Czy to normalne??

Zagadnienia związane ze sferą fizyczną (cielesną), a także z problemami dotyczącymi tematów współżycia i kontaktów cielesnych. Pozycje seksualne - wymiana doświadczeń.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 23 lis 2006, 18:44

Z jednej strony - wierzyć się nie chce,że facet nie wykazuje "chęci" w inicjowaniu. Z drugiej to możliwe, mimo że baaardzo rzadkie, moim zdaniem. Fajnie, jak kobieta przejmuje inicjatywę, jak "rzuca" się na ciebie, ale nie zwalnia to faceta od inicjowania :) Nigdy :]
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow

Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!

http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
amelka
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 105
Rejestracja: 12 kwie 2006, 17:13
Skąd: nvm
Płeć:

Postautor: amelka » 23 lis 2006, 18:45

a nawiązując do tematu to może napiszecie jakie sposoby macie na "podgrzanie atmosfery"? podajcie jakieś przykłady, panowie też możecie napisać co was najbardziej kręci w wykonaniu waszej kobiety i po tym odrazu macie ochote na sex?
Małgorzata
Bywalec
Bywalec
Posty: 50
Rejestracja: 22 lis 2006, 14:57
Skąd: z wenus
Płeć:

Postautor: Małgorzata » 23 lis 2006, 18:53

No ,tak ,pewnie optymistla bylam zawsze i juz nia zostane.Racja ,nic ,nie zwalnia faceta z inicjowania .NIGDY...
Małgo

"QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT" :
To co trzyma mnie przy życiu,jednoczesnie mnie zabija.
Awatar użytkownika
GNRose
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 442
Rejestracja: 02 cze 2005, 15:02
Skąd: Wrocek
Płeć:

Postautor: GNRose » 23 lis 2006, 21:32

Małgorzata pisze:moze jest tu ,na forum ,ktos kto zyje,lub zyl:( wlasnie w takim zwiazku ,gdzie jest roznica temperamentow??jesli ,tak ,to ,moze podzieli sie doswiadczeniami ,cos poradzi.Bylabym ,wdzieczna.

Wlasnie sie podzielilem w poprzednim poscie ;)
U nas to ja zawsze chodzilem glodny", ale ostatnio jakby sie zblizamy pod tym wzgledem :) Sam nie wiem dokladnie, jakim sposobem- moze wlasnie te krzywe sie u nas wyrownuja coraz bardziej, moze to, ze oboje zaczelismy pracowac w podobnym trybie troche jakby "wyregulowalo" nasze potrzeby w podobny sposob, moze jej seksualnosc wraz z wiekiem i doswiadczeniem sie rozwinela (od pewnego czasu naprawde widze postepy- lubi coraz bardziej rzeczy, o ktorych wczesniej nie chciala slyszec, jest coraz bardziej otwarta na nowe, wyraza lepiej swoje potrzeby- po prostu napawde niczego mi juz nie brakuje ;) ), a moze zadzialalo wszystko to po trochu...
Jedno, co na pewno moge Ci poradzic (a o czym pewnie czytalas juz milion razy, a probowalas z tysiac): nowosci w lozku naprawde wzbudzaja pozadanie i ochote (po prostu chce sie wiecej ;) ) i to jest moim zdaniem najlepszy sposob- wprowadzic jakas odmiane, probowac troszke poeksperymentowac- moze jest cos, o czym wiesz, ze on zawsze marzyl czy bardzo lubi, a Ty jak dotad niezbyt chetnie sie na to godzilas? moze jakas fajna bielizna inna od tej, ktora masz (byle nie z sex shopu <chory> ) Mozesz sie wybrac na solarium troszeczke przybrazowic albo cos fajnego z wlosami zrobic na odmiane- ogolnie szedlbym raczej w kierunku odmiany, niz nasilenia tego, co jest obecnie.

TedBundy pisze:wierzyć się nie chce,że facet nie wykazuje "chęci" w inicjowaniu. Z drugiej to możliwe, mimo że baaardzo rzadkie, moim zdaniem.

Dlaczego? Kobieta nie moze miec wiekszych potrzeb niz facet? :) Kiedys tez myslalem podobnie, ale ostatnio zauwazam (czy slysze) coraz czesciej, ze jest bardzo duzo kobiet, ktore czuja sie niezaspokojone (a zwlaszcza mezatek w srednim wieku) :/

amelka pisze:co was najbardziej kręci w wykonaniu waszej kobiety i po tym odrazu macie ochote na sex?

Lodzik <aniolek> ;)
The boy you trained, gone he is... Consumed by Darth Vader
Małgorzata
Bywalec
Bywalec
Posty: 50
Rejestracja: 22 lis 2006, 14:57
Skąd: z wenus
Płeć:

Postautor: Małgorzata » 23 lis 2006, 23:42

Uwazam ,ze jestem atrakcyjna.co z tego ze nie chodze na solarium?dzieki ale z calym szacunkiem uwazam ,to a smieszne ,przybrazowic sie..;),po to zeby on ,laskawie zaczal inicjowac.po moim trupie!!

[ Dodano: 2006-11-23, 23:43 ]
a tak apropos ,reszta ,fajna ,dobrze popisac z ludzmi ,i wiedziec ze istnieja ,i wciaz istnieja ,pomimo ,tego zwiazki,w ktorych sa roznice temperamentow.
Małgo



"QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT" :

To co trzyma mnie przy życiu,jednoczesnie mnie zabija.
listopad
Początkujący
Początkujący
Posty: 3
Rejestracja: 23 lis 2006, 23:33
Skąd: Wro
Płeć:

Postautor: listopad » 23 lis 2006, 23:55

Ja mam podobny problem jak Ty. Jestesmy ze soba 3 lata. Mamy po 23 lata. Od prawie roku mieszkamy ze soba. Od początku związku się łudzę, że coś się zmieni. Na początku tłumaczyłem to tym, że nie mieszkaliśmy razem i mieliśmy ograniczone możliwości. Zawsze tłumaczyła, że jest ktos w mieszkaniu, czy boli ją głowa. W między czasie byliśmy za granicą. Ciężko pracowaliśmy, zdarzył sie okres, że nie kochaliśmy się prawie miesiąc. Tłumaczyłem sobie to jej przemęczeniem i stresem który tam towarzyszył. Po jakimś czasie zamieszkaliśmy ze sobą. Kochamy się w soboty bądź w niedzielę. Raz w tygodniu. Sporadycznie się zdaży byśmy sie kochali pn - pt. Od miesięcy jest tak, że kochamy sie 1 raz i na tym sie seks konczy (do jednego orgazmu). Wydaje mi się, że cos jest nie tak. Wlasnie usiadłem do komputera po tym jak standardowo poszła spać oznajmiając, że przeprasza, ale jest zmęczona. Powoli mam tego wszystkeigo dość. Przez większość czasu o to obwiniałem siebie, że nie jestem wystarczająco rozrywkowy, że nei potrafię jej w wystarczającym stopniu docenić, czy nie jestem wystarczająco pociągający. Prawda jest taka, że nikt z moich znajomych tak nie rozpieszcza swojej dziewczyny. Dostaje praktycznie to o co poprosi. Z moim wyglądem też wszystko jest ok. Ja już nie wierzę, że coś się zmieni.
Nie chcę ay ktoś myślał, że ważny dla mnie jest tylko seks ( bo tylko o nim piszę), ale temat na forum właśnie tego dotyczy. We wszystkim innym potrafimy znaleźć kompromis. Od pewnego czasu zastanawiam się czy mam pogodzić sięz myślą, że będę uprawiał seks raz w tygodniu a z czasem pewnie zadziej, czy po prostu skonczyc to jeszcze na tym etapie. Moze nie bylo by to tak skomplikowane gdybym jej nie kochal....
Awatar użytkownika
GNRose
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 442
Rejestracja: 02 cze 2005, 15:02
Skąd: Wrocek
Płeć:

Postautor: GNRose » 24 lis 2006, 00:02

Małgorzata pisze:Uwazam ,ze jestem atrakcyjna

:)
Małgorzata pisze:co z tego ze nie chodze na solarium?dzieki ale z calym szacunkiem uwazam ,to a smieszne ,przybrazowic sie..;),po to zeby on ,laskawie zaczal inicjowac.po moim trupie!!

Spokojnie, to byla tylko luzna propozycja (albo przyklad raczej), jedna z wielu zreszta, z ktorych wcale nie musisz skorzystac :)
The boy you trained, gone he is... Consumed by Darth Vader
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 24 lis 2006, 08:36

listopad pisze:Ja mam podobny problem jak Ty. Jestesmy ze soba 3 lata. Mamy po 23 lata. Od prawie roku mieszkamy ze soba. Od początku związku się łudzę, że coś się zmieni. Na początku tłumaczyłem to tym, że nie mieszkaliśmy razem i mieliśmy ograniczone możliwości. Zawsze tłumaczyła, że jest ktos w mieszkaniu, czy boli ją głowa. W między czasie byliśmy za granicą. Ciężko pracowaliśmy, zdarzył sie okres, że nie kochaliśmy się prawie miesiąc. Tłumaczyłem sobie to jej przemęczeniem i stresem który tam towarzyszył. Po jakimś czasie zamieszkaliśmy ze sobą. Kochamy się w soboty bądź w niedzielę. Raz w tygodniu. Sporadycznie się zdaży byśmy sie kochali pn - pt. Od miesięcy jest tak, że kochamy sie 1 raz i na tym sie seks konczy (do jednego orgazmu). Wydaje mi się, że cos jest nie tak. Wlasnie usiadłem do komputera po tym jak standardowo poszła spać oznajmiając, że przeprasza, ale jest zmęczona. Powoli mam tego wszystkeigo dość. Przez większość czasu o to obwiniałem siebie, że nie jestem wystarczająco rozrywkowy, że nei potrafię jej w wystarczającym stopniu docenić, czy nie jestem wystarczająco pociągający. Prawda jest taka, że nikt z moich znajomych tak nie rozpieszcza swojej dziewczyny. Dostaje praktycznie to o co poprosi. Z moim wyglądem też wszystko jest ok. Ja już nie wierzę, że coś się zmieni.
Nie chcę ay ktoś myślał, że ważny dla mnie jest tylko seks ( bo tylko o nim piszę), ale temat na forum właśnie tego dotyczy. We wszystkim innym potrafimy znaleźć kompromis. Od pewnego czasu zastanawiam się czy mam pogodzić sięz myślą, że będę uprawiał seks raz w tygodniu a z czasem pewnie zadziej, czy po prostu skonczyc to jeszcze na tym etapie. Moze nie bylo by to tak skomplikowane gdybym jej nie kochal....

jak bym sam posta napisał iles lat tam temu , tyle ze ja mialem kiedy chcialem , ale reszta to to samo . cos sie zmieni u ciebie , tak na gorsze , jak bedizesz mial dziecko to sex zobaczysz raz na miesiac albo zadziej !
Masz ksiezniczkę , jak sie to mówi "chcesz miec Panią - jebaj na nia "
Załoze sie też ze jak by ja jakis inny przystojniak adorował , to zobaczysz w jej oczach taki błysk , ze kopara ci opadnie <aniolek>
cóz ja mogę tu wiecej napisać ...? wpadłeś jak sliwka w kompot , dlaczego ? bo jak piszesz ją kochasz - no i masz problem .Ale swiadom badz tego , ze sie go nie pozbedziesz , masz za sobą lat ile ? 3 , wiec dzialaj bo jak bedziesz mial tak jak ja 20 i do tego dwoje dzieci , bedzie za późno.

Nie łódź sie !! nie ma opcji - Kocha -pragnie pozada . inaczej nie ma mowy o miłosci , a gadanie innych ze myslisz fiutkiem niech sobie w buty wsadzą ,
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Małgorzata
Bywalec
Bywalec
Posty: 50
Rejestracja: 22 lis 2006, 14:57
Skąd: z wenus
Płeć:

Postautor: Małgorzata » 24 lis 2006, 11:26

listopad pisze:Ja mam podobny problem jak Ty. Jestesmy ze soba 3 lata. Mamy po 23 lata. Od prawie roku mieszkamy ze soba. Od początku związku się łudzę, że coś się zmieni. Na początku tłumaczyłem to tym, że nie mieszkaliśmy razem i mieliśmy ograniczone możliwości. Zawsze tłumaczyła, że jest ktos w mieszkaniu, czy boli ją głowa. W między czasie byliśmy za granicą. Ciężko pracowaliśmy, zdarzył sie okres, że nie kochaliśmy się prawie miesiąc. Tłumaczyłem sobie to jej przemęczeniem i stresem który tam towarzyszył. Po jakimś czasie zamieszkaliśmy ze sobą. Kochamy się w soboty bądź w niedzielę. Raz w tygodniu. Sporadycznie się zdaży byśmy sie kochali pn - pt. Od miesięcy jest tak, że kochamy sie 1 raz i na tym sie seks konczy (do jednego orgazmu). Wydaje mi się, że cos jest nie tak. Wlasnie usiadłem do komputera po tym jak standardowo poszła spać oznajmiając, że przeprasza, ale jest zmęczona. Powoli mam tego wszystkeigo dość. Przez większość czasu o to obwiniałem siebie, że nie jestem wystarczająco rozrywkowy, że nei potrafię jej w wystarczającym stopniu docenić, czy nie jestem wystarczająco pociągający. Prawda jest taka, że nikt z moich znajomych tak nie rozpieszcza swojej dziewczyny. Dostaje praktycznie to o co poprosi. Z moim wyglądem też wszystko jest ok. Ja już nie wierzę, że coś się zmieni.
Nie chcę ay ktoś myślał, że ważny dla mnie jest tylko seks ( bo tylko o nim piszę), ale temat na forum właśnie tego dotyczy. We wszystkim innym potrafimy znaleźć kompromis. Od pewnego czasu zastanawiam się czy mam pogodzić sięz myślą, że będę uprawiał seks raz w tygodniu a z czasem pewnie zadziej, czy po prostu skonczyc to jeszcze na tym etapie. Moze nie bylo by to tak skomplikowane gdybym jej nie kochal....


Witaj!rozumem Cie.To naprawde nieciekawa i trudna do zaakceptowania sytuacja ,uprawiac sex raz na tydzien.My uprawiamy sex 2,3 razy w tygodniu.on inicjuje srednio dwa razy w tygodniu,czasem ,raz.uwazam ze inicjuje za malo.Dla mnie to za malo.mam ochote na czesciej i biore sprawy w swoje rece,aczkolwiek troche mi sie nie chce.Obawiam sie ze gdyby nie ,ja to..byloby mniej.Z tym ze ,jestes facetem i mozesz czesciej ,przejawiac inicjatywe.Tzn ,kobieta tez moze ,jak najbardziej ,byle nie caly czas i pytanie jeszcze jak sie z tym czuje.Mysle ze powinienes "olac"jej wymowki,jakies bole glowy i po prostu ,ja zachecic ,sprobowac podniecic nawet troche na sile.

[ Dodano: 2006-11-24, 11:30 ]
Czy naprawde ,nie ma takich kobiet tu ,na forum ,ktore sa w zwiazkach o odwrotnej sytacji??Tzn ,ich facet ,za malo inicjuje?i uwazaja ze jest za mało sexu w ich zwiazku?? :> Zdaje sobie sprawe ze zazwyczaj , w wiekszosci sytuacje sa odwrotne?Ze jestesmy mniejszoscia (albo po prostu kobiety akceptuja taki stan rzeczy i tyle i nie chce im sie ,poo prostu,znajduja kochanka;)), ale gdzies chyba ta mniejszosc musi byc ,no ,nie?

male sprostowanie ,to tekst Andrew:
[ Dodano: 2006-11-24, 11:37 ]
[cóz ja mogę tu wiecej napisać ...? wpadłeś jak sliwka w kompot , dlaczego ? bo jak piszesz ją kochasz - no i masz problem .Ale swiadom badz tego , ze sie go nie pozbedziesz , masz za sobą lat ile ? 3 , wiec dzialaj bo jak bedziesz mial tak jak ja 20 i do tego dwoje dzieci , bedzie za późno.

Nie łódź sie !! nie ma opcji - Kocha -pragnie pozada . inaczej nie ma mowy o miłosci , a gadanie innych ze myslisz fiutkiem niech sobie w buty wsadzą ,[/quote]


Mysle ze to troche zbyt drastyczna opinia i zbyt ostra.Moze np ,nie jest jej az tak ,dobrze z calym szacunkiem,dla [b]listopada,ale moze ,powinien ,sie troche bardziej ,postaerac ,inicjowac zachecac ,ja mimo to.Probowac nowych rzeczy w sexie i dopiero ,jesli to po dluzszym czasie nie bedzie przynosilo efektow ,mozna chyba bedzie wydac taka opinie.i pomyslec ,czy jest w stanie to zaakceptowac ,bo ,ja kocha , no i niestety ,cos za cos ,meczyc sie ,poniekad dla niej. czy po prostu ,bedzie zmuszony odejsc.lub inaczej rozwiazac sytuacje.
Ostatnio zmieniony 24 lis 2006, 11:45 przez Małgorzata, łącznie zmieniany 1 raz.
Małgo



"QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT" :

To co trzyma mnie przy życiu,jednoczesnie mnie zabija.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 24 lis 2006, 11:41

Jak chcesz podniecic kobiete - ksiezniczke ? pewnie - mozna , ale wiaze sie to z traktowaniem jak ksiezniczka , a skoro ja nie jestem traktowany jak król ! to mija sie to z celem .
bowiem odniesie to skutek taki sam jak nic nie rozbienie , tyle , ze po czasie .Ksiezniczka bowiem zawsze wyzej sra niz dupe ma , i tylko inny facet daje radę , ale tu znowu , do czasu - czasu kiedy to księżniczka zacznie kaprysic, a facet jej sie po prostu znudzi , obje .
Ciagla adoracja takiej sie nudzi predzej czy pozniej , jesli jest przez ciagle tego samego faceta czyniona .
Taka kobieta nigdy nie bedzie spełniona , chyba , ze bedzie miala za meza szejka arabskiego , i co najwazniejsze - wolną rekę w czynieniu tego na co ma ochotę .

ide z lISTOPADEM O ZAKłAD , ze nic na lepsze sie nigdy nie zmieni ! Ona taka jest , ma taki, a nie inny temperament , listopad zas inny ma też . sex dwa razy w tygodniu , .... wybaczcie , ale ja mam 42 lata i potrzebuje nadal codziennie <aniolek>
Ostatnio zmieniony 24 lis 2006, 11:46 przez Andrew, łącznie zmieniany 2 razy.
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Małgorzata
Bywalec
Bywalec
Posty: 50
Rejestracja: 22 lis 2006, 14:57
Skąd: z wenus
Płeć:

Postautor: Małgorzata » 24 lis 2006, 11:42

GNRose napisal:

Spokojnie, to byla tylko luzna propozycja (albo przyklad raczej), jedna z wielu zreszta, z ktorych wcale nie musisz skorzystac
_________________
.
Wiem ,rozumiem ze luzna ,tu nie ma nakazow ,aczkolwiek ,jest to moje zdanie na temat luznej ,propozycji.

[ Dodano: 2006-11-24, 11:52 ]
Z drugiej strony.Pewnie masz racje.W koncu masz wieksze doswiadczenieFakt znam ,jedna taka ksiezniczke ,ktora wyzej sra niz dupe ma ,jak napisales i znam tego faceta z ,ktorym byla .i w koncu ,po kilku latach autentycznej meki ze tak powiem ,to sie rozwalilo.Ale co powiesz ,na odwrotna sytacje w ktorej mianowicie jestem ,ja .Kiedy kobieta potrzebuje i ma ochote czesciej niz jej partner?
Małgo



"QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT" :

To co trzyma mnie przy życiu,jednoczesnie mnie zabija.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 24 lis 2006, 12:09

A co mam powiedziec ? i tu jest zle , i tu .
Problem w tym , ze kobieta zawsze moze , ale nie zawsze chce , a facet zawsze chce , ale nie zawsze moze ....
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
listopad
Początkujący
Początkujący
Posty: 3
Rejestracja: 23 lis 2006, 23:33
Skąd: Wro
Płeć:

Postautor: listopad » 24 lis 2006, 17:55

napisalem dlugiego posta ale go skasowalem bo by nie wniosl nic. Napiszę wiec krocej i jasno. Ona nie jest księzniczką. Troche sie zle wyrazilem. Ogolnie uchodzimy za idealną parę. Wszyscy ktorzy nas znają zazdroszcza nam to w jaki sposob się dogadujemy. Ona o mnie tez b. dba. Na kazdym kroku pokazuje mi jak jej na mnie zalezy. Masa telefonow sms gdy się nei widzimy. Jakies prezenty i tp...

Chodzi o to, ze ona ma po prostu inny temperament. Dodatkowo preferuje seks z rana gdy jest odprezona. A od pol roku ma pracę gdzie wstaje z rana i nei ma szans na seks wlasnie z rana.
Wieczorem sie nie kochamy bo zawsze zasypia jak jej glowa dotknei poduszki. Zadko udaje jej sie film obejzec do konca nawet jak n aniego czekala kilak dni.

Sobie tez nie mam nic do zarzucenia. bo jak dochdozi do seksu jest naprawde super (to nei tylko moje zdanie) Wiele rzeczy tez probowalismy.

Moze problem jest w tym ze ona zbyt pewnie się czuje ze mnie ma. Na początku gdy jeszcze o mnie walczyla sama mnie ciągnela do lozka. Teraz nie ma zadnych powodow do zazdrosci i daje jej poczucie bezpiezcenstwa, to wszystko sie zmienilo.

Dodatkowo jak wpadnie jej cos do glowy to nie umie o tym przestac myslec. Do lozka wciąga prace / szkole/ to co bedzie jutro na imprezie/ na szkoleniu / imieninach.
Jakas inicjacja z mojej strony? nie wiem co przez to rozumiecie. Ale myslicie ze leze spokojnie jak sie kolo mnie kladize moj ideal a ja sie nie kocham juz kila dni? A moze mam zacząć robić przed nią striptis? To jesli za kazdym trazem będę musiał ją w taki sposob rozgrzewać to co będzie za 10 - 20 lat?

Problem jest dosc zlozony. Jesli by mi nie zalezalo na niej to bym się z nia roztal. Ale wiem ze tak inteligentnej i pieknej kobiety moge juz nie spotkac. Z drugiej strony taka intensywnosć seksu powoduje ze coraz częsciej zaczynam jej to wypominac i zaczynamy sie od siebie oddalac.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 24 lis 2006, 19:23

Ona jest ksiezniczka , tylko ty sobie wmawiasz , ze nie jest , albo tego nie zauwazasz .Ja jej nie obrazam , to taki typ kobiety - dobra wrazliwa , ale wydielajaca sex .Albo zmieni prace, a ty na tym zyskasz tymczasowo , albo sie do tego przyzwyczaj ! Nie masz innego wyjscia
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Małgorzata
Bywalec
Bywalec
Posty: 50
Rejestracja: 22 lis 2006, 14:57
Skąd: z wenus
Płeć:

Postautor: Małgorzata » 24 lis 2006, 19:48

Problem ,rzeczywiscie jest zlozony.Jak ona zachowuje sie po alkoholu?moze wtedy ma ochote człowiek ,po alkoholu ,jest soba ,tak sie mowi.Moze ma jakies zahamowania,jakies innej natury jest to ,problem?
Małgo



"QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT" :

To co trzyma mnie przy życiu,jednoczesnie mnie zabija.
listopad
Początkujący
Początkujący
Posty: 3
Rejestracja: 23 lis 2006, 23:33
Skąd: Wro
Płeć:

Postautor: listopad » 24 lis 2006, 20:25

chyba niepotrzebnie zacząlem wczoraj cokolwiek pisac pod wplywem emocji.
Małgorzata
Bywalec
Bywalec
Posty: 50
Rejestracja: 22 lis 2006, 14:57
Skąd: z wenus
Płeć:

Postautor: Małgorzata » 25 lis 2006, 07:18

listopad pisze:chyba niepotrzebnie zacząlem wczoraj cokolwiek pisac pod wplywem emocji.


to ,ja juz nic ,nie jarze....Powodzenia ,zatem:) i glowa do gory.
Małgo



"QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT" :

To co trzyma mnie przy życiu,jednoczesnie mnie zabija.
Awatar użytkownika
Imperator
Moderator
Moderator
Posty: 2789
Rejestracja: 22 mar 2004, 13:45
Skąd: znienacka
Płeć:

Postautor: Imperator » 25 lis 2006, 11:39

listopad pisze:napisalem dlugiego posta ale go skasowalem bo by nie wniosl nic.

Jakby nic nie wniósł to by i tak został skasowany, więc nie bój się ;) Fakt, faktem, czasami przydługawe posty mniej wnosza niż krótsze. <browar>

Andrew pisze:Ona jest ksiezniczka , tylko ty sobie wmawiasz , ze nie jest , albo tego nie zauwazasz .Ja jej nie obrazam , to taki typ kobiety - dobra wrazliwa , ale wydielajaca sex .Albo zmieni prace, a ty na tym zyskasz tymczasowo , albo sie do tego przyzwyczaj ! Nie masz innego wyjscia


To chyba się również odnosi do mojej - przynajmniej w pewnym stopniu.

listopad pisze:oze problem jest w tym ze ona zbyt pewnie się czuje ze mnie ma. Na początku gdy jeszcze o mnie walczyla sama mnie ciągnela do lozka. Teraz nie ma zadnych powodow do zazdrosci i daje jej poczucie bezpiezcenstwa, to wszystko sie zmienilo.

Tak było i tak będzie. Dlatego potrzebny jest dystans. Bądź odpowiedzialny ale też troszkę ja ignoruj. Naprawdę można osiąść na laurach. <browar>
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3859
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 25 lis 2006, 11:43

Małgorzata pisze:Ostatnio ,uprawialismy sex, w niedziele rano,dzis mamy srode.Czy to ,jest w normie?

A odpowiedz mi, Małgorzato, co w tym nienormalnego? Bo ja naprawdę nie rozumiem. Pisze do nas niby dojrzała, 28-letnia kobieta, a ma problem 16-latki.
A może zaraz powstanie teoria, że On Cię pewnie zdradza? :/
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
kajot
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 284
Rejestracja: 16 maja 2006, 09:17
Skąd: Poland
Płeć:

Postautor: kajot » 25 lis 2006, 15:25

Olivia pisze:
Małgorzata pisze:Ostatnio ,uprawialismy sex, w niedziele rano,dzis mamy srode.Czy to ,jest w normie?

A odpowiedz mi, Małgorzato, co w tym nienormalnego? Bo ja naprawdę nie rozumiem. Pisze do nas niby dojrzała, 28-letnia kobieta, a ma problem 16-latki.
A może zaraz powstanie teoria, że On Cię pewnie zdradza? :/


co do tych wszystkich wymówek, typu głowa, rodzice obok brak mieszkania itp itd, to ja uważam, że to po prostu bzdura, jak ktoś chce się kochać to nie patrzy na to.

czy w normie? a jest norma? my jesteśmy młodzi, mamy po 18 lat, u mnie w domu jest ktoś zawsze, a u niej nigdy prawie nikogo nie ma, ale za to nie wiemy absolutnie kiedy mogą wrócić i kochamy się tak 3-5 razy w tygodniu, u niej albo u mnie, przy rodzicach (w pokoju obok :) ).

często jeżeli, słyszę nie to i tak prowokuję swoją dziewczynę do seksu i to skutecznie, ale wiem kiedy mogę, i kiedy nie znaczy nie, bo nie ma ochoty, a kiedy nie znaczy nie chcę ale jak mnie weźmiesz to chcę. a jeżeli kobieta nigdy nie da się sprowokować mimo "nie" to coś nie tak. to chyba faktycznie ma tak małe potrzeby i wtedy sytuacja jest beznadziejna.

jak ktoś ma znacząco inne potrzeby i temperamenty to związek będzie tylko męczarnią, bo zawsze ktoś będzie nie usatysfakcjonowany.
liczyć na zmianę nie ma za bardzo co, bo ludzie się nie zmieniają od tak, a skoro po prostu ktos ma taki nie inny temperament, i nie jest to kwestia jakiś przejściowych okresów, to bardzo wątpliwe że cokolwiek się zmieni.

28-lat.. a czy forum nie jest po to żeby pomagać sobie i uczyć się od siebie, a nie wyśmiewać czyjeś pytania i poblemy....
Małgorzata
Bywalec
Bywalec
Posty: 50
Rejestracja: 22 lis 2006, 14:57
Skąd: z wenus
Płeć:

Postautor: Małgorzata » 25 lis 2006, 20:49

vkajot pisze:co do tych wszystkich wymówek, typu głowa, rodzice obok brak mieszkania itp itd, to ja uważam, że to po prostu bzdura, jak ktoś chce się kochać to nie patrzy na to.

czy w normie? a jest norma? my jesteśmy młodzi, mamy po 18 lat, u mnie w domu jest ktoś zawsze, a u niej nigdy prawie nikogo nie ma, ale za to nie wiemy absolutnie kiedy mogą wrócić i kochamy się tak 3-5 razy w tygodniu, u niej albo u mnie, przy rodzicach (w pokoju obok ).

często jeżeli, słyszę nie to i tak prowokuję swoją dziewczynę do seksu i to skutecznie, ale wiem kiedy mogę, i kiedy nie znaczy nie, bo nie ma ochoty, a kiedy nie znaczy nie chcę ale jak mnie weźmiesz to chcę. a jeżeli kobieta nigdy nie da się sprowokować mimo "nie" to coś nie tak. to chyba faktycznie ma tak małe potrzeby i wtedy sytuacja jest beznadziejna.

jak ktoś ma znacząco inne potrzeby i temperamenty to związek będzie tylko męczarnią, bo zawsze ktoś będzie nie usatysfakcjonowany.
liczyć na zmianę nie ma za bardzo co, bo ludzie się nie zmieniają od tak, a skoro po prostu ktos ma taki nie inny temperament, i nie jest to kwestia jakiś przejściowych okresów, to bardzo wątpliwe że cokolwiek się zmieni.


Masz racje na szczescie ,tego typu wymowek ,nie ma ,a wszystko zmierza ku ,lepszemu ,docieramy sie po prostu...I jest rozmaicie ,raz kochamy sie 3 razy w tygodniu ,potem ,przez jakis czas codziennie ,w sumie ,przekonałiscie mnie ,nie ma reguly!!wszystko zmierza w pozytywnym kierunku. <banan> :)
Małgo



"QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT" :

To co trzyma mnie przy życiu,jednoczesnie mnie zabija.
Jagienka06
Weteran
Weteran
Posty: 874
Rejestracja: 20 kwie 2012, 20:25
Skąd: Z miasta
Płeć:

Re: Czy to normalne??

Postautor: Jagienka06 » 25 lis 2006, 20:56

Małgorzata pisze:Witam ,wszystkich.jestem ,tu na forum ,pierwszy raz ,aczkolwiek jest fajne ,i postanowilam sama sie Was poradzic.Moze pytanie brzmi dziwnie ,ale mam ,mam ,wlasnie taki problem.Otóz, mam 28 ,lat ,moj chlopak ,30.Jestesmy ze soba od 12 miesiecy ,od 4 mieszkamy razem.Jest wszystko ,fajnie i ooki.Ale po prostu musze zadac to konkretne ,pytanie.Ostatnio ,uprawialismy sex, w niedziele rano,dzis mamy srode.Czy to ,jest w normie?wiem ,ze to indywidualna sprawa w kazdym zwiazku ,ale prosilabym ,o obiektywne oipinie.Co o tym sadzicie?Srednio ,kochamy sie 2,3 razy w tyg.

ja kocham sie srednio 2-3 razy w miesiacu i jakos narazie mi to wystarcza.
Kazdy ma indywidualne potrzeby. Jedni robia to codziennie po 5 razy, inni 5 razy w roku.
Małgorzata
Bywalec
Bywalec
Posty: 50
Rejestracja: 22 lis 2006, 14:57
Skąd: z wenus
Płeć:

Postautor: Małgorzata » 25 lis 2006, 20:59

Olivia pisze:
Małgorzata pisze:Ostatnio ,uprawialismy sex, w niedziele rano,dzis mamy srode.Czy to ,jest w normie?

A odpowiedz mi, Małgorzato, co w tym nienormalnego? Bo ja naprawdę nie rozumiem. Pisze do nas niby dojrzała, 28-letnia kobieta, a ma problem 16-latki.
A może zaraz powstanie teoria, że On Cię pewnie zdradza? :/


Powiem ,tak:wiek nie ma tu nic do rzeczy.Czesto czuje sie jak mala dziewczynka.W pewnych dziedzinach ,jestem ambitna dojrzala,w pewnych czuje sie brezradna ,momentami ,jak dziecko.Wiem ,juz ze nie ma normy(tzn ,statystycznie polacy uprawiaja sex zdaje sie 2,1 raza na tydz, a moz sie myle?).ale normy nie ma ..
Małgo



"QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT" :

To co trzyma mnie przy życiu,jednoczesnie mnie zabija.
kajot
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 284
Rejestracja: 16 maja 2006, 09:17
Skąd: Poland
Płeć:

Postautor: kajot » 25 lis 2006, 21:09

norma, czy tam statystyka jest po to, żeby powiedzieć sobie:
a) ale censored kocham sie 2 razy częściej, jest super
b) ale censored kocham się 2 razy rzadziej, jest super

a wszelkie pogonie za dorównaniem statystyką(z resztą ile ludzi zaznacza opcję codziennie żeby sobie dodać) są mijaniem się z celem, bo w seksie chyba chodzi o wspólną zabawę przyjemność a nie o pogoń za statystyka..
Małgorzata
Bywalec
Bywalec
Posty: 50
Rejestracja: 22 lis 2006, 14:57
Skąd: z wenus
Płeć:

Postautor: Małgorzata » 25 lis 2006, 21:25

agna 24 pisze:ja kocham sie srednio 2-3 razy w miesiacu i jakos narazie mi to wystarcza.
Kazdy ma indywidualne potrzeby. Jedni robia to codziennie po 5 razy, inni 5 razy w roku.
co racja ,to racja.masz taki temperament ,czy bardziej sytacja Cie zmusza ?

[ Dodano: 2006-11-25, 21:27 ]
vkajot pisze:norma, czy tam statystyka jest po to, żeby powiedzieć sobie:
a) ale censored kocham sie 2 razy częściej, jest super
b) ale censored kocham się 2 razy rzadziej, jest super

a wszelkie pogonie za dorównaniem statystyką(z resztą ile ludzi zaznacza opcję codziennie żeby sobie dodać) są mijaniem się z celem, bo w seksie chyba chodzi o wspólną zabawę przyjemność a nie o pogoń za statystyka..

no i znow musze powiedziec:co racja to racja:)
Małgo



"QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT" :

To co trzyma mnie przy życiu,jednoczesnie mnie zabija.
Jagienka06
Weteran
Weteran
Posty: 874
Rejestracja: 20 kwie 2012, 20:25
Skąd: Z miasta
Płeć:

Postautor: Jagienka06 » 25 lis 2006, 21:33

Małgorzata pisze:
agna 24 pisze:ja kocham sie srednio 2-3 razy w miesiacu i jakos narazie mi to wystarcza.
Kazdy ma indywidualne potrzeby. Jedni robia to codziennie po 5 razy, inni 5 razy w roku.
co racja ,to racja.masz taki temperament ,czy bardziej sytacja Cie zmusza ? :)

Kochac, to moglabym sie i codziennie przez 6 godzin, gdyby mi czas na to pozwalal. Niestety, facet ma za duzo obowiazkow :(
Małgorzata
Bywalec
Bywalec
Posty: 50
Rejestracja: 22 lis 2006, 14:57
Skąd: z wenus
Płeć:

Postautor: Małgorzata » 25 lis 2006, 21:53

agna 24 pisze:Kochac, to moglabym sie i codziennie przez 6 godzin, gdyby mi czas na to pozwalal. Niestety, facet ma za duzo obowiazkow

ach ,to tak ,jak ,ja:)
Małgo



"QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT" :

To co trzyma mnie przy życiu,jednoczesnie mnie zabija.
kajot
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 284
Rejestracja: 16 maja 2006, 09:17
Skąd: Poland
Płeć:

Postautor: kajot » 25 lis 2006, 22:03

no cóż, ja też bym chciał, ale nie dość że nie ma na to czasu, to moja pani, też czasem mówi nie...ale nie moge narzekać :)

ciekawe jest to, że z reguły kobiety mają w sumie nie aż tak bardzo mniejsze potrzeby od mężczyzn, tylko nigdy o tym się nie mówi. Oficjalnie jest tak, że kobiety mają mniejsze potrzeby, a jak się bardziej zgłębić to się okazuje że często maja takie same potrzeby, a czasem i większe :) różnica chyba bardziej polega na tym, że mężczyźni maja większą potrzebę wyrażania swoich potrzeb i mówienia o nich :)
Małgorzata
Bywalec
Bywalec
Posty: 50
Rejestracja: 22 lis 2006, 14:57
Skąd: z wenus
Płeć:

Postautor: Małgorzata » 25 lis 2006, 22:18

vkajot pisze:no cóż, ja też bym chciał, ale nie dość że nie ma na to czasu, to moja pani, też czasem mówi nie...ale nie moge narzekać :)

ciekawe jest to, że z reguły kobiety mają w sumie nie aż tak bardzo mniejsze potrzeby od mężczyzn, tylko nigdy o tym się nie mówi. Oficjalnie jest tak, że kobiety mają mniejsze potrzeby, a jak się bardziej zgłębić to się okazuje że często maja takie same potrzeby, a czasem i większe :) różnica chyba bardziej polega na tym, że mężczyźni maja większą potrzebę wyrażania swoich potrzeb i mówienia o nich :)


oj ,z pierwsza czscia sie zgodze ,jak najbardziej co do drugiej czesci.To wwlasnie kobiety maja wieksza potrzeba wyrzania ,swoich potrzeb i uczuc.
Małgo



"QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT" :

To co trzyma mnie przy życiu,jednoczesnie mnie zabija.
kajot
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 284
Rejestracja: 16 maja 2006, 09:17
Skąd: Poland
Płeć:

Postautor: kajot » 25 lis 2006, 23:22

chodziło mi głównie o to że kobiety znacznie rzadziej rozmawiają o seksie i swoich potrzebach z tym związanych w swoim (..babskim :) ) gronie, lub w przy szerszej publice, o uczuciach to inna sprawa

Wróć do „Seks, kontakt fizyczny”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Agnieszka i 1153 gości