Nola pisze:Mikro czarnuch pisze:mój charakter, odkładający wszystko na później
e, ja taki mam i jakoś żyjęzdążyłam się przyzwyczaić i nie mam wyrzutów sumienia
No właśnie, ja też 'jakoś' żyję
Chodzi tylko o to, że traci to wszystko na jakości..
Przykład, dziś mało obcasów nie pogubiłam, żeby tylko donieść pewną pracę zaliczeniową, a przecież mogłam zrobić to we wcześniejszym terminie, na spokojnie, bez zbędnego stresu
To nie, ponieważ, co prawda była napisana wcześniej, ale brakowało w niej jeszcze tego i siamtego, jakieś głupie dążenie do 'perfekcjonizmu i to na ostatnią chwilę', często, za często i to mnie właśnie wkurza.
Nie odezwę się do siebie, dopóki nie wypracuję jakiejś poprawy, zaczynając od stanu polskich chodników i krawężników, na stanie mojego postępowania, kończąc
Nosz, co za 'gatun', znów 'odkładam', zamiast zacząć od siebie, zaczęłam od krawężników




ja chyba tez sie powinnam przestac do siebie odzywac z tego powodu
Normalnie czuje sie jak na jakiejs filologii 


więc może go sprowokuje do takich czynów. Tak czy siak wkurza mnie mój stan zdrowia i to

Dam sobie przywiązać nawet wstążeczkę
podstawowa zasada wszelkich zajec - jak masz ludzi ktorzy nie znaja podstwowych krokow itd zaczynasz od zaznajomienia ich z nimi