![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Czy to normalne??
Moderator: modTeam
Z jednej strony - wierzyć się nie chce,że facet nie wykazuje "chęci" w inicjowaniu. Z drugiej to możliwe, mimo że baaardzo rzadkie, moim zdaniem. Fajnie, jak kobieta przejmuje inicjatywę, jak "rzuca" się na ciebie, ale nie zwalnia to faceta od inicjowania
Nigdy ![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
-
Małgorzata
- Bywalec

- Posty: 50
- Rejestracja: 22 lis 2006, 14:57
- Skąd: z wenus
- Płeć:
Małgorzata pisze:moze jest tu ,na forum ,ktos kto zyje,lub zyl:( wlasnie w takim zwiazku ,gdzie jest roznica temperamentow??jesli ,tak ,to ,moze podzieli sie doswiadczeniami ,cos poradzi.Bylabym ,wdzieczna.
Wlasnie sie podzielilem w poprzednim poscie

U nas to ja zawsze chodzilem glodny", ale ostatnio jakby sie zblizamy pod tym wzgledem
), a moze zadzialalo wszystko to po trochu...Jedno, co na pewno moge Ci poradzic (a o czym pewnie czytalas juz milion razy, a probowalas z tysiac): nowosci w lozku naprawde wzbudzaja pozadanie i ochote (po prostu chce sie wiecej
) i to jest moim zdaniem najlepszy sposob- wprowadzic jakas odmiane, probowac troszke poeksperymentowac- moze jest cos, o czym wiesz, ze on zawsze marzyl czy bardzo lubi, a Ty jak dotad niezbyt chetnie sie na to godzilas? moze jakas fajna bielizna inna od tej, ktora masz (byle nie z sex shopu
) Mozesz sie wybrac na solarium troszeczke przybrazowic albo cos fajnego z wlosami zrobic na odmiane- ogolnie szedlbym raczej w kierunku odmiany, niz nasilenia tego, co jest obecnie.TedBundy pisze:wierzyć się nie chce,że facet nie wykazuje "chęci" w inicjowaniu. Z drugiej to możliwe, mimo że baaardzo rzadkie, moim zdaniem.
Dlaczego? Kobieta nie moze miec wiekszych potrzeb niz facet?
amelka pisze:co was najbardziej kręci w wykonaniu waszej kobiety i po tym odrazu macie ochote na sex?
Lodzik

The boy you trained, gone he is... Consumed by Darth Vader
-
Małgorzata
- Bywalec

- Posty: 50
- Rejestracja: 22 lis 2006, 14:57
- Skąd: z wenus
- Płeć:
Uwazam ,ze jestem atrakcyjna.co z tego ze nie chodze na solarium?dzieki ale z calym szacunkiem uwazam ,to a smieszne ,przybrazowic sie..
,po to zeby on ,laskawie zaczal inicjowac.po moim trupie!!
[ Dodano: 2006-11-23, 23:43 ]
a tak apropos ,reszta ,fajna ,dobrze popisac z ludzmi ,i wiedziec ze istnieja ,i wciaz istnieja ,pomimo ,tego zwiazki,w ktorych sa roznice temperamentow.
,po to zeby on ,laskawie zaczal inicjowac.po moim trupie!! [ Dodano: 2006-11-23, 23:43 ]
a tak apropos ,reszta ,fajna ,dobrze popisac z ludzmi ,i wiedziec ze istnieja ,i wciaz istnieja ,pomimo ,tego zwiazki,w ktorych sa roznice temperamentow.
Małgo
"QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT" :
To co trzyma mnie przy życiu,jednoczesnie mnie zabija.
"QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT" :
To co trzyma mnie przy życiu,jednoczesnie mnie zabija.
Ja mam podobny problem jak Ty. Jestesmy ze soba 3 lata. Mamy po 23 lata. Od prawie roku mieszkamy ze soba. Od początku związku się łudzę, że coś się zmieni. Na początku tłumaczyłem to tym, że nie mieszkaliśmy razem i mieliśmy ograniczone możliwości. Zawsze tłumaczyła, że jest ktos w mieszkaniu, czy boli ją głowa. W między czasie byliśmy za granicą. Ciężko pracowaliśmy, zdarzył sie okres, że nie kochaliśmy się prawie miesiąc. Tłumaczyłem sobie to jej przemęczeniem i stresem który tam towarzyszył. Po jakimś czasie zamieszkaliśmy ze sobą. Kochamy się w soboty bądź w niedzielę. Raz w tygodniu. Sporadycznie się zdaży byśmy sie kochali pn - pt. Od miesięcy jest tak, że kochamy sie 1 raz i na tym sie seks konczy (do jednego orgazmu). Wydaje mi się, że cos jest nie tak. Wlasnie usiadłem do komputera po tym jak standardowo poszła spać oznajmiając, że przeprasza, ale jest zmęczona. Powoli mam tego wszystkeigo dość. Przez większość czasu o to obwiniałem siebie, że nie jestem wystarczająco rozrywkowy, że nei potrafię jej w wystarczającym stopniu docenić, czy nie jestem wystarczająco pociągający. Prawda jest taka, że nikt z moich znajomych tak nie rozpieszcza swojej dziewczyny. Dostaje praktycznie to o co poprosi. Z moim wyglądem też wszystko jest ok. Ja już nie wierzę, że coś się zmieni.
Nie chcę ay ktoś myślał, że ważny dla mnie jest tylko seks ( bo tylko o nim piszę), ale temat na forum właśnie tego dotyczy. We wszystkim innym potrafimy znaleźć kompromis. Od pewnego czasu zastanawiam się czy mam pogodzić sięz myślą, że będę uprawiał seks raz w tygodniu a z czasem pewnie zadziej, czy po prostu skonczyc to jeszcze na tym etapie. Moze nie bylo by to tak skomplikowane gdybym jej nie kochal....
Nie chcę ay ktoś myślał, że ważny dla mnie jest tylko seks ( bo tylko o nim piszę), ale temat na forum właśnie tego dotyczy. We wszystkim innym potrafimy znaleźć kompromis. Od pewnego czasu zastanawiam się czy mam pogodzić sięz myślą, że będę uprawiał seks raz w tygodniu a z czasem pewnie zadziej, czy po prostu skonczyc to jeszcze na tym etapie. Moze nie bylo by to tak skomplikowane gdybym jej nie kochal....
Małgorzata pisze:Uwazam ,ze jestem atrakcyjna
Małgorzata pisze:co z tego ze nie chodze na solarium?dzieki ale z calym szacunkiem uwazam ,to a smieszne ,przybrazowic sie..,po to zeby on ,laskawie zaczal inicjowac.po moim trupie!!
Spokojnie, to byla tylko luzna propozycja (albo przyklad raczej), jedna z wielu zreszta, z ktorych wcale nie musisz skorzystac
The boy you trained, gone he is... Consumed by Darth Vader
listopad pisze:Ja mam podobny problem jak Ty. Jestesmy ze soba 3 lata. Mamy po 23 lata. Od prawie roku mieszkamy ze soba. Od początku związku się łudzę, że coś się zmieni. Na początku tłumaczyłem to tym, że nie mieszkaliśmy razem i mieliśmy ograniczone możliwości. Zawsze tłumaczyła, że jest ktos w mieszkaniu, czy boli ją głowa. W między czasie byliśmy za granicą. Ciężko pracowaliśmy, zdarzył sie okres, że nie kochaliśmy się prawie miesiąc. Tłumaczyłem sobie to jej przemęczeniem i stresem który tam towarzyszył. Po jakimś czasie zamieszkaliśmy ze sobą. Kochamy się w soboty bądź w niedzielę. Raz w tygodniu. Sporadycznie się zdaży byśmy sie kochali pn - pt. Od miesięcy jest tak, że kochamy sie 1 raz i na tym sie seks konczy (do jednego orgazmu). Wydaje mi się, że cos jest nie tak. Wlasnie usiadłem do komputera po tym jak standardowo poszła spać oznajmiając, że przeprasza, ale jest zmęczona. Powoli mam tego wszystkeigo dość. Przez większość czasu o to obwiniałem siebie, że nie jestem wystarczająco rozrywkowy, że nei potrafię jej w wystarczającym stopniu docenić, czy nie jestem wystarczająco pociągający. Prawda jest taka, że nikt z moich znajomych tak nie rozpieszcza swojej dziewczyny. Dostaje praktycznie to o co poprosi. Z moim wyglądem też wszystko jest ok. Ja już nie wierzę, że coś się zmieni.
Nie chcę ay ktoś myślał, że ważny dla mnie jest tylko seks ( bo tylko o nim piszę), ale temat na forum właśnie tego dotyczy. We wszystkim innym potrafimy znaleźć kompromis. Od pewnego czasu zastanawiam się czy mam pogodzić sięz myślą, że będę uprawiał seks raz w tygodniu a z czasem pewnie zadziej, czy po prostu skonczyc to jeszcze na tym etapie. Moze nie bylo by to tak skomplikowane gdybym jej nie kochal....
jak bym sam posta napisał iles lat tam temu , tyle ze ja mialem kiedy chcialem , ale reszta to to samo . cos sie zmieni u ciebie , tak na gorsze , jak bedizesz mial dziecko to sex zobaczysz raz na miesiac albo zadziej !
Masz ksiezniczkę , jak sie to mówi "chcesz miec Panią - jebaj na nia "
Załoze sie też ze jak by ja jakis inny przystojniak adorował , to zobaczysz w jej oczach taki błysk , ze kopara ci opadnie
cóz ja mogę tu wiecej napisać ...? wpadłeś jak sliwka w kompot , dlaczego ? bo jak piszesz ją kochasz - no i masz problem .Ale swiadom badz tego , ze sie go nie pozbedziesz , masz za sobą lat ile ? 3 , wiec dzialaj bo jak bedziesz mial tak jak ja 20 i do tego dwoje dzieci , bedzie za późno.
Nie łódź sie
nie ma opcji - Kocha -pragnie pozada . inaczej nie ma mowy o miłosci , a gadanie innych ze myslisz fiutkiem niech sobie w buty wsadzą ,poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
-
Małgorzata
- Bywalec

- Posty: 50
- Rejestracja: 22 lis 2006, 14:57
- Skąd: z wenus
- Płeć:
listopad pisze:Ja mam podobny problem jak Ty. Jestesmy ze soba 3 lata. Mamy po 23 lata. Od prawie roku mieszkamy ze soba. Od początku związku się łudzę, że coś się zmieni. Na początku tłumaczyłem to tym, że nie mieszkaliśmy razem i mieliśmy ograniczone możliwości. Zawsze tłumaczyła, że jest ktos w mieszkaniu, czy boli ją głowa. W między czasie byliśmy za granicą. Ciężko pracowaliśmy, zdarzył sie okres, że nie kochaliśmy się prawie miesiąc. Tłumaczyłem sobie to jej przemęczeniem i stresem który tam towarzyszył. Po jakimś czasie zamieszkaliśmy ze sobą. Kochamy się w soboty bądź w niedzielę. Raz w tygodniu. Sporadycznie się zdaży byśmy sie kochali pn - pt. Od miesięcy jest tak, że kochamy sie 1 raz i na tym sie seks konczy (do jednego orgazmu). Wydaje mi się, że cos jest nie tak. Wlasnie usiadłem do komputera po tym jak standardowo poszła spać oznajmiając, że przeprasza, ale jest zmęczona. Powoli mam tego wszystkeigo dość. Przez większość czasu o to obwiniałem siebie, że nie jestem wystarczająco rozrywkowy, że nei potrafię jej w wystarczającym stopniu docenić, czy nie jestem wystarczająco pociągający. Prawda jest taka, że nikt z moich znajomych tak nie rozpieszcza swojej dziewczyny. Dostaje praktycznie to o co poprosi. Z moim wyglądem też wszystko jest ok. Ja już nie wierzę, że coś się zmieni.
Nie chcę ay ktoś myślał, że ważny dla mnie jest tylko seks ( bo tylko o nim piszę), ale temat na forum właśnie tego dotyczy. We wszystkim innym potrafimy znaleźć kompromis. Od pewnego czasu zastanawiam się czy mam pogodzić sięz myślą, że będę uprawiał seks raz w tygodniu a z czasem pewnie zadziej, czy po prostu skonczyc to jeszcze na tym etapie. Moze nie bylo by to tak skomplikowane gdybym jej nie kochal....
Witaj!rozumem Cie.To naprawde nieciekawa i trudna do zaakceptowania sytuacja ,uprawiac sex raz na tydzien.My uprawiamy sex 2,3 razy w tygodniu.on inicjuje srednio dwa razy w tygodniu,czasem ,raz.uwazam ze inicjuje za malo.Dla mnie to za malo.mam ochote na czesciej i biore sprawy w swoje rece,aczkolwiek troche mi sie nie chce.Obawiam sie ze gdyby nie ,ja to..byloby mniej.Z tym ze ,jestes facetem i mozesz czesciej ,przejawiac inicjatywe.Tzn ,kobieta tez moze ,jak najbardziej ,byle nie caly czas i pytanie jeszcze jak sie z tym czuje.Mysle ze powinienes "olac"jej wymowki,jakies bole glowy i po prostu ,ja zachecic ,sprobowac podniecic nawet troche na sile.
[ Dodano: 2006-11-24, 11:30 ]
Czy naprawde ,nie ma takich kobiet tu ,na forum ,ktore sa w zwiazkach o odwrotnej sytacji??Tzn ,ich facet ,za malo inicjuje?i uwazaja ze jest za mało sexu w ich zwiazku??
male sprostowanie ,to tekst Andrew:
[ Dodano: 2006-11-24, 11:37 ]
[cóz ja mogę tu wiecej napisać ...? wpadłeś jak sliwka w kompot , dlaczego ? bo jak piszesz ją kochasz - no i masz problem .Ale swiadom badz tego , ze sie go nie pozbedziesz , masz za sobą lat ile ? 3 , wiec dzialaj bo jak bedziesz mial tak jak ja 20 i do tego dwoje dzieci , bedzie za późno.
Nie łódź sie
nie ma opcji - Kocha -pragnie pozada . inaczej nie ma mowy o miłosci , a gadanie innych ze myslisz fiutkiem niech sobie w buty wsadzą ,[/quote]
Mysle ze to troche zbyt drastyczna opinia i zbyt ostra.Moze np ,nie jest jej az tak ,dobrze z calym szacunkiem,dla [b]listopada,ale moze ,powinien ,sie troche bardziej ,postaerac ,inicjowac zachecac ,ja mimo to.Probowac nowych rzeczy w sexie i dopiero ,jesli to po dluzszym czasie nie bedzie przynosilo efektow ,mozna chyba bedzie wydac taka opinie.i pomyslec ,czy jest w stanie to zaakceptowac ,bo ,ja kocha , no i niestety ,cos za cos ,meczyc sie ,poniekad dla niej. czy po prostu ,bedzie zmuszony odejsc.lub inaczej rozwiazac sytuacje.
Ostatnio zmieniony 24 lis 2006, 11:45 przez Małgorzata, łącznie zmieniany 1 raz.
Małgo
"QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT" :
To co trzyma mnie przy życiu,jednoczesnie mnie zabija.
"QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT" :
To co trzyma mnie przy życiu,jednoczesnie mnie zabija.
Jak chcesz podniecic kobiete - ksiezniczke ? pewnie - mozna , ale wiaze sie to z traktowaniem jak ksiezniczka , a skoro ja nie jestem traktowany jak król ! to mija sie to z celem .
bowiem odniesie to skutek taki sam jak nic nie rozbienie , tyle , ze po czasie .Ksiezniczka bowiem zawsze wyzej sra niz dupe ma , i tylko inny facet daje radę , ale tu znowu , do czasu - czasu kiedy to księżniczka zacznie kaprysic, a facet jej sie po prostu znudzi , obje .
Ciagla adoracja takiej sie nudzi predzej czy pozniej , jesli jest przez ciagle tego samego faceta czyniona .
Taka kobieta nigdy nie bedzie spełniona , chyba , ze bedzie miala za meza szejka arabskiego , i co najwazniejsze - wolną rekę w czynieniu tego na co ma ochotę .
ide z lISTOPADEM O ZAKłAD , ze nic na lepsze sie nigdy nie zmieni ! Ona taka jest , ma taki, a nie inny temperament , listopad zas inny ma też . sex dwa razy w tygodniu , .... wybaczcie , ale ja mam 42 lata i potrzebuje nadal codziennie
bowiem odniesie to skutek taki sam jak nic nie rozbienie , tyle , ze po czasie .Ksiezniczka bowiem zawsze wyzej sra niz dupe ma , i tylko inny facet daje radę , ale tu znowu , do czasu - czasu kiedy to księżniczka zacznie kaprysic, a facet jej sie po prostu znudzi , obje .
Ciagla adoracja takiej sie nudzi predzej czy pozniej , jesli jest przez ciagle tego samego faceta czyniona .
Taka kobieta nigdy nie bedzie spełniona , chyba , ze bedzie miala za meza szejka arabskiego , i co najwazniejsze - wolną rekę w czynieniu tego na co ma ochotę .
ide z lISTOPADEM O ZAKłAD , ze nic na lepsze sie nigdy nie zmieni ! Ona taka jest , ma taki, a nie inny temperament , listopad zas inny ma też . sex dwa razy w tygodniu , .... wybaczcie , ale ja mam 42 lata i potrzebuje nadal codziennie

Ostatnio zmieniony 24 lis 2006, 11:46 przez Andrew, łącznie zmieniany 2 razy.
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
-
Małgorzata
- Bywalec

- Posty: 50
- Rejestracja: 22 lis 2006, 14:57
- Skąd: z wenus
- Płeć:
GNRose napisal:
Wiem ,rozumiem ze luzna ,tu nie ma nakazow ,aczkolwiek ,jest to moje zdanie na temat luznej ,propozycji.
[ Dodano: 2006-11-24, 11:52 ]
Z drugiej strony.Pewnie masz racje.W koncu masz wieksze doswiadczenieFakt znam ,jedna taka ksiezniczke ,ktora wyzej sra niz dupe ma ,jak napisales i znam tego faceta z ,ktorym byla .i w koncu ,po kilku latach autentycznej meki ze tak powiem ,to sie rozwalilo.Ale co powiesz ,na odwrotna sytacje w ktorej mianowicie jestem ,ja .Kiedy kobieta potrzebuje i ma ochote czesciej niz jej partner?
.Spokojnie, to byla tylko luzna propozycja (albo przyklad raczej), jedna z wielu zreszta, z ktorych wcale nie musisz skorzystac
_________________
Wiem ,rozumiem ze luzna ,tu nie ma nakazow ,aczkolwiek ,jest to moje zdanie na temat luznej ,propozycji.
[ Dodano: 2006-11-24, 11:52 ]
Z drugiej strony.Pewnie masz racje.W koncu masz wieksze doswiadczenieFakt znam ,jedna taka ksiezniczke ,ktora wyzej sra niz dupe ma ,jak napisales i znam tego faceta z ,ktorym byla .i w koncu ,po kilku latach autentycznej meki ze tak powiem ,to sie rozwalilo.Ale co powiesz ,na odwrotna sytacje w ktorej mianowicie jestem ,ja .Kiedy kobieta potrzebuje i ma ochote czesciej niz jej partner?
Małgo
"QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT" :
To co trzyma mnie przy życiu,jednoczesnie mnie zabija.
"QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT" :
To co trzyma mnie przy życiu,jednoczesnie mnie zabija.
napisalem dlugiego posta ale go skasowalem bo by nie wniosl nic. Napiszę wiec krocej i jasno. Ona nie jest księzniczką. Troche sie zle wyrazilem. Ogolnie uchodzimy za idealną parę. Wszyscy ktorzy nas znają zazdroszcza nam to w jaki sposob się dogadujemy. Ona o mnie tez b. dba. Na kazdym kroku pokazuje mi jak jej na mnie zalezy. Masa telefonow sms gdy się nei widzimy. Jakies prezenty i tp...
Chodzi o to, ze ona ma po prostu inny temperament. Dodatkowo preferuje seks z rana gdy jest odprezona. A od pol roku ma pracę gdzie wstaje z rana i nei ma szans na seks wlasnie z rana.
Wieczorem sie nie kochamy bo zawsze zasypia jak jej glowa dotknei poduszki. Zadko udaje jej sie film obejzec do konca nawet jak n aniego czekala kilak dni.
Sobie tez nie mam nic do zarzucenia. bo jak dochdozi do seksu jest naprawde super (to nei tylko moje zdanie) Wiele rzeczy tez probowalismy.
Moze problem jest w tym ze ona zbyt pewnie się czuje ze mnie ma. Na początku gdy jeszcze o mnie walczyla sama mnie ciągnela do lozka. Teraz nie ma zadnych powodow do zazdrosci i daje jej poczucie bezpiezcenstwa, to wszystko sie zmienilo.
Dodatkowo jak wpadnie jej cos do glowy to nie umie o tym przestac myslec. Do lozka wciąga prace / szkole/ to co bedzie jutro na imprezie/ na szkoleniu / imieninach.
Jakas inicjacja z mojej strony? nie wiem co przez to rozumiecie. Ale myslicie ze leze spokojnie jak sie kolo mnie kladize moj ideal a ja sie nie kocham juz kila dni? A moze mam zacząć robić przed nią striptis? To jesli za kazdym trazem będę musiał ją w taki sposob rozgrzewać to co będzie za 10 - 20 lat?
Problem jest dosc zlozony. Jesli by mi nie zalezalo na niej to bym się z nia roztal. Ale wiem ze tak inteligentnej i pieknej kobiety moge juz nie spotkac. Z drugiej strony taka intensywnosć seksu powoduje ze coraz częsciej zaczynam jej to wypominac i zaczynamy sie od siebie oddalac.
Chodzi o to, ze ona ma po prostu inny temperament. Dodatkowo preferuje seks z rana gdy jest odprezona. A od pol roku ma pracę gdzie wstaje z rana i nei ma szans na seks wlasnie z rana.
Wieczorem sie nie kochamy bo zawsze zasypia jak jej glowa dotknei poduszki. Zadko udaje jej sie film obejzec do konca nawet jak n aniego czekala kilak dni.
Sobie tez nie mam nic do zarzucenia. bo jak dochdozi do seksu jest naprawde super (to nei tylko moje zdanie) Wiele rzeczy tez probowalismy.
Moze problem jest w tym ze ona zbyt pewnie się czuje ze mnie ma. Na początku gdy jeszcze o mnie walczyla sama mnie ciągnela do lozka. Teraz nie ma zadnych powodow do zazdrosci i daje jej poczucie bezpiezcenstwa, to wszystko sie zmienilo.
Dodatkowo jak wpadnie jej cos do glowy to nie umie o tym przestac myslec. Do lozka wciąga prace / szkole/ to co bedzie jutro na imprezie/ na szkoleniu / imieninach.
Jakas inicjacja z mojej strony? nie wiem co przez to rozumiecie. Ale myslicie ze leze spokojnie jak sie kolo mnie kladize moj ideal a ja sie nie kocham juz kila dni? A moze mam zacząć robić przed nią striptis? To jesli za kazdym trazem będę musiał ją w taki sposob rozgrzewać to co będzie za 10 - 20 lat?
Problem jest dosc zlozony. Jesli by mi nie zalezalo na niej to bym się z nia roztal. Ale wiem ze tak inteligentnej i pieknej kobiety moge juz nie spotkac. Z drugiej strony taka intensywnosć seksu powoduje ze coraz częsciej zaczynam jej to wypominac i zaczynamy sie od siebie oddalac.
Ona jest ksiezniczka , tylko ty sobie wmawiasz , ze nie jest , albo tego nie zauwazasz .Ja jej nie obrazam , to taki typ kobiety - dobra wrazliwa , ale wydielajaca sex .Albo zmieni prace, a ty na tym zyskasz tymczasowo , albo sie do tego przyzwyczaj ! Nie masz innego wyjscia
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
-
Małgorzata
- Bywalec

- Posty: 50
- Rejestracja: 22 lis 2006, 14:57
- Skąd: z wenus
- Płeć:
-
Małgorzata
- Bywalec

- Posty: 50
- Rejestracja: 22 lis 2006, 14:57
- Skąd: z wenus
- Płeć:
listopad pisze:napisalem dlugiego posta ale go skasowalem bo by nie wniosl nic.
Jakby nic nie wniósł to by i tak został skasowany, więc nie bój się
Fakt, faktem, czasami przydługawe posty mniej wnosza niż krótsze. <browar> Andrew pisze:Ona jest ksiezniczka , tylko ty sobie wmawiasz , ze nie jest , albo tego nie zauwazasz .Ja jej nie obrazam , to taki typ kobiety - dobra wrazliwa , ale wydielajaca sex .Albo zmieni prace, a ty na tym zyskasz tymczasowo , albo sie do tego przyzwyczaj ! Nie masz innego wyjscia
To chyba się również odnosi do mojej - przynajmniej w pewnym stopniu.
listopad pisze:oze problem jest w tym ze ona zbyt pewnie się czuje ze mnie ma. Na początku gdy jeszcze o mnie walczyla sama mnie ciągnela do lozka. Teraz nie ma zadnych powodow do zazdrosci i daje jej poczucie bezpiezcenstwa, to wszystko sie zmienilo.
Tak było i tak będzie. Dlatego potrzebny jest dystans. Bądź odpowiedzialny ale też troszkę ja ignoruj. Naprawdę można osiąść na laurach. <browar>
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Małgorzata pisze:Ostatnio ,uprawialismy sex, w niedziele rano,dzis mamy srode.Czy to ,jest w normie?
A odpowiedz mi, Małgorzato, co w tym nienormalnego? Bo ja naprawdę nie rozumiem. Pisze do nas niby dojrzała, 28-letnia kobieta, a ma problem 16-latki.
A może zaraz powstanie teoria, że On Cię pewnie zdradza?
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Olivia pisze:Małgorzata pisze:Ostatnio ,uprawialismy sex, w niedziele rano,dzis mamy srode.Czy to ,jest w normie?
A odpowiedz mi, Małgorzato, co w tym nienormalnego? Bo ja naprawdę nie rozumiem. Pisze do nas niby dojrzała, 28-letnia kobieta, a ma problem 16-latki.
A może zaraz powstanie teoria, że On Cię pewnie zdradza?
co do tych wszystkich wymówek, typu głowa, rodzice obok brak mieszkania itp itd, to ja uważam, że to po prostu bzdura, jak ktoś chce się kochać to nie patrzy na to.
czy w normie? a jest norma? my jesteśmy młodzi, mamy po 18 lat, u mnie w domu jest ktoś zawsze, a u niej nigdy prawie nikogo nie ma, ale za to nie wiemy absolutnie kiedy mogą wrócić i kochamy się tak 3-5 razy w tygodniu, u niej albo u mnie, przy rodzicach (w pokoju obok
często jeżeli, słyszę nie to i tak prowokuję swoją dziewczynę do seksu i to skutecznie, ale wiem kiedy mogę, i kiedy nie znaczy nie, bo nie ma ochoty, a kiedy nie znaczy nie chcę ale jak mnie weźmiesz to chcę. a jeżeli kobieta nigdy nie da się sprowokować mimo "nie" to coś nie tak. to chyba faktycznie ma tak małe potrzeby i wtedy sytuacja jest beznadziejna.
jak ktoś ma znacząco inne potrzeby i temperamenty to związek będzie tylko męczarnią, bo zawsze ktoś będzie nie usatysfakcjonowany.
liczyć na zmianę nie ma za bardzo co, bo ludzie się nie zmieniają od tak, a skoro po prostu ktos ma taki nie inny temperament, i nie jest to kwestia jakiś przejściowych okresów, to bardzo wątpliwe że cokolwiek się zmieni.
28-lat.. a czy forum nie jest po to żeby pomagać sobie i uczyć się od siebie, a nie wyśmiewać czyjeś pytania i poblemy....
-
Małgorzata
- Bywalec

- Posty: 50
- Rejestracja: 22 lis 2006, 14:57
- Skąd: z wenus
- Płeć:
vkajot pisze:co do tych wszystkich wymówek, typu głowa, rodzice obok brak mieszkania itp itd, to ja uważam, że to po prostu bzdura, jak ktoś chce się kochać to nie patrzy na to.
czy w normie? a jest norma? my jesteśmy młodzi, mamy po 18 lat, u mnie w domu jest ktoś zawsze, a u niej nigdy prawie nikogo nie ma, ale za to nie wiemy absolutnie kiedy mogą wrócić i kochamy się tak 3-5 razy w tygodniu, u niej albo u mnie, przy rodzicach (w pokoju obok ).
często jeżeli, słyszę nie to i tak prowokuję swoją dziewczynę do seksu i to skutecznie, ale wiem kiedy mogę, i kiedy nie znaczy nie, bo nie ma ochoty, a kiedy nie znaczy nie chcę ale jak mnie weźmiesz to chcę. a jeżeli kobieta nigdy nie da się sprowokować mimo "nie" to coś nie tak. to chyba faktycznie ma tak małe potrzeby i wtedy sytuacja jest beznadziejna.
jak ktoś ma znacząco inne potrzeby i temperamenty to związek będzie tylko męczarnią, bo zawsze ktoś będzie nie usatysfakcjonowany.
liczyć na zmianę nie ma za bardzo co, bo ludzie się nie zmieniają od tak, a skoro po prostu ktos ma taki nie inny temperament, i nie jest to kwestia jakiś przejściowych okresów, to bardzo wątpliwe że cokolwiek się zmieni.
Masz racje na szczescie ,tego typu wymowek ,nie ma ,a wszystko zmierza ku ,lepszemu ,docieramy sie po prostu...I jest rozmaicie ,raz kochamy sie 3 razy w tygodniu ,potem ,przez jakis czas codziennie ,w sumie ,przekonałiscie mnie ,nie ma reguly!!wszystko zmierza w pozytywnym kierunku.
Małgo
"QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT" :
To co trzyma mnie przy życiu,jednoczesnie mnie zabija.
"QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT" :
To co trzyma mnie przy życiu,jednoczesnie mnie zabija.
-
Jagienka06
- Weteran

- Posty: 874
- Rejestracja: 20 kwie 2012, 20:25
- Skąd: Z miasta
- Płeć:
Re: Czy to normalne??
Małgorzata pisze:Witam ,wszystkich.jestem ,tu na forum ,pierwszy raz ,aczkolwiek jest fajne ,i postanowilam sama sie Was poradzic.Moze pytanie brzmi dziwnie ,ale mam ,mam ,wlasnie taki problem.Otóz, mam 28 ,lat ,moj chlopak ,30.Jestesmy ze soba od 12 miesiecy ,od 4 mieszkamy razem.Jest wszystko ,fajnie i ooki.Ale po prostu musze zadac to konkretne ,pytanie.Ostatnio ,uprawialismy sex, w niedziele rano,dzis mamy srode.Czy to ,jest w normie?wiem ,ze to indywidualna sprawa w kazdym zwiazku ,ale prosilabym ,o obiektywne oipinie.Co o tym sadzicie?Srednio ,kochamy sie 2,3 razy w tyg.
ja kocham sie srednio 2-3 razy w miesiacu i jakos narazie mi to wystarcza.
Kazdy ma indywidualne potrzeby. Jedni robia to codziennie po 5 razy, inni 5 razy w roku.
-
Małgorzata
- Bywalec

- Posty: 50
- Rejestracja: 22 lis 2006, 14:57
- Skąd: z wenus
- Płeć:
Olivia pisze:Małgorzata pisze:Ostatnio ,uprawialismy sex, w niedziele rano,dzis mamy srode.Czy to ,jest w normie?
A odpowiedz mi, Małgorzato, co w tym nienormalnego? Bo ja naprawdę nie rozumiem. Pisze do nas niby dojrzała, 28-letnia kobieta, a ma problem 16-latki.
A może zaraz powstanie teoria, że On Cię pewnie zdradza?
Powiem ,tak:wiek nie ma tu nic do rzeczy.Czesto czuje sie jak mala dziewczynka.W pewnych dziedzinach ,jestem ambitna dojrzala,w pewnych czuje sie brezradna ,momentami ,jak dziecko.Wiem ,juz ze nie ma normy(tzn ,statystycznie polacy uprawiaja sex zdaje sie 2,1 raza na tydz, a moz sie myle?).ale normy nie ma ..
Małgo
"QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT" :
To co trzyma mnie przy życiu,jednoczesnie mnie zabija.
"QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT" :
To co trzyma mnie przy życiu,jednoczesnie mnie zabija.
norma, czy tam statystyka jest po to, żeby powiedzieć sobie:
a) ale censored kocham sie 2 razy częściej, jest super
b) ale censored kocham się 2 razy rzadziej, jest super
a wszelkie pogonie za dorównaniem statystyką(z resztą ile ludzi zaznacza opcję codziennie żeby sobie dodać) są mijaniem się z celem, bo w seksie chyba chodzi o wspólną zabawę przyjemność a nie o pogoń za statystyka..
a) ale censored kocham sie 2 razy częściej, jest super
b) ale censored kocham się 2 razy rzadziej, jest super
a wszelkie pogonie za dorównaniem statystyką(z resztą ile ludzi zaznacza opcję codziennie żeby sobie dodać) są mijaniem się z celem, bo w seksie chyba chodzi o wspólną zabawę przyjemność a nie o pogoń za statystyka..
-
Małgorzata
- Bywalec

- Posty: 50
- Rejestracja: 22 lis 2006, 14:57
- Skąd: z wenus
- Płeć:
co racja ,to racja.masz taki temperament ,czy bardziej sytacja Cie zmusza ?agna 24 pisze:ja kocham sie srednio 2-3 razy w miesiacu i jakos narazie mi to wystarcza.
Kazdy ma indywidualne potrzeby. Jedni robia to codziennie po 5 razy, inni 5 razy w roku.
[ Dodano: 2006-11-25, 21:27 ]
vkajot pisze:norma, czy tam statystyka jest po to, żeby powiedzieć sobie:
a) ale censored kocham sie 2 razy częściej, jest super
b) ale censored kocham się 2 razy rzadziej, jest super
a wszelkie pogonie za dorównaniem statystyką(z resztą ile ludzi zaznacza opcję codziennie żeby sobie dodać) są mijaniem się z celem, bo w seksie chyba chodzi o wspólną zabawę przyjemność a nie o pogoń za statystyka..
no i znow musze powiedziec:co racja to racja:)
Małgo
"QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT" :
To co trzyma mnie przy życiu,jednoczesnie mnie zabija.
"QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT" :
To co trzyma mnie przy życiu,jednoczesnie mnie zabija.
-
Jagienka06
- Weteran

- Posty: 874
- Rejestracja: 20 kwie 2012, 20:25
- Skąd: Z miasta
- Płeć:
Małgorzata pisze:co racja ,to racja.masz taki temperament ,czy bardziej sytacja Cie zmusza ?agna 24 pisze:ja kocham sie srednio 2-3 razy w miesiacu i jakos narazie mi to wystarcza.
Kazdy ma indywidualne potrzeby. Jedni robia to codziennie po 5 razy, inni 5 razy w roku.
Kochac, to moglabym sie i codziennie przez 6 godzin, gdyby mi czas na to pozwalal. Niestety, facet ma za duzo obowiazkow

-
Małgorzata
- Bywalec

- Posty: 50
- Rejestracja: 22 lis 2006, 14:57
- Skąd: z wenus
- Płeć:
no cóż, ja też bym chciał, ale nie dość że nie ma na to czasu, to moja pani, też czasem mówi nie...ale nie moge narzekać
ciekawe jest to, że z reguły kobiety mają w sumie nie aż tak bardzo mniejsze potrzeby od mężczyzn, tylko nigdy o tym się nie mówi. Oficjalnie jest tak, że kobiety mają mniejsze potrzeby, a jak się bardziej zgłębić to się okazuje że często maja takie same potrzeby, a czasem i większe
różnica chyba bardziej polega na tym, że mężczyźni maja większą potrzebę wyrażania swoich potrzeb i mówienia o nich 
ciekawe jest to, że z reguły kobiety mają w sumie nie aż tak bardzo mniejsze potrzeby od mężczyzn, tylko nigdy o tym się nie mówi. Oficjalnie jest tak, że kobiety mają mniejsze potrzeby, a jak się bardziej zgłębić to się okazuje że często maja takie same potrzeby, a czasem i większe
-
Małgorzata
- Bywalec

- Posty: 50
- Rejestracja: 22 lis 2006, 14:57
- Skąd: z wenus
- Płeć:
vkajot pisze:no cóż, ja też bym chciał, ale nie dość że nie ma na to czasu, to moja pani, też czasem mówi nie...ale nie moge narzekać
ciekawe jest to, że z reguły kobiety mają w sumie nie aż tak bardzo mniejsze potrzeby od mężczyzn, tylko nigdy o tym się nie mówi. Oficjalnie jest tak, że kobiety mają mniejsze potrzeby, a jak się bardziej zgłębić to się okazuje że często maja takie same potrzeby, a czasem i większeróżnica chyba bardziej polega na tym, że mężczyźni maja większą potrzebę wyrażania swoich potrzeb i mówienia o nich
oj ,z pierwsza czscia sie zgodze ,jak najbardziej co do drugiej czesci.To wwlasnie kobiety maja wieksza potrzeba wyrzania ,swoich potrzeb i uczuc.
Małgo
"QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT" :
To co trzyma mnie przy życiu,jednoczesnie mnie zabija.
"QUOD ME NUTRIT ME DESTRUIT" :
To co trzyma mnie przy życiu,jednoczesnie mnie zabija.
Wróć do „Seks, kontakt fizyczny”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1081 gości




