No więc jest taka sprawa że mam szanse wyjechać do angli przynajmniej na 3miesiace do pracy. Mam na miejscu przyjaciolke ktora jest tam prawie 9 miechow z narzeczonym. Sprawę wyjazdu uzgadniałem i rozmawiałem o tym wyjeździe z dziewczyną pół roku temu, na początku było spoko z jej ust słowa "ciesze się że jedziesz, że masz szanse zarobić"! Pół roku temu także gdy to uzgadnialiśmy była mowa o tym że moja dziewczyna również ma szanse jechać ze mną. Ale przychodzi ostatnio czas gdzie trzeba powoli załatwiać wszystkie sprawy noi też przyszedł czas na rozmowe z moją dziewczyną na temat wyjazdu. I co się okazało że wynika kłotnia która ciągnie się 3 dzień. Ciągle wkółko powtarzamy to samo, ciągle te same słowa. Ja chce jechać bo widzę tam perspektywy zrobienia pieniędzy które są mi potrzebne ( w domu mam stuacje gdzie moj ojciec tylko pracuje na 4-osoby ktoe sa w rodzinie, u mojej dziewczyny jest sytuacja gdzie dwoje rodziców pracuje tylko na nią bo jest jedynaczką ) musze zarobić sobie na studia które nie są tanie, mam w planach kupić samochód , chce odciążyc troche rodziców którzy mnie tak samo utrzymują. A z mojej dziewczyny strony jest kontra. Ona chce żebym ja został żebym nie jechał, rozpacza że ja ją tutaj zostawiam samą a gdy mówie i powtarzam tysiąc razy że ja chce żeby ona jechała ze mną to mówi że ona może sobie tutaj popracować w polsce a tak w ogóle to ona i tak na razie nie czuje potrzeby pracowania??
Ja tłumacze jej na wszystkie sposoby, pytam rozważam, zastanawiam się o co może jej chodzić. O co się obawa? (wie że jej nie zdradze bo sam kiedyś byłem zdradzony i wie co na ten temat sądze).. zadawałem tysiące pytań, dawałem tysiące argumentów za i przeciw ale ona ciągle uważa że ja moge sobie popracować tutaj w polsce i że tutaj też zarobie pieniądze! (tylko jakie ? pracowałem przez rok tutaj w polsce i wiem jaka jest tutaj praca ;/;/ ) Nie wiem co w takiej sytuacji zrobić? Chociaż można powiedzieć ze po rozmowach z kilkoma osobami mam sprawe jasno i to też co sam chce zrobić też mnie stawia w innym świetle. Wiem że chce jechać do tej Angli i że na 99% tam pojade. Mam też swoje rozwiązanie na to ale na razie prosiłbym o to byście to skomentowali? żebyście wypoedzieli sie na ten temat i przedstawili może swoje stytuacje możę podobne? Ciężko przedstawić całą sytuacje i nie pogubić się w niej więc jeśli coś jest nie jasne zadawajcie pytania a ja na nie odpowiem. Jestem z nią w związku ponad 2 lata. Nie było zadnych zdrad, ciężkich kłótni , nie rozstawaliśmy się! Jeśli coś jescze nie jasne to pytajcie! Dziekuje z góry za wszystkie komentarze. Zapraszam do pisania i komentowania. Wasze odpowiedzi na ten temat dadzą mi też dużo do myślenia! pOzdrawiam ForUmOWiczÓw!


ja nie wiem co będe robić jutro a mam wiedzieć co będe robił za rok 
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)



