Na początku jakoś nie rzuciło mi się to w oczy, ale teraz coraz bardziej daje mi się to we znaki. "Teściowa" planuje za nas naszą wspólną przyszłość aż do późnej starości i te plany wcale mi się nie podobają. Ja mam na mojego chłopaka duży wpływ, ale ona ma jeszcze większy Mamisynek
Moderator: modTeam
Mamisynek
Dziewczyny czy spotkałyście się z takim problemem? Udało się Wam z tym jakoś poradzić? Mój chłopak jest mamisynkiem
Na początku jakoś nie rzuciło mi się to w oczy, ale teraz coraz bardziej daje mi się to we znaki. "Teściowa" planuje za nas naszą wspólną przyszłość aż do późnej starości i te plany wcale mi się nie podobają. Ja mam na mojego chłopaka duży wpływ, ale ona ma jeszcze większy
Potrafimy rozmawiać ze sobą i dochodzić do porozumienia, ale jeżeli matka go namówi do jakiejś opcji, to staje się uparty jak osioł i mam wrażenie, że w ogóle nie słyszy co do niego mówię. Co robić?
Na początku jakoś nie rzuciło mi się to w oczy, ale teraz coraz bardziej daje mi się to we znaki. "Teściowa" planuje za nas naszą wspólną przyszłość aż do późnej starości i te plany wcale mi się nie podobają. Ja mam na mojego chłopaka duży wpływ, ale ona ma jeszcze większy - Rebeca2006
- Uzależniony

- Posty: 392
- Rejestracja: 07 kwie 2006, 21:14
- Skąd: z tąd :)
- Płeć:
Ojej wspolczuje sytuacji .... moze pwoeidz mu otwarcie ( gdy mamuski nie bedzie w poblizu) ze ci sie to nie podoba i to wy bedzeicie planwoac wasza przyszlsoc, nie ona i zr to wy jeszcie razem i wiecei co macie robic. Eh wiem ze to ciezko ale moze jednak cos zrozumie, wytluamcz mu jak sie czujesz jak nie masz nic do pwoiedzenia we wlasnym zwiazku
"Możesz iść szybciej niż niejeden chciałby biec,
możesz tak, tak po prostu znów zapomnieć się,
nowy dzien zawsze daje nowe życie,
słuchaj, zaufaj sobie jeszcze raz "
możesz tak, tak po prostu znów zapomnieć się,
nowy dzien zawsze daje nowe życie,
słuchaj, zaufaj sobie jeszcze raz "
A rozmawiałaś z nim o tym? Jeżeli to nie to spróbuj, jeżeli to nie pomoże, to idź do jego matki i powiedz jasno że nie chcesz żeby wtrącała się w Wasze życie. Jeśli chłopak Cię przez to zostawi to żadna strata, znajdziesz innego, z którym będziesz w związku tylko we dwójkę, a nie w trójkę z Jego matką.
- Rebeca2006
- Uzależniony

- Posty: 392
- Rejestracja: 07 kwie 2006, 21:14
- Skąd: z tąd :)
- Płeć:
Ojej watpie zeby sie laska odwazyla, moze niech chlopak pojdzie jej to pwoiedziec, tylko musisz na nim wymoc ta obietnice w jakiejs odpowieniej chwiliTyrese pisze:to idź do jego matki i powiedz jasno że nie chcesz żeby wtrącała się w Wasze życie.

"Możesz iść szybciej niż niejeden chciałby biec,
możesz tak, tak po prostu znów zapomnieć się,
nowy dzien zawsze daje nowe życie,
słuchaj, zaufaj sobie jeszcze raz "
możesz tak, tak po prostu znów zapomnieć się,
nowy dzien zawsze daje nowe życie,
słuchaj, zaufaj sobie jeszcze raz "
Anula - to bardzo trudny, wrecz tragiczny przypadek, pewnie to jedynak(?):/ Mój też jest jedynakiem, ale na szczęście Jego Mama nie ma na niego az tak duzego wpływu, Ja jak narazie mam najwiekszy spośród wszystkich ludzi,ale to był juz Jego osobisty wybór, On jest człowiekiem, na którego ludzie nie mają raczej wpływu, dzięki swojemu uporowi i zapatrzeniu w swój obraz świata
Wracajac do tematu i Twoich pytań - staw Mu ultimatum, ALBO JA I NASZE PLANY ALBO TY I TWOJA MAMUSIA...aj...moze boleć,ale czy chcesz byc szarą myszką, któerj zdanie sie nie liczy? chcesz byc trzecia osobą we własnym zwiazku? chcesz by Twoje zdanie i plany były najmniej ważne? NIE!! Wiec wycofaj sie w pore, bo to toksyczna rodzinka
Wracajac do tematu i Twoich pytań - staw Mu ultimatum, ALBO JA I NASZE PLANY ALBO TY I TWOJA MAMUSIA...aj...moze boleć,ale czy chcesz byc szarą myszką, któerj zdanie sie nie liczy? chcesz byc trzecia osobą we własnym zwiazku? chcesz by Twoje zdanie i plany były najmniej ważne? NIE!! Wiec wycofaj sie w pore, bo to toksyczna rodzinka
OnlyJusti
- Rebeca2006
- Uzależniony

- Posty: 392
- Rejestracja: 07 kwie 2006, 21:14
- Skąd: z tąd :)
- Płeć:
Tyrese pisze:Ale może niech najpierw spróbuje to rozwiązać tak żeby nie musiał wybierać? Niech po prostu spróbuje pogadać z Nim, może z jego matką.
Zgadzam sie.
Szantaz nic nie da bo sie chlopaczek wystraszy i wbyierze mamusie
"Możesz iść szybciej niż niejeden chciałby biec,
możesz tak, tak po prostu znów zapomnieć się,
nowy dzien zawsze daje nowe życie,
słuchaj, zaufaj sobie jeszcze raz "
możesz tak, tak po prostu znów zapomnieć się,
nowy dzien zawsze daje nowe życie,
słuchaj, zaufaj sobie jeszcze raz "
Więc po kolei:
Rish: Obicie nie wchodzi w grę, bo nawet jego mamę całkiem bym lubiła gdyby tylko nie wtrącała się w nasze sprawy.
Rebeca i Tyrese: Rozmawiałam już z nim. Mówiłam, że mi się to nie podoba, że chcę się czuć najważniejsza dla niego, że JA chcę mieć wpływ na nasze wspólne życie, ale on jest głuchy na moje słowa. Właśnie jest tak jak mówisz Tyrese - on nie widzi problemu i właściwie nie ma już czegoś takiego jak "nasze plany". On plany swojej matki przyjmuje za swoje i mi tylko przekazuje co znowu wymyślił/wymyśliła.
Onlyjusti: Właśnie myślę nad ultimatum. I nad zerwaniem też mocno się zastanawiam. Chcę dlatego jeszcze usłyszeć, czy ktoś miał taki problem jak ja i jak sobie z tym poradził / nie poradził.
Rish: Obicie nie wchodzi w grę, bo nawet jego mamę całkiem bym lubiła gdyby tylko nie wtrącała się w nasze sprawy.
Rebeca i Tyrese: Rozmawiałam już z nim. Mówiłam, że mi się to nie podoba, że chcę się czuć najważniejsza dla niego, że JA chcę mieć wpływ na nasze wspólne życie, ale on jest głuchy na moje słowa. Właśnie jest tak jak mówisz Tyrese - on nie widzi problemu i właściwie nie ma już czegoś takiego jak "nasze plany". On plany swojej matki przyjmuje za swoje i mi tylko przekazuje co znowu wymyślił/wymyśliła.
Onlyjusti: Właśnie myślę nad ultimatum. I nad zerwaniem też mocno się zastanawiam. Chcę dlatego jeszcze usłyszeć, czy ktoś miał taki problem jak ja i jak sobie z tym poradził / nie poradził.
Anula a nie mozna bylo pomyslec za wczasu?Ile znalas swojego chlopaka zanim zaczelas z nim na serio byc?Bo cos mi sie zdaje ze nie na tyle dlugo zeby poznac go dokladnie i jego relacje z rodzina....czasem lepiej sie wstrzymac ze zwiazkiem i poznac partnera dokladniej to pozniej nie bedzie niespodzianek ze cos mu odwali w trakcie zwiazku a my bedziemy zdziwieni.

Tyrese pisze:W takim razie, niech Go odrazu zostawi i szuka innego. Bo jeżeli każe mu wybierać to pewnie i tak wyjdzie na to samo i zostanie sama.
No właśnie zastanawiałam się czy już go nie zostawić, ale koleżanka mi radzi jeszcze z nim pogadać.
Hm, jeżeli mu każę wybierać i wybierze rodziców, to chyba dobrze na tym wyjdę, bo ten związek nie miałby na dłuższą metę sensu. Męczyłabym się. Już się męczę.
Rish pisze:Anula a nie mozna bylo pomyslec za wczasu?Ile znalas swojego chlopaka zanim zaczelas z nim na serio byc?Bo cos mi sie zdaje ze nie na tyle dlugo zeby poznac go dokladnie i jego relacje z rodzina....czasem lepiej sie wstrzymac ze zwiazkiem i poznac partnera dokladniej to pozniej nie bedzie niespodzianek ze cos mu odwali w trakcie zwiazku a my bedziemy zdziwieni.
Masz rację, rzeczywiście znaliśmy się bardzo krótko. Właściwie to od momentu poznania się "chodziliśmy" ze sobą. Ale to nie mi się tak spieszyło do tego, tylko jemu. Poza tym jesteśmy razem już dość długo - 1,5 roku i długo tego nie zauważałam. Może jakieś tam drobne rzeczy, ale ogólnie to wyglądało normalnie - tak jak w normalnej rodzinie - troska kto, gdzie kiedy jest, czy się nic nie stało, czy dobrze dojechał. Wszystko się popsuło jakieś 2 miesiące temu, gdy jego rodzice zaczęli sobie robić własne plany na przyszłość a nas pod nie podciągać.
Ostatnio zmieniony 06 cze 2006, 19:52 przez Anula, łącznie zmieniany 1 raz.
Tyrese - jeżeli tak myśli to w tym momencie kazdy jego związek skończy sie tak samo, a na Anulę na pewno nie zasługuje ktoś taki
Rish - faktycznie skoro się ujawnili po jakims czasie, to chyba znajomość do momentu rozpoczęcia zwiazku, była krótka, albo obserwacje niedokładne przez "zaślepienie";)
Anulo - skoro sie meczysz to musisz pogadać i sprawa sama sie rozwiąże:)
Rish - faktycznie skoro się ujawnili po jakims czasie, to chyba znajomość do momentu rozpoczęcia zwiazku, była krótka, albo obserwacje niedokładne przez "zaślepienie";)
Anulo - skoro sie meczysz to musisz pogadać i sprawa sama sie rozwiąże:)
OnlyJusti
onlyjusti pisze:Tyrese - jeżeli tak myśli to w tym momencie kazdy jego związek skończy sie tak samo
No właśnie, zapomniałam na początku o tym napisać, ale prawdopodobnie jego poprzedni związek rozpadł się właśnie pod wpływem rodziców. Był z dziewczyną pół roku i wszystko było OK. Dopiero gdy poznała jego rodziców wszystko zaczęło się psuć. Widocznie się im nie spodobała...
-
ane
Znowu teściowe
Jeśli jest wart - urabiaj i wychowuj go. Jeśli już się bujasz - podejdź ostrzej do sprawy (i tak już zakładasz koniec).
Jeśli jesteś drugą, która spitala przed jego mamusią, to może cosik zrozumie, że coś nie gra z nim. Jakby miał jaja, to by wychował sobie mamusię... dla swojego dobra.
Mamusia wieeeele zniesie dla synka (nawet synową), synowa duuużo mniej

Jeśli jest wart - urabiaj i wychowuj go. Jeśli już się bujasz - podejdź ostrzej do sprawy (i tak już zakładasz koniec).
Jeśli jesteś drugą, która spitala przed jego mamusią, to może cosik zrozumie, że coś nie gra z nim. Jakby miał jaja, to by wychował sobie mamusię... dla swojego dobra.
Mamusia wieeeele zniesie dla synka (nawet synową), synowa duuużo mniej
KOCHAJ...i rób co chcesz!
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
W zadnym wypadku nie krytykowac mamusi!Anula pisze:Co robić?
Bardzo wazne i testowane. Życ ot tak. Postwic sprawe tak, ze mama niech o nim decyduje. O Tobie nie. I tak sie otrzasnie i wyjdzie z tego.
Poniekad mialam. Do matki jego jezdzic przestalam i furia na jej nowe pomysly co mojemu podawala reagowalam, az w koncu po prostu .. stwierdzilam ze mam to w dupie. Ustalilam pare rzeczy. Bylo np "mama chce zebysmy pojechali razem gdziestam" "To jedź, ja dziekuje." "Mama chce costam." "Nie, dziekuje" itd. Az w koncu i on mial jej dosc.Anula pisze:ktoś miał taki problem jak ja i jak sobie z tym poradził / nie poradził.
Ok no to plany robia ale Ty ich realizowac nie musisz. to tylko planyAnula pisze:jego rodzice zaczęli sobie robić własne plany na przyszłość a nas pod nie podciągać.
Ja zniose wiecej ;PMysiorek pisze:Mamusia wieeeele zniesie dla synka (nawet synową), synowa duuużo mniej
Też jestem mamimsynkiem, więc wiem najlepiej jak to jest. To jakoś w 25% procentach jest zależne od charakteru chłopaka a 75% to wina wychowywania rodziców.. Od dziecka rodzice bylo przesadnie troskliwi, przewrażliwieni, najchętniej wszystko by za mnie robili, we wszytskim pomagali, przesadnie zatroskani, wszytsko pod nos by podstawiali. W każdym razie nie podba mi sie to.
Ostatnio zmieniony 06 cze 2006, 22:41 przez Augusto, łącznie zmieniany 1 raz.
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1208 gości




ja sam bym wybral mamusie jakbym dostal takie ultimatum bo matke ma sie jedna a kobieta zawsze sie jakas inna nawinie


