Wielki problem z rodzicami

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 30 kwie 2006, 20:22

Andrew pisze:i tu sie ja (luzacki rodzic ) nie zgadzam

wiedz taki luzacki nie jestes :P
Ja zawsze miałam własna wizje własnego pokoju. Przepraszam, ale co ci do koloru scian u dzieciaka, albo do tego co sobie za swoja kase kupi :>
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 01 maja 2006, 08:32

Dzindzer , wiele mi do tego , jak i do ...jakiego koloru sciany , jak i co lub na co wydaje pieniadze , kiedys zrozumiesz
Błazej , wlasnie nie masz dzieci, jak mu dupa zmarznie to jest za puzno , bowiem raz szkodzi swemu zdrowiu , a to zle , a dwa ja za leczenie musze płacić ! a to mi nie psi <aniolek>
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 01 maja 2006, 10:24

Andrew pisze:bowiem raz szkodzi swemu zdrowiu , a to zle , a dwa ja za leczenie musze płacić ! a to mi nie psi <aniolek>

moi rodzice tez dbali o moje drowie, tez nie lubili jak chorowałam, ale dlatego bo ja cierpie a nie daletego, że płacic trzeba. umnie nie przeliczało sie wszystkiego na pieniadze.
widac masz inne podejscie niz moi rodzice :]
a ja na szczescie jestem ich dzieckiem nie twoim :]
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 01 maja 2006, 15:27

Dzindzer pisze:
Andrew pisze:bowiem raz szkodzi swemu zdrowiu , a to zle , a dwa ja za leczenie musze płacić ! a to mi nie psi <aniolek>

moi rodzice tez dbali o moje drowie, tez nie lubili jak chorowałam, ale dlatego bo ja cierpie a nie daletego, że płacic trzeba. umnie nie przeliczało sie wszystkiego na pieniadze.
widac masz inne podejscie niz moi rodzice :]
a ja na szczescie jestem ich dzieckiem nie twoim :]

widzisz , i znowu zła interpretacja mojego posta <aniolek>
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
tweetuś_18
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 199
Rejestracja: 26 mar 2006, 18:25
Skąd: z daleka ;o)
Płeć:

Postautor: tweetuś_18 » 01 maja 2006, 22:36

Andrew pisze:Teraz pojechał na cztery dni z 3 dziwczynami w góry

chciałabym miec takiego tatę, mnie nie puścił z 4 chłopakami i kumpelą w bieszczady na weekend :(
Andrew pisze:jak i do ...jakiego koloru sciany , jak i co lub na co wydaje pieniadze

ale jednak wole swoich rodziców, bo kolor w pokoju i to co mam na ścianach wybieram ja, swoje pieniadze tez sama wydaje, ucze sie odpowiedzialnosci, dostaje kase i ona jest moja ale musze uczyć sie poprawnego gospodarowania tymi pieniedzmi bo sama płace za neta, telefon, imprezy etc i jak na poczatku miesiaca braknie mi kasy to już nie ich sprawa, tylko mój problem bo to ja je wydałam na głupoty, ucza mnie odpowiedzialnosci :] i za to ich podziwiam, pomimo drobnych wad sa KOCHANI!!!
Miłość jest dziką siłą.kiedy próbujemy ją okiełznać, pożera nas. Kiedy próbujemy ją uwięzić, czyni z nas niewolników. Kiedy próbujemy ją zrozumieć, miesza nam w głowach!
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 02 maja 2006, 07:58

tweetuś_18 pisze:ale jednak wole swoich rodziców, bo kolor w pokoju i to co mam na ścianach wybieram ja, swoje pieniadze tez sama wydaje, ucze sie odpowiedzialnosci, dostaje kase i ona jest moja ale musze uczyć sie poprawnego gospodarowania tymi pieniedzmi bo sama płace za neta, telefon, imprezy etc i jak na poczatku miesiaca braknie mi kasy to już nie ich sprawa, tylko mój problem bo to ja je wydałam na głupoty, ucza mnie odpowiedzialnosci :] i za to ich podziwiam, pomimo drobnych wad sa KOCHANI!!!


Macie jednak kłopotyz pojmowaniem tego co pisze
kolor moze wybrac syn , ale decyzja koncowa nalezy jak i akceptacja tego koloru ....do mnie , gdy wybierze czarny kolor na sciany , mówie nie ! jak zielony , nie mam nic przeciwko !!
za neta płace ja , syn ma pieniadze dla siebie , ale wydawac je musi madrze ! i wieksze zakupy mam pod kontrolą , jak idzie na impreze , nie inetresuje mnie na co wydaje , i ile piw czy czegos tam wypije
myslec ....myslec kochani
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
tweetuś_18
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 199
Rejestracja: 26 mar 2006, 18:25
Skąd: z daleka ;o)
Płeć:

Postautor: tweetuś_18 » 02 maja 2006, 15:16

Andrew pisze:jak i co lub na co wydaje pieniadze

Andrew pisze:ak idzie na impreze , nie inetresuje mnie na co wydaje

sam sobie zaprzeczasz wiec trudno jest interpretowac woje posty...
Miłość jest dziką siłą.kiedy próbujemy ją okiełznać, pożera nas. Kiedy próbujemy ją uwięzić, czyni z nas niewolników. Kiedy próbujemy ją zrozumieć, miesza nam w głowach!
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 02 maja 2006, 15:22

nie ja sobie nie zaprzeczam , to Wasze odczucie zaledwie
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Gosiek
Bywalec
Bywalec
Posty: 36
Rejestracja: 19 lut 2006, 20:44
Skąd: Tues Savesques
Płeć:

Postautor: Gosiek » 02 maja 2006, 21:46

Ehh,ciezka sytuacja,rozumiem bo mialam podobna,do 18 roku zycia bylam ograniczana i bylo mi glupio giagle tlumaczyc sie moim znajomym ze nie moge wyjsc do klubu,bo mama mnie nie puszcza,To bylko okropne,jak teraz sobie przypomne <boje_sie> brrryy....Ale pewnego dnia tak sie censored ze juz nie wytrzymalam i podjelam bardzo wazna decyzje,ktora odbila sie pozytywnie na calym moim zyciu.Kiedy tylko zdalam mature,powiedzialam ze wyjezdzam do Londynu.I wyjechalam...bylam tam ze swoim facetem dwa lata,to juz calkowicie odcielo mnie od moich apodyktyczych rodzicow.Nie mieli mi prawa zabronic tego kroku,wkoncu bylam juz dorosla i mialam prawo poruszac sie bez nadzoru miedzy granicami panstw.To bylko bardzo brutalne posuniecie ale kiedy wrocilam wszystko sie zmienilo.Teraz juz mieszkamy razem z moim facetem,mamy wlasne mieszkanie,jestesmy niezalezni a do rodzicow jezdzimy tylko na obiadki od czasu do czasu.Jestem szczesliwa ze podjelam te decyzje,ona odmienila moje zycie.Widzisz,niema tego zlego co by na dobre nie wyszlo :) nie martw sie,wiem ze to teraz wyglada tragicznie i pewnie nie raz chcialo Ci sie plakac ale sprobuj zrobic taki krok ktory pokarze im ze chyba czas najwyzszy skonczyc ze swa apodyktycznoscia.Rob to umiejetnie i po woli az wkoncu zobacza ze ich maly syncio jednak ma swoje prawa i przywileje i zaczna to szanowac,zobaczysz :)
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 02 maja 2006, 22:25

Andrew pisze:Macie jednak kłopotyz pojmowaniem tego co pisze

a moze ty masz kłopot z wyrazaniem mysli :]
tweetuś_18 pisze:jak na poczatku miesiaca braknie mi kasy to już nie ich sprawa, tylko mój problem bo to ja je wydałam na głupoty,

miałam to samo, no chyba, że musiałam kupic np. buty bo mi sie rozwaliły, albo opłacic szkolna wycieczke, to wtedy mi płacili. Nigdy nie miałam sytuacji płacimy wiec decydujemy ostatecznie co masz w pokoju. mogłam miec wszystko co chciałam jesli nie utrudniało zycia innym, nie wyłaziło poza pokój. Mogłam posiadac najbardziej okropne sciany i nic nikomu do tego nie było. To samo z zakupami. Tylko, że o każdy wiekszym lub wazniejszym zakupie rodzinka wiedziała, bo ja sie poradzic musiała, albo pochwalic i obgadac zakup. Mogli mi radzic kupno czegos innego, czasami kozystałam z takich rad, ale niczego nie nakazywali.
Awatar użytkownika
tweetuś_18
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 199
Rejestracja: 26 mar 2006, 18:25
Skąd: z daleka ;o)
Płeć:

Postautor: tweetuś_18 » 03 maja 2006, 08:39

Dzindzer pisze:czasami kozystałam z takich rad, ale niczego nie nakazywali.

dokładnie!! i sadze ze w ten sposó uczy sie człowiek odpowiedzialności za swoje czyny :]
Miłość jest dziką siłą.kiedy próbujemy ją okiełznać, pożera nas. Kiedy próbujemy ją uwięzić, czyni z nas niewolników. Kiedy próbujemy ją zrozumieć, miesza nam w głowach!
Awatar użytkownika
czero
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 193
Rejestracja: 06 mar 2006, 22:50
Skąd: del Paraguay
Płeć:

Re: Wielki problem z rodzicami

Postautor: czero » 03 maja 2006, 18:56

Deck-Ster pisze:od razu powiem ze bedzie to dlugi post i mam nadzieje ze ktokolwiek zechce go przeczytac za co dziekuje:

A wiec wyglada to tak. Mam 17 lat poki co w listopadzie bede mial 18 urodziny. I poki co najwiekszym moim zyciowym problemem jest chyba stosunek moich rodzicow a przede wszystkim matki do wszystkiego. Mam zabraniane 90% wyjsc ze znajomymi w jakimkolwiek klubie czy tez pubie nie bylem juz nie wiem naprawde jak dlugo, no chyba ze czesciowo po kryjomu. (...)
A z kąd ja to znam <hmm> No może niezupełnie tak było, ale podobnie. Jedyne co mogę Ci powiedzieć, to to, ze matka zmarnowała Ci kawał życia - po prostu trzymała Cię ża długo pod kloszem. Jakbyś tak od czasu do czasu się zalał, wdepnął na jakąś imprezę, rozerwał sie w sposób by zagłuszyć buzujące hormony, to inaczej byś patrzył na świat. Teraz musisz jak najszybciej uświadomić matce, że masz własne życie i niech nie włazi między wódkę a zakąskę. Jak to nie poskutkuje i matka będzie, widząc kompletny brak argumetów, lecieć na Ciebie z łapami - to wiesz co masz robić ;) Oczywiście wszystko w ramach własnej godności osobistej i obrony własnego zdania!

Z czasem nauczysz matkę (i siebie samego), że słowem jesteś w stanie się zarówno obronić jak i zaatakować. Nauczysz się własnego zdania, siły woli a także odwagi. Przyda Ci się to później w życiu.

[ Dodano: 3 Maj 2006, 19:08 ]
Mona pisze:Bry :)

To teraz z drugiej strony - moja córka w październiku skończy 17 lat ;P

Jak dotąd tylko raz była na większej imprezie - 18stka, a codziennie najpóźniej jest w domu o 21:30. Nie chodzi do pubów, czy na dyskoteki, bo nie lubi, ale gdyby chciała chodzić, to mogłaby, jednak ja cieszę się, że nie chodzi, bo też martwiłabym się o Nią. Własnie - chodzi o lęk o dziecko i tylko o to.
Zgadza się, ale "bohater topicu" to facet i w d... musi od życia dostać. Przecież kiedyś musi stawić czoła światu, a kiedy ma się tego uczyć? Właśnie w tym wieku - ma przeceż oparcie w rodzinie! Kiedyś była taka instutucja jak wojsko, tam robili z każdego faceta.
Mona pisze:Wyobraźcie sobie Młodzi Gniewni, że Wasza Matka wychodzi z domu i jest dość późno, a Jej jeszcze nie ma - nie martwicie się ani troszkę? ;)
MArtwić się można, przecież to normalna ludzka reakcja, czyż nie? Natomiast wychodząc z założenia, że lepiej niech nigdzie nie łazi, to i krzywda żadna mu się nie stanie i martwić się rodzić nie będzie musiał - to chore podejście, tak chowa się kaleki życiowe!

[ Dodano: 3 Maj 2006, 19:12 ]
Olivia pisze:
Deck-Ster pisze:Momentami mam doslownie ochote skonczyc ze soba i popelnic samobojstwo bo nie wiem czy dalsze takie meczarnie maja jakikolwiek sens :(

Uspokuj się i weź się w garść!
Nam tu biadolisz, płaczesz, narzekasz. A próbowałeś chociaż raz tak na spokojnie, wytłumaczyć rodzicom pewne rzeczy? Wiesz ile ja lat musiałam walczyć o to, jak jest teraz? A mój tata jest bardzo staroświecki w wielu kwestiach, np przy Nim w ogóle nie piję alkoholu. Właśnie mi się przypomniało, jakie były wrzaski, jak chciałam iść na imprezę, matko. ;) I wiesz co? Musiałam schować dumę do kieszeni i rozmawiać, tłumaczyć. Ciągnęło się to bardzo długo, jedna rozmowa nie wystarcza. Jeśli jesteś cierpliwy i potrafisz starać się rozumieć cokolwiek poza czubkiem własnego nosa, będzie dobrze.
Trzeba starać się zrozumieć siebie nawzajem, a bez rozmowy się nie uda.

Może nie być w stanie nawiązać dialogu z rodzicami, bo czuje sie jako istota słabsza i jak może dyktować warunki silniejszemu? Z moimi rodzicami też się nie da gadać! Słuchają tylko tego, co chcą słyszeć.
Awatar użytkownika
tweetuś_18
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 199
Rejestracja: 26 mar 2006, 18:25
Skąd: z daleka ;o)
Płeć:

Postautor: tweetuś_18 » 04 maja 2006, 20:29

czero pisze:Kiedyś była taka instutucja jak wojsko, tam robili z każdego faceta.

nadal jest tylko każdy sie wykreca od służby :P
lepiej niech nigdzie nie łazi, to i krzywda żadna mu się nie stanie i martwić się rodzić nie będzie musiał - to chore podejście, tak chowa się kaleki życiowe!

masz racje chowa, bo z wychowaniem to raczej takie metody nie maja nic wspólnego !!
Miłość jest dziką siłą.kiedy próbujemy ją okiełznać, pożera nas. Kiedy próbujemy ją uwięzić, czyni z nas niewolników. Kiedy próbujemy ją zrozumieć, miesza nam w głowach!
Awatar użytkownika
amelka
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 105
Rejestracja: 12 kwie 2006, 17:13
Skąd: nvm
Płeć:

Postautor: amelka » 04 maja 2006, 20:55

a umiesz się postawić?! jak nie to może po prostu pokaż rodzicom, że jesteś odpowiedzialny, że można Tobie zaufać, jeżeli pokażesz, że wszystko jest jak powinno być to nie powinni robić problemów, może to zająć Tobie troche czasu ale z czasem zobaczysz, że będziesz miał większy luz

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 441 gości