co to znaczy, że się daną osobę "miało"?
Moderator: modTeam
co to znaczy, że się daną osobę "miało"?
Jak w temacie. Wbrew pozorom, nie jest to wcale takie oczywiste. Zwłaszcza w obliczu nieskończonej różnorodności świata erotyki..... No ale mimo wszystko spróbujmy; co Waszym zdaniem musi zrobić facet, żeby mógł sam sobie powiedzieć, że miał daną kobietę/ mężczyznę? Czy można określic tu warunki konieczne i wystarczające?
- Sir Charles
- Weteran

- Posty: 3146
- Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
- Skąd: sponad chaosu
- Płeć:
- Sir Charles
- Weteran

- Posty: 3146
- Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
- Skąd: sponad chaosu
- Płeć:
tank girl pisze:seks nie oznacza dla wszystkich tego samego.
No stosunek oralny raczej odpada, bo w zyciu nie okreslilbym, ze facet "mial kobiete" jezeli zrobila mu "loda". Natomiast anal moglby byc raczej kwestia sporna... Ale sklanialbym sie ku stwierdzeniu, ze mozna go podciagnac.
soul of a woman was created below
- Sir Charles
- Weteran

- Posty: 3146
- Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
- Skąd: sponad chaosu
- Płeć:
Kermit pisze:w ogóle nei wiem dlaczego nei podciagnac orala.... w koncu to tez forma sexu...
Jak dla mnie to bardziej pieszczoty niz seks...
Mowie - kwestia subiektywna. Moze daltego, ze czasownik "miec" kojarze z "posiąść". A "posiąść" brzmi podobnie do "dosiąść" <aniolek2>
soul of a woman was created below
Sir Charles pisze:Kermit napisał/a:
w ogóle nei wiem dlaczego nei podciagnac orala.... w koncu to tez forma sexu...
Jak dla mnie to bardziej pieszczoty niz seks...
zgadzam sie z Sir Charles, myślę że miał oznacza że był "stosunek" analny czy zwykły, nevermind.
Oczywiście wyobrażam sobie wyjątki ale nie ma sensu mącić w tym topicu. <aniolek2>
"Monalizą byłaś mi, marzyłem tylko o tobie
Rysowałem serca dwa, pytałaś po co to robię.
FALUBAZ! Ekstraliga jest już nasza!
Rysowałem serca dwa, pytałaś po co to robię.
FALUBAZ! Ekstraliga jest już nasza!
-
Nikola
albo mial ktos kogos nie seksualnie, tylko np dziewczyna mnie miala ale sie okazla glupia i jej mowie ze miala mnie tzn miala wszystko co kazdy chce miec w swomm faceci a teraz moze mlaskac pytonga
to tylko taki przykladzik
to tylko taki przykladzik
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "
hyhy e(L)o
hyhy e(L)o
Bezsensowna dyskusja, równie dobrze bandyta może powiedzieć, że "miał kogoś" jak go porwał dla okupu... 
The one thing, that guarantees our freedom and independence, is responsibility.
The only thing necessary for the triumph of evil is for good men to do nothing.
If we stop living because we fear death then we have already died.
The only thing necessary for the triumph of evil is for good men to do nothing.
If we stop living because we fear death then we have already died.
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Osobiscie nie bede sie wypowiadal na ten temat , bo slowo "mieć" uzywane w stosunku co do osoby jest beznadziejnym wyrazem braku poszanowania dla 2 czlowieka a przy okazji dla siebie , ale jak ktos wyzej napisal jezeli facet (ktory wg mnie nie jest facetem) powiedzial ze kogos miał - to tylko w kwesti cielesnej , chyba ze ktos jest fajny i powiedzial ze zdobyl "miał" ją psychicznie xD
robinho pisze:myślę że miał oznacza że był "stosunek" analny czy zwykły, nevermind.
Oczywiście wyobrażam sobie wyjątki ale nie ma sensu mącić w tym topicu
Oj, od razu mącić..... przecież jesteśmy tu po to, by rozmawiać. Wyjątki jak najbardziej mieszczą się w zakresie tego wątku.
frer pisze:Bezsensowna dyskusja, równie dobrze bandyta może powiedzieć, że "miał kogoś" jak go porwał dla okupu...
A moim zdaniem to ciekawe. Natomiast bandyta..... jeśli mówiąc o maniu będzie miał na myśli fakt, że ktoś jest w jego mocy, zdany na łaskę, lub nie łaskę, to zbytnio sie z prawdą nie rozminie.....
kinia pisze:Miec kogos kojarzy mi sie jednoznacznie.....tylko z sexem!!
Okay, a konkretnie?
pegaz pisze:Nie można mieć nikogo..chyba że się kupi niewolnika.
Czasem miłość bywa istnym uzależnieniem..... a czyż człowiek nie jest w jakimś sensie niewolnikiem tego, czego potrzebuje....? A wracając do tematu; chodziło mi o posiadanie w kontekscie związków i sexu, a nie rzeczywistej własności.
moon pisze:Dla mnie tu miało czyli posoiadalo brzmi niemal identycznie jak było [sie z kims].
Nie kojarzy mi sie w pierwszej chwili z sexem dopiero w drugiej
W porządku. Ale kiedy według Ciebie można powiedzieć, że się z kimś "było"?
lolman19 pisze:Osobiscie nie bede sie wypowiadal na ten temat , bo slowo "mieć" uzywane w stosunku co do osoby jest beznadziejnym wyrazem braku poszanowania dla 2 czlowieka a przy okazji dla siebie , ale jak ktos wyzej napisal jezeli facet (ktory wg mnie nie jest facetem) powiedzial ze kogos miał - to tylko w kwesti cielesnej , chyba ze ktos jest fajny i powiedzial ze zdobyl "miał" ją psychicznie xD
Zgadzam się, że takie podejście trąci uprzedmiotowieniem osoby partnera, ale nie zmienia to faktu, że wielu facetów myśli takimi kategoriami.
Ciekawią mnie stosowanwe przez takie indywidua kryteria, i myslałam, że może mieliście okazję brać udział w rozmowach, które rzuciły by trochę światła na to jakże złożone zagadnienie.....
Przeciez tak naprawde to wszyscy wiedza o co chodzi w tym stwierdzeniu ! sa trzy aspekty tego "mienia" kogoś
1 . to wtedy... a co połaczone jest z sexem , gdy oddała ci sie całkowicie ciałem ,duszą , umysłem
2. gdy oddała ci sie ciałem i wolą swą
3. tylko ciałem- dla przyjemnosci
1 . to wtedy... a co połaczone jest z sexem , gdy oddała ci sie całkowicie ciałem ,duszą , umysłem
2. gdy oddała ci sie ciałem i wolą swą
3. tylko ciałem- dla przyjemnosci
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
tank girl pisze:robinho napisał/a:
myślę że miał oznacza że był "stosunek" analny czy zwykły, nevermind.
Oczywiście wyobrażam sobie wyjątki ale nie ma sensu mącić w tym topicu
Oj, od razu mącić..... przecież jesteśmy tu po to, by rozmawiać. Wyjątki jak najbardziej mieszczą się w zakresie tego wątku.
to zamące wyjątkami: myśle że to zależy od pewnej klasy oczekiwań:
np; dla sado- macho (wiązanie i bicie, względnie też bycie bitym będzie oznaczało "miałem go/ją")
dla fetyszysty jak będzie miał majteczki kobiety to może powiedzieć "miałem ją"
a z drugiej strony: można odbyć sto piędzięsiąt stosunków analnych i dopochowych i nie móc powiedzieć "miałem ją" np z prostytutką. Bo mi się wydaje że powiedzieć leksykalnie "miałem ją" o dziwce to już byłaby przesada.
Zamąciłem??
"Monalizą byłaś mi, marzyłem tylko o tobie
Rysowałem serca dwa, pytałaś po co to robię.
FALUBAZ! Ekstraliga jest już nasza!
Rysowałem serca dwa, pytałaś po co to robię.
FALUBAZ! Ekstraliga jest już nasza!
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
robinho pisze:[...] A z drugiej strony: można odbyć sto piędzięsiąt stosunków analnych i dopochowych i nie móc powiedzieć "miałem ją" np z prostytutką. Bo mi się wydaje że powiedzieć leksykalnie "miałem ją" o dziwce to już byłaby przesada.
Zamąciłem??
Bynajmniej. Nie do końca rozumiem tylko, czemu czynnkiem przesądzającym o niemożności zaklasyfikowania kobiety jako tej, którą się miało, ma być wykonywany przez nią zawód. Chodzi o to, że prostytutka bierze za sex pieniądze, czy o to, że spała z wieloma facetami?
Sir Charles pisze:No stosunek oralny raczej odpada, bo w zyciu nie okreslilbym, ze facet "mial kobiete" jezeli zrobila mu "loda". Natomiast anal moglby byc raczej kwestia sporna... Ale sklanialbym sie ku stwierdzeniu, ze mozna go podciagnac. [...] Jak dla mnie [sex francuski] to bardziej pieszczoty niz seks...
robinho pisze:zgadzam sie z Sir Charles, myślę że miał oznacza że był "stosunek" analny czy zwykły, nevermind.
Mia pisze:Dla mnie to wyrazenie znaczy tyle co bylem z Ta osoba w lozku, takie "miec" w sensie czysto seksualnym, oral to tez dla mnie bardziej pieszczoty wiec to odpada.
Czyli wygląda na to, że facet, który nie uprawiał z kobietą ani sexu vaginalnego, ani anlnego, tylko kochał się z nią po francusku, nie miał jej.... ciekawe.... czyżby głównym kryterium była tu penetracja, a nie sprawiana partnerce/ partnerowi rozkosz? A co w przypadku gejów? W końcu tylko połowa z nich akceptuje sex analny....
tank girl pisze:robinho napisał/a:
[...] A z drugiej strony: można odbyć sto piędzięsiąt stosunków analnych i dopochowych i nie móc powiedzieć "miałem ją" np z prostytutką. Bo mi się wydaje że powiedzieć leksykalnie "miałem ją" o dziwce to już byłaby przesada.
Zamąciłem??
Bynajmniej. Nie do końca rozumiem tylko, czemu czynnkiem przesądzającym o niemożności zaklasyfikowania kobiety jako tej, którą się miało, ma być wykonywany przez nią zawód. Chodzi o to, że prostytutka bierze za seks pieniądze, czy o to, że spała z wieloma facetami?
nie myśle chodzi o to że psychicznie nie można powiedzieć że sie miało. Myślę że seks z prostytuką jest czynnością typowo fizyczną (żeby nie powiedzieć fizjologiczną) czy inaczej: to jest po prostu kontrakt "na seks".
A powiedzenie "miałem ją" oznacza niejako "zdobyłem ją" wcześniej. <aniolek2> a nie zapłaciłęm za "numerek"
tank girl pisze:tylko kochał się z nią po francusku,
tak z grubsza... ale wydaje się że nie można zgerealizować tak zeby było jednoznacznie. Ale w pierwszym poście napisałaśtank girl, "co Waszym zdaniem musi zrobić facet, żeby mógł sam sobie powiedzieć, że miał daną kobietę/ mężczyznę." Na a ja sobie raczej nie wyobrażam że po "francusku"
można .
Chyba że na przykład kochali się "szaleńczo" ale bez penetracji bo nie mieli gumek, ale był seks oralny i jakis petting i cos tam jeszcze...
"Monalizą byłaś mi, marzyłem tylko o tobie
Rysowałem serca dwa, pytałaś po co to robię.
FALUBAZ! Ekstraliga jest już nasza!
Rysowałem serca dwa, pytałaś po co to robię.
FALUBAZ! Ekstraliga jest już nasza!
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Agnieszka i 512 gości



