Dobra, to ja jeszcze tylko na momĘcik ;]
Turin pisze:ale proszę nie rozgłaszaj tego bo to mi zepsuje opinię

Forum, jak forum, ale na mieście nie masz się nawet, co pokazywać.
Ja już od dawna, wiodę ustabilizowane, spokojne, i dla większości zapewne, także nudne, życie na wsi :-)
A akurat do tego nie potrzeba praktyki wystarczy tylko odrobinę posłuchać ludzi.
Zgadza się, ale tak się złożyło, że w poprzednich swoich postach chyba ciut za mocno wcieliłam się w rolę zdradzonej, bo ułożyłam i opisałam najprawdopodobniejszy scenariusz zdrady w moim, powtarzam w MOIM związku, z konkretnym partnerem.
Jednakże, skoro już zaczęliśmy w sposób bardziej ogólnikowy opisywać
zdradzaną rzeczywistość.
Hmm, przecież są również związki, i to najczęściej te z wieloletnim stażem, które po skoku w bok jednego z partnerów, zdrada wręcz umocniła. Nagle bowiem, okazało się, że potrzeby któregoś z partnerów lub nawet obojga były zaniedbywane, notorycznie pomijane. W efekcie, czego doszło do skoku w bok.
Z chwilą, gdy zdrada wychodzi na światło dzienne, niektórym wstrząśniętym i zmieszanym, dopiero opadają klapki z oczu. No, ale do tego by taki związek przetrwał, nabrał dodatkowej odporności i wzmocnienia, potrzebne jest wybaczenie i naprawdę
dorosła miłość.
Pewne rzeczy trzeba stracić, aby móc je szczerze docenić.
Jeśli mam być szczera, na dzień dzisiejszy, nie wiem, czy by mój związek przetrwałby taką próbę.