego znaczenia
Choć z pozoru dobre, przyczyną są cierpienia

Słowa nabierają nowego, innego znaczenia
Choć z pozoru dobre, przyczyną są cierpienia


co mozna powiedziec o milosci i partnerstwie majac 20 i troszke wiecej lat?chyba bardzo nie wiele,uczucie trzeba podsysac zeby nie wygaslo
No widzisz Szopen !! tak naprawde nic nie wiecie o miłosci ! a to co czujecie nazywacie nią , to jednak nie jest tak ! to tylko fascynacja i zauroczenieMiłosc to całkiem cos innego
idąc tym tokiem myślenia to o tym czy kiedyś kochałem dowiem się tuż przed śmiercią, bo wcześniej nie będę miał pewności że to nie jest zauroczenie :564:
moim zdaniem co innego człowiek czuje jak ma lat kilkanaście i przeżywa młodzieńczą miłośc, co innego jak jest dojrzałym człowiekiem tak jak wy i jest z partnerem że tak powiem "sprawdzonym" w wielu sytuacjach,a co innego jak żyje w jesieni życia i razem ze swoją siedemdziesięciletnią żoną trzyma sie za ręce w parku, jak dla mnie to w każdej z wymienionych sytuacji można powiedzieć ze mamy doczynienia z miłoscia, różniącą się od siebie, ale jednak miłością
Cuda się zdarzają. Co potwierdzi każdy programista
pozdrawiam
pozdrawiam
Jak i ja tak i Ty się nie mylisz , wszedzie moga byc wyjątki ,a tu moze ich być duzo ! bo to nie tak ze wszyzscy młodzi nie kochają a tylko są zauroczeni , tak samo jak 7o latki nie kochają a są z sobą z przyzwyczajenia , bo bardzo sie lubią , to tak w baaaaaaardzo wielkim skrucie i baaaaaaardzo ogulnikowo napisane
:547: :547: :547: :564:
:547: :547: :547: :564:poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
-
Księżniczka
- Początkujący

- Posty: 3
- Rejestracja: 24 wrz 2004, 11:00
- Skąd: warszawa
- Płeć:
Mrt nie wszyscy samobójcy czują się niekochanii. Ostatnio było głośno o 13 letniej dziewczynie która zabiła się z miłości do rodziców. Miała chyba 5 rodzeństwa a w domu nie było za bogato. Motywacja ich jest naprawde wszelaka.
"Wczuj się w smutek usychającej gałązki, gasnącej gwiazdy i konającego zwierzęcia,
lecz przede wszystkim odczuj ból i smutek człowieka"
lecz przede wszystkim odczuj ból i smutek człowieka"
Ktoś kiedyś powiedział: "Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz dlaczego"... W sumie jakby się dłużej nad tym zastanowić, to racja - bo prawdziwa miłość jest bezinteresowna, bez powodu. Jeśli się powtarzam, to wybaczcie
nie mam zbytnio czasiku na dokładne czytanie.
nie mam zbytnio czasiku na dokładne czytanie."Jeśli traktujesz życie ze śmiertelną powagą, nie licz na wzajemność" [A. Mleczko]
Racja, zawsze przecież czegoś się od tej drugiej strony oczekuje...
Ale kochać z powodu czegoś? Można powymieniać, ale tak naprawdę to jest jeszcze coś ponadto. Coś czego się nie da tak dokładnie umieścić w ramy słowne.
Ale kochać z powodu czegoś? Można powymieniać, ale tak naprawdę to jest jeszcze coś ponadto. Coś czego się nie da tak dokładnie umieścić w ramy słowne.
"Jeśli traktujesz życie ze śmiertelną powagą, nie licz na wzajemność" [A. Mleczko]
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 350 gości






![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)