Praca

Tu można wypowiadać się na wszystkie inne tematy jakie przyjdą Wam do głowy.
Posty w tym dziale nie są naliczane.

Moderatorzy: ksiezycowka, modTeam

Awatar użytkownika
Mijka
Weteran
Weteran
Posty: 2895
Rejestracja: 22 sie 2005, 23:44
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Mijka » 11 paź 2008, 21:20

chwastek pisze:en bar, to nie była aluzja do ciebie ... nie wiedziałam, że pracowałaś za barem.
praca w barze nie jest niechlubnym zajęciem, sama pracowałam w nocy, w kasynie - choć tylko w okresach wakacyjnych, jako krupierka - bo taki był mój wybór - praca w czasie nie przeznaczonym na naukę.

to bedzie OT, bo strasznie chcialam pracowac jako krupierka kiedys, tylko, ze ze wzgledu na grafik na studiach wlasnie nie chcieli mnie wziac, to bylo duze kasyno? napisz cos w wyraz to o tym. A do aluzji o mojej pracy za barem, od osob niepracujacych w ogole, przyzwyczailam sie juz ;)

chwastek pisze:chyba troszeczkę zdenerwowałaś się ;) ... niepotrzebnie

to nie zdenerwowanie, raczej roznica pogladow :)
Ale zgadzam sie, ze sa kierunki, ktorych z praca nie mozna polaczyc. Zawsze jakis wyjatki sie znajda.
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Awatar użytkownika
shaman
Weteran
Weteran
Posty: 2261
Rejestracja: 16 cze 2005, 15:30
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: shaman » 11 paź 2008, 21:50

Mia pisze:shaman napisał/a:
Wykup kartę klienta, będzie 10zł za bilet (bo co piaty za darmo)

Nawet te 5x10 = 50 a nie "o wiele więcej niż 50". a w poniedziałki 8, więc wychodzi Ci 48zł/tydz. Ach, plus kubełek skrzydełek.


Czy do Ciebie trzeba wielkimi literami pisac, zebys zrozumial? Chyba padlo gdzies, ze mam karte stalego klienta Nie chodze tylko do jednego kina i czasem nie chce czekac az film pojawi sie w kinach studyjnych, tylko chce zobaczyc premiere, to takie dziwne?
Skoro masz, to bilet kosztuje Cię w rozrachunku tygodniowym 10zł, a nie jak pisałaś 12zł - przecież przy 5 jeden masz za darmo. Multiniko zaś sprzedaje bilety za 10zł z kartą multikinomaniaka. Moja droga ja chętnie napisałbym coś innego, ale Tobie w kółko to samo pisać i dalej nie rozumiesz, to jak <pijak> Wciąż wychodzi mi 48zł. Plus KFC. Rozumiem więc, że po prostu inaczej definiujemy pasję jaką jest kino, bo w mojej definicji jedzenie się nie mieści.

chwastek pisze:Mia napisał/a:
Ja rozumiem, ze nie wszyscy pracuja, ze komus sie dobrze zyje na garnuszku u mamusi. Nic tylko pogratulowac lenistwa

Mia, studia to lenistwo? Studia bez równoległej pracy to lenistwo? Wszystko co nie jest Twoim stylem życia to lenistwo?

Jasne, jest grupa studentów, któa nie ma wyjścia - muszą pracować tak, aby zarobić w pełni na siebie. Dla nich właśnie są studia zaoczne. Jeśli ktoś usilnie chce to zrobić na dziennych - droga wolna. Ale policzmy: 8h na uczelni + 1h dojazdów + 8h pracy + 2h na mycie się i jedzenie, zostawia nam 5h na sen, realizowanie swoich pasji i naukę we własnym zakresie. Ta...

Ale to radykalne wyjście, skrajność właśnie. Jeśli czas pracy zmniejszymy o połowę, lub określimy go jako nieregularny (agencje pracy, inwentury okazjonalnie, jakiś wolny zawód) - to wszystko jednak nabiera rąk i nóg, prawda?
Awatar użytkownika
Mijka
Weteran
Weteran
Posty: 2895
Rejestracja: 22 sie 2005, 23:44
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Mijka » 11 paź 2008, 21:58

shaman pisze:Skoro masz, to bilet kosztuje Cię w rozrachunku tygodniowym 10zł, a nie jak pisałaś 12zł - przecież przy 5 jeden masz za darmo. Multiniko zaś sprzedaje bilety za 10zł z kartą multikinomaniaka. Moja droga ja chętnie napisałbym coś innego, ale Tobie w kółko to samo pisać i dalej nie rozumiesz, to jak <pijak> Wciąż wychodzi mi 48zł. Plus KFC. Rozumiem więc, że po prostu inaczej definiujemy pasję jaką jest kino, bo w mojej definicji jedzenie się nie mieści.

Okej, jakis Ty madry. Pozostaje nam jeszcze Cinema City, wiesz, ze jest takie kino? I Helios - takie tez jest! Chcialabym tez przeczytac tez cos o tej pormocji w Multikinie, bo u mnie na karte Multikinomaniaka zbiera sie punkty, 10 za kazdy bilet, i przy 120 punktach na karcie dostaje sie bilet gratis, o biletach za 10zl, zabrzanskie Multikino niestety nie inforumuje na swojej stronie internetowej :] Bilet ulgowy w weekend kosztuje zatem 17zl. Ups, czysbysmy przekroczyli magiczny prog 50zl na kino? :]

[ Dodano: 2008-10-11, 22:00 ]
shaman pisze:Skoro masz, to bilet kosztuje Cię w rozrachunku tygodniowym 10zł,

W rozchrachunku tygodniowym to i moze. Ale praktycznie place 12zl za kazdym razem jak kupuje bilet i po zakupie 5, jeden mam za symbliczna zlotowke. Gwoli dokladnosci.
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 11 paź 2008, 22:03

O co ta cala dyskusja? Ludzie... ja nie jestem sfrustrowany SWOJA osoba, SWOIM wyksztalceniem, SWOJA wiedza... tylko tym, ze mimo moich staran, trafilem na 2 pracodawce ktory w ogole tego nie potrafi docenic i pracuje tylko dlatego ze wlasnie w tej chwili potrzebuje miec jakies pieniadze (od konca 1 roku studiow pracuje codziennie, mozna powiedziec ze studiuje dziennie:D i zaocznie). W obecnej pracy nie moge skupic sie dokladnie na tym, na czym bym chcial. Przelozony jest kretynem i trafilismy na cos takiego jak konflikt charakterow (czyli ze on uwaza o mnie to co ja o nim). Moja w ogole 1sza praca gdzie zarobilem jakiekolwiek pieniadze to bylo jak mialem 18 lat - zarobilem na zlecenie 890 zl przez jakies ok 2 tyg. i... do dzis nie zobaczylem tej kasy :D bo trafilem na firme, ktora oszukiwala ludzi. Przez ta sytuacje - tak jak ktos mnie probuje podsumowac - uwazam sie CZASAMI za gorszego? zlego wrecz pracownika? - ja nie naleze do osob ktore sa motywowane przez "skarcenie", reprymende, opieprz, uciecie premii itd - wrecz przeciwnie. ALE - ja nie chce oceniac WAS, bo wiadomo ze kazdy stara sie robic tak, zeby robic to co LUBI i dopiero potem MUSI. Sa jednostki, ktore to co MUSZA, rowniez lubia - i tak jest na pewno najlatwiej:) Sa jednostki ktore na dzien dobry zarabiaja 10 razy wiecej za dokladnie to samo (z tym samym doswiadczeniem) co inne. Roznie w zyciu bywa. ALE, czy ktos, kto np jest w mojej sytuacji obecnej w pracy - czy to znaczy ze jest zlym pracownikiem? Ja tak ludzi nie oceniam. Ja oceniam ludzi po tym co w praktyce potrafia zrobic i jak innym ludziom sie z nimi wspolpracuje - jesli ktos nie spelnia tych kryteriow to dla mnie moze miec 10 dyplomow, 12 glow, prywatny tramwaj z biblioteka a u mnie nie bedzie pracowal:) A jakos ja, mimo, ze obecnie mam wszystko w dupie i chce zeby mnie zwolnili - pracuje dalej. Gdybym faktycznie byl censored i niszczyl na kazdym kroku opinie firmy to bym nie pracowal nawet za 100 zl/miesiecznie bo nikt by mnie nie chcial.

Nie rozumiem tez po co wszyscy sie do wszystkich rzucaja tutaj - ja nie neguje waszych umiejetnosci, talentow, milo, ze potraficie robic 368 czynnosci w tygodniu i jeszcze sie wyspac:) a prosto z 5 egzaminow w 3 uczelniach z pelna torba wiedzy leciec do roboty:) ... ja to tez potrafie:) tylko misie NIE CHCE i nie czuje takiej potrzeby. :) Narazie skonczylem 1 studia, obronie prace, a potem sie zastanowie czy chce zaczac 2 studia czy w koncu znalesc normalna ciekawsza prace i jej sie poswiecic.

Owszem, pieniadze sa wazne, sa potrzebne, ale nie sa najwazniejsze. Szczescia pieniadze nie daja.

Miltonia mozesz sie pochwalic jak ukladalas sobie zycie? Takw skrocie? Bo po tym co piszesz domyslam sie ze jestes bardzo spelniona zawodowo osoba, szczesliwa i dobrze zarabiajaca, a jak bylo w trakcie studiow - zarabialas tak samo dobrze? :)
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "

hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
shaman
Weteran
Weteran
Posty: 2261
Rejestracja: 16 cze 2005, 15:30
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: shaman » 11 paź 2008, 23:40

Mia pisze: czasem nie chce czekac az film pojawi sie w kinach studyjnych, tylko chce zobaczyc premiere, to takie dziwne?

Ja również, dlatego chodzę na premiery wtedy, kiedy są premierami, czyli w piątki przed 17 [:D] Dobra, kino może kosztować <50 jak i >50. Tak czy siak nie jest najdroższym hobby na świecie, zważając na to, że ile wydajemy nań tygodniowo zależy od nas oraz że biblioteki uniwersyteckie aż toną w smakowitych DVD (zwłaszcza te, które mają obowiązek archiwizacji wszelkiego wydawnictwa jakie ukazuje się w Polsce) :D Pewnikiem jest że pasja to piękna. Zakończmy OT, bo nie lubię jak ktoś używa w jednym zdaniu mojej osoby i słowa "mądry" <browar>
Awatar użytkownika
PFC
Weteran
Weteran
Posty: 913
Rejestracja: 21 sie 2006, 19:14
Skąd: Szczecin/Poznań
Płeć:

Postautor: PFC » 12 paź 2008, 00:07

shaman pisze:A jeśli napiszę jedną z lepszych prac, będę pracował jako freelancer i średnio raz w tygodniu uczestniczył w zajęciach z salsy, to załapię się na niespodziankę roku?


Jedna z lepszych to małe wyzwanie przy dzisiejszym poziomie prac magisterskich. ;)

Miltonia pisze:PFC co tak Cie w tym denerwuje? Ze Ty tak nie potrafisz godzic wszystkiego? To juz musisz wmawiac sobie, ze tak nikt na swiecie nie potrafi? Sobie wmawiaj, ale po co zaraz innym?


Mnie coś denerwuje? <lol> Popatrz lepiej na swój styl wypowiedzi. Wydaje mi się on znacznie bardziej emocjonalny. :] ...Ja po prostu mam swoje zdanie w pewnych kwestiach, podparte doświadczeniem, i naprawdę nie rozumiem dlaczego miałby od niego odstępować tylko dlatego, że akurat Ty się z nim nie zgadzasz? :| ...Akurat ja godzę w swym życiu znacznie więcej niż przeciętny student jednak, więc mam pewne pojęcie jak to wszystko wygląda i naprawdę nie wydaje mi się dlaczego miałbym czuć się gorszy, że nie zamieniłem sali wykładowej na bar, itp... A cóż ja mogę wmówić ludziom, którzy uważają się za najmądrzejszych? :) Moje wypowiedzi są przynajmniej zaopatrzone w tryby warunkowe - nie tak jak w przypadku głosicieli prawdy absolutnej. ;)

Miltonia pisze:A tak z ciekawosci, jakiz to temet, ze nigdy bym nic nie napisala
8)


Jak dobrze pójdzie, to za 1-1,5 roku podam Ci tytuł i będziesz sobie mogła kupić, a przy okazji mnie dorobisz. ;) I wtedy być może okaże się, że pisanie tego w jakimś sensie pracą było. :]

Miltonia pisze:Mysle, ze ten temat swietnie pokazuje, jak wielki jest tu poziom frustratow. Czy dziwne jest to, ze to akurat panowie? Aaaa, zapomnialam, ze to ciagle od mezczyzny wymaga sie radzenia sobie z rzeczywistoscia, zarabiania, bycia "ogarnietym". A kiedy rzeczywistosc sie skrada i trzeba sie z nia zmierzyc, niepokoj rosnie w sercu [:D]


Myślenie wertykalne, moja droga... Szkoda. :) Wyglądałaś mi na osobę, która się z pewnych schematów potrafi wyzwolić. :] ...Jeśli to ma być do mnie, to tylko odpowiem, że ja nikogo na utrzymaniu nie mam, kredytów nie zaciągnąłem, opinię otoczenia zawsze miałem w głębokim poważaniu, nie potrzebuję auta jako przedłużenia męskości, presji żadnej nie czuję i stopniowo wcielam w życie swój wieloletni plan na życie... Ty zaś wydajesz mi się osobą, która w tym momencie wpada w jedną z pułapek inteligencji wg. De Bono. ;) Aż tak trudno uwierzyć, że ktoś może mieć inne zdanie niż Ty i nie być przy tym życiowym rozbitkiem? <lol> ...Cóż ja poradzę, że dyskutować i spierać się bardzo lubię. Może to Cię w błąd wprowadziło. :]
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Awatar użytkownika
Miltonia
Weteran
Weteran
Posty: 1359
Rejestracja: 17 paź 2004, 22:45
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Miltonia » 12 paź 2008, 00:12

Hyhy pisze:Miltonia mozesz sie pochwalic jak ukladalas sobie zycie? Takw skrocie? Bo po tym co piszesz domyslam sie ze jestes bardzo spelniona zawodowo osoba, szczesliwa i dobrze zarabiajaca, a jak bylo w trakcie studiow - zarabialas tak samo dobrze? :)


No nie, jakis progres od czasow studiow mam :)

Moge Ci na pw napisac, bo tutaj nie chce co niektorych denerwowac, opowiadajac o czyms, co wydaje im sie niemozliwe.

[ Dodano: 2008-10-12, 00:20 ]
Mysle, ze w pulapke de Bono nie wpadlam, bo jednak dopuszczam istnienie w przyrodzie czegos innego niz ja i przyznanie, ze tez tak mozna. Tylko nie lubie, kiedy ktos wypiera konsekwencje swojego wyboru wmawiajac innym, ze to co robia czy juz zrobili jest niemozliwe. A czy Ty nie wpadles zbyt gleboko? Bo wiesz, ja swoje poglady juz zweryfikowalam, przynajmniej w czesci i praca zawodowa mi w tym pomogla. A Ty czym zweryfikowales? Zyczeniowym mysleniem?
"a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
Awatar użytkownika
PFC
Weteran
Weteran
Posty: 913
Rejestracja: 21 sie 2006, 19:14
Skąd: Szczecin/Poznań
Płeć:

Postautor: PFC » 12 paź 2008, 13:28

Miltonia pisze:Mysle, ze w pulapke de Bono nie wpadlam, bo jednak dopuszczam istnienie w przyrodzie czegos innego niz ja i przyznanie, ze tez tak mozna.


Uhm... Mi się wprawdzie wydaje, że napisałaś tak tylko po to, by nie wyjść na ignorantkę, a i tak "swoje wiesz", niemniej powiedzmy, iż biorę za dobrą monetę powyższe stwierdzenie. :] Tak na marginesei... pisząc o De Bono miałem raczej co innego na myśli, ale ok. Deklaracja mnie cieszy, aczkolwiek o "pułapkach inteligencji" wg tego pana proponuję sobie troszkę doczytać. :)

Miltonia pisze:Tylko nie lubie, kiedy ktos wypiera konsekwencje swojego wyboru wmawiajac innym, ze to co robia czy juz zrobili jest niemozliwe.


Ależ ja nikomu nic nie wmawiam - ja tylko przedstawiam swą opinię, która nie wzięła się z sufitu. I tyle. :) ...Zauważ też, że ja swoje opinie formułuję w odniesieniu do konkretnych sytuacji i mogą się one zmieniać w zależności od przesunięć parametrów, które daną sytuację tworzą, Ty do ogółu - wszystko albo nic... Siłą rzeczy czyje przemyślenia są bardziej otwarte? :)

Miltonia pisze:Bo wiesz, ja swoje poglady juz zweryfikowalam, przynajmniej w czesci i praca zawodowa mi w tym pomogla. A Ty czym zweryfikowales? Zyczeniowym mysleniem?


Życiem, obserwacją, wyciąganiem wniosków i logicznym myśleniem... Ja wiem, że kobiety miewają problem z tym ostatnim, ale nie popadajmy w paranoję. :] No i żeby nie być gołosłownym odnośnie tego czy coś jest możliwe czy nie to na moim własnym przykładzie powiem, że łączenie dwóch dziennych kierunków studiów, bardzo mocno obłożonych godzinowo (same tylko sm, V rok, ok. 15 przedmiotów w semestrze zimowym) z jakąś pożyteczną dla mego przyszłego rozwoju pracą (niepożyteczne uważam za stratę czasu) jest fizycznie niemożliwe, bo samo nachodzenie na siebie planów sprawia, że nie na wszystkie zajęcia się łapię. Mam do tego pewne ambicje naukowe, które mi dodatkowo czas zajmują... Pewnie, że mógłbym się zadowolić jednym kierunkiem, a w studiowaniu iść po najmniejszej linii oporu (nie znaczy to wcale, że z kiepskimi ocenami, bo samo opanowanie kserówek na kilka dni przed w wielu przypadkach by wystarczyło) - wtedy można by pracować i robić 100 000 innych rzeczy. W mojej sytuacji jak mniemam - a w dyskusjach tutaj zawsze staram się bazować głównie na swym osobistym doświadczeniu - nie widzę wszakże możliwości, by jedno robione z pełnym zaangażowaniem nie odbywało się kosztem drugiego. To są moje osobiste wybory i oczywiście czas je zweryfikuje, jednakże śmieszy mnie, gdy ktoś taki jak Ty mówi mi co w mojej sytuacji można zrobić, a co nie; i czy jestem z tego powodu na starcie gorszy lub lepszy, sfrustrowany, itp. Przecież Ty nie wiesz jaki jestem, bo mnie nie znasz :) ... Tak więc pomyślmy zanim coś napiszemy, bo prawda nigdy nie jest prosta i dlatego też ja w swych wypowiedziach używam trybów warunkowych i się zastrzegam, co często we wcześniejszych postach czyniłem, A Ty robisz to dopiero przyparta do muru... Tyle w tej materii. Nie wydaje mi się, bym mógł swe stanowisko wytłumaczyć jaśniej. :) Zresztą rozmowa ze ścianą to średnia przyjemność. :)
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Awatar użytkownika
Miltonia
Weteran
Weteran
Posty: 1359
Rejestracja: 17 paź 2004, 22:45
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Miltonia » 12 paź 2008, 20:20

1)Czesto nie piszesz w trybach warunkowych, a jako prawdy objawione
2)Twoja wlasna ignorancja, a nie ta wytykana innym, wychodzi juz uszami i tak podkreslana wlasna madrosc swiadczy o wszystkim tym, o czym pisalam, czyli o wielkiej frustracji i bronieniu na sile swoich wyborow
3)Niczego nie zweryfikowales, bo siedzisz na razie w odrealnionym swiecie uczelni, ksiazek i wlasnych wyobrazen i zyczen, a skoro nie masz czasu na prace, to na czyims garnuszku i absolutnie nie masz prawa byc po prostu niegrzeczny
4) Zjezdzasz w dol z kazdym postem i to mnie akurat bawi, bo przeciez cos istotnego pokazuje. Nie Tobie, bo nie jestes w stanie tego zobaczysz.
5) Twoje proby obrazania ladnie pokazuja, jak zbyt wielkie mniemanie o sobie odrealnia czlowieka i sprawia, ze staje sie po prostu niezjadliwy.

Ciesze sie, ze na studiach spotykalam niewielu frustratow, a czesciej ludzi po prostu fajnych, madrych, pracowitych, bez zadecia. I obojetnie czy zostali na uczelni i pisza ksiazki, czy poszli do korporacji, czy pracuja w szpitalu, to nie maja problemow w kontaktach z ludzmi, co i im i wszystkim innym ulatwia prace i zycie. O wlasnie, to chyba najwazniejsza rzecz w pracowniku, zeby umial zyc z innymi
"a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać

przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
Awatar użytkownika
PFC
Weteran
Weteran
Posty: 913
Rejestracja: 21 sie 2006, 19:14
Skąd: Szczecin/Poznań
Płeć:

Postautor: PFC » 12 paź 2008, 22:55

Nie wiem co Cię tak obraziło. :) To, że kobiety mają kłopoty z logicznym myśleniem jest faktem naukowym, więc jeśli chcesz o to pretensje mieć, to raczej nie do mnie, tylko natury, Boga, kosmitów, itp... Zaś stwierdzenia ze ścianą jest po prostu podsumowaniem twego polemicznego stylu i stosunku do ludzi mających inną opinię. Nie tylko ja to zauważyłem i nie tylko w tym temacie.. Moim zdaniem daleko Ci niestety do np. PM czy Blazeja, z którymi rozmawia się - często polemicznie - zupełnie inaczej niż z Tobą. Po prostu jesteś traktowana tak jak na to zasługujesz. Ty oczywiście nigdy uwag na tema mężczyzn nie czyniłaś. <lol> No więc bądź konsekwentna i nie wyznaczaj podwójnych standardów, bo to nieładnie. :)

Co do mądrości, to fakt, czuję się dobrze wykształconych w swych dziedzinach wiedzy... Uważam się za człowieka rozsądnego, który ma przemyślane poglądy, dlatego nie rozumiem dlaczego nie potrafisz przeboleć, że ktoś może nie tylko mieć, ale i bronić opinii, które uważa za słuszne? Moje są zresztą daleko bardziej relatywne i elastyczne od Twoich i dotyczą kwestii bardziej szczegółowych. Rozumiem, że może Cię to drażnić... Ponieważ w ostatnim poście nie udało Ci się wyprodukować wiele więcej poza kolejnym zachwytem nad własnym życiem, to komentowanie reszty uważam za niemerytoryczne i zbędne, podobnie jak dalsza dyskusja w tym temacie z Tobą, gdyż powiedzieliśmy już sobie wszystko co mieliśmy powiedzieć, a dalsza rozmowa nie będzie prawdopodobnie wystarczająco stymulująca intelektualnie. Tyle z mej strony i dobranoc. :)
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 12 paź 2008, 23:37

Jedno o marzeniah, drugie o realiach.
Awatar użytkownika
Wujo Macias
Maniak
Maniak
Posty: 750
Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
Skąd: 3miasto
Płeć:

Postautor: Wujo Macias » 12 paź 2008, 23:40

księżycówka pisze:Jedno o marzeniah, drugie o realiach.
Pojdzmy dalej:
Jedno o tenisie, drugie o penisie.
Jutro napisze cos sensownego, bo dzis jestem zrypany po wyjezdzie, piciu i w ogole. Ale kilka uwag "sie mi" nasunelo, wiec jeszcze troche glupot tu naprodukuje.
Ostatnio zmieniony 12 paź 2008, 23:43 przez Wujo Macias, łącznie zmieniany 1 raz.
"księżycówka, napisałem Ci priva"
Awatar użytkownika
Nemezis
Weteran
Weteran
Posty: 928
Rejestracja: 22 maja 2007, 00:40
Skąd: Dziki Wschód
Płeć:

Postautor: Nemezis » 13 paź 2008, 00:39

PFC, nie poznaje - co Ty taki nieprzyjemny jestes? Gorszy dzien? <przytul>
PFC pisze:To, że kobiety mają kłopoty z logicznym myśleniem jest faktem naukowym

To, ze mezczyzni nie potrafia robic wielu rzeczy naraz tak dobrze jak kobiety tez jest faktem naukowym.
Znam osoby ambitne, pracowite, systematyczne i na tyle zorganizowane, ze bez wiekszych problemow potrafia studiowac, pracowac i miec jakas pasje. Wszystko robia na generalnie dobrym poziomie. Wsrod tych kilku osob jest tylko jeden mezczyzna, reszta to plec piekna. Ale oczywiscie jezeli ktos ma plany byc znakomitym naukowcem to owszem - z pracy badz pasji raczej zrezygnuje.
PFC pisze:Moje [uwagi] są zresztą daleko bardziej relatywne i elastyczne od Twoich

No rewelacja :D Przepraszam, ale w Twoim odczuciu na pewno.
Czy gdy ze mna sie o cos spierasz i temat zaczyna Cie [Szczery Czlowieku] z lekka irytowac, rowniez myslisz sobie w duchu podobne 'prawdy'?
Awatar użytkownika
Imperator
Moderator
Moderator
Posty: 2789
Rejestracja: 22 mar 2004, 13:45
Skąd: znienacka
Płeć:

Postautor: Imperator » 13 paź 2008, 07:57

O co ta cala dyskusja? Ludzie... ja nie jestem sfrustrowany SWOJA osoba, SWOIM wyksztalceniem, SWOJA wiedza... tylko tym, ze mimo moich staran, trafilem na 2 pracodawce ktory w ogole tego nie potrafi docenic i pracuje tylko dlatego ze wlasnie w tej chwili potrzebuje miec jakies pieniadze (od konca 1 roku studiow pracuje codziennie, mozna powiedziec ze studiuje dziennie:D i zaocznie). W obecnej pracy nie moge skupic sie dokladnie na tym, na czym bym chcial. Przelozony jest kretynem i trafilismy na cos takiego jak konflikt charakterow (czyli ze on uwaza o mnie to co ja o nim). Moja w ogole 1sza praca gdzie zarobilem jakiekolwiek pieniadze to bylo jak mialem 18 lat - zarobilem na zlecenie 890 zl przez jakies ok 2 tyg. i... do dzis nie zobaczylem tej kasy :D bo trafilem na firme, ktora oszukiwala ludzi. Przez ta sytuacje - tak jak ktos mnie probuje podsumowac - uwazam sie CZASAMI za gorszego? zlego wrecz pracownika? - ja nie naleze do osob ktore sa motywowane przez "skarcenie", reprymende, opieprz, uciecie premii itd - wrecz przeciwnie. ALE - ja nie chce oceniac WAS, bo wiadomo ze kazdy stara sie robic tak, zeby robic to co LUBI i dopiero potem MUSI. Sa jednostki, ktore to co MUSZA, rowniez lubia - i tak jest na pewno najlatwiej:) Sa jednostki ktore na dzien dobry zarabiaja 10 razy wiecej za dokladnie to samo (z tym samym doswiadczeniem) co inne. Roznie w zyciu bywa. ALE, czy ktos, kto np jest w mojej sytuacji obecnej w pracy - czy to znaczy ze jest zlym pracownikiem? Ja tak ludzi nie oceniam. Ja oceniam ludzi po tym co w praktyce potrafia zrobic i jak innym ludziom sie z nimi wspolpracuje - jesli ktos nie spelnia tych kryteriow to dla mnie moze miec 10 dyplomow, 12 glow, prywatny tramwaj z biblioteka a u mnie nie bedzie pracowal:) A jakos ja, mimo, ze obecnie mam wszystko w dupie i chce zeby mnie zwolnili - pracuje dalej. Gdybym faktycznie byl censored i niszczyl na kazdym kroku opinie firmy to bym nie pracowal nawet za 100 zl/miesiecznie bo nikt by mnie nie chcial.


O, dokładnie. <browar>
Jeszcze kwestia nieuczciwych pracodawców - akurat zetknąłem się z tym ostatnio. Niekoniecznie ja ale bliska mi osoba (moja dziewczyna). Ręce do roboty sprawne, chętna jest i sama szuka, bądź sprawdza to, co ja jej podsuwam. Tylko ciągle wychodzi ze zwieszoną głową, bo:
1) jakaś baba chciała od niej podpisania oświadzcenia, że zwróci koszty szkolenia, jak się zwolni wcześniej z pracy niż umowa przewiduje (czyli np. znajdzie se coś lepiej płatnego) i to w wys. 1000 zł. Płacić miała 5 zł/h, a po 3 m-cach 6,2 zł/h. Pieniądze marne, pracy by się podjęła, gdyby nie ta klauzula, bo przecież w końcu by se znalazła lepszą robotę
2) "przyjmę do hurtowni AGD" - poszla, spytała się, wyglądało ciekawie. Ale potem, w trakcie pierwszego dnia coś jej się nie podobało. Miał być hostessing, prezentacja towaru, a wyszło z tego, że... będzie łazić po domach i sprzedawać np. płyty z przeróbkami Krawczyka. :D
3) statystyki MPK, ile kto jeździ - miała spisywać i robić statystyki. Praca wyglądała nieźle, już teraz bez ściemy - rzeczywiście by się po Krakowie jeździło, a nie PKS-em po wsiach ale znów wyszło "ALE":
umowa po skończonej pracy byłaby PODPISANA dopiero (umowa o dzieło, czy zlecenie), tak więc przez 3 m-ce by jeździła i by sie po każdym dniu zastanawiała, czy jej zapłacą, a prawdopodobnie nie
4) i kuriozalne oferty pracy w niektórych butikach Galerii Krakowskiej - praca od pon. do niedzieli, nadgodziny oczywiście niepłatne, 2 języki perfekt, obsługa kompa, kasy i... 1200 brutto miesięcznie z możliwością podniesienia do 1400 po 3 m-cach. <hahaha> <hahaha>
O innych ofertach nie wspomnę - te były najlepsze <hahaha>
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 13 paź 2008, 08:04

No o pierwszą pracę jest zazwyczaj najciężej.
Pamiętam swój staż z UP w Świecie Książki. To była jakaś tragedia, ale chociaż cokolwiek do CV szło wpisać i potem było już z górki. A wzięłam tylko dlatego, że po prostu nie było możliwości na nic innego :/
Awatar użytkownika
Miltonia
Weteran
Weteran
Posty: 1359
Rejestracja: 17 paź 2004, 22:45
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Miltonia » 13 paź 2008, 08:31

Nemezis pisze:
PFC pisze:Moje [uwagi] są zresztą daleko bardziej relatywne i elastyczne od Twoich

No rewelacja :D Przepraszam, ale w Twoim odczuciu na pewno.
Czy gdy ze mna sie o cos spierasz i temat zaczyna Cie [Szczery Czlowieku] z lekka irytowac, rowniez myslisz sobie w duchu podobne 'prawdy'?


Nie, tylko ja go tak denerwuje, bo jestem przykladem na to, co wedlug niego nie istnieje, jestem do tego ta glupsza kobieta, a poza tym nie doceniam jego intensywnej pracy na dwoch kierunkach i tego, ze moze kiedys napisze ksiazke i wyzej cenie kogos radzacego sobie z zyciem, bez pretensji i z realnym podejsciem do zycia, od siedzacego wylacznie w uczelnianej przechowalni (bo takie akurat sa polskie uczelnie w wiekszosci) i to pewnie na "nierynkowym" kierunku, ale za to z pretensjami na docenianie straszliwego wysilku naukowego i niczym niepopartej wielkosci i nadzwyczajnosci.

Dzicinada i tyle. Ale przynajmniej PFC skonczyl dyskusje ze mna i jesli kolejny raz nie zlamie swojego slowa, to skonczymy ten dramat teraz 8)

Impku, to nic nadzwyczajnego, ze pracodawca, jesli placi za szkolenie, moze oczekiwac, ze pozniej ta wyszkolona osoba nie zwieje po chwili. Pomijam, ze zaproponowali glodowa pensje, ale na sam pomysl "odpracowania" nie ma sie co obrazac.
"a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać

przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
Awatar użytkownika
TFA
Weteran
Weteran
Posty: 3055
Rejestracja: 01 wrz 2005, 00:57
Skąd: litwini wracają
Płeć:

Postautor: TFA » 13 paź 2008, 08:34

Hehe, dokladnie, idealnym przykladem takiego wielce wyksztalconego, jakze wartosciowego czlowieka, ale niestety wielce nieudacznego jest fikcyjna postac z Dnia Swira, a ten fragment dobrze tutaj pasuje:

http://pl.youtube.com/watch?v=pVlMddE8TOc
Ręce me do szabli stworzone, nie do kielni.
Awatar użytkownika
Miltonia
Weteran
Weteran
Posty: 1359
Rejestracja: 17 paź 2004, 22:45
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Miltonia » 13 paź 2008, 08:56

Tylko zeby nie bylo, czesc ludzi wybierajacych prace na uczelnie jest calkiem normalnych. Tylko ze oni robia to swiadomie i maja zdroworozsadkowe podejscie do zycia, a nie traktuja uczelnie jako ochrone przed prawdziwym swiatem i zyciem, zwykle lacza prace na uczelni z praca w realnym swiecie.

W Polsce nie ma czegos takiego jak "kariera naukowa". Nasi naukowcy nie sa cytowani, nie sa znani w swiecie, rzadko sie zdarza jakis rodzynek, ktory zablysnal na stypendium zagranicznym i cos osiagnal. Praca pracownikow naukowych nie podlega ocenom, nie ma okreslonych sciezek karier, nie ma podejscia biznesowego do zdobywania grantow, publikowania wynikow i w ogole przydatnosci takiej pracy.

Nasi "naukowcy" zeby do konca sie nie zalamac, biora co sie da na prywatnych uczelniach krzak i nie sa wybredni, bo do biznesu sie nie nadaja, a jak sie widzi, ze co bardziej zaradny kolega jezdzi lepszym samochodem, to zal pupke sciska.

Wyjatki prawdziwe robia cos sensownego i komukolwiek poza nimi przydatnego. A nauka dla nauki? Mozna, ale za swoje pieniadze. Patrze na jakosc doktorantow na moim bylym wydziale i sa jedynie potwierdzeniem tego (najlepszy podobno wydzial w Polsce). Nie chce im sie, nie potrafia robic niczego innego, to beda na uczelni lazic z konta w kont, za 1200 zl, bo takie jest stypendium doktoranckie. Ale wakacje sa, studenci, ktorzy nie moga sie skarzyc na ich prace sa, tak samo przymuleni promotorzy sa. Zyc nie umierac. No i jak uczelniane wydawnictwo wyda habilitacje, ktora przeczyta 5 osob (recenzenci tylko przejrza i moze ktos z rodziny), to sukces zyciowy.
"a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać

przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
Awatar użytkownika
Imperator
Moderator
Moderator
Posty: 2789
Rejestracja: 22 mar 2004, 13:45
Skąd: znienacka
Płeć:

Postautor: Imperator » 13 paź 2008, 10:16

księżycówka pisze:No o pierwszą pracę jest zazwyczaj najciężej.

Ale to nie byłaby jej pierwsza praca. Tylko pierwsza w Krakowie. :)

Impku, to nic nadzwyczajnego, ze pracodawca, jesli placi za szkolenie, moze oczekiwac, ze pozniej ta wyszkolona osoba nie zwieje po chwili. Pomijam, ze zaproponowali glodowa pensje, ale na sam pomysl "odpracowania" nie ma sie co obrazac.

No, nie ma co. Ale nigdzie, nawet w Tesco nie każą zwracać za naukę obsługi kasy fiskalnej. Inna sprawa, że w Tesco się podobno poprawiły warunki zatrudnienia. :)
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.

Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.

Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.

Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 13 paź 2008, 12:30

Oj Impku mylisz sie:D przypomnialo misie cos. "Wielka prezna firma telekomunikacyjna w centrum Warszawy, stolicy Polski" zaoferowala pracę, polegającą na dzwonieniu po firmach z ich zródeł, swoich żródeł i internetu i proponowaniu jakis tam pakietow do planow tpsy ktore niby mialyby obnizac koszty rozmow (ja nawet bym sie wiecej dowiedziec nie chcial odbierajac taki telefon). Po umowionym spotkaniu trzeba jechac tam i przedstawic co i jak poczatkowo z kims kto to robil, potem samemu. JESLI mialbys wiecej niz 10 klientow ktorzy podpisza jakas tam najlepsza dla tej firmy umowe w miesiacu dostajesz za kazdego 100 zl... ale uwaga - jesli przekroczysz koszt rozmow telefonicznych powyzej 170 zl / miesiac to calosc rachunku telefonicznego oplacasz sam! :D Nie bede podawal nazwy tej firmy smiesznej ale... propozycja pracy z czyms takim, jak dzwonisz w ICH interesie i musisz dzwonic duzo i masz oddawac za telefon przy podstawie 800 zl na reke :D to po prostu smiech na sali. Bylem kiedys na takiej rozmowie :D

Jedno co ta firma miala na najwyzszym poziomie to sekretarka w recepcji. Cudowna byla. Musze tam zajrzec :)
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "



hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
shaman
Weteran
Weteran
Posty: 2261
Rejestracja: 16 cze 2005, 15:30
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: shaman » 13 paź 2008, 18:56

Wujo Macias pisze:Jutro napisze cos sensownego, bo dzis jestem zrypany po wyjezdzie, piciu i w ogole. Ale kilka uwag "sie mi" nasunelo, wiec jeszcze troche glupot tu naprodukuje.

Fajnie wiedzieć.

btw: czy tylko ja nie dostrzegam różnicy między

bzdurami dotyczącymi prawd objawionych opartych na przestarzałych badaniach różnic płci,
wygadywaniu nonsensów i nazywaniu ich "elastycznymi wypowiedziami opartymi na racjo",
poczuciem solidnego wykształcenia w konkretnych dziedzinach w wieku dwudziestuparu lat,
rynkowosci kierunków studiów warunkujących w pełni rynkowość osoby,
diagnozą upadku totalnego polskiego szkolnictwa wyższego,
jednoznacznej wyższości ludu studiujopracującego nad studiującym?

Jak dla mnie PFC - Miltonia 3:3 Grad bram... nonsensów. Uśmiech gwarantowany. Szkoda że czasami tylko politowania.
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 15 paź 2008, 00:08

Mając za sobą już różne prace, od początku miesiąca pracuję w III sektorze. I dopiero teraz widzę, co znaczy mieć ogromną frajdę z pracy :) Nigdy wcześniej nie wracałam z pracy z gębą śmiejącą się od ucha do ucha. Składa się na to wiele czynników, ale przede wszystkim atmosfera, ludzie, poczucie wkraczania w obcy mi dotąd świat (i nie wiedziałam, że to taka frajda pracować w organizacji pozarządowej i że w ogóle temat może być tak pasjonujący).

Umowę o pracę podpisałam. Żadnych szwindli, wszystko czyste i jasne, zresztą musi takie być, bo filtrują sponsorzy i ministerstwa, które dają patronaty i dotacje.

A może warto zainteresować się III sektorem? I może od tego zacząć? Polecam www.ngo.pl - a nuż kogoś zainteresuje taka działka.
Ostatnio zmieniony 15 paź 2008, 00:09 przez mrt, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 15 paź 2008, 08:15

Miltonia pisze:PFC co tak Cie w tym denerwuje? Ze Ty tak nie potrafisz godzic wszystkiego? To juz musisz wmawiac sobie, ze tak nikt na swiecie nie potrafi? Sobie wmawiaj, ale po co zaraz innym?

Dokladnie ! ludzie są rózni dla wielu moja postać bedzie fenomenem , bo ja potrafie pogodzic wiele rzeczy na raz i doskonale w tych rzeczach sie odnajde jak i zyski czerpie . To, ze dla jednego 3 kierunki to bzdura, dla innego bedzie pestką w wisni i kogo obchodzi iż ktos dwa ma, i z nich cos wyciaga, to konkretnie ta osoba, ale juz inna ma inaczej !


Mia pisze: i jeszcze narzekac, jakie to studiowanie jest, wyczerpujace!


jasne <hahaha> dla tumanów takowe bedzie [:D] oj przesadzilem przepraszam , ale skoro są osoby na sudiach technicznych i radza sobie bez problemu , a wrecz z łatwoscia. to znaczy iż wszystko zalezy od predyspozycji .


Hyhy pisze:O co ta cala dyskusja?


jak to o co ? o wykazanie, ze są "lepsi" i "gorsi". Ci "gorsi" o tym nie wiedzą iż nalezą do tej grupy gorszych, zas Ci "lepsi" wiedza o tym doskonale !! I beda sie tu przekomarzac, iz to system , swiat i Bóg wie co jeszcze są temu winni , a nie oni sami . [:D]
Ostatnio zmieniony 15 paź 2008, 08:24 przez Andrew, łącznie zmieniany 1 raz.
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Wujo Macias
Maniak
Maniak
Posty: 750
Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
Skąd: 3miasto
Płeć:

Postautor: Wujo Macias » 15 paź 2008, 14:27

Mia- Z tego co pamietam w koncu nie skonczylas, niespecjalnie ciezkich przeciez, studiow wiec dziwi mnie teraz Twoje "zgorypatrzalstwo" na tych, co na studiach maja problemy.
"księżycówka, napisałem Ci priva"
Awatar użytkownika
shaman
Weteran
Weteran
Posty: 2261
Rejestracja: 16 cze 2005, 15:30
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: shaman » 15 paź 2008, 17:14

Andrew pisze:Miltonia napisał/a:
PFC co tak Cie w tym denerwuje? Ze Ty tak nie potrafisz godzic wszystkiego? To juz musisz wmawiac sobie, ze tak nikt na swiecie nie potrafi? Sobie wmawiaj, ale po co zaraz innym?


Dokladnie ! ludzie są rózni dla wielu moja postać bedzie fenomenem , bo ja potrafie pogodzic wiele rzeczy na raz i doskonale w tych rzeczach sie odnajde jak i zyski czerpie . To, ze dla jednego 3 kierunki to bzdura, dla innego bedzie pestką w wisni i kogo obchodzi iż ktos dwa ma, i z nich cos wyciaga, to konkretnie ta osoba, ale juz inna ma inaczej !

Opozycja do tego poglądu często bierze się z przyrównywania go do włąsnego planu zajęć. W takim przypadku i ja mółbym tak mówić - że to niemożliwe. Jak kto chce to możliwe. Ile wyciągnie - zobaczymy. Ja studiuję 1 kierunek, resztę czasu wypełniając rozwojem poza uczelnią, konferencjami, debatami etc. Biorę to, co mi odpowiada. Wyciskam jak cytrynę. Soczek mi smakuje, a ile będzie wart, to zobaczymy. Zależy też czy będę potrafił go komuś sprzedać.

I to chyba istota studiów, nie zaś popisywanie się ile kto kierunków studióje, godzin pracy czy zajęć dodatkowych z nimi dzieli. Należy wyselekcjonować to, co nas interesuje, nie ważne w jakiej formie.
Awatar użytkownika
Mijka
Weteran
Weteran
Posty: 2895
Rejestracja: 22 sie 2005, 23:44
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Mijka » 15 paź 2008, 18:31

Wujo Macias pisze:Mia- Z tego co pamietam w koncu nie skonczylas, niespecjalnie ciezkich przeciez, studiow wiec dziwi mnie teraz Twoje "zgorypatrzalstwo" na tych, co na studiach maja problemy.

A Twoje z tego co pamietam, datowane jest na kiedy? Jak wiesz, sporo sie zmienilo od tego czasu :] Ale owszem, drugiego kierunku wciaz nie skonczylam i nie mam obecnie zamiaru go konczyc. Zal mi straconegoo 2,5 roku, bo kierunek, sam w sobie, jest bardzo interesujacy. Ale przyszlosciowo - beznadziejny, wiec nie sadze, zebym sie skusila na reaktywacje( ale kto wie, moze kiedys bede sie nudzila ;)) :) Ale poprzestac na tym tytule, ktory mam teraz, tez nie mam zamiaru, mimo, ze zdaje sobie z tego sprawe, ze przy dazeniu do mojego wymarzonego zajecia, od skonczonego kierunku studiow wazniejsza jest wiedza, kursy, szkolenia + specjalizacja.
Czy krzywo patrze na tych co maja problemy na studiach? Zalezy jakiego rodzaju problemy. Jak ktos, ledwo ledwo, przechodzi z semstru na semestr na samych trojczynach, czy tez warunkach, to chyba swiadczy tylko o jednym, prawda? :]

Co do planu zajec, to sie zgadzam, ze sa takie kierunki, gdzie niemozliwoscia jest znalezienie normalnej pracy, jedyna opcja jest wtedy freelancer.
shaman pisze:Należy wyselekcjonować to, co nas interesuje, nie ważne w jakiej formie.

Amen! Gdyby to bylo mozliwe, skupilabym sie obecnie tylko na pasjach. Teraz staram sie laczyc przyjemne z pozytecznym, i tak zamiast placic za kursy jezykowe wybralam/wybiore podroze. Mysle, ze ten czas spedzony w UK, mimo, ze w 99% w pracy, dal mi o wiele wiecej niz wszystkie lekcje, za ktore zwyklam placic. To samo mam zamiar zrobic z hiszpanskim, zmusic sie do mowienia non stop tylko i wylacznie en espanol :). Ja wyznaje jedna zasade, odnosnie studiowania/pracy/realizowania sie - tzreba byc naprawde dobrym w tym co sie wybralo.

Co do samej pracy, wroce do Blazeja, bo interesuje mnie jedna kwestia. Blazej, boisz sie zmiany pracy? Samej procedury szukania? Mozliwej koniecznosci robienia czegos kompletnie innego niz dotychczas? :>
Ostatnio zmieniony 15 paź 2008, 18:56 przez Mijka, łącznie zmieniany 2 razy.
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Awatar użytkownika
Wujo Macias
Maniak
Maniak
Posty: 750
Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
Skąd: 3miasto
Płeć:

Postautor: Wujo Macias » 15 paź 2008, 21:18

Mia pisze:Jak ktos, ledwo ledwo, przechodzi z semstru na semestr na samych trojczynach, czy tez warunkach, to chyba swiadczy tylko o jednym, prawda? :]
O, caly ja. Ale jak rozmawialismy jeszcze, to sama mnie usprawiedliwialas, ze rozumiesz, ze wiesz jak to jest trafic na gowniane studia.
I nagle taka zmiana opinii?
"księżycówka, napisałem Ci priva"
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 15 paź 2008, 23:25

Mia pisze:Czy krzywo patrze na tych co maja problemy na studiach? Zalezy jakiego rodzaju problemy. Jak ktos, ledwo ledwo, przechodzi z semstru na semestr na samych trojczynach, czy tez warunkach, to chyba swiadczy tylko o jednym, prawda? :]
ze studiuje na MElu? :)
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "



hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
shaman
Weteran
Weteran
Posty: 2261
Rejestracja: 16 cze 2005, 15:30
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: shaman » 16 paź 2008, 00:16

Wujo Macias pisze:Mia napisał/a:
Jak ktos, ledwo ledwo, przechodzi z semstru na semestr na samych trojczynach, czy tez warunkach, to chyba swiadczy tylko o jednym, prawda?

O, caly ja. Ale jak rozmawialismy jeszcze, to sama mnie usprawiedliwialas, ze rozumiesz, ze wiesz jak to jest trafic na gowniane studia.
I nagle taka zmiana opinii?


Mia, wiec jednak nie amen, bo nie do konca się zrozumieliśmy chyba. Niezależnie w jakiej formie - napisałem. Przechodzenie z semestra na semestr to forma. Jeśli ktoś w ten sposób wyciaga wiele ze studiów - co w tym złego? Ja z niektórych kobył mam 3, 3+ a wiem "sporo oj sporo". Z drugiej strony jedną 5 z egz zdobyłem w 5minut - trafiłem z pytaniami na ustnym. Znałem się na kilku wycinkach materiału, ale niemałej części nie kumam za bardzo do dziś. Więc oceny to nicość merytoryczna.

Wyciągać jak najwięcej wartościowych rzeczy dla siebie, w jakichkolwiek formach.
Awatar użytkownika
Mijka
Weteran
Weteran
Posty: 2895
Rejestracja: 22 sie 2005, 23:44
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Mijka » 16 paź 2008, 01:57

Wujo Macias pisze:O, caly ja. Ale jak rozmawialismy jeszcze, to sama mnie usprawiedliwialas, ze rozumiesz, ze wiesz jak to jest trafic na gowniane studia.
I nagle taka zmiana opinii?

Nie, nie zmieniam opinii. Nie zmienilam o Tobie zdania, przez jedna glupia sprawe Maciej, owszem, przycjaciolmi juz nie jestesmy, ale zawsze twierdzilam, ze jestes inteligentny i w tym temacie nie zmienilo sie nic, tylko dlatego, ze murem stanales za Sali. Wolalabym jednak nie wdawac sie w zadne personalne dyskusje. Nie trafiles na odpowiedni kierunek, tak samo jak ja. Zmusilam sie do skonczenia jednych studiow, nie zmusze sie do skonczenia drugich, bo nie widze w tym sensu. Wlasciwie nawet nie traktuje tego w kategorii osiagniecia. Jak dla mnie oba kierunki spelnily swoje zadanie, poszerzyly moje horyzonty, pozanalam ciekawych ludzi, mam szeroka wiedze zarowno w dziedzinie socjologii jak i politologii, papierka na to miec nie musze, choc jasne, ze lepiej miec, zeby w razie potrzeby wyciagnac go z szuflady i z kurzu przetrzec.

Shaman, faktycznie, wiec sie nie zrozumielismy. Dla mnie jesli ktos przechodzi ledwo ledwo, to znaczy ze sie meczy i studia nie sprawiaja mu takiej przyjemnosci jak powinny.
Ale to tylko moje zdanie.
Ostatnio zmieniony 16 paź 2008, 17:43 przez Mijka, łącznie zmieniany 2 razy.
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.

Wróć do „Wszystkie inne tematy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 465 gości