Co powinienem robić?

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 16 paź 2006, 22:01

Miltonia pisze:A moze Ty sie boisz wejsc w normalny zwiazek, dlatego gonisz ducha, ktory zawsze duchem zostanie i Ty o tym wiesz? :> Ale przeciez to nie Twoje wina, tylko jej, jego, zawsze czyjas... .

no o tym pisałam, ale Ty jakos ładniej to ujęłas. Czasami dazenie do czegos niemożliwego i skazanego na niepowodzenie jest bezpieczne. bo nie grozi ci zadna zmiana, nie grozi ci ponoszenie odpowiedzialności. Tu mozesz wskazac wielu winnych, siebie z przeszłości, jego, tego złego nieudacznika z którym jest, jej miekii charakter i dobroć, złosliwy los, wiele by wymieinac. To takie udawane życia. a bycie z kims jest trudniejsze niz kochanie nieszczesliwie
Awatar użytkownika
jabłoń
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 377
Rejestracja: 14 lis 2005, 17:43
Skąd: Wielkopolska
Płeć:

Postautor: jabłoń » 16 paź 2006, 22:07

Dzindzer pisze:Miltonia napisał/a:
A moze Ty sie boisz wejsc w normalny zwiazek, dlatego gonisz ducha, ktory zawsze duchem zostanie i Ty o tym wiesz? Ale przeciez to nie Twoje wina, tylko jej, jego, zawsze czyjas... .

no o tym pisałam, ale Ty jakos ładniej to ujęłas. Czasami dazenie do czegos niemożliwego i skazanego na niepowodzenie jest bezpieczne. bo nie grozi ci zadna zmiana, nie grozi ci ponoszenie odpowiedzialności. Tu mozesz wskazac wielu winnych, siebie z przeszłości, jego, tego złego nieudacznika z którym jest, jej miekii charakter i dobroć, złosliwy los, wiele by wymieinac. To takie udawane życia. a bycie z kims jest trudniejsze niz kochanie nieszczesliwie


O to, to. <brawo> Ale jednak czasem młodzieńcy nawet przez nawet takie "udawane" życiowe problemy są w stanie się na swoje życie targnąć... Więc....
"Bądźmy niewolnikami prawa, abyśmy mogli być wolni."
Cyceron (Cicero Marcus Tullius, 106-43 p.n.e.)
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 16 paź 2006, 22:13

Dzindzer pisze: Czasami dazenie do czegos niemożliwego i skazanego na niepowodzenie jest bezpieczne. bo nie grozi ci zadna zmiana, nie grozi ci ponoszenie odpowiedzialności.

Anielica wybacz, ale srututu.

Dzindzer pisze: a bycie z kims jest trudniejsze niz kochanie nieszczesliwie
A tutaj srutututu.

Po pierwsze - to tak jakbyś napisała, że koleś jeżdżący na wózku ma fajnie, bo mu się nogi nie męczą.

Po drugie - "Trzeba sobie wyobrażać Syzyfa szczęśliwym" !
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 16 paź 2006, 23:10

Sir Charles pisze:Dzindzer napisał/a:
a bycie z kims jest trudniejsze niz kochanie nieszczesliwie
A tutaj srutututu.

ja Ci srutututu dam. Jak sie z kims jest to czesto trzeba sie wysilac, starac, trzeba cos budowac, trzeba pracowac nad soba, a zeby wzdychac nic nie trzeba, wzdychanie może jest bolesne, ale tak wzdychając nie trzeba robic nic.

On nie walczył nigdy o tę kobiete, nigdy nie zrobił nic, on tylko jest gotowy słuzyc tej pannie. On tylko wzdycha latami, trwa w takim m,artwym punkcie, w zawieszeniu. Takie cos jest łatwiejsze niz branie za siebie odpowiedzialnosci

I ja Ci tu srutututu dam
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 16 paź 2006, 23:17

Dzindzer pisze:I ja Ci tu srutututu dam

No! ;DD
Charles, ten facet naprawdę nie starał się, w ogóle, a teraz liczy na wielkie love. Czy oni budowali razem swoją miłość?
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"

Joe Cocker
Awatar użytkownika
Miltonia
Weteran
Weteran
Posty: 1359
Rejestracja: 17 paź 2004, 22:45
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Miltonia » 16 paź 2006, 23:48

Ale przeciez Charles tyle wniosl do tematu tym swoim srutututu. Nie gnebcie go. On tak chce pomoc.
Charles, moze napisz cos wiecej wnoszacego? :>
"a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 16 paź 2006, 23:52

Dzindzer pisze:a zeby wzdychac nic nie trzeba, wzdychanie może jest bolesne, ale tak wzdychając nie trzeba robic nic.

Trzeba się uporać z samym sobą. To ciężka praca i wcale nie niesie Cię pozytywna energia. Wręcz przeciwnie. Pamiętaj o tym...

Miltonia pisze: On tak chce pomoc.

Akurat tu w ogóle nie chce pomóc, bo koleś słusznie dostaje po dupie za naiwność. Chciałem tylko zaprotestować przeciw łatwemu demonizowaniu pracy w związku. Ok, to ciężka praca, ale wykańcza raczej jak wycieczka górska. Pozytywnie, zachęcająco.
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 16 paź 2006, 23:56

Sir Charles pisze:Pozytywnie, zachęcająco.

ALe widzisz, jak jego ten znój zachęcił. Serial można nakręcić, a bohater nie zna scenariusza nawet.
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"



Joe Cocker
Awatar użytkownika
Miltonia
Weteran
Weteran
Posty: 1359
Rejestracja: 17 paź 2004, 22:45
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Miltonia » 16 paź 2006, 23:59

Charles, czasmai w pracy nad soba, a nawet w wiekszosci przypadkow, niesie Cie pozytywna energia wlasnie. Przy negatywnej to tylko zmuszanie sie i efekty duzo mniejsze.
A praca nad zwiazkiem wcale nie musi byc przyjemna. Czesto jest bolesna. Skutek moze byc przyjemny i o tym sie mysli pokonujac trudnosci. Nikomu normalnemu nie chce sie pracowac nad zwiazkiem. Najlepiej zeby zakochanie trwalo, zebysmy mieli klapki jak najdluzej, zeby ta druga strona nas kochala.
Ale wracaja do tematu, tu zadnego zwiazku nie bylo. Autor musi zrobic cos z samym soba, a z opisu nie wynika, zeby przez te kilka lat jakos sie strasznie emocjonalnie rozwinal.
"a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać

przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 17 paź 2006, 00:18

Sir Charles pisze:Trzeba się uporać z samym sobą

ale on nie pracuje nad soba nic z samym soba nie robi, zreszta z niczym nic nie robi, bezwolna ofiara miłosci do tej anielicy
a z ta niepozytywna energia to do mnie , bo jesli tak to ja nie rozumiem :(
Sir Charles pisze:Chciałem tylko zaprotestować przeciw łatwemu demonizowaniu pracy w związku. Ok, to ciężka praca, ale wykańcza raczej jak wycieczka górska. Pozytywnie, zachęcająco.

no jasne, ze pozytywna. A czy ja napisałam, ze nie. Wszystko w co sie wkłada prace i widzi efekty cieszy. Nie pisałam, ze zwiazek cały czas jest trudny, ale sa momenty wymagajace więcej niz wzdychania. Źle mnie zrozumiałeś. Związek wymaga odpowiedzialności
Miltonia pisze:A praca nad zwiazkiem wcale nie musi byc przyjemna. Czesto jest bolesna. Skutek moze byc przyjemny i o tym sie mysli pokonujac trudnosci

tak tez sie zdaza, najwazniejsze by widziec cel, by miec dla kogo, a kiedy widzi sie podobne zaangazowanie u tego kogos to inaczej sie patrzy na wszystko.
Miltonia pisze:a z opisu nie wynika, zeby przez te kilka lat jakos sie strasznie emocjonalnie rozwinal.

według mnie nic sie nie rozwinął, a właściwie prawie nic, nadal jest gdzies tym 13 latykiem który wzdycha do dziewczyny, który nic nie zrobi by cos miec z tego zycia
Awatar użytkownika
probe
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 10
Rejestracja: 16 paź 2006, 00:37
Skąd: mam wiedzieć
Płeć:

Postautor: probe » 17 paź 2006, 03:35

1
To niebyły tylko spotkania na zawodach. Tak się tylko zaczynało. Wystarczyło żebyśmy słowo ze sobą zamienili i żadne z nas niemogło sie od drugiego oderwać. Tak to trwało 2 nieraz 3 miesiące. Ona mi ciągle obiecywała że z nim skończy ale jak sie spotykaliśmy ponownie (na drugi dzień bo przerwa nigdy nietrwała dłużej, nawet jak siebie nie widzieliśmy to non stop smsik) to ona "niepotrafiłam go zostawić". O żesz censored . Tak kilka razy. niewytrzymałem i starałem sie zapomnieć. Tak do następnego spotkania po jakimś pół roku, czasami krócej, często sama zaczynała to. I w kółko. Ostatnim razem (jakieś pół roku temu) niewytrzymałem powtórki i wyszłem po prostu. Zmieniłem numer. unikam jej. Staram sie zapomnieć ale niemoge.
2
Jak niemiałem czym jechać to z.a.p.i.e.r.d.a.l.a.ł.e.m rowerkiem codziennie w deszcz(akurat jesien była)Starałem sie jak mogłem żeby niczego jej niebrakowało i żeby zawsze czuła sie dobrze. Chciaż prawie zawsze wystarczała tylko moja obecność i już jej sie oczka świeciły i humorek poprawiał. Więc nie pisać mi że nic nierobiłem tylko wyje do nieba że mi źle.
3
Wcale się nie ciesze że mu palce obcieło bo przez to ona jeszcze bardziej będzie jej go żal. Jaki on censored biedny. I nie taki ze mnie c.h.u....żeby się z tego cieszyć. Bo żebym był to dawno teg gość by sie wycofał a ona prędzej czy później by mi wybaczyła. (CHyba) Albo bym wkręcał że to nie moja sprawka.
4
Może jestem naiwny i głupi ze tak ją kocham. W.p.i.e.r.d.o.l.ił.e.m sie w niezłe szambo. I niemam wyjścia. Od czasu kiedy pierwszy raz byliśmy razem zmieniłem sie baaaaaaardzo dużo. I niewieże że jest taki ktoś kto po takich kopach niezmieniłby się. Po każdej pszerwie sama się dziwiła ze można tak się zmienić. Kiedyś w gimnazjum żeczywiście sierotka taka ze mnie była. Ale nie teraz i nie przez ostatnie lata. Zacołem chodzić na siłke. Bardziej o siebie dbać. Poświęciłem dużo czasu hobby (moja druga miłość to samochody, naprawiam, tuninguje, sprowadzam z zagranicy) które przynosiło mi spore korzyści finansowe. Który chłopak w wieku 16 lat potrafi uczciwie zarobić na samochód warty 23tys. zł. Mieszkam sam z dwoma młodszymi braćmi 12 i 16 lat. Jestem odpowiedzialny za dom, za nich, za to żeby ukończyli szkołe. Do tej pory zarobiłem już na swój własny dom. Rodzice są za granicą i zarabiają na naszą przyszłość. Widzimy sie co 2 miesiące.
A w tym wszystkim potrafiłem jeszcze znalęźć czas dla niej. Pisałem że nnie walczyłem. ale jak byłem jeszcze w gimnazjum. Później to już co innego.
5 Niepisze tu poto żebyście znaleźli dla mnie jakieś lekarstwo albo sposób na to żebyśmy byli razem. Pisze bo chcę wiedzieć co wy o tym myślicie. Dzięki za odpowiedzi.
A sposób znajde sam. Mogę sie założyć że wystarczy że mnie zobaczy i odrazu wszystko sobie przypomni a w głowie będą przewalały jej sie myśli "może jeszcze nie za późno"
Awatar użytkownika
unlucky_sink
Maniak
Maniak
Posty: 739
Rejestracja: 06 maja 2005, 15:42
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: unlucky_sink » 17 paź 2006, 04:18

probe pisze:Mogę sie założyć że wystarczy że mnie zobaczy i odrazu wszystko sobie przypomni a w głowie będą przewalały jej sie myśli "może jeszcze nie za późno"
wątpię, ale skoro nie pytasz nas o zdanie to po co bylo dzielenie sie swoim problemem? zawracanie glowy <rotfl2> Skoro jestes jej taki pewny to o co chodzi?
"Mężczyzna kolo 30 czy 40 nie wiąże się z mlodszą kobietą dla jej jędrnego ciala i przeklutego języka. To czysta propaganda. Wiąże się z nią, by móc stać się tym,kto spieprzy jej życie." T. Parsons
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 17 paź 2006, 10:05

probe pisze:I niewieże że jest taki ktoś kto po takich kopach niezmieniłby się.

jakich do cholery kopach, kopów to ty widac od zycia za młao dostałes.
probe pisze:Ale nie teraz i nie przez ostatnie lata.

no to skoro ty nie taka sierota to na cholere tak na tym rowarze pomykales. Tobie sie wydaje, ze nie jestes sierota, ale z zewnatrzy wyglada to zupełnie inaczej
probe pisze:A w tym wszystkim potrafiłem jeszcze znalęźć czas dla niej.

bo własnie w kontaktach z kobietami, a własciwie ta jedna jestes sierota
probe pisze:Później to już co innego.

jakie co innego, zaakceptowałes bycie tym nr2 czyli gdzie ta walka, czy starasz sie by była tylko z Toba, nie tobie iny facet w jej zyciu nie przeszkadza na tyle by tkwic w takim układzie
probe pisze:Mogę sie założyć że wystarczy że mnie zobaczy i odrazu wszystko sobie przypomni a w głowie będą przewalały jej sie myśli "może jeszcze nie za późno"

ta jasne, tyle razy juz cie widziała i jakos nadal jest z nim nie z Toba :]
Awatar użytkownika
Miltonia
Weteran
Weteran
Posty: 1359
Rejestracja: 17 paź 2004, 22:45
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Miltonia » 17 paź 2006, 10:44

Probe, wez Ty powiedz tej dziewczynie zeby sie zdecydowala i juz. Jak nie podejmie decyzji i bedzie dalej Cie zwodzic, to niestety, bedziesz sie musial z tym uporac i isc dalej.
Jest jeszcze inne wyjscie. Jak jej ten z palcem obcietym dziecko zrobi, a skoro jest niezaradny to ciezko bedzie z nim zyc, wtedy wroci do Ciebie z przychowkiem. I bedzie cudownie <hahaha>
Przepraszam, ale juz nie moglam sie powstrzymac. Albo masz kosmiczne kompleksy i nie robisz nic, zeby rozwiazac ta sprawe, bo sie boisz, ze definitywnie uslyszysz nie, albo jestes naiwny do granic mozliwosci.
Nie ma tak, ze jak kobieta Cie kocha, to bedzie z innym, bo jej go szkoda. No prosze Cie. Takie bzdury to sie napalonym nastolatkom opowiada, zeby dalej skakali za dziewczeciem nie dostajac nic w zamian.
Zejdz troche na ziemie... .
"a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać

przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 17 paź 2006, 12:14

Miltonia pisze:Charles, czasmai w pracy nad soba, a nawet w wiekszosci przypadkow, niesie Cie pozytywna energia wlasnie. Przy negatywnej to tylko zmuszanie sie i efekty duzo mniejsze.

Ale przy wygrzebywaniu się z nieszczęśliwej miłości sytuacja mieści się właśnie w tej mniejszości. Zmuszasz się, to fakt. Ale wiesz, że trzeba. Co nie oznacza, że Cię ten proces uskrzydli.

Miltonia pisze:Nikomu normalnemu nie chce sie pracowac nad zwiazkiem.

Ale co Ty opowiadasz :) Nikt już dziś nie pamięta co mądrego napisał Marks. A napisał między innymi, że praca jest nierozerwalnie związana z naturą człowieka, że go uszczęśliwia. To fakt, widzę to po ludziach, a przede wszystkim po sobie. Nic mnie tak nie "dołuje" jak leniuchowanie.

Dzindzer pisze:a z ta niepozytywna energia to do mnie , bo jesli tak to ja nie rozumiem
Patrz pierwszy komentarz :)


A tak na marginesie - Miltonia czemu nie pochwalisz chłopaka za zaradność we wszystkich innych dziedzinach życia oprócz omawianej? ;)
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
Joasia
Weteran
Weteran
Posty: 998
Rejestracja: 22 sty 2006, 21:17
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Joasia » 17 paź 2006, 22:23

probe też czekałam na kogoś tyle czasu co Ty. Powiem Ci że jednak nie było warto. Nie dość że cierpiałam te wszystkie lata to jeszcze na koniec zostałam zraniona.
Daj sobie spokój, dziewczyna nie wie czego chce. Lepiej zrobisz jak otworzysz się na inne związki. Ja tak zrobiłam i teraz nareszcie jestem szczęśliwa.
Obrazek
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 17 paź 2006, 23:49

Joasia pisze:Lepiej zrobisz jak otworzysz się na inne związki. Ja tak zrobiłam i teraz nareszcie jestem szczęśliwa.

probe, musisz zrozumieć, że koniec, to jest początek.
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"



Joe Cocker
Awatar użytkownika
probe
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 10
Rejestracja: 16 paź 2006, 00:37
Skąd: mam wiedzieć
Płeć:

Postautor: probe » 18 paź 2006, 00:58

unlucky_sink pisze:wątpię, ale skoro nie pytasz nas o zdanie to po co bylo dzielenie sie swoim problemem? zawracanie glowy Skoro jestes jej taki pewny to o co chodzi?

Teraz to ja już niczego nie jestem pewny. Dosłownie niczego. Nie wiem czy w ogóle warto to zaczynać. Tylko że za każdym razem jak już sie poddawałem to chociaż wiedziałem że zrobiłem co tylko mogłem to za jakiś czas czułem że jeszcze za mało zrobiłem. Chyba żeczywiście mam klapy na oczach. A zawsze zdawało mi sie że umiem trzeźwo spojrzeć na sprawe. W związkach moich starszych kolegów i koleżanek ( przeważnie starsze koleżanki mam :? ) potrafie wyłapać problem który im miesza w związku. Pogadam z jednym i z drugim i udaje mi sie im pomóc.
Dzindzer pisze:no to skoro ty nie taka sierota to na cholere tak na tym rowarze pomykales. Tobie sie wydaje, ze nie jestes sierota, ale z zewnatrzy wyglada to zupełnie inaczej

To ty uwarzasz że jak tak pomykałem na tym rowerze bo niebyło innego wyjścia to jestem sierota?
Dzindzer pisze:jakie co innego, zaakceptowałes bycie tym nr2 czyli gdzie ta walka, czy starasz sie by była tylko z Toba, nie tobie iny facet w jej zyciu nie przeszkadza na tyle by tkwic w takim układzie

Jak zaakceptowałem. Przecierz właśnie dlatego dwa razy zostawiłem to wszystko. To co miałem go pobić. Dla mnie to głupota. On jej spokoju niedawał. Ciągle sie wpierdalał. Co według ciebie powinienem w takiej sytułacji zrobić? A porozmawiać to w ogóle ze mną nie chciał.
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 18 paź 2006, 09:21

probe pisze:To ty uwarzasz że jak tak pomykałem na tym rowerze bo niebyło innego wyjścia to jestem sierota?

tak własnie uwazam. Jezdzic w deszcz na rowerze do dziewczyny z która sie nie jest, która jest z kims innym zwiazana, tylko dlatego bo... bo sama nie wiem miała taki kaprys i tak zrecznie manipulowała, ze uznawałes te wyjazdy za własna inicjatywe
probe pisze:Jak zaakceptowałem

zwyczajnie zaakceptowałes, tylel lat jestes na usługach tej kobiety, jestes do jej pełnej dyspozycji mimo, ze jest ktos kogo wiesz, że nie zostawi. Czyli ghodzisz sie na taki układ tylko po to, by powzdychac do niej przy niej, by robic cos dla niej i słyszec jak bardzo cie kocha, jaka jest twoja choc jest jego.
probe pisze:Przecierz właśnie dlatego dwa razy zostawiłem to wszystko.

zostawiałes, znowu wracałes, jak by ci to tak bardzo nie pasowało, to pogadał bys z dziewucha i sprawe jasno postawił, ja albo on. Jesli ja to zostawiasz tamtego, jesli zostawic go nie chcesz to zegnaj i mnie nie drecz wiecej
probe pisze:To co miałem go pobić

a na cholere kogos bić, czy to epoka kamienia łupanego i walka o kawał miecha. Nie nie miałes nikogo bic
probe pisze:On jej spokoju niedawał. Ciągle sie wpierdalał

w co sie wtracał ??
przeciez to ty sie wpierd.alałes, oni byli razem, wiec on miał prawo czegos od niej chciec. To Ty sie chłopu do zwiazku wcinasz.
probe pisze:A porozmawiać to w ogóle ze mną nie chciał

a po choleree on miał z Toba gadac, o czym, o odstapieniu lubej, a moze bys mu jeszcze za odejscie zaplacił :>
Awatar użytkownika
probe
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 10
Rejestracja: 16 paź 2006, 00:37
Skąd: mam wiedzieć
Płeć:

Postautor: probe » 21 paź 2006, 04:22

Dzindzer pisze:zostawiałes, znowu wracałes, jak by ci to tak bardzo nie pasowało, to pogadał bys z dziewucha i sprawe jasno postawił, ja albo on. Jesli ja to zostawiasz tamtego, jesli zostawic go nie chcesz to zegnaj i mnie nie drecz wiecej

Bo to nie jest takie proste zostawić i nigdy do tego nie wrócić. Jak znowu zobaczysz, porozmawiasz, zauwarzysz że dalej ją do ćiebie ciągnie to brniesz w to dalej z nadzieją. Matka głupich niestety.
Dzindzer pisze:tak własnie uwazam. Jezdzic w deszcz na rowerze do dziewczyny z która sie nie jest, która jest z kims innym zwiazana, tylko dlatego bo... bo sama nie wiem miała taki kaprys i tak zrecznie manipulowała, ze uznawałes te wyjazdy za własna inicjatywe

To lepiej by było jakbym na jej prośbę o przyjazd odpowiedział że niestety niemogę. <brawo>
Dzindzer pisze:a po choleree on miał z Toba gadac, o czym, o odstapieniu lubej, a moze bys mu jeszcze za odejscie zaplacił

A co by mu sie stało jakby porozmawiał. On by powiedział co ona mu opowiada, ja bym powiedział co ona mi opowiada. Zapraszamy wtedy koleżankę do rozmowy i wszystko się wyjaśnia. Lepsze to niż jak każdy swoją bajke usłyszy i jest zadowolony. A z tym płaceniem za odejście to przeginasz troche.
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 21 paź 2006, 15:23

probe pisze:Bo to nie jest takie proste zostawić i nigdy do tego nie wrócić

łatwiejsze niz zyc tak tyle lat, na pewno zdrowsze psychicznie
probe pisze:To lepiej by było jakbym na jej prośbę o przyjazd odpowiedział że niestety niemogę. <brawo>

czasami lepiej. Jak mnie ktos prosi a ja nie moge to to mówie, przeciez to najnormalniejsza w swiecie rzecz
probe pisze:A co by mu sie stało jakby porozmawiał

to ze nie ma potrzeby gadac z jkims gówniarzem który wzdycha do jego dziewczyny. Gdyby jakas panna chciała gadac o moim facecie to bym ja wysmiała.
probe pisze:A z tym płaceniem za odejście to przeginasz troche.

w przypadku takich desperatów jak Ty wszystko jest mozliwe.

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 484 gości