Prosze o pomoc! :(

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

robert20
Początkujący
Początkujący
Posty: 2
Rejestracja: 05 kwie 2006, 00:05
Skąd: słupsk
Płeć:

Prosze o pomoc! :(

Postautor: robert20 » 05 kwie 2006, 00:27

Otoz jestem z dziewczyna od prawie roku. Jest nam bardzo dobrze razem, kochamy sie < standartowy wstep> Od pewnego czasu dreczy mnie pewien problem. Opisze jak sie to wszystko zaczelo. Poltora roku temu, jak jeszcze nie bylismy razem z Aga <moja dziewczyna> bylem zwiazany z inna. Wszystko strasznie szybko sie zaczelo, ale takze skonczylo. Z tamta dziewczyna bylem niecale dwa miesiace, malo sie znalismy ale pomimo tego bylo mi z nia bardzo dobrze. Strasznie zaangazowalem sie w ten zwiazek. Niestety po tych pieknych < dla mnie> dwoch miesiacach ona stwierdzila, ze nie pasujemy do siebie i nie mozemy byc dalej razem. Probowalem ja przekonywac, prosic aby dala nam jeszcze jedna szanse ale nic z tego. Strasznie to przezylem, bo byla to pierwsza dziewczyna na ktorej naprawde bardzo mi zalezalo. Zalamalem sie i przez dluzszy czas nie moglem dojsc do siebie. Po jakims czasie wszystko sie "unormowalo", przestalem rozpamietywac tamte chwile. No i wlasnie wtedy zwiazalem sie z moja obecna dziewczyna - Agnieszka. Ją, w odroznieniu od poprzedniej znalem bardzo dobrze, poniewaz chodzilismy razem do jednej klasy w Liceum, wiec dokladnie widzialem czego moge sie po niej spodziewac. Agnieszka jest bardzo skromna osoba, szczera na której mozna polegac i ktorej NAPRAWDE mozna zaufac. I wlasnie w tym miejscu pojawia sie moj problem. Ja tego nie potafie... nie potrafie jej do konca zaufac i ma to zwiazek tylko i wylacznie ze sfera uczuciowa. Wiem ze, jest to spowodowane tamtym poprzednim nieudanym zwiazkiem na ktorym tak mi zalezalo. Teraz zyje w ciaglym przekonaniu ze Aga, gdyby tylko spotkala kogos lepszego zostawila by mnie dla niego...tzn gdyby w ogóle bylaby w stanie mi powiedziec w razie zaistanienia takiej sytuacji (strasznie ciezko sie rozmawia z nia na tematy dotyczace uczuc). Caly czas boje sie, wyobrazam sobie ze ciagle mysli o kims innym <nikim konkretnym> a ja jestem bo jestem. WIEM ZE TAK NIE JEST ale nie potrafi to do mnie dotrzec....Czyli podsumowujac: Z jednej strony nie ufam jej, a zdrugiej wiem ze jest to jedna z niewielu osob ktorej mozna ufac bezgranicznie. I co ja mam robic ?:/
Z gory dziekuje za pomoc :(
Awatar użytkownika
kina
Maniak
Maniak
Posty: 701
Rejestracja: 21 lip 2005, 23:25
Skąd: z daleka
Płeć:

Postautor: kina » 05 kwie 2006, 00:38

No coz jak juz przeczytasz kilkadziesiat postow z forum to uzmyslawisz sobie ze jedyna rada na problemy z druga polowka jest TYLKO rozmowa.....my Ci nie powiemy co Ty masz robic, to Ty ja znasz.....dotrzec do siebie mozna najbardziej przez rozmowe!! <browar>
Wszystko przemija,tak chce przeznaczenie
I tylko jedno zostaje
*** WSPOMNIENIE ***
Awatar użytkownika
olecxka
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 266
Rejestracja: 07 mar 2006, 21:05
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: olecxka » 05 kwie 2006, 01:37

robert20 pisze:Z jednej strony nie ufam jej, a zdrugiej wiem ze jest to jedna z niewielu osob ktorej mozna ufac bezgranicznie. I co ja mam robic ?:/

Weź tak nie kręć , przecież wiesz że możesz jej ufać. No to ufaj! Po cholerę szukać dziury w całym.
Mężczyźni są szalenie nielogiczni.
Twierdzą, że wszystkie kobiety są takie same,
lecz to nie przeszkadza im ciągle je zmieniać
S.G.Colette
Awatar użytkownika
szopen
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 459
Rejestracja: 17 cze 2004, 00:48
Skąd: Z domku :-)
Płeć:

Postautor: szopen » 05 kwie 2006, 08:31

Po cholerę szukać dziury w całym.

No wlasnie, masz kobite, kochasz ja, jest wam dobrze z Ty szukasz dziury w calym. Cos chyba niedowartosciowany jestes skoro uwazasz ze jestes dla swojej dziewczyny tylko przejsciowym facetem. Wiecej wiary w siebie człowieku !! :)
Cuda się zdarzają. Co potwierdzi każdy programista :)

pozdrawiam
Awatar użytkownika
Lagartija
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 378
Rejestracja: 08 sie 2005, 09:43
Skąd: z Kolumbii
Płeć:

Postautor: Lagartija » 05 kwie 2006, 09:09

robert20 pisze:Czyli podsumowujac: Z jednej strony nie ufam jej, a zdrugiej wiem ze jest to jedna z niewielu osob ktorej mozna ufac bezgranicznie. I co ja mam robic ?:/
Wiekszosc zna moj post "Pogubilam sie" moze i Ty go przeczytaj? W ostatnich dniach bardzo duzo zrozumialam. Jesli jestes teraz z kims i Ci na niej zalezy to zpaomnij o przeszlosci. Wiem ze boisz sie zranienia ale jesli nie zaufasz to co warty jest ten zwiazek? Rob to co dyktuje Ci serce
...Te Quiero Mi Amor...
Awatar użytkownika
Bash
Weteran
Weteran
Posty: 1412
Rejestracja: 03 sty 2006, 20:24
Skąd: Sląsk
Płeć:

Postautor: Bash » 05 kwie 2006, 23:05

A ja mam propozycję. Przez tydzień odwiedziaj forum i czytaj nowe posty. Sam sobie odpowiesz na pytanie.
Prawdę trzeba wyrażac prostymi słowami.
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 06 kwie 2006, 10:29

robert20 pisze:Teraz zyje w ciaglym przekonaniu ze Aga, gdyby tylko spotkala kogos lepszego zostawila by mnie dla niego..

Problem jest w Tobie. Masz niska samoocene. Zrozum, to, że tamta laska uznała, że nie pasujecie do siebie to nie znaczyło, że jestes kiepski, ze jestes tylko na razie. Dla Agi jestes kims wyjatkowym. zrozum, że w ten sposób robisz jej krzywde. Jak bys sie czuł gdyby ona ci w ten sposób nie ufała.
robert20 pisze:Caly czas boje sie, wyobrazam sobie ze ciagle mysli o kims innym <nikim konkretnym> a ja jestem bo jestem.

Tak sie nakrecaj a zostawi cie kolejna panna tylko juz tym razem z TWOJEJ WINY. Czy na codzień ona nie okazuje ci, że jej zalezy, że jestes jedyny.
Trudno sie z nia rozmawia o uczuciach, a wiesz dlaczego ?? moze ona tez ma jakies traumy, jakies przezycia.
Awatar użytkownika
..::WdOwA::..
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 244
Rejestracja: 08 mar 2006, 08:27
Skąd: Stąd:D
Płeć:

Postautor: ..::WdOwA::.. » 06 kwie 2006, 11:14

robert20 pisze:Ja tego nie potafie... nie potrafie jej do konca zaufac

To normalne. przejechałeś sie na jednej. Wiec trudno jest zaufać następnej. Przejdzie.
Ale powinieneś z nią pogadać. Szczerze.
Awatar użytkownika
tr3sor
Weteran
Weteran
Posty: 936
Rejestracja: 13 paź 2004, 03:51
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: tr3sor » 06 kwie 2006, 17:06

robert20 pisze:Z jednej strony nie ufam jej, a zdrugiej wiem ze jest to jedna z niewielu osob ktorej mozna ufac bezgranicznie. I co ja mam robic ?:/


Dla mnie slowo Milosc zawsze bylo synonimem slowa Zaufanie. I w ten sposob zrozumialem tylko ze jeszcze sam niejestes pewien czy ja kochasz czy niekochasz ...
Obrazek


Śladem własnej "legendy" ... ;)
robert20
Początkujący
Początkujący
Posty: 2
Rejestracja: 05 kwie 2006, 00:05
Skąd: słupsk
Płeć:

Postautor: robert20 » 06 kwie 2006, 17:30

Trudno sie z nia rozmawia o uczuciach, a wiesz dlaczego ?? moze ona tez ma jakies traumy, jakies przezycia

Nie, jestem jej pierwszym facetem. Zawsze sie poodobala wielu moim kolegom ale nigdy nie zgodzila sie z nikim wczesniej 'byc' i wiem ze to jest kolejny dowod na to ze jej na mnie naprawde zalezy.
Tak sie nakrecaj a zostawi cie kolejna panna tylko juz tym razem z TWOJEJ WINY.

Zdaje sobie z tego sprawe:/
Jak bys sie czuł gdyby ona ci w ten sposób nie ufała.

Okropnie, i teraz tez sie tak czuje:/
To normalne. przejechałeś sie na jednej. Wiec trudno jest zaufać następnej. Przejdzie

I w tym problem ze jakos nie przechodzi:/

Zauwazylem ze mam takie paskudne mysli przewaznie wtedy gdy sie nie widzimy (od poniedzialku do srody chyba ze przypadkiem na uczelni ale to rzadko). Jak jestesmy razem to wszystko jest w jak najlepszym porzadku.
Nie wiem czy na jej miejscu wytrzymalbym z osoba taka jak ja :|

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 604 gości