Serce pękło na pół, ale postanowiłam sie pozbierać. Później rozeszliśmy sie do różnych szkół i w ogóle nie widywaliśmy. Od jakiegoś czasu, spotykamy się (ale bardzo rzadko, tak tylko żeby pogadać). I jakiś czas temu dzwonił do mnie i się spotkaliśmy... wiesz co mi wtedy powiedzieł... że z żadną inną dziweczyną nie było mu tak dobrze jak ze mną i w żadnym kolejnym związku nie czuł się tak dobrze jak w naszym....
Większość facetów docenia nas dopiero po tym jak nas stracą.... On jeszcze za Tobą zatęskni... uwierz;) i uśmiechnij się;)





i jeszcze mi się w żywe oczy wypierał.I też początkowo myślałam,że nie chce go znać.





