Samotmość a osamotnienie

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 04 cze 2006, 16:52

Koko pisze:Czy samotność to coś złego?

na pewno nie i jeśli człowiek dobrze rozumie istotę samotności, to nie wpadnie w osamotnienie.
Ja lubię być czasami sama :)
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"

Joe Cocker
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 04 cze 2006, 18:26

TedBundy pisze:Samotnym można być i w "tłumie" i w związku.

Z tym się zgodzę. Ale nie pasi mi to, że jest to stan przejściowy.
pani_minister pisze:Gdyby nie było takiego dążenia do kontaktu z innymi, nie byłoby samotności, wyrażanej jako brak, niedostatek.

Do tego miejsca podobało mi się. Ale wkradła się tu jakaś luka:
sugerujesz, że samotność to uczucie nabyte poprzez kontakt z innymi? A gdy ktoś nie dąży do takiego kontaktu, ba, znika na bezludną wyspę i odrzuca wszystko od "innych" - nie jest już samotnym?
Koko pisze:Bez sensu

Może przez nieuważne słowo "sam", a nie "samotny" (w tym sensie powinno być rozumiane "sam"). Czyli: Czy jednak jest zawsze samotny, a tylko czasami nieosamotnionym? Skoro samotność mamy w sobie i jest to ten nasz "wewnętrzny świat" możemy go "udostępnić" (pozwolić dotknąć) innym. Nieważne czy to partner czy przyjaciele lub zupełnie ktoś inny. Można dopuścić do jego przenikania przez kogokolwiek. Czy wtedy choć deko mniej jesteśmy samotni?
Mona pisze:ludzie uciekający w samotność

... chyba w osamotnienie :| , bo samotność zawsze jest.

Heh :D wiem już, że jest i jakie miejsce zajmuje. Ale nie wiem co to jest, brak mi tu jakiejś definicji.
Czy wszyscy czujecie samotność? Nawet będąc lub nie osamotnionym?
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 04 cze 2006, 20:21

Mysiorek pisze:.. chyba w osamotnienie :| , bo samotność zawsze jest.

Według Ciebie samotność jest zawsze, bo tak stwierdziłeś. Jednak mnie wydaje się, że jednak jest to stan przejściowy, a jeśli trwa długo, to przechodzi w osamotnienie :)
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"



Joe Cocker
Kolec22
Bywalec
Bywalec
Posty: 41
Rejestracja: 04 cze 2006, 20:52
Skąd: ynąd
Płeć:

Postautor: Kolec22 » 04 cze 2006, 22:20

Każdy z nas jest samotny w tym sensie że NIKT NIGDY poza nami nie będzie wiedział, co czujemy w środku, co przeżywamy, co myślimy. Nasze myśli i uczucia widzimy tylko my, a nasze życie jest tylko nasze. Nie możemy dzielić naszego życia z kimś, i śmierć też przyjdzie tylko po nas, a reszta wokół nas zostanie żyć dalej i my gasnącym wzrokiem świadomości to zobaczymy. <glaszcze>
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 04 cze 2006, 22:29

Mysiorek pisze:sugerujesz, że samotność to uczucie nabyte poprzez kontakt z innymi? A gdy ktoś nie dąży do takiego kontaktu, ba, znika na bezludną wyspę i odrzuca wszystko od "innych" - nie jest już samotnym?

Nie potrafisz odrzucić wszystkiego. Samo podjęcie takiej decyzji wynika z tego, ze jako czlowiek żyłeś wśród ludzi, uksztaltował Ci się jakiś tam społeczny układ. Wybór o odrzuceniu tego układu wynika z tego, że juz go poznałeś. Nie możesz nagle postanowić, ze staniesz się Kasparem Hauserem, bo takie widzenie świata jest dla Ciebie już nieosiągalne. To pierwsza sprawa. Druga to taka, że dążenie do kontaktu z innymi, do nawiązania nici porozumienia jest naturalne. O to chodzi, że każdy doskonale rozumie slowo samotność - własnie jako brak tego kontaktu z innymi. Być może każdy troche odmienne treści z tym wyrazem utożsamia, ale nie znajdziesz nikogo, kto nie zrozumie tego konceptu. Żeby nie być samotnym, nie znać tego oczucia, odczuwać je jako coś obcego i niewyobrażalnego - trzeba by byc częścią jakiegoś umysłu zbiorowego. Dopiero bowiem, gdy masz kontakt absolutny z drugim bytem, gdy stajesz się jego częscią niemalże, samotność przestaje dla Ciebie istnieć. Bezludna wyspa nie jest żadnym wyjściem, możesz na niej skupić się na sobie i introspektyw dokonywać, ale zawsze będziesz rozumial pojęcie samotności. Co najwyżej bedziesz się nim cieszyl i starał się wykorzystać tę samotnośc w całej jej pełni.

Mysiorek pisze:brak mi tu jakiejś definicji.

Nie wszystko daje się zdefiniować. Słowa są niedoskonałe, prawie tak jak umysły :)
Mysiorek pisze:Czy wszyscy czujecie samotność?

Jesteśmy samotnością. Osobni na wieki, chyba, że nadejdzie jakaś nieludzka iluminacja.
Kolec22
Bywalec
Bywalec
Posty: 41
Rejestracja: 04 cze 2006, 20:52
Skąd: ynąd
Płeć:

Postautor: Kolec22 » 04 cze 2006, 22:46

Pani Minister, w pełni zgadzam się z Pani poglądami na ten temat, mimo całej jego egzystencjalnej melancholii i bezwyjściowej tkliwości........
<glaszcze>
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 04 cze 2006, 22:54

Kolec, słońce moje, żebys Ty wiedział, jak mi do tkliwości daleko, to byś głupot nie pisał :D

Ale cieszę się, że się zgadzasz :]
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 05 cze 2006, 00:10

Mona pisze:jeśli trwa długo, to przechodzi w osamotnienie

To mnie się zupełnie nie zgadza, bo samotnym można być nie będąc osamotnionym :)
pani_minister pisze:Nie potrafisz odrzucić wszystkiego. Samo podjęcie takiej decyzji wynika z tego, ze jako czlowiek żyłeś wśród ludzi, uksztaltował Ci się jakiś tam społeczny układ.
Przyjmij, że jest Ci to dane z "natury": jako niemowle lądujesz na takiej bezludnej wyspie i żyjesz. Nie ma zwierząt "stadnych". Wtedy czujesz tą samotność, czy nie?
pani_minister pisze:gdy masz kontakt absolutny z drugim bytem, gdy stajesz się jego częscią niemalże, samotność przestaje dla Ciebie istnieć.
To zrozumiem, o tym pisałem wcześniej - "dotknięcie ... duszy". Ale gdyby nigdy nie spotkać żadnego innego bytu? Czy również nie bylibyśmy samotni?
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 05 cze 2006, 00:18

Mysiorek pisze:Ale gdyby nigdy nie spotkać żadnego innego bytu? Czy również nie bylibyśmy samotni?

Mysiorek pisze:jako niemowle lądujesz na takiej bezludnej wyspie i żyjesz. Nie ma zwierząt "stadnych". Wtedy czujesz tą samotność, czy nie?

A skąd ja mam to wiedzieć? :D Nigdy nie bylam takim niemowlakiem :D
Na podstawie tego, co przeżyłam i co odczuwam, o czym dowiedziałam się w trakcie mego życia, skłaniałabym się ku tezie, że zawsze odczuwasz, że jestes częścią większej całości. Udowodnic tego nie potrafię i nie zamierzam. :)
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 05 cze 2006, 00:21

pani_minister pisze:skłaniałabym się ku tezie, że zawsze odczuwasz

Ja też. Nawet na bezludnej pojawiłyby się pytania: kim ja jestem i po co. :|
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 05 cze 2006, 16:14

Mysiorek pisze:bo samotnym można być nie będąc osamotnionym

Nie pisałam inaczej :)
Mysiorek pisze:Nawet na bezludnej pojawiłyby się pytania: kim ja jestem i po co.

Interesujące jest w tym momencie to, czy człowiek, który od niemowlęctwa żyłby na takiej wyspie, to odczuwałby samotność pomimo tego, że nie ma pojęcia o tym, że gdzieś żyją inni ludzie? Czy odczuwanie samotności nie wiąże się właśnie z tym, iż wiemy o tym, że wokól nas żyją inni ludzie, a pomimo to jesteśmy samotni?
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"



Joe Cocker
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 06 cze 2006, 00:07

A ja nie wiem, czy w ogóle bym rozróżniała samotność i osamotnienie. Bardziej pasuje mi podział na osamotnienie z wyboru i osamotnienie bez wyboru, i nie jest to różnica jedynie w nazewnictwie.

Gadanie, że samotność pozwala nam się poznać, odnaleźć tożsamość, to bzdura. Dzięki Innemu odnajdujemy tożsamość i wiemy, że my to my i nikt inny, i właśnie taki a nie inny. Samotność to osamotnienie z wyboru - bycie samemu z wyboru.

A człowiek nie jest samotny. Jest wyjątkowy, ale nie samotny. Co najwyżej może być sam z wyboru albo bez wyboru.

To żem napisała... <hahaha>
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 06 cze 2006, 00:41

mrt pisze:To żem napisała...

Mam wrażenie, że o osamotnieniu... ale pokminię jeszcze, w sobie :)
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 06 cze 2006, 08:06

Mysiorek pisze:Mam wrażenie, że o osamotnieniu...
Dokładnie. Bo samotności nie ma, nie istnieje w ogóle takie zjawisko. To, co rozumiemy pod postacią samotności, to jedynie osamotnienie z wyboru lub "jedyność". A sama samotność jest przereklamowana i wyniesiona na piedestał, zupełnie bez sensu. Nie demonizujmy i nie róbmy się wyjątkowymi. Jesteśmy jedynie jedyni, lecz nie wyjątkowi.
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 06 cze 2006, 12:15

mrt pisze:A człowiek nie jest samotny. Jest wyjątkowy

mrt pisze:Nie demonizujmy i nie róbmy się wyjątkowymi

Mrt, jak się staram zrozumieć, tak nie mogę. :)

A tak poza tym, to wszystko jest kwestią nazewnictwa. To, co Ty określasz jako tożsamość ("my i nikt inny"), ja nazywam sobie samotnością (jestem ja i nikt inny - jestem sama). I dla mnie taka samotność jest jedyną prawdziwą. Ta "jedyność".

Czym jest zaś "osamotnienie z wyboru", czyli druga postać samotności wymieniana przez Ciebie?
Awatar użytkownika
paula19
Maniak
Maniak
Posty: 536
Rejestracja: 20 maja 2006, 19:33
Skąd: z nikad
Płeć:

Postautor: paula19 » 06 cze 2006, 12:26

Uważam że z natury człowiek jest istotą społeczną. Nie potrafimy żyć bez drugiej osoby. Dlatego tęsknimy za istotą która nas będzie potrafiła zrozumieć. Gdy takiej nie znajdujemy czujemy się samotni. Ale są rózne jej odmiany. Ja czuje się samotna jeśli chodzi o mije poglądy.
... każda dziewczyna powinna nosić głowę wysoko, z tego powodu, że jest kobietą, że była dla Stwórcy doskonale skończoną poprawką do spartaczonego Adama.
onlyjusti
Maniak
Maniak
Posty: 519
Rejestracja: 20 maja 2006, 22:45
Skąd: zeświata
Płeć:

Postautor: onlyjusti » 06 cze 2006, 17:58

paulo19 - zgadzam się z Twoją wypowiedzią, i Ja również bywam osamotniona, w podejsciu, do niektórych spraw, ale to tym lepiej, bo mam świadomość że wybijam się ponad tłum...;) Geniusze zazwyczaj byli nierozumiani przez społeczeństwo i najblizszych ludzi, przez to osamotnieni w swojej mądrosci :P Jesteśmy cichymi geniuszami <hahaha>
OnlyJusti

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 492 gości