Andrew pisze:i tu sie ja (luzacki rodzic ) nie zgadzam
wiedz taki luzacki nie jestes
Ja zawsze miałam własna wizje własnego pokoju. Przepraszam, ale co ci do koloru scian u dzieciaka, albo do tego co sobie za swoja kase kupi
Moderator: modTeam

Andrew pisze:bowiem raz szkodzi swemu zdrowiu , a to zle , a dwa ja za leczenie musze płacić ! a to mi nie psi
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Dzindzer pisze:Andrew pisze:bowiem raz szkodzi swemu zdrowiu , a to zle , a dwa ja za leczenie musze płacić ! a to mi nie psi
moi rodzice tez dbali o moje drowie, tez nie lubili jak chorowałam, ale dlatego bo ja cierpie a nie daletego, że płacic trzeba. umnie nie przeliczało sie wszystkiego na pieniadze.
widac masz inne podejscie niz moi rodzice
a ja na szczescie jestem ich dzieckiem nie twoim


Andrew pisze:Teraz pojechał na cztery dni z 3 dziwczynami w góry

Andrew pisze:jak i do ...jakiego koloru sciany , jak i co lub na co wydaje pieniadze
i za to ich podziwiam, pomimo drobnych wad sa KOCHANI!!!tweetuś_18 pisze:ale jednak wole swoich rodziców, bo kolor w pokoju i to co mam na ścianach wybieram ja, swoje pieniadze tez sama wydaje, ucze sie odpowiedzialnosci, dostaje kase i ona jest moja ale musze uczyć sie poprawnego gospodarowania tymi pieniedzmi bo sama płace za neta, telefon, imprezy etc i jak na poczatku miesiaca braknie mi kasy to już nie ich sprawa, tylko mój problem bo to ja je wydałam na głupoty, ucza mnie odpowiedzialnoscii za to ich podziwiam, pomimo drobnych wad sa KOCHANI!!!

Andrew pisze:jak i co lub na co wydaje pieniadze
Andrew pisze:ak idzie na impreze , nie inetresuje mnie na co wydaje
ze juz nie wytrzymalam i podjelam bardzo wazna decyzje,ktora odbila sie pozytywnie na calym moim zyciu.Kiedy tylko zdalam mature,powiedzialam ze wyjezdzam do Londynu.I wyjechalam...bylam tam ze swoim facetem dwa lata,to juz calkowicie odcielo mnie od moich apodyktyczych rodzicow.Nie mieli mi prawa zabronic tego kroku,wkoncu bylam juz dorosla i mialam prawo poruszac sie bez nadzoru miedzy granicami panstw.To bylko bardzo brutalne posuniecie ale kiedy wrocilam wszystko sie zmienilo.Teraz juz mieszkamy razem z moim facetem,mamy wlasne mieszkanie,jestesmy niezalezni a do rodzicow jezdzimy tylko na obiadki od czasu do czasu.Jestem szczesliwa ze podjelam te decyzje,ona odmienila moje zycie.Widzisz,niema tego zlego co by na dobre nie wyszlo Andrew pisze:Macie jednak kłopotyz pojmowaniem tego co pisze
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
tweetuś_18 pisze:jak na poczatku miesiaca braknie mi kasy to już nie ich sprawa, tylko mój problem bo to ja je wydałam na głupoty,

Dzindzer pisze:czasami kozystałam z takich rad, ale niczego nie nakazywali.
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
A z kąd ja to znamDeck-Ster pisze:od razu powiem ze bedzie to dlugi post i mam nadzieje ze ktokolwiek zechce go przeczytac za co dziekuje:
A wiec wyglada to tak. Mam 17 lat poki co w listopadzie bede mial 18 urodziny. I poki co najwiekszym moim zyciowym problemem jest chyba stosunek moich rodzicow a przede wszystkim matki do wszystkiego. Mam zabraniane 90% wyjsc ze znajomymi w jakimkolwiek klubie czy tez pubie nie bylem juz nie wiem naprawde jak dlugo, no chyba ze czesciowo po kryjomu. (...)
No może niezupełnie tak było, ale podobnie. Jedyne co mogę Ci powiedzieć, to to, ze matka zmarnowała Ci kawał życia - po prostu trzymała Cię ża długo pod kloszem. Jakbyś tak od czasu do czasu się zalał, wdepnął na jakąś imprezę, rozerwał sie w sposób by zagłuszyć buzujące hormony, to inaczej byś patrzył na świat. Teraz musisz jak najszybciej uświadomić matce, że masz własne życie i niech nie włazi między wódkę a zakąskę. Jak to nie poskutkuje i matka będzie, widząc kompletny brak argumetów, lecieć na Ciebie z łapami - to wiesz co masz robić
Oczywiście wszystko w ramach własnej godności osobistej i obrony własnego zdania!Zgadza się, ale "bohater topicu" to facet i w d... musi od życia dostać. Przecież kiedyś musi stawić czoła światu, a kiedy ma się tego uczyć? Właśnie w tym wieku - ma przeceż oparcie w rodzinie! Kiedyś była taka instutucja jak wojsko, tam robili z każdego faceta.Mona pisze:Bry
To teraz z drugiej strony - moja córka w październiku skończy 17 lat ;P
Jak dotąd tylko raz była na większej imprezie - 18stka, a codziennie najpóźniej jest w domu o 21:30. Nie chodzi do pubów, czy na dyskoteki, bo nie lubi, ale gdyby chciała chodzić, to mogłaby, jednak ja cieszę się, że nie chodzi, bo też martwiłabym się o Nią. Własnie - chodzi o lęk o dziecko i tylko o to.
MArtwić się można, przecież to normalna ludzka reakcja, czyż nie? Natomiast wychodząc z założenia, że lepiej niech nigdzie nie łazi, to i krzywda żadna mu się nie stanie i martwić się rodzić nie będzie musiał - to chore podejście, tak chowa się kaleki życiowe!Mona pisze:Wyobraźcie sobie Młodzi Gniewni, że Wasza Matka wychodzi z domu i jest dość późno, a Jej jeszcze nie ma - nie martwicie się ani troszkę?
Olivia pisze:Deck-Ster pisze:Momentami mam doslownie ochote skonczyc ze soba i popelnic samobojstwo bo nie wiem czy dalsze takie meczarnie maja jakikolwiek sens
Uspokuj się i weź się w garść!
Nam tu biadolisz, płaczesz, narzekasz. A próbowałeś chociaż raz tak na spokojnie, wytłumaczyć rodzicom pewne rzeczy? Wiesz ile ja lat musiałam walczyć o to, jak jest teraz? A mój tata jest bardzo staroświecki w wielu kwestiach, np przy Nim w ogóle nie piję alkoholu. Właśnie mi się przypomniało, jakie były wrzaski, jak chciałam iść na imprezę, matko.I wiesz co? Musiałam schować dumę do kieszeni i rozmawiać, tłumaczyć. Ciągnęło się to bardzo długo, jedna rozmowa nie wystarcza. Jeśli jesteś cierpliwy i potrafisz starać się rozumieć cokolwiek poza czubkiem własnego nosa, będzie dobrze.
Trzeba starać się zrozumieć siebie nawzajem, a bez rozmowy się nie uda.

czero pisze:Kiedyś była taka instutucja jak wojsko, tam robili z każdego faceta.
lepiej niech nigdzie nie łazi, to i krzywda żadna mu się nie stanie i martwić się rodzić nie będzie musiał - to chore podejście, tak chowa się kaleki życiowe!

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 436 gości