Milosc a smierc....

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 30 sie 2005, 14:16

mikaaa pisze:umrze mu osoba dla której zył

I własnie dlatego jest idiotą. Nie żyje się dla kogoś. Żyje się dla siebie i zgodnie z sobą.
Wiadomo, że szok moze wywołac chwilowa niepoczytalnośc i to rozumiem, bo nie jednego niedoszłego samobójce znam. I sa naprawde wieksze problemy.
Asiula a ty się nie obraź, ale jesteś strasznie naiwna dziecino ;)
cubasa
Weteran
Weteran
Posty: 1412
Rejestracja: 15 gru 2004, 01:46
Skąd: VV@r52@vv@
Płeć:

Postautor: cubasa » 30 sie 2005, 15:59

Moon pisze:I własnie dlatego jest idiotą. Nie żyje się dla kogoś. Żyje się dla siebie i zgodnie z sobą.
Wiadomo, że szok moze wywołac chwilowa niepoczytalnośc i to rozumiem, bo nie jednego niedoszłego samobójce znam. I sa naprawde wieksze problemy.
Asiula a ty się nie obraź, ale jesteś strasznie naiwna dziecino


Moon, wiesz, że fajnie to zabrzmiało?
Spójrz na sentencję Louisa Aragona w swoim podpisie :]
Polecam serwis dla zaginionych i znalezionych zwierzaków http://zaginiony-znaleziony.pl/
Awatar użytkownika
Sasetka
Maniak
Maniak
Posty: 641
Rejestracja: 29 maja 2005, 12:34
Skąd: że znowu
Płeć:

Postautor: Sasetka » 30 sie 2005, 16:23

moon pisze:Asiula a ty się nie obraź, ale jesteś strasznie naiwna dziecino

nie obrazam... :) a poki co ciesze sie z tej swojej, jak to ujelas naiwnosci :)
pozdrawiam :*
Gdzie jestescie przyjaciele moi? Odplyneli w sinej mgle... Kogo to obchodzi kiedy boli?
Tylko Ciebie... kiedy idzie zle :*
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 30 sie 2005, 17:35

cubasa pisze:Moon, wiesz, że fajnie to zabrzmiało?
Spójrz na sentencję Louisa Aragona w swoim podpisie

yyyyyy... :D Ja tą sentencję inaczej interpretuje niżeli w ukkładzie damsko-męskim. Jako miłośc w ogóle. Do ciepłego powiewu wiatru, szumu morskich fal, ukochanego wspomnienia z dzieciństwa...itp.
Ale fakt,że nieźle to wyszło :DDD
Awatar użytkownika
ptaszek
Weteran
Weteran
Posty: 1205
Rejestracja: 15 sie 2004, 18:44
Skąd: War-saw
Płeć:

Postautor: ptaszek » 30 sie 2005, 23:06

Asiula pisze:ja tam wierze w milosc ktora pokona smierc... w jednego partnera na cale zycie... wiem naiwna jestem....i pewnie z tego wyrosne ;) ale poki co to chce jeszcze wierzyc, ze takie uczucie moze mnie spotkac...

Naiwna? Dlaczego, skoro taka miłość istnieje? Jeden partner na całe życie - znam takie przypadki. Może i Tobie się uda ;) nigdy nic nie wiadomo!

Samobójstwo po stracie ukochanej osoby -> ucieczka od bólu i przeciwności... Czyli właściwie można przyrównać do tchórzostwa. Akt rozpaczy? Ajajaj... Żadną sztuką jest przerwać linię życia. Za to trwać dalej, z tymi myślami, z tą świadomością, i starać się coś nowego zbudować - oto wyzwanie. A doświadczenia innych pokazują, że mimo wszystko można i warto dalej żyć. I niekoniecznie w tym wszystkim trzeba żyć dla siebie - po co być takim samolubem? To właśnie też ze wzgl. na innych wokół nas nie warto odbierać sobie szansy.
"Jeśli traktujesz życie ze śmiertelną powagą, nie licz na wzajemność" [A. Mleczko]
Awatar użytkownika
mikaaa
Maniak
Maniak
Posty: 769
Rejestracja: 01 lip 2005, 08:40
Skąd: miasto
Płeć:

Postautor: mikaaa » 31 sie 2005, 09:11

moon pisze:
mikaaa pisze:umrze mu osoba dla której zył

I własnie dlatego jest idiotą. Nie żyje się dla kogoś. Żyje się dla siebie i zgodnie z sobą.


Tak powinno sie zyc dla siebie ale nie jest to tak jak ty pojmujesz.Nigdy nie bedsziesz do konca zyła tylko i wyłacznie dla siebie ,dopóki masz ludzi ktorzy darza cie jakimś uczuciem.
I moze ty masz swoja wole życia i poczucie własnej wartości , ale wierz mi różni sa ludzi ich sytuacje.Zdarza sie tak ze zycie jest jej obojętne bo jej naprawde nie oszczędza, spotyka ta jedna osobe która daje jej wiare w to ze jest kimś jak nie dla innych to chociaz dla niej...
you touch me
in special places...
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 31 sie 2005, 09:13

moon pisze:I własnie dlatego jest idiotą. Nie żyje się dla kogoś. Żyje się dla siebie i zgodnie z sobą.


i dlatego dobrze , ze nigdy w zyciu nie bedziesz moją zona , choć podobną Tobie własnie mam w domu ,
chłopaki ...unikajcie takich kobiet !
bez obrazy Moon !
to tylko moje zdanie :*
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 31 sie 2005, 14:39

mikaaa pisze:Nigdy nie bedsziesz do konca zyła tylko i wyłacznie dla siebie ,dopóki masz ludzi ktorzy darza cie jakimś uczuciem.

No coż sama, ale mogę sie starać ;P Nic nei poradzę,że są ludzie wokół mnie.
Awatar użytkownika
niewielka
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 162
Rejestracja: 25 sie 2005, 18:23
Skąd: z daleka
Płeć:

Postautor: niewielka » 06 wrz 2005, 00:37

aż sie boje pomyślec co by to było jak by ten mój zmarł,ale serio często myśl ze nieche się juz zyć jest pierwsza,jeśli znajdzie sie ktoś kto przypomni że jednak jest ktos kim trzeba się zająć np dzieci.a tak w ogóle to warto żyć dla kogoś,wtedy zycie ma sens
jak zwykły żelek...taka pusta w środku...
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 06 wrz 2005, 08:29

niewielka pisze:żyć dla kogoś,wtedy zycie ma sens

<boje_sie> To nie życie to bycie zalezynym od kogoś, uwiązanym psem łańcuchowym i nic więcej. Cos się dzieje z ta drugą osobą i sie okazuje,że my jestesmy nikim, bo bylismy jedynie dodatkiem do takiej osoby, bo żylismy dla niej? <chory>
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 06 wrz 2005, 22:48

mikaaa pisze:moon napisał/a:
mikaaa napisał/a:
umrze mu osoba dla której zył

I własnie dlatego jest idiotą. Nie żyje się dla kogoś. Żyje się dla siebie i zgodnie z sobą.



Tak powinno sie zyc dla siebie ale nie jest to tak jak ty pojmujesz.Nigdy nie bedsziesz do konca zyła tylko i wyłacznie dla siebie ,dopóki masz ludzi ktorzy darza cie jakimś uczuciem.
I moze ty masz swoja wole życia i poczucie własnej wartości , ale wierz mi różni sa ludzi ich sytuacje.Zdarza sie tak ze zycie jest jej obojętne bo jej naprawde nie oszczędza, spotyka ta jedna osobe która daje jej wiare w to ze jest kimś jak nie dla innych to chociaz dla niej...

Moon bardzo dobrze to pojmuje, tylko może sformułowanie niezręczne. Już to kiedyś zresztą było wałkowane na forum.
Człowiek to istota autonomiczna i żyje na własny rachunek. Łączy się z kimś, ale wciąż żyje na własny rachunek. Razem osiągają cele, mają je wspólne, ale każdy sam się realizuje w tym z osobna.

To, że kogoś obciążamy myślą, że bez niego zginiemy, bo daje nam wiarę w to, że jesteśmy choć dla niego kimś, nadaje się do terapii. Bo partner to nie wielbłąd, który niesie siebie i jeszcze kogoś. Partner to ktoś, kto idzie z nami przez życie, ale nie tragarz naszego życia.
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 06 wrz 2005, 22:57

mrt pisze:Człowiek to istota autonomiczna i żyje na własny rachunek.

mrt pisze:Partner to ktoś, kto idzie z nami przez życie, ale nie tragarz naszego życia.

Jakie to wygodne... włosy mi dęba stają <pijak>
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 06 wrz 2005, 23:06

A przepraszam, tragarz? No chyba żartujesz. To by dopiero było wygodne! Ja poproszę takiego tragarza w takim razie.

Nie mylić z sytuacjami, kiedy ktoś np. zachoruje. Rozmawiamy o ludziach, którzy są w pełni sił, tylko mają takie widzimisię, coby na czyichś plecach życie przepłynąć.

I skąd ja wiedziałam, kto się przyczepi, jak zastanawiałam się, czy to swoje nie do końca dobrze sformułowane stwierdzenie wysłać (dot. pierwszego cytowanego przez Mysiorka) :P

Jak Mysiorek zaczyna mi deptać po piętach, to znak, że pora iść spać. I czego to zawsze akurat mnie się uczepi, no! :(
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 06 wrz 2005, 23:17

mrt pisze:I czego to zawsze akurat mnie się uczepi, no!

Bo Cię lubię :P ... itd.
mrt pisze:tylko mają takie widzimisię

No, na takich to trochę ciężko. Ale czasami komuś się może odmienić, właśnie na takie, po iluś tam latach. :D
I co? Wysiadać z bagażem?
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 06 wrz 2005, 23:26

Mysiorek pisze:Ale czasami komuś się może odmienić, właśnie na takie, po iluś tam latach.
I co? Wysiadać z bagażem?
Leczyć na głowę.

A tak na poważnie to jutro odpowiem, bo idę spać :)
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 06 wrz 2005, 23:44

mrt pisze:tylko może sformułowanie niezręczne

Jak zwykle :( Dlaczego Ty zawsze piszesz to o czym ja myślę tylko zgrabniej niż ja? :(
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 07 wrz 2005, 08:34

mrt pisze:Człowiek to istota autonomiczna i żyje na własny rachunek. Łączy się z kimś, ale wciąż żyje na własny rachunek. Razem osiągają cele, mają je wspólne, ale każdy sam się realizuje w tym z osobna.


to jest partnerstwo a nie miłosć
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 07 wrz 2005, 12:13

Andrew pisze:to jest partnerstwo a nie miłosć

Dobre sformułowanie <browar>
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 07 wrz 2005, 14:16

Związek to jest partnerstwo, a miłość to uczucie. I nie należy mylić tych dwóch rzeczy. To, co leży w kompetencjach (nie czepiać się słowa - innego nie wymyśliłam :P ) związku, cwani bądź głupi ludzie zwalają do kompetencji uczuć. Np. "pozmywam za ciebie po raz setny, bo cię kocham" zamiast "pozmywasz ty, bo ja zmywałem dziewięć razy, a teraz kolej na ciebie; jak będziesz chora, to oczywiste, że ja będę to robił nadal".

Ludzie-pijawki uwieszają się na kimś, bo "przecież w imię miłości". Nie, to nie jest miłość! Spróbujmy spojrzeć na to obiektywnie, a nie tylko z punktu widzenia jednej lub drugiej strony, bo tak to w życiu się nie dogadamy.
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 07 wrz 2005, 14:31

mrt pisze:Związek to jest partnerstwo, a miłość to uczucie. I nie należy mylić tych dwóch rzeczy.

Na czym opiera się związek? Przecież na uczuciu. Gdyby go nie było, nie byłoby związku. Partnerstwo jest ściśle związane z uczuciem. Gdy ta relacja zanika, jest upadek i partnerstwa i uczucia, czyli koniec związku.
Bo nie zawsze jedna ze strom chce się poddać "leczeniu".
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 07 wrz 2005, 14:40

Ależ oczywiście, tyle że jak oglądasz dwie strony monety, to nie opisujesz orła kategoriami bankowego nominału, a reszki kategoriami graficznymi obrazka. To tak w uproszczeniu. Trochę głupi przykład, ale wiadomo, o co chodzi.
Awatar użytkownika
mikaaa
Maniak
Maniak
Posty: 769
Rejestracja: 01 lip 2005, 08:40
Skąd: miasto
Płeć:

Postautor: mikaaa » 07 wrz 2005, 15:53

koniecznie checie podkreślac swoja niezalezności i to ze zyjecie dla siebie a nie dla kogoś a wydaje mi sie ze po prostu to jest jakis bunt z waszej strony i chec pokazania wszystkim jaka ja to jestem samodzielna i samowystarczalan , zyje sama dla siebie ,sukcesy osiagam ku swojej własnej satysfakcji itd.
ja dla mojego moglabym zrobic wszystko, staram sie ze bylo mu jak najlepiej i stram sie dla niego by to docenił i czuje sie w ten sposob potrzebna , kochana i niezastapiona bo wiem ze komus to jest potrzebne i ze dla kogos moge to robic.A to wcale nie znacyz jakiejs strasznej zależnosci od siebie , braku własnych poglądów czy pragnień poprsotu żyje dla tej osoby bo wiem ze to co robie ona docenia i jakbym ja stracila to strasznie cięzki byłoby mi sie pozbierac.Jednym słowem sprawia mi ogromna satysfakcje robienie czegos specjalnie dla kogoś, bo wiem ze jakbym miała to robic tylko dla siebie to nie miałabym z tego az takiej przyjemnosci...
you touch me

in special places...
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 07 wrz 2005, 16:26

Mikaaa> Kompletnie nic nie rozumiesz. Co ma piernik do wiatraka?

I czy w ogóle wiesz, że nawet życie matki dla swoich dzieci jest chore i prowadzi do patologii? Bo tu chodzi o zdefiniowanie siebie przez siebie, a nie przez drugą osobę. a dokładnie na bazie siebie poprzez innych, a nie na bazie innej osoby. Jak czytam takie wypowiedzi jak Twoja, to mam wrażenie, że jeśli z nim się coś stanie, to Ty znikniesz z tego świata, bo Cię po prostu nie będzie, bo Twoja racja bytu jest nie tu, gdzie trzeba. I o to tu chodzi! Że to jest właśnie chore.

Się dziwić, że potem panienki z okien wyskakują, bo on pójdzie w siną dal...
Awatar użytkownika
mikaaa
Maniak
Maniak
Posty: 769
Rejestracja: 01 lip 2005, 08:40
Skąd: miasto
Płeć:

Postautor: mikaaa » 07 wrz 2005, 16:32

mrt pisze:Mikaaa> Kompletnie nic nie rozumiesz. Co ma piernik do wiatraka?

I czy w ogóle wiesz, że nawet życie matki dla swoich dzieci jest chore i prowadzi do patologii? Bo tu chodzi o zdefiniowanie siebie przez siebie, a nie przez drugą osobę. a dokładnie na bazie siebie poprzez innych, a nie na bazie innej osoby. Jak czytam takie wypowiedzi jak Twoja, to mam wrażenie, że jeśli z nim się coś stanie, to Ty znikniesz z tego świata, bo Cię po prostu nie będzie, bo Twoja racja bytu jest nie tu, gdzie trzeba. I o to tu chodzi! Że to jest właśnie chore.

Się dziwić, że potem panienki z okien wyskakują, bo on pójdzie w siną dal...


No bo ja sobie nie wyobrażam nawet sytuacji ze mogłoby go zabraknąc... i nie moja wina ze własnie tak to postrzegam , nie uważam w tym nic złego , a zabraknąc by mnie nie zabraklo....czuje sie szczęsliwa ze robie cos akurat dla niego ale i z duża przyjemności mogłabym robic tez cos dla innych bylebym tylko wiedziała ze po prostu komus to sprawia przyjemność no juz taki ludek ze mnie....
you touch me

in special places...
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 07 wrz 2005, 16:39

No bo ja sobie nie wyobrażam nawet sytuacji ze mogłoby go zabraknąc... i nie moja wina ze własnie tak to postrzegam , nie uważam w tym nic złego , a zabraknąc by mnie nie zabraklo....

A ja uważam, że to złe. Wyobrażać sobie nie musisz, ale musisz przyjąć do wiadomości, że na nim świat się nie kończy.

Proponuję jeszcze mu mówić, że gdyby Cię zostawił, to się zabijesz albo świat się dla Ciebie skończy. Jak się kiedyś odkocha, to nawet nie będzie mógł Cię zostawić, bo się będzie bał, że oknem wyskoczysz. I bedziemy mieć dwie nieszczęśliwe osoby zamiast jednej...
Awatar użytkownika
mikaaa
Maniak
Maniak
Posty: 769
Rejestracja: 01 lip 2005, 08:40
Skąd: miasto
Płeć:

Postautor: mikaaa » 07 wrz 2005, 17:01

mrt pisze:
No bo ja sobie nie wyobrażam nawet sytuacji ze mogłoby go zabraknąc... i nie moja wina ze własnie tak to postrzegam , nie uważam w tym nic złego , a zabraknąc by mnie nie zabraklo....

A ja uważam, że to złe. Wyobrażać sobie nie musisz, ale musisz przyjąć do wiadomości, że na nim świat się nie kończy.

Proponuję jeszcze mu mówić, że gdyby Cię zostawił, to się zabijesz albo świat się dla Ciebie skończy. Jak się kiedyś odkocha, to nawet nie będzie mógł Cię zostawić, bo się będzie bał, że oknem wyskoczysz. I bedziemy mieć dwie nieszczęśliwe osoby zamiast jednej...


ja nie moge ale to nie o to chodzi.... nie jestem jakas desperatka!!! a mam wrazenie ze własnie tak o mnie piszesz.po prostu lubie robic cos dla kogos kogo kocham dodaje mi to sił i sparawia wieksza satysfakcje.a to nie znaczy ze nie widze swiata poza nim.Lubie takze czuc sie troche nie zalezna .No a poza tym mam w sobie tyle honoru i dumy ze nigdy nie powiedziałabym ze sie zabije jak mnie zostawi.Wiesz trudno mi to wytłumaczyć ,a le ja pomimo ze tak bardzo kochma kogos to nawet jka cosik nie wyjdzie to mam jakis takie cos ze syzbko i bez jakis wiekszych problemów zaczynam wszystko od nowa....
you touch me

in special places...
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 07 wrz 2005, 19:20

Ja poza tym, ze uwielbiam Cię Mrt :D chciałam jedynie dodac,że takie coś jak nie wyobrażanie sobie tego,ze to co teraz nas łaczy moze sie skończyć jest po prostu groźne.
Taki Cię zostawia i nagle widzisz,że przez ten cały czas CIebie nei było. Nie ma Ciebie, bo nie ma już Was. I załamanie nerwowe. [w moim przypadku pół roku przeszlo trwało :/ ].
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 07 wrz 2005, 19:50

mrt pisze:jak oglądasz dwie strony monety, to nie opisujesz orła kategoriami bankowego nominału, a reszki kategoriami graficznymi obrazka. To tak w uproszczeniu.

W uproszczeniu... znam wartość całej monety. Musi być rewers i awers, żeby miała ona jakąkolwiek wartość. Tak jak w związku.
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 07 wrz 2005, 20:09

Prtner ... partnerstwo ...? hmmmm? tu miłosci , uczucia byc nie musi , i jesli bedzie sie to tyczyło zwiazku - kobieta meżczyzna , taki zwiazek trwac bedzie i to nawet do smierci !
bowiem jest ta sama zaleznosc jak miedy kierowcą rajdowym a jego pilotem , kierowca bez niego nie poradzi sobie , ten zas prowadzi go po kretej drodze , zas kierowcy nie pozostaje nic innego jak jemu zaufać , i póki jest dobrym pilotem nie sposób go zmieniać , taki duet bedzie trwał długo i tylko inne okolicznosci go są w stanie rozerwac !.Ale nikt tam nikogo nie kocha , nie dazy uczuciem tym głebszym .Pilot bez kierowcy nie istnieje , a kierowaca bez pilota też nie (nie w tym sensie o którym mowa )
Gdy przeniesiemy to na małzenstwo jest bardzo podobnie , tym bardziej jak ma to tworzyc rodzine ! Z natury parterzy sie lubią i to wystarczy , jak komu to pasuje , mnie nie , ja musze kochać i byc kochany ..co to zas znaczy ... Młodzi sie dowiedza jak beda w moim wieku , albo predzej , MRT - jak sie naprawde zakocha <browar> <aniolek2>
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 07 wrz 2005, 20:43

@mrt, wpadnij na czaa nastepnego, chetnie z Toba podyskutuje o Twoim podejsciu do sprawy, ktore jest glupie :D

@Moon rowniez

Nikt nie jest tragarzem w milosci, jesli chcesz mowic o tragarzu to mowisz chyba o wykorzystywaniu jednej strony przez druga. Przeciez to jest wspaniale kiedy dwie strony czuja ze zrobia wszysrko dla tej nastepnej i ze ta nastepna tak samo ma :)
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "

hyhy e(L)o :)

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Agnieszka i 524 gości