Samotność = ułomność??

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
tarantula
Weteran
Weteran
Posty: 978
Rejestracja: 06 cze 2006, 18:50
Skąd: zoo
Płeć:

Postautor: tarantula » 16 cze 2007, 21:43

pani_minister pisze:Chcesz powiedzieć, że przeciętny mężczyzna woli tę stereotypową panienkę tęskniącą w swej wieży na rycerza na białym rumaku?


Nie.Nie czeka na teskniaca panienke ale tez nie marzy o Xenie-wojowniczej ksiezniczce <aniolek>

pani_minister pisze:Mężczyźni nie są aż tak fatalni.


Pewnie ,ze nie <browar>
"Babcia Weatherwax nigdy się nie gubiła.
Zawsze doskonale wiedziała, gdzie się znajduje,
czasem tylko nie była pewna, gdzie jest wszystko
inne."
nadia
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 419
Rejestracja: 18 lut 2007, 17:53
Skąd: ze wschodu
Płeć:

Postautor: nadia » 16 cze 2007, 21:56

soulvibrates pisze:
pani_minister pisze:Chcesz powiedzieć, że przeciętny mężczyzna woli tę stereotypową panienkę tęskniącą w swej wieży na rycerza na białym rumaku?

Demonizujesz. Mężczyźni nie są aż tak fatalni.

tak dodatkowo wpatrzona w niego maslanymi oczetami i wzdychajaca do niego caly czas,musi byc jeszcze raczej niekoniecznie inteligentna byleby bylo co pokazac przez znajomymi jaka to oni fajna d.upe wyhaczyli


99,99% prawdy. Plus gotowanie.

A i tak śmiem twierdzić (z tzw, autopsji), że ten pozostały nikły 0001 promil, prawie zawsze okazuje się nie do końca normalny i zdatny do praktycznego użytku. <hahaha>

Bo czyż mężczyzna nie ma prawa oczekiwać, że będzie Bogiem dla swej kobiety ?! Ależ ma !! :P

P.S. A propos "niekoniecznie inteligentna" - jak to powiedział mój kolega: ma być inteligentna - ale "jak dla mnie"

<hahaha> <hahaha> <hahaha>
soulvibrates
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 187
Rejestracja: 19 lis 2006, 11:05
Skąd: skatowni
Płeć:

Postautor: soulvibrates » 16 cze 2007, 22:04

nadia pisze:99,99% prawdy. Plus gotowanie.

A i tak śmiem twierdzić (z tzw, autopsji), że ten pozostały nikły 0001 promil, prawie zawsze okazuje się nie do końca normalny i zdatny do praktycznego użytku. <hahaha>

Bo czyż mężczyzna nie ma prawa oczekiwać, że będzie Bogiem dla swej kobiety ?! Ależ ma !! ;p

P.S. A propos "niekoniecznie inteligentna" - jak to powiedział mój kolega: ma być inteligentna - ale "jak dla mnie"

alez oczywiscie i sprzatnie i rodzenie dzieci (dla fanow rodziny) itp. nie daj boze jak wyksztalcona (np kilka fakultetow zrobione) i majaca cos do powiedzenia oraz swoje zdanie,niezalezna finansowo i dobrze zarabiajaca z pozoru kobita nie potrzebujaca "silnego ramienia" faceta,od takich uciekaja z daleka....
a co do "raczej niekoniecznie inteligentna" to zamierzony zabieg literacki ;)
neo7
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 334
Rejestracja: 08 cze 2007, 22:18
Skąd: ze 100-licy
Płeć:

Postautor: neo7 » 16 cze 2007, 22:14

tarantula pisze:pani_minister napisał/a:
Chcesz powiedzieć, że przeciętny mężczyzna woli tę stereotypową panienkę tęskniącą w swej wieży na rycerza na białym rumaku?


Nie.Nie czeka na teskniaca panienke ale tez nie marzy o Xenie-wojowniczej ksiezniczce


Kobieta ma byc po prostu kobieca. A takiej wojowniczej księżniczce, czy też wojującej feministce daleko do tego. Szukamy po prostu normalnej dziewczyny, która z uwagi na fakt, że jest kobietą powinna cechować się pewną dozą wrażliwości, seksowności i piękna, a jeżeli jest przy tym mądra i inteligentna to też da się zaakceptować. :)
sometimes saying nothing says all
Awatar użytkownika
tarantula
Weteran
Weteran
Posty: 978
Rejestracja: 06 cze 2006, 18:50
Skąd: zoo
Płeć:

Postautor: tarantula » 16 cze 2007, 22:17

neo7 pisze:powinna cechować się pewną dozą wrażliwości, seksowności i piękna,


A jak juz nie jest piekna?To ma problem... ;DD
"Babcia Weatherwax nigdy się nie gubiła.

Zawsze doskonale wiedziała, gdzie się znajduje,

czasem tylko nie była pewna, gdzie jest wszystko

inne."
neo7
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 334
Rejestracja: 08 cze 2007, 22:18
Skąd: ze 100-licy
Płeć:

Postautor: neo7 » 16 cze 2007, 22:20

neo7 napisał/a:
powinna cechować się pewną dozą wrażliwości, seksowności i piękna,


A jak juz nie jest piekna?To ma problem...
_________________


W tym wcieleniu tak wyszło, w następnym będzie inaczej. Samotność jest nam dana po coś, możemy wówczas pracować nad sobą i doskonalić siebie, nawet nie będąc z drugą osobą.
sometimes saying nothing says all
neo7
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 334
Rejestracja: 08 cze 2007, 22:18
Skąd: ze 100-licy
Płeć:

Postautor: neo7 » 16 cze 2007, 22:26

nadia pisze:O w mordę ! Kolega
Jeśli jeszcze mogę zadać jedno pytanie, to: Czy możesz określić, co to znaczy, że nie jest piękna ?


A czy ja napisałem gdziekolwiek, że nie jest. Napisałem tylko, że powinna się cechować pewną dozą piękna. Ale to czy ktoś to w niej dostrzeże to już osobny temat.
sometimes saying nothing says all
Awatar użytkownika
tank girl
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 483
Rejestracja: 21 gru 2005, 06:47
Skąd: inąd
Płeć:

Postautor: tank girl » 16 cze 2007, 22:31

pani_minister pisze:
tank girl pisze:autentyczna bliskość duchowo-emocjonalno-intelektualna

Wychodzi głównie od Ciebie, nie jest stuprocentowo zależna od przymiotów drugiej osoby.

Mylisz się i to tak bardzo, że przeczytawszy wiele Twoich postów nigdy nie spodziewałabym się tego po Tobie :|

Więź znikąd nie "wychodzi". Więź się tworzy, jeśli zaistnieją ku temu odpowiednie warunki. Obydwie osoby mają tu swój wkład.

Bliskość / zrozumienie / miłość jako uczucia nasze, własne, tak naprawdę pożywkę znaleźć mogą na gruncie wydawałoby się niepodatnym.

Miłość w sensie pożądania - tak. Można zakochać się szaleńczo w kimś, kogo na poziomie intelektualnym odbierasz jako ostatniego prymitywa. Przykre, ale możliwe. Natomiast zrozumienie i więź intelektualno-duchowa z każdym możliwa już nie jest. Wiem, bo osobiście to sprawdziłam. Nie da się tego uzyskać z pierwszą lepszą osobą.

Ta pani krawcowa i podróżnik z Twojego przykładu mogą doskonale się porozumiewać, jeśli tego zapragną, bo bilet do Mongolii i roczna rozłąka nawet nie zarysuje porządnej bazy, kiedy raz już zostanie zbudowana.

Nie wiesz o czym mówisz. Długie wyjazdy, szczególnie zaś do niebezpiecznych miejsc, zmieniają związki bardzo. Poczytaj sobie np. o żołnierzach, którzy wrócili po 12-stu miesiącach służby w Iraku.

A zrozumienie w sensie podstawowym to zdecydowanie nie to samo, co rodzaj zrozumienia, o którym ja mówię. Bo nie chodzi o komunikaty a la: ja chcieć herbata. Ty chcieć też?

I to jest właśnie przytłaczające, jak w moim przykładzie z autobusem: potencjalność głębokiego kontaktu z każdym niemal.

Widać Ty też tego nigdy nie doświadczyłaś tak naprawdę. Ja natomiast, tak - dwa razy w całym moim życiu.

Bo czym my sie tak właściwie różnimy? Kilkoma połączeniami synaptycznymi.

Z punktu widzenia neurobiologii różnimy się znacznie bardziej. Ale nie wiem, czy naprawdę chcesz wnikać w szczegóły. Uwierz na słowo. Różnice naprawdę są bardziej złożone.

Jeśli jesteś w stanie kochać / rozumieć jedną osobę, jesteś w stanie zrobić to z każdym.

Bynajmniej. Właśnie na tym polega perfidia naszego życia. Można żyć w zasadzie z każdym. Ale tylko z nielicznymi doświadczysz tego, o czym mówię. Wielu ludziom nie jest dane doświadczyć tego na przestrzeni całego życia nawet raz.

Ale to już monstrualna perspektywa dla kogoś od dziecka karmionego ideą indywidualizmu, wyjątkowości i niepowtarzalności jednostki.

To nie kwestia wychowania, tylko wymagań i poziomu, na jakim się operuje. Tak jak z muzyką. Jednym satysfakcję przynosi dyskotekowa rąbanka, innym dysonansowe brzmienie utworów Lutosławskiego.

A wspomniana przez Ciebie rozmowa to tylko naskórkowy kontakt, nawet jako baza nie zawsze się nadaje.

Jak to nie zawsze! Przecież można z każdym :>
I niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda, dla katów, szpiclów, tchórzy... :] (Zbigniew Herbert)
nadia
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 419
Rejestracja: 18 lut 2007, 17:53
Skąd: ze wschodu
Płeć:

Postautor: nadia » 16 cze 2007, 22:43

neo7 pisze:nadia napisał/a:
O w mordę ! Kolega
Jeśli jeszcze mogę zadać jedno pytanie, to: Czy możesz określić, co to znaczy, że nie jest piękna ?

A czy ja napisałem gdziekolwiek, że nie jest. Napisałem tylko, że powinna się cechować pewną dozą piękna. Ale to czy ktoś to w niej dostrzeże to już osobny temat.

Ano, więc mamy co najmniej dwa warunki:
1) pewna doza piękna (cokolwiek to oznacza :D
2) ktoś musi tę dozę dostrzec (cokolwiek co oznacza)

I wiedz tu człowieku czego Ci brakuje do szczęścia, czy tego spod punktu 1) czy spod punktu 2). <diabel>
neo7
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 334
Rejestracja: 08 cze 2007, 22:18
Skąd: ze 100-licy
Płeć:

Postautor: neo7 » 16 cze 2007, 22:44

c-f pisze:neo7 napisał/a:
która z uwagi na fakt, że jest kobietą powinna cechować się pewną dozą wrażliwości, seksowności i piękna, a jeżeli jest przy tym mądra i inteligentna to też da się zaakceptować.


o dzięki Ci,co za łaskawość


Bardzo cenię inteligentne i mądre dziewczyny. Ale ważne żeby przy tym nie zatraciły pierwiastka kobiecości. Niektóre dziewczyny robią fakultety, są zapracowane, często jakby na siłę i do przesady np: robia cztery fakultety - tak jakby szukały wymówki żeby nie wchodzić w związki bo nie mają na to czasu. A później są samotne i nieszczęśliwe bo mimo wszystko to jednak kobietom trudniej być singlami i to nie tylko z uwagi na presje znajomych i rodziny a raczej z uwagi na konstrukcję psychiczną, nastawioną jakby naturalnie na tworzenie bliskich związków.
sometimes saying nothing says all
neo7
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 334
Rejestracja: 08 cze 2007, 22:18
Skąd: ze 100-licy
Płeć:

Postautor: neo7 » 16 cze 2007, 23:02

nadia pisze:neo7 napisał/a:
nadia napisał/a:
O w mordę ! Kolega
Jeśli jeszcze mogę zadać jedno pytanie, to: Czy możesz określić, co to znaczy, że nie jest piękna ?

A czy ja napisałem gdziekolwiek, że nie jest. Napisałem tylko, że powinna się cechować pewną dozą piękna. Ale to czy ktoś to w niej dostrzeże to już osobny temat.

Ano, więc mamy co najmniej dwa warunki:
1) pewna doza piękna (cokolwiek to oznacza
2) ktoś musi tę dozę dostrzec (cokolwiek co oznacza)

I wiedz tu człowieku czego Ci brakuje do szczęścia, czy tego spod punktu 1) czy spod punktu 2).


To nie jest dobre rozumienie, że niby czegoś brakuje do szczęścia. Możesz być szczęśliwa niezależnie od tego czy jesteś z kimś czy też nie. Szczęście należy tworzyć w sobie i nie mozna go uzależniać od innej osoby. Właśnie dlatego bycie singlem może być takie cenne. Jeżeli ktoś nauczy się być ze sobą i być szczęśliwym ze sobą to wówczas może stworzyć naprawdę dobrą relację i związek z innym człowiekiem. Szczęście jest stanem wewnątrz niezależnym od wydarzeń w zewnętrznym świecie i niezależnym od innych ludzi. Zresztą co do szczęscia to możemy dać tylko to co już w sobie mamy.
sometimes saying nothing says all
Awatar użytkownika
tarantula
Weteran
Weteran
Posty: 978
Rejestracja: 06 cze 2006, 18:50
Skąd: zoo
Płeć:

Postautor: tarantula » 16 cze 2007, 23:05

neo7 pisze:Szczęście jest stanem wewnątrz niezależnym od wydarzeń w zewnętrznym świecie i niezależnym od innych ludzi.


Nie wiem co paliles ale podziel sie ze mna <diabel>


Jesli zamorduja Ci na Twoich oczach cala rodzine to rozumiem ,ze nie bedzie to mialo wplywu na poczucie szczescia jakiego poklady nosisz w sobie :]
Zawsze to co dzieje ,sie na zewnatrz odbija sie wewnatrz.Nie kazdy ma ochote poznawanie siebie w samotnosci przez cale zycie.Tak trudno to zrozumiec?
"Babcia Weatherwax nigdy się nie gubiła.

Zawsze doskonale wiedziała, gdzie się znajduje,

czasem tylko nie była pewna, gdzie jest wszystko

inne."
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 16 cze 2007, 23:07

tank girl pisze:Mylisz się

Nie. Po prostu mam odmienne zdanie :P

tank girl pisze:Więź się tworzy, jeśli zaistnieją ku temu odpowiednie warunki

Te odpowiednie warunki przyjmują tak znakomicie różne formy, że nadal będę podtrzymywać swą wersję, że warunki mogą ułatwiać, ale na pewno nie determinować kontakt.
tank girl pisze:Nie da się tego uzyskać z pierwszą lepszą osobą.

Da się. I to nie w sensie pożądania, wystarczy chcieć, ale tak porządnie - i pracować nad tym, cierpliwie i z wyczuciem. Powiedz mi, dlaczego ludzie kochają matkę czy ojca? Przecież nie chodzi o to, że są najlepszymi rodzicami na świecie, jedynymi wśród tysięcy, z którymi da się nawiązać kontakt. Mają ich danych z góry, z całym pakietem wad i odmiennych poglądów - a mimo to kochają. I porozumiewają się. I to nie pożądanie rzuca się im na mózgi wtedy.
tank girl pisze:Długie wyjazdy, szczególnie zaś do niebezpiecznych miejsc, zmieniają związki bardzo

Nie związki, tylko ludzi, ale to na marginesie. Ta krawcowa zaś kocha człowieka, a nie jego podróże, wojaże pozostają tą częścią, którą akceptuje i rozumie w drugim człowieku, bo to składnik jego osoby. Ten wędrowiec zaś akceptuje fakt, że jego partnerka rozkoszuje się dotykiem aksamitu i formą szytej właśnie sukni. Dlaczego miałby kochać i rozumieć tylko tych podobnych sobie obieżyświatów? :| Dlaczego nie mielibyśmy porozumieć się z kimś, kogo różni od nas kilka dodatkowych detali scenograficznych?

tank girl pisze:Ja natomiast, tak - dwa razy

I o tym piszę - że za często i za dużo się nie da. Bo się za bardzo przed tym bronimy, bo takiej intensywności nie zniesiemy zbyt często i od zbyt wielu. Więc progiem wejścia dla takich uczuć W NAS będzie np. ustanowiony sobie przez nas określony zestaw warunków dla partnera w tej interakcji. Ale to nadal tylko my decydujemy o tym, czy kontakt pozostanie powierzchowny, czy głębszy i jakie znaczenie mu nadamy.

tank girl pisze:Ale nie wiem, czy naprawdę chcesz wnikać w szczegóły. Uwierz na słowo

Chcę. Lubię słowo poparte kilkoma zdaniami :] Bo dla mnie nadal jest to kwestia kilku połączeń, rdzeń pozostaje nietknięty. W chwili zaś, gdy połączenia miałyby zmutować do tego stopnia, że wspólny rdzeń zaczyna się różnić, zaczyna się niepoznawalne i świadomość na tyle odmienna, że nie jestem w stanie o niej dyskutować na trzeźwo :]

tank girl pisze:Przecież można z każdym

Porozmawiać? Oczywiście. Pojąć i ogarnąć? Oczywiście. Ale zupełnie oczywiście jedno nie musi prowadzić do drugiego, równie dobrze - o ile nie lepiej - rozmowa ogranicza i buduje bariery.
neo7
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 334
Rejestracja: 08 cze 2007, 22:18
Skąd: ze 100-licy
Płeć:

Postautor: neo7 » 16 cze 2007, 23:09

tarantula pisze:neo7 napisał/a:
Szczęście jest stanem wewnątrz niezależnym od wydarzeń w zewnętrznym świecie i niezależnym od innych ludzi.


Nie wiem co paliles ale podziel sie ze mna


Jesli zamorduja Ci na Twoich oczach cala rodzine to rozumiem ,ze nie bedzie to mialo wplywu na poczucie szczescia jakiego poklady nosisz w sobie


Jeżeli tak się stanie to takie było przeznaczenie i można się z tym tylko pogodzić.Zresztą tak jak pisałem wyżej jesteśmy czymś więcej niż tylko ciałem i śmierć ciała nie oznacza śmierci ducha. Chociaż pewnie byłoby mi smutno ale zrozumiałbym że tak musiało być.
Ostatnio zmieniony 16 cze 2007, 23:22 przez neo7, łącznie zmieniany 4 razy.
sometimes saying nothing says all
Awatar użytkownika
tank girl
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 483
Rejestracja: 21 gru 2005, 06:47
Skąd: inąd
Płeć:

Postautor: tank girl » 16 cze 2007, 23:09

nadia pisze:OK. Ale dopiero gdy Tank Girl wyrazi chęć wnikania (może jest neurobiologiem, kto wie). Ja niestety kompletnie nic nie mogę powiedzieć na ten temat, więc niezręcznie mi zakładać nowy temat.

Nie jestem neurobiologiem. Po prostu temat mózgu ludzkiego mnie ciekawi, a specyfika moich studiów umożliwiła mi uzyskanie podstaw podstaw wiedzy z dziedziny neurolingwistyki (nie mylić z NLP!) między innymi.

Każdy człowiek jest jak odrębny Wrzechświat. Nasze mózgi różnią się nie tylko ilością, rodzajem i, że tak powiem, mocą połączeń. Bardzo istotnym czynnikiem jest organizacja wspomnianych połączeń, stopień uporządkowania poszczególnych funkcji mózgu. Do tego dochodzi jeszcze np. aspekt neurochemiczny. Zmiany chemii mózgu odkształcają tzw. Rzeczywistość.

Itd. Długo można by o tym. Wszystkim zainteresowanym polecam głośną swego czasu książkę Anne Moir i Davida Jessela, Płeć Mózgu.

To na początek :)
I niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda, dla katów, szpiclów, tchórzy... :] (Zbigniew Herbert)
Awatar użytkownika
tarantula
Weteran
Weteran
Posty: 978
Rejestracja: 06 cze 2006, 18:50
Skąd: zoo
Płeć:

Postautor: tarantula » 16 cze 2007, 23:19

Swoja droga moj znajomy z pracy dowiedzial sie ,ze jestem singlem i mowi mi:Jaja sobie ze mnie robisz, ty sama-niemozliwe.Odkad sie znamy myslalem ,ze jestes w zwiazku.Takie kobiety nie sa same :]

Bynajmniej uroda nie ma tu nic do rzeczy(na pewno :] ).Jestem pewna siebie(w tym znaczeniu,ze mam dystans do swojej osoby i znam swoje mozliwosci) i raczej typem lidera-outsidera, tylko ,ze nie potrafie stac sie inna.po prostu nie bylabym wtedy soba.Niech to szlag, jak mawial kolega wyzej:
neo7 pisze:taka była karma i można się z tym tylko pogodzić.
"Babcia Weatherwax nigdy się nie gubiła.

Zawsze doskonale wiedziała, gdzie się znajduje,

czasem tylko nie była pewna, gdzie jest wszystko

inne."
soulvibrates
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 187
Rejestracja: 19 lis 2006, 11:05
Skąd: skatowni
Płeć:

Postautor: soulvibrates » 16 cze 2007, 23:28

tarantula pisze:Niech to szlag, jak mawial kolega wyzej:
neo7 napisał/a:
taka była karma i można się z tym tylko pogodzić.

i dlatego ja sie juz przyzwyczajam do bycia sama :) , tak sobie zycie ukladam wszystko pod siebie , w sumie to egoistyczne ale nie mam dylematow przynajmniej nie musze wybierac miedzy czyms tam a kims z kim jestem(teoretycznie)
neo7
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 334
Rejestracja: 08 cze 2007, 22:18
Skąd: ze 100-licy
Płeć:

Postautor: neo7 » 16 cze 2007, 23:29

tarantula pisze:Swoja droga moj znajomy z pracy dowiedzial sie ,ze jestem singlem i mowi mi:Jaja sobie ze mnie robisz, ty sama-niemozliwe.Odkad sie znamy myslalem ,ze jestes w zwiazku.Takie kobiety nie sa same

Bynajmniej uroda nie ma tu nic do rzeczy(na pewno ).Jestem pewna siebie(w tym znaczeniu,ze mam dystans do swojej osoby i znam swoje mozliwosci) i raczej typem lidera-outsidera, tylko ,ze nie potrafie stac sie inna.po prostu nie bylabym wtedy soba.Niech to szlag, jak mawial kolega wyzej:
neo7 napisał/a:
taka była karma i można się z tym tylko pogodzić.


Relacje damsko-męskie opierają się moim zdaniem w stopniu zasadniczym na chemii a de facto na ciele. W końcu natura tak nas stworzyła żeby przedłużyć gatunek - więc samice będą szukały przedstawicieli najlepszych samców pod względem genetycznym i na odwrót, żeby dzieci były również genetycznie jak najlepsze. W sumie trudno miec o to pretensję.
Co nie zmiania faktu, że jesteśmy czymś więcej niz tylko ciałem i nasze bycie na ziemii, to życie które jest nam dane nie jest tylko po to zeby przedłużyć gatunek. Jest głębszy sens. Ale to chyba nie miejsce na pisanie takich rzeczy.
Ostatnio zmieniony 16 cze 2007, 23:30 przez neo7, łącznie zmieniany 1 raz.
sometimes saying nothing says all
Awatar użytkownika
tarantula
Weteran
Weteran
Posty: 978
Rejestracja: 06 cze 2006, 18:50
Skąd: zoo
Płeć:

Postautor: tarantula » 16 cze 2007, 23:33

neo7 pisze:życie które jest nam dane nie jest tylko po to zeby przedłużyć gatunek


Chlopie ale ja nie chce przedluzac gatunku (na litosc boska, zrozum to wkoncu).To ,ze chce kogos miec nie znaczy ,ze mam wizje biegania po swiecie malych tarantulowych klonow.
<zalamka>

[ Dodano: 2007-06-16, 23:35 ]
jamaicanflower pisze:ale drugiej części zdania nie rozumiem. <hmm>


Bo tak sobie mysle ,ze moze powinnam byc bardziej delikatna i ulegla ale nie umiem :(
"Babcia Weatherwax nigdy się nie gubiła.

Zawsze doskonale wiedziała, gdzie się znajduje,

czasem tylko nie była pewna, gdzie jest wszystko

inne."
nadia
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 419
Rejestracja: 18 lut 2007, 17:53
Skąd: ze wschodu
Płeć:

Postautor: nadia » 16 cze 2007, 23:35

pani_minister pisze:ludzie kochają matkę czy ojca? Przecież nie chodzi o to, że są najlepszymi rodzicami na świecie, jedynymi wśród tysięcy, z którymi da się nawiązać kontakt. Mają ich danych z góry, z całym pakietem wad i odmiennych poglądów - a mimo to kochają. I porozumiewają się.

He, wolne żarty Ministrówno. Po pierwsze stosunki z rodzicami to co innego. Po drugie... ja ojca ani nie kocham, ani nie rozumiem, ani nie jestem w stanie nawiązać kontaktu. I co ? A przypuszczam, że podobne kontakty z rodzicami ma wielu.

Ja sądzę, że Tank Girl mówi o czymś zupełnie i zgoła wręcz innym, niż więź wypracowana i wynikającą ze stopniowego poznania się, zrozumienia, czy też przywiązania. Właśnie wynikającej z rezonansu indywidualnych rdzeni i spontanicznego zrozumienia i adoracji istoty drugiego cżłowieka. Dla takowego rozpoznania, nie potrzeba czasu. Widzi się to od pierwszego wejrzenia/usłyszenia itp.

Inna sprawa, że w pełni zgadzam się, że niedodrobienia błędem może okazać się lekceważenie zagadnienia pracy nad związkiem erotycznym czy związkami z innymi ludźmi. Ale warunkiem sine qua non MUSI BYć pierwotny, spontaniczny i intuicyjny kontakt pomiędzy ludźmi (nadawanie na tej samej fali).
neo7
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 334
Rejestracja: 08 cze 2007, 22:18
Skąd: ze 100-licy
Płeć:

Postautor: neo7 » 16 cze 2007, 23:38

tarantula pisze:neo7 napisał/a:
życie które jest nam dane nie jest tylko po to zeby przedłużyć gatunek


Chlopie ale ja nie chce przedluzac gatunku (na litosc boska, zrozum to wkoncu).To ,ze chce kogos miec nie znaczy ,ze mam wizje biegania po swiecie malych tarantulowych klonow.


Ale ja nie mówię o tym co Ty chcesz albo nie chcesz zrobić, mówię o tym jak nas stworzyła natura. Mówię o tym jak są zbudowane i jak działają relacje damsko-męskie. To się odbywa na poziomie podświadomym. Zauważ że pomimo faktu, że jest tak świetna antykoncepcja i ludzie nie nastawiają sie w danym związku na dziecko to i tak podświadomie wybiora partnera najlepszego dostępnego pod względem gaentycznym. Chociaz w sumie po co, skoro nie chcą mieć potomstwa wydawać by sie mogło. Ponieważ to działa jak natura chciała.
sometimes saying nothing says all
Awatar użytkownika
Nola
Maniak
Maniak
Posty: 696
Rejestracja: 15 gru 2006, 21:55
Skąd: zachód
Płeć:

Postautor: Nola » 16 cze 2007, 23:39

tarantula pisze:Bo tak sobie mysle ,ze moze powinnam byc bardziej delikatna i ulegla ale nie umiem


a może powinnaś się cieszyć?wiesz,ilu chciałoby się tego pozbyć i uznaje to za wadę?ja np. bardzo chętnie bym się z Tobą zamieniła :/.
soulvibrates
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 187
Rejestracja: 19 lis 2006, 11:05
Skąd: skatowni
Płeć:

Postautor: soulvibrates » 16 cze 2007, 23:45

neo7 pisze:Ale ja nie mówię o tym co Ty chcesz albo nie chcesz zrobić, mówię o tym jak nas stworzyła natura. Mówię o tym jak są zbudowane i jak działają relacje damsko-męskie.

a takie kobiety jak ja czy tarantula to co jakies wybrakowane pomylki natury co to nie chcia sie rozmnazac ? nie szukam ojca dla swoich dzieci tylko mezczyzny dla siebie
c-f pisze:bardzo chętnie bym się z Tobą zamieniła :/ .

i odrazu faceci by sie od Ciebie odsuneli
wiem co mowie
Awatar użytkownika
tarantula
Weteran
Weteran
Posty: 978
Rejestracja: 06 cze 2006, 18:50
Skąd: zoo
Płeć:

Postautor: tarantula » 16 cze 2007, 23:45

neo7 pisze:podświadomie wybiora partnera najlepszego dostępnego pod względem gaentycznym.


Jak bys widzial jaki pol roku temu chlopak mi sie spodobal...az sie sama siebie pytalam co ja w nim widze?Mijalo mnie wielu miesniakow a ja mialam tylko jego przed oczyma.Zezowaty,niski,sepleniacy.Normalnie dzialal na mnie,ze bym go mogla brac w ciemnej ulicy, nie wiem co to bylo <hmm>
"Babcia Weatherwax nigdy się nie gubiła.

Zawsze doskonale wiedziała, gdzie się znajduje,

czasem tylko nie była pewna, gdzie jest wszystko

inne."
Awatar użytkownika
Nola
Maniak
Maniak
Posty: 696
Rejestracja: 15 gru 2006, 21:55
Skąd: zachód
Płeć:

Postautor: Nola » 16 cze 2007, 23:49

soulvibrates pisze:i odrazu faceci by sie od Ciebie odsuneli
wiem co mowie


to co z tego wynika-delikatna,spokojna i uległa=idealny materiał na żonę zapewne,a silna i stanowcza+no ewentualnie na kochankę,ale na partnerkę się nie nadaje :P
Chaos is a friend of mine
neo7
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 334
Rejestracja: 08 cze 2007, 22:18
Skąd: ze 100-licy
Płeć:

Postautor: neo7 » 16 cze 2007, 23:49

soulvibrates pisze:neo7 napisał/a:
Ale ja nie mówię o tym co Ty chcesz albo nie chcesz zrobić, mówię o tym jak nas stworzyła natura. Mówię o tym jak są zbudowane i jak działają relacje damsko-męskie.

a takie kobiety jak ja czy tarantula to co jakies wybrakowane pomylki natury co to nie chcia sie rozmnazac ? nie szukam ojca dla swoich dzieci tylko mezczyzny dla siebie


Ja tylko stwierdzam pewne fakty, nikogo nie oceniam, potraktuj to jako opowieść.

soulvibrates pisze:c-f napisał/a:
bardzo chętnie bym się z Tobą zamieniła .

i odrazu faceci by sie od Ciebie odsuneli


Nie sądzę, żeby zmiana charakteru czy tez zachowania na mniej uległy miała od razu taki oddźwięk. Znałem i łagodne dziewczyny i twarde sztuki z charakterkiem i jeżeli tylko była chemia to pasowało mi jaka ona jest.
sometimes saying nothing says all
Awatar użytkownika
tarantula
Weteran
Weteran
Posty: 978
Rejestracja: 06 cze 2006, 18:50
Skąd: zoo
Płeć:

Postautor: tarantula » 16 cze 2007, 23:55

c-f pisze:chemia


I to wbrew nauce :)


Ogolnie podsumowujac,szczerze przyznam ,ze nie rozumiem czemu jedym sie nie udaje i sa samotni.Na pewno nie jest to sprawa wygladu,charakteru. tez nie a wiec?
<pijak> mozg mnie boli od myslenia nad tym zagadnieniem
"Babcia Weatherwax nigdy się nie gubiła.

Zawsze doskonale wiedziała, gdzie się znajduje,

czasem tylko nie była pewna, gdzie jest wszystko

inne."
Awatar użytkownika
jamaicanflower
Maniak
Maniak
Posty: 567
Rejestracja: 13 paź 2004, 15:43
Skąd: Jamajka :D
Płeć:

Postautor: jamaicanflower » 16 cze 2007, 23:57

tank girl pisze:Bynajmniej. Właśnie na tym polega perfidia naszego życia. Można żyć w zasadzie z każdym. Ale tylko z nielicznymi doświadczysz tego, o czym mówię. Wielu ludziom nie jest dane doświadczyć tego na przestrzeni całego życia nawet raz.

Chyba wiem, co co Ci chodzi. :) Zdarzyło mi się to raz, unieszczęśliwiło na całe życie, skazując na dożywotnią tęsknotę i zostawiło po sobie dziwną pewność, że istnieją w relacji dwojga ludzi szczytniejsze i piękniejsze uczucia niż to coś. :)
nadia pisze:Ja sądzę, że Tank Girl mówi o czymś zupełnie i zgoła wręcz innym, niż więź wypracowana i wynikającą ze stopniowego poznania się, zrozumienia, czy też przywiązania. Właśnie wynikającej z rezonansu indywidualnych rdzeni i spontanicznego zrozumienia i adoracji istoty drugiego cżłowieka. Dla takowego rozpoznania, nie potrzeba czasu. Widzi się to od pierwszego wejrzenia/usłyszenia itp.

Dokładnie. To olśnienie, o którym pisała czołgistka, jak rentgen prześwietla wszystkie niedoskonałości więzi wypracowanej. Bo tamto było jak przebłysk geniuszu, a to, może i perfekcyjne, ale wciąż tylko rzemiosło.
tarantula pisze:jamaicanflower napisał/a:
ale drugiej części zdania nie rozumiem. <hmm>


Bo tak sobie mysle ,ze moze powinnam byc bardziej delikatna i ulegla ale nie umiem :(

<glaszcze> Myślę, że sobie to wmawiasz, bo mimo całego zakochania często myślę, że moi partnerzy mieli ze mną ciężki orzech do zgryzienia. Dla znajomych, przyjaciół jestem całkiem inną osobą, od chłopaka wymagam perfekcji i bywam naprawdę przykra, złośliwa... no co będę dużo mówić, jestem bardzo wymagająca i, jeżeli kilku ze mną podołało i z jednym dobrze mi się układa, znaczy, że błędnie ustaliłaś problem. :) Najfajniejsze jest to, że ja miałam być sama - tak sobie zaplanowałam to życie. :)
// Life is...
zatraconyŚwiatNagichSłów,PudłoStarychMyśli,
WysypiskoLudzkichSił
iZałzawionyKrzakPytań
międzyMarzeniami,ASnem
chcęWiedziećPierwszaJakiJestŚwiatBezNocy
jakiŚwiatBezNocy
więcWyjęSzeptemDoWieczornegoMilczenia
...but a dream //
neo7
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 334
Rejestracja: 08 cze 2007, 22:18
Skąd: ze 100-licy
Płeć:

Postautor: neo7 » 16 cze 2007, 23:59

tarantula pisze:c-f napisał/a:
chemia


I to wbrew nauce


Ogolnie podsumowujac,szczerze przyznam ,ze nie rozumiem czemu jedym sie nie udaje i sa samotni.Na pewno nie jest to sprawa wygladu,charakteru. tez nie a wiec?
mozg mnie boli od myslenia nad tym zagadnieniem


Myślenie rzadko kiedy uszczęśliwia ludzi :). A tak na poważnie to jest sprawa genetyki i będę się tego trzymał. Albo coś iskrzy czyli jest chemia i powstaje związek, albo nie.
Ostatnio zmieniony 17 cze 2007, 00:02 przez neo7, łącznie zmieniany 1 raz.
sometimes saying nothing says all
Awatar użytkownika
Nola
Maniak
Maniak
Posty: 696
Rejestracja: 15 gru 2006, 21:55
Skąd: zachód
Płeć:

Postautor: Nola » 17 cze 2007, 00:02

tarantula pisze:Ogolnie podsumowujac,szczerze przyznam ,ze nie rozumiem czemu jedym sie nie udaje i sa samotni.Na pewno nie jest to sprawa wygladu,charakteru. tez nie a wiec?


a może to dlatego,że ich myśli krążą obsesyjnie wokół tematu:"dlaczego jestem sam/sama?" i za bardzo chcą być z kimś?
Chaos is a friend of mine

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 443 gości