A Shaman .... ojca uzwazałes za durnia bo poddałes sie emocją - stad ... takie u Ciebie wyobrażenie ojca (jako durnia) bo robił był inny, niż twoje widzenie swiata. Bo nie powiesz mi, ze byleś madzejszy od niego
<browar>
Moderator: modTeam
<browar>Andrew pisze:A Shaman .... ojca uzwazałes za durnia bo poddałes sie emocją - stad ... takie u Ciebie wyobrażenie ojca (jako durnia) bo robił był inny, niż twoje widzenie swiata. Bo nie powiesz mi, ze byleś madzejszy od niego
Maverick pisze:Wiecie czego sie boje? Ze ludzie ktorzy nie akceptuja takiej metody wychowawczej jak lanie sterroryzuja innych i za pomoca tych (p)oslow w Sejmie pod grozba wiezienia zakaza im w ten sposob wychowywac ich dzieci.
Jedno dostanie pasem i dostosuje się, a drugie zbuntuje, bo została naruszona jego prywatność/cielesność.
Idąc jeszcze dalej, czy kary cielesne stosują tylko niedojrzali "dorośli"? To mi dowalilas. Dusze sie pod naciskie margumentacji. Khy khy, powietrza! Ja akurat chce dac wolna reke rodzicom. Chca niech bija, nie chca niech nie bija - ich sprawa czy beda mogli na dzieci na starosc liczyc czy nie.lamaa pisze:i Ty jesteś przykładem takiego osobnika...
Ciesze sie.shaman pisze:Nie mam takich zapędów. Mam wręcz przeciwne. Jak najwięcej wolności.
A od kiedy 1 dorosly wychowuje 2go doroslego? I skoro tak porownujesz doroslych do dzieci to mzoe obnizyc wiek inicjacji seksualnej z 15 do 3 lat? Dzieci wbrew Twojej argumentacji roznia sie od doroslych i to znaczaco. Dlatego dorosli sie nie bija w celach wychowawczych bo dobrze wiedza co jest zle a co nie. A dziecko skad ma to wiedziec?Mona pisze:Jednak, skoro jedynym wyjściem, wg niektórych tutaj, jest lanie, to dlaczego dorosli ludzie, gdy brak im już argumentów, nie stosują wobec siebie kar cielesnych?
Niektorzy tu nie rozumieja ze wychowywanie dizecka to nie jest przekonywanie go argumentami ze jednak nie powinno topic kota w wannie. Mowi sie mu dlaczego nie powinno i ma sluchac bo jak nie to kara (niekoniecznie cielesna, adekwatna do sytuacji). I dziecko sie uczy ze ma sluchacAndrew pisze:bez zdolnosci do rozmów ? a co jesli dziecko nie słucha ?
Maverick pisze:A od kiedy 1 dorosly wychowuje 2go doroslego? I

Maverick pisze:Dzieci wbrew Twojej argumentacji roznia sie od doroslych i to znaczaco
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Maverick pisze:Dlatego dorosli sie nie bija w celach wychowawczych bo dobrze wiedza co jest zle a co nie.
Maverick pisze:A dziecko skad ma to wiedziec?
Prega na tylku mu wytlumaczy ze jednak warto bylo rodzica wczesniej posluchac.Mona pisze:Ma się dowiedzieć o tym w czasie rozmowy z rodzicem. Czy jednak pręga na tyłku lepiej to wytłumaczy, Mav?
no rzeczywiścieXavi pisze:chumoru
to nie jest regułą, tacy sami mogą być ludzie, którzy raz kiedyś dostali klapsa za coś.Xavi pisze:A ja tam uwazam ze wychowanie bezstresowe jest lepsze, ja tak nie bylem wychowywany ale ludzie tak wychowywani sa potem jednak zupelnie inni, bardziej wyluzowani, mniej sie przejumuja to co im ktos powie, maja wieksze poczucie chumoru itp,
bo zaczyna słuchać wiec mówisz co masz do powiedzenia. Wysłuchało - wydaje sie iż zroziumiało ! .... NIC PODOBNEGO !
malec leci perfidnie w druta mimo iz karzesz mu powiedziec wlasnymi slowami dlaczego nie wolno sie bawic w taka zabawe i czym ona moze sie skonczyć . Po powrocie na podwórko dołacza jak by nigdy nic do zabawy z swymi dalej sie bawiacymi kolezkami . Co ci pozostaje - zejsc na dół i fizycznie go od tej zabawy zabrac , co spowoduje kolejny płacz i lament . A nich tam wyjdzie mu na zdrowie chciało by sie powiedziec . Jest kara ! nie ma wychodzenia na podwórko ... dziecko siedzi dwa dni trzy dni w domu - zrozumialo dlaczego tak sie stało , tak bynajmniej twierdzi
ale drogi rodzicu nie ulegaj tej fikcji
to cwana bestia nie da sie tak łątwo wykolegowac mimo iz ma zaledwie pare latek. Po wypuszczeniu go na podwórko ma reset mózgu , wszystko co wydaje sie rodzicowi iz do niego trafiło to mrzonka
........ Teraz nastepuje coś co ma na celu przechytrzenie malca - idziesz na podwórko , ale zostajesz po tej stronie i bawisz sie z tymi dziecmi co sa po tej, a nie tamtej (co to jest ta strona dowolnie nich sobie psychologowie ustalą )
bo albo tak sie stanie , albo wracasz do domu. Malec załapał - uf co za ulga - pozorna
Bo po tej stronie też sie dzieją dziwne rzeczy , które nam nie pasują , za to malcowi strasznie . I znowu ... wolanie go to próżny trud, znowu trzeba zejsc złapac za rekę i odciagnać , znowu płacz , znowu lament , znowu nie słucha bo jego uwaga jest całkowicie pochłonieta tym co robią rówiesnicy. W domu jest inaczej słucha jak i wydaje sie , ze rozumie
znowu nic bardziej mylnego , dran jeden robi wszystko co chcesz by tylko dostal pozwolenie na wyjscie z domu , oczywiscie po pewnym czasie orientujesz sie, ze malec Cie kiwa
Raczej on wlasnie napisal dlaczego mowienie 1000 razy jest tak samo bezsensowne jak mowienie 1000000 razy bo nie przynosi zadnego efektu jak dziecko jest odporne. Mi chodzi o to by dziecko dowiedzialo sie dlaczego cos jest zle i ze nie pozwalam mu na to, mialo tego swiadomosc, a potem nalezy zaczac tego wymagac. I nie tak jak piszesz:Mona pisze:No! To już wiesz, Endriuł, dlaczego trzeba mówić 1000 razy
Widze ze imputujesz mi zachowanie w stylu: dziecko cos zrobi co mi sie nie spodoba, ja nic mu nie powiem tylko w pysk. To dowodzi ze Ty w ogole nie chcesz mnie w tym temacie zrozumiec. Tyle razy pisalem ze wpierw rozmowa, wytlumaczenie, zrozumienie a potem jak nie slucha to kara ze dochodze do wniosku ze i Tobie trzeba cos 1000 razy powtarzac.Mona pisze:Mav walnąłby w łeb i to znaczyłoby, że nie wolno przychodzić do domu po 22
Poniekad. Tylko nie mam zamiaru wychowywac dziecka jak psa ktorego musze za kazdym razem nagradzac koscia jak poda lapke. Chyba ze Ty chcesz za kazdym razem jak Cie poslucha dawac mu snickersa/nowa gre itd. Brak przywileju tez jest dobra kara, nie mowie ze nie. Wiele jest dobrych kar, sa roznej rangi i stosuje sie je w zaleznosci od przewinienia/odpornosci dziecka na kare. Jak juz pisalem: dziecko moze sobie zawsze znalezc nowa zabawe bo takie juz sa, moga sie bawic byle czym i byle gdzie. A tylek boli zawsze tak samo. Dlatego ja lanie traktuje jak kare taka ostateczna. A w ogole to najlepiej jakby po pewnym wieku dizewczynki wychowywane byly przez matke a chlopcy przez ojca. Chocby dlatego ze matka chlopcom na wiele rzeczy nie pozwoli z troski o nich, podczas gdy powinni moc je robic. Np lazic po drzewach itd. Nie twierdze ze kazda matka by tego zabronila, ale z pewnoscia sa takie co zabronia.shaman pisze:A mocną karą wydaje się brak nagrody/przywileju
Mona pisze:Konsekwencja właściwie zawsze
Dzindzer pisze:jak bym mamusie słyszała
Dzindzer pisze:Teraz się zastanawiam czy czasami nie cierpiała bardziej niż ja.
Dzindzer pisze:Myślę, ze przy braku konsekwencji zrozumienie zasad przez dziecko jest trudne

ja nie przekonam Ciebie a ty mnieAndrew pisze:No i my własnie o tym, ze jak nie dają rady te inne metody to trzeba urzyc siły (lania) by dziecko przywołac do pionu !

albo cóż, zarabia więcej od innych nawet
Pamietaj
Twój ojciec ! i Ty - to nie wszyscy , a jak bys czytała me posty to ja ...! wzgledem swej córki juz siły uzywać nie musiałem , czyli ... dokladnie tak jak twój ojciec ! <browar>
ByłoSobieŻycie pisze: ile ludzi bez wykształcenia zarabia krocie? .
Andrew pisze:Kazda sytuacje mozna odwrócić i gdyby Twój ojciec miał np. mnie za dziecko, albo mojego syna , a nie Ciebie, swoje polemickie gadki , wykłady , próby przekonania , jak i kary bezcielesne mógł by sobie wsadzic delikatnie mówiac w ...
broken18 pisze:Dziecko nie rodzi się złe czy niegrzeczne. Sami rodzice tak je wychowują. I Ty tak syna wychowałeś że musisz karać, ale to przez Ciebie. Więc dlaczego dzieci mają cierpieć przez błędy wychowawcze rodziców?
Wróć do „Dziecko, wychowanie, sprawy rodzinne”
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 313 gości