Ja mysle. Jak kazdy normalny czlowiek ze do rozejscia sie kiedys dojsc moze. Nie wiem jak mozna byc tak naiwnym slub brac i nei brac tego pod uwageolecxka pisze:Nikt na ślubie nie myśli o rozwodzie, nikt!

Moderator: modTeam

moon pisze:Ja mysle. Jak kazdy normalny czlowiek ze do rozejscia sie kiedys dojsc moze
Bo jeżeli takie myśli chodzą po głowie, po cholerę brać ten ślub? 

Ja na swojej dupie nauczylam sie nie zakladac och wielka milosc na zawsze. Zawsze biore pod uwage ze cos moze sie rozpasc choc a ni ja ani moj tego nie chcemy i stramy sie rpacowac zarowno nad soba z osobna jak nami.
Nigdy. Ale jeżeli ktoś żeni się z miłości, to nie zakłada końca. Bo to bez sensu. Bo i końca nie będzie, gdy:
moon pisze:choc ani ja ani moj tego nie chcemy i staramy sie pracowac zarowno nad soba z osobna jak nami.
No tu przyznaję rację Moon. Bo nie chodzi o to, że zakłada się rozstanie, ale o to, że się wie, że nie zawsze życie realizuje nasze plany w 100%. Bo nie wszystko od nas zależy. Część zależy również od drugiej osoby, a część nawet od różnych innych okoliczności życiowych.TedBundy pisze:a wiesz, że to symptom ostrej paranoi? Bo jeżeli takie myśli chodzą po głowie, po cholerę brać ten ślub?

I ta poza "młodej cyniczki" Ci uroku nie dodaje, a jedynie jest bardzo, bardzo śmieszna
Idźmy dalej
Jeżeli wszystko to pic na wodę, bo co cokolwiek tworzyć? Cokolwiek z siebie dawać? Starać się? Dbać? Ufać? I kochać? No litości.... ![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)

TedBundy pisze:może sprecyzuj, co za głupoty,
TedBundy pisze:a wiesz, że to symptom ostrej paranoi?Bo jeżeli takie myśli chodzą po głowie, po cholerę brać ten ślub?
SprecyzowaneTedBundy pisze:eżeli ktoś żeni się z miłości, to nie zakłada końca. Bo to bez sensu. Bo i końca nie będzie, gdy:
moon napisał/a:
choc ani ja ani moj tego nie chcemy i staramy sie pracowac zarowno nad soba z osobna jak nami.
To śmiej sie do woli. Ja taka jestem.TedBundy pisze:I ta poza "młodej cyniczki" Ci uroku nie dodaje, a jedynie jest bardzo, bardzo śmieszna
Chyba jednak najprostszych rzeczy nie jestes w stanie pojacTedBundy pisze:Jeżeli wszystko to pic na wodę, bo co cokolwiek tworzyć? Cokolwiek z siebie dawać? Starać się? Dbać? Ufać? I kochać?
moon pisze:To śmiej sie do woli. Ja taka jestem.
Poza tym już kiedyś Natasza tą Twą pozę doskonale podsumowała ![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
moon pisze:Niekoniecznie tylko z ich wiiny. Bo ludzie to tylko a nie az ludzie
Za dużo w tym wszystkim widzę kalkulacji. I analiz. Nie gram w takiej lidze
Bo to okręgówka
Jeżeli dwie osoby czegoś wspólnie chcą i się starają, dając z siebie to,co najlepsze. Dadzą radę. Oczywiście, im starsze, tym lepiej. Durnoty z łebków wówczas powinny już wywietrzeć (kobiet się to tyczy głównie ![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Tego nigdy nie wiesz na pewno. Możesz zakładać, że tak jest, ale dowiesz to się na łożu śmierci.TedBundy pisze:Sęk w tym, by dobrze trafić. Ja trafiłem

Tedziu mentalnie to Ty starszy ode mnie nie jestes...TedBundy pisze:Poza tym też kwestia Twego młodego wieku wchodzi tutaj w grę, Aniu
DSory ale Ty mnei nie znasz wiec zamknij sie prosze Cie ladnie. Cyniczka nie jestem i nie bylam. Jestem realistka a Ty jak widac w tej materii za malo po dupie dostales zeby zrozumiec. To tak jak teraz Twoje zachwyty nad sexem o ktorym kiedys zupelnie inne bzdury pisales i nawet 15 latki pisaly Ci ze to glupota a Ty swoje.TedBundy pisze:wątpię
TedBundy pisze:Sęk w tym, by dobrze trafić. Ja trafiłem
Dobrze trafic to stanowczo za malo. Odpowiednia osoba to tylko 1 sprawa. A reszta roznei sie moze juz potoczyc.
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
moon pisze:DSory ale Ty mnei nie znasz wiec zamknij sie prosze Cie ladnie. Cyniczka nie jestem i nie bylam.
Bo na razie pokazujesz coś odwrotnego, nicht wahr?
Z klasą, Aniu. Z klasą. A nie szczeniactwem i stylem "co to ja wiem, jaka ja nie jestem" moon pisze:Tedziu mentalnie to Ty starszy ode mnie nie jestes.
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Sek w tym ze Ty slubu nie wezmiesz, bo dla Ciebie to świstek.

mrt pisze: szkoda, że osoby w tak młodym wieku, jak lat 20 np., za tą intercyzą są. Bo że ja rozumiem ideę intercyzy - to chyba zrozumiałe: raz zostałam cudownie wysterowana na kasę, więc rozumiem, dlaczego ludzie się asekurują. Ale że pokolenie nastolatków i dwudziestolatków o tym myśli - trochę to smutne..

Nie wiem ja na cyniźmie sie nie znam nawetTedBundy pisze:Bo na razie pokazujesz coś odwrotnego, nicht wahr?
Wzajemnie a nie buractwem i dresiarstwem, bo sie jedna sesnowna znalazlo.TedBundy pisze:Z klasą, Aniu. Z klasą. A nie szczeniactwem i stylem "co to ja wiem, jaka ja nie jestem"![]()
TedBundy pisze:oj, śmiem twierdzić, że nieporównanie
Tyle to i ja wiem ze Ty zawsze śmiesz twierdzic.
Pewnie ze nie bo i nie o to w nim chodziTedBundy pisze:pewnością nie wyznacznik jakości uczucia łączącego dwie osoby.
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Za bardzo nie rozumiem. Szybciej bym się zgodziła z odwrotnością - im większa różnica stanu posiadania, tym bardziej nie podoba mi się parcie którejś ze stron na podpisywanie intercyzy.megane pisze:Jak dla mnie to dobre rozwiazanie jesli wsrod partnerow jest duza roznica w kwestii zamoznosci. Sama bym podpisala, gdyby mnie facet o to poprosil, chociaz wiem ze nie poprosi i pewnie odebralabym to jako brak zaufania.
W innym przypadku - to takie strasznie formalne podejscie do melzenstwa, jak do jakiejs umowy notarialnej, rachunek zyskow i strat, obliczenie ryzyka... Zalezy od podejscia, mnie by to nie odpowiadalo raczej.
więc... Mysiorek pisze:Jest to dobre rozwiązanie, pokazujące brak zaufania
mrt pisze:Ale że pokolenie nastolatków i dwudziestolatków o tym myśli - trochę to smutne...
jabłoń pisze:można się zresztą przecież zabezpieczać w trakcie trwania małżeństwa - kupowac co bardziej wartościowe przedmioty do majątku odrębnego...
moon pisze:Ja mysle. Jak kazdy normalny czlowiek ze do rozejscia sie kiedys dojsc moze. Nie wiem jak mozna byc tak naiwnym slub brac i nei brac tego pod uwage

moon pisze:zaspelpionym idiotom.
Mówienie, a STARANIE się, to zupełnie inna bajka
Idiotyzm takie papierki, jeżeli chce się brać ślub. W sumie i tak lepiej na kocią łapę żyć ![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
TedBundy pisze:W sumie i tak lepiej na kocią łapę żyć
moon pisze:No kiedy mysliAjak potrafi to robic to zdaje sobie sprawe ze nie wszystko trwa wiecznie. I tak mowi to szczerze ale nie jest zaspelpionym idiotom.
.moon pisze:ze nie wszystko trwa wiecznie

Sir Charles pisze:nigdy intercyza nie przyda się tak jak przy przymierzeniu sił podług zamiarów właśnie
.......................... po co dobra materialne?


Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 518 gości