A usprawiedliwiac mozesz sobie to jak chcesz, to Ty zostaniesz w koncu cierpietnica w tym zwiazku.
Ted, wlasnie przezwyciezanie trudnosci tu jest wazne. Tu jest trudnoscia, ze on nie chce bez powodu. Niech on przezwyciezy ta trudnosc tez, razem z nia, a nie tylko ona. To jak Ci kobieta powie, ze tylko pozycka klasyczna, raz na rok, a moze tylko raz w zyciu dla prokreaci, to tez nie zapytasz o powody?
Dziewczyny maja problem, bo wiedzialy od poczatku co nie gra, ale nie mowily, a teraz glupio tak nagle z tym wyskoczyc, wiec trzeba przestac o tym myslec. Tylko ze to nie jest takie proste.
Tu sie klania nasze wychowanie - facet od razu powie, o co mu chodzi i czego chce, a dziewczynki sa uczone, ze ich zdanie nie jest wazne, ze ich potrzeby nie sa istotne. A potem rosna frustratki i cierpietnice i nikomu to nie sluzy, ich facetom szczegolnie. Dwie strony musza sie starac i nie ma innego wyjscia.


), to jego święte prawo nie lubić. Tak samo jak jej, nie godzenie się na wszystkie pomysły swego partnera. Po prostu. Widzisz, gdyby mi kobieta zaproponowała jakąś odjechaną w mej opinii perwersję (nie wiem, jakieś bdsm, szarpanie czy wyzywanie, albo inne kurioza w trakcie) to na pewno bym się zdziwił, może popukał w głowę. I powiedział nie. Nie akceptuję tego, nie zaakceptuję, nie jesteś ze mną i nie idziesz ze mną do łóżka z powodu akrobatyki, tylko dlatego, że się kochamy, pragniemy siebie i wspólnie chcemy razem iść przez życie.
to nie jest to kochanie o które chodzi tej kobiecie - ta kobieta chce byc kochana po swojemu ! i nic to ze poswieci swe cos dla tej miłosci - to powróci ! chyba , ze chce byc matką teresa albo ojcem kolbe ! prosze zatem bradzo
zobaczymy jak długo
moze i całe zycie ! to jest mozliwe tylko ciagle bedzie sie zastanawiac jak by to było tam byc lizaną pzrez kogos kto tego pragnie
Lekka demagogia, być może, ale daje do myślenia. Strawestujcie sobie, jak tam chcecie.
).
