kłamstewko

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 18 lut 2007, 12:20

ammeszka pisze:mimo tego nie przyjechał zasnął na pewno właśnie napisał mi "po co kłamałem..." no właśnie po co?
Jeszcze się nad tym zastanawia. Jeszcze. Przyjdzie moment, w którym przestanie. A wtedy będzie już po ptokach.
ammeszka pisze:ja staram sie tylko zeby zrozumiał ze wole prawde niz kłamstwo a on dalej kłamie czy to jest wygodne czy jak?nie wiem///
Nie masz wyjścia, musisz przestać się tym interesować, po prostu. Wyluzuj i już, tak żeby to jemu zaczęło zależeć na mówieniu prawdy. A niech Cię to guzik obchodzi od dzisiaj. Jak Cię obchodziło, to kłamał, więc teraz niech Cię nie obchodzi. Skoro jest określona reakcja na określony bodziec, to zmień bodziec o 180 stopni. I obserwuj, biorąc poprawkę na niego i licząc się z tym, że:
1. może Cię wystawić do wiatru z niejednym wyjściem jeszcze,
2. w pierwszym etapie zacznie się zachowywać jak pies zerwany z łańcucha - zanim nie przyjdzie otrzeźwienie, że może Tobie nie zależy i należałoby coś z tym zrobić, tym razem z jego strony. Jest szansa, że zacznie mówić prawdę.
ammeszka
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 111
Rejestracja: 05 lis 2006, 12:36
Skąd: Zakątek
Płeć:

Postautor: ammeszka » 18 lut 2007, 12:26

mrt pisze:Nie masz wyjścia, musisz przestać się tym interesować, po prostu. Wyluzuj i już, tak żeby to jemu zaczęło zależeć na mówieniu prawdy. A niech Cię to guzik obchodzi od dzisiaj. Jak Cię obchodziło, to kłamał, więc teraz niech Cię nie obchodzi. Skoro jest określona reakcja na określony bodziec, to zmień bodziec o 180 stopni. I obserwuj, biorąc poprawkę na niego i licząc się z tym, że:
1. może Cię wystawić do wiatru z niejednym wyjściem jeszcze,
2. w pierwszym etapie zacznie się zachowywać jak pies zerwany z łańcucha - zanim nie przyjdzie otrzeźwienie, że może Tobie nie zależy i należałoby coś z tym zrobić, tym razem z jego strony. Jest szansa, że zacznie mówić prawdę.


nie zwykle cenne rady-jak mam sie teraz zachować?jak mam się zachować wobec niego?czuje sie troche podle ze musiałam mnie okłamać i zrobił to - z faktem ze pije juz dałam sobie spokój
to ze mnie wystawił zdarzyło sie drugi -raz kiedyś tez mieliśmy zaplanopwany wieczór a on przyjechał pijany
"Najważniejsze w życiu to nauczyć się, które mosty przekraczać, a które palić."
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 18 lut 2007, 12:31

A może on po prostu za dużo pije? :>

Nijak się nie zachowuj. Normalnie. Żadnych wyrzutów, żadnych rozmów. Jakby sprawy nie było. Zdurnieje do reszty.

Zrozum, że on już jest przygotowany na to, że czeka go przemowa. Jeżeli usiłujesz coś zmieniać, to tylko tak - robiąc nieprzewidywalne ruchy. Oczekuje poważnej rozmowy, więc jej nie będzie. Nic nie będzie, będzie normalnie. I od dziś koniec tematu w ogóle, niech robi, co chce. A Ty sobie obserwuj. Jest tego jeszcze jeden plus - tylko tak będziesz miała możliwość przejrzeć go naprawdę, a nie takiego, jakiego oczekujesz. Zacznie się zachowywać szczerze, a nie tak, jak Ty tego oczekujesz, innymi słowy.
Awatar użytkownika
Joasia
Weteran
Weteran
Posty: 998
Rejestracja: 22 sty 2006, 21:17
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Joasia » 18 lut 2007, 12:33

ammeszka pisze:"jakiego dawno nie miał" czego tak piszesz? nie wiesz jak często sie spotyka z kumplami?
nie wiem, tylko wnioskuję jak wszyscy tutaj a pomyślałam tak bo napisłaś:
ammeszka pisze:On i koledzy z pracy to juz planowali od miesiaca.
więc pomyślałam że skoro tak planowali to dawno nie byli.
ammeszka ja Ciebie rozumiem i nie dziwię Ci się że jesteś wkurzona tylko staram się zrozumieć też jego zachowanie <hmm>
Obrazek
ammeszka
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 111
Rejestracja: 05 lis 2006, 12:36
Skąd: Zakątek
Płeć:

Postautor: ammeszka » 18 lut 2007, 12:51

Joasia pisze:więc pomyślałam że skoro tak planowali to dawno nie byli.
ammeszka ja Ciebie rozumiem i nie dziwię Ci się że jesteś wkurzona tylko staram się zrozumieć też jego zachowanie <hmm>


pracują razem od 2 miesiecy jest ich 5ciu z tego lubi tylko jednego a o pozostałych xle mówi bo albo przez nich czasem muszą zostać dłużej bo nie wyrabiają albo ze zamiast pracować to gadaja... itd - któryś z nich zapytał czy by nie poszli kiedyś po pracy-I mój chłopak mi to popwiedział,to jest nic mnie boli to ze czekałam na niego myślałam ze bedzie zmęczony po pracy nawet nie chciałam juz nigdzie isc na te ostatki a on skłamał mnie tak po prostu skłamał.
"Najważniejsze w życiu to nauczyć się, które mosty przekraczać, a które palić."
chwastek
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 143
Rejestracja: 04 lut 2007, 14:49
Skąd: z wyobraźni
Płeć:

Postautor: chwastek » 18 lut 2007, 12:57

związek to (najogólniej ujmując) owszem, dobra wola każdego z partnerów lecz skoro tworzą oni związek, to zarówno jedna jak i druga strona powinna zachowywać się tak, aby nie szkodzić sobie nawzajem, nie czynić sobie przykrości, nie ranić się wzajemnie. i tu jest ten mus (przymus): aby wzajemnie szanować się, słuchać siebie nawzajem i czynić wszystko, aby związek który tworzą był spełnieniem oczekiwań zarówno jednej, jak i drugiej strony.
i stwierdzenie że każdy może zachowywać się tak jak chce w związku to straszna bzdura. bo jeżeli okazuje się że podejmowane przez partnera decyzje nie są dla drugiego do przyjęcia, to jeżeli chcą nadal ze sobą być, to zachowanie chłopaka ammeszki musi się zmienić. a jeżeli okazałoby się, że zachowanie chłopaka ammeszki (jego ponowne kłamstwa) wynika z jakiegoś, innego, nie opisanego przez ammeszkę jej zachowania (przypuścimy, ze boi się jej reakcji, dlatego ja okłamuje), to aby on mógł się zmienić, również ammeszka powinna coś zrobić ze swoim zachowaniem. i gdzie tutaj jest miejsce na bycie i zachowywanie się takie jakie samemu się chce? a co to za partner, którego podejmowane w sposób wolny (niby wynikające z jego wolnej woli) decyzje są niczym więcej jak zwyczajnym ignorowaniem potrzeb i oczekiwań jego partnera ?
jeżeli facet wybrał ostatki z kolegami, pomimo iż ammeszka oczekiwała, ze to z nią je spędzi, i przy tej okazji jeszcze ja okłamał, to najwidoczniej nie ma jej na uwadze.
a jeżeli to się powtarza (kłamstwa i krętactwa) i ammeszka czuje się z tego powodu źle – to jest to chory związek – bo tylko w chorym związku pod pozorem prawa do podejmowania własnych, wolnych decyzji jedna ze stron podejmuje takie decyzje (wypad z kolegami na piwo po uprzednim okłamaniu ammeszki) które tylko jej sprawiają przyjemność … bez zważania na uczucia partnera. (w ogóle...uzywanie do kreślenia takich relacji pomiędzy dwojgiem ludzi terminów: partner i partnerka jest absurdalne….bo co to za związek partnerski jest?....żaden)
Ostatnio zmieniony 18 lut 2007, 13:01 przez chwastek, łącznie zmieniany 1 raz.
ammeszka
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 111
Rejestracja: 05 lis 2006, 12:36
Skąd: Zakątek
Płeć:

Postautor: ammeszka » 18 lut 2007, 13:01

chwastek pisze:i stwierdzenie że każdy może zachowywać się tak jak chce w związku to straszna bzdura.


zgadzam sie z tym ja bym nie chciała byc tak trakotowana i dlatego sie tak nie zachowuje moze jak to nie którzy nazywają "musze popuscić smycz" tylko ze ja go na zadnej smyczy nie trzymam - ale nie wiem jak potem zyć z mysla że raz czy drugi kłamie przeprasza i znów jest to samo.
"Najważniejsze w życiu to nauczyć się, które mosty przekraczać, a które palić."
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 18 lut 2007, 13:02

Chwastek, przeczytaj z łaski swojej dokładnie, co napisałam. To, co napisałaś Ty, to stek banałów z kilkoma bzdurami po drodze, których nawet nie chce mi się prostować, bo musiałabym elaboraty kolejne wypisywać, niezwiązane z tematem.

Zasadniczo masz rację, tylko co to ma wspólnego z tym, co napisałam?

[ Dodano: 2007-02-18, 13:05 ]
ammeszka pisze:ale nie wiem jak potem zyć z mysla że raz czy drugi kłamie przeprasza i znów jest to samo.
No to czego od nas oczekujesz? Weź go rzuć i nie zawracaj dupy. Jeżeli jest to jedyny problem wg Ciebie: "jak żyć z myślą, że mnie okłamuje", to masz dwa wyjścia - albo będziesz umiała i będziesz żyła, albo nie i go zostawiasz.

Skoro stawiasz tak prosty problem, masz prostą odpowiedź. A że źle identyfikujesz problem, to już na to wpływu nikt nie ma, bo widzisz jednotorowo i nie chcesz zobaczyć szerzej.

Z Bogiem.
chwastek
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 143
Rejestracja: 04 lut 2007, 14:49
Skąd: z wyobraźni
Płeć:

Postautor: chwastek » 18 lut 2007, 13:13

mrt...inaczej wyobrażasz sdobie związek. a ammeska jak sama stwierdziła, nie chce, aby on zachowuywał się tak jak to on chce. i dawanie jej takiej rady ...aby mu odpóściła ... bo może on sam się zorientuje ... nie jest rozwiazaniem jej problemu. bo nikt, komu jest dobrze w związku na jego warunkach, nie bedzie chciał tego dobrowolnie zmienić. a udawanie przez ammeszkę, ze tego nie widzi tylko mu te warunki jeszcze polepszy.

ammeszka dobrze identyfikuje problem: jej problemem jest okłamujacy ją chłopak z którym mysli (ech..i to on nalega przecież) związać się na dłużej.
Ostatnio zmieniony 18 lut 2007, 13:32 przez chwastek, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 18 lut 2007, 13:17

chwastek pisze:a ammeska jak sama stwierdziła, nie chce, aby on zachowuywał się tak jak to on chce. i dawanie jej takiej rady ...aby mu odpóściła ... bo może on sam się zorientuje ... nie jest rozwiazaniem jej problemu.
No to niech go przywiąże do kaloryfera.
chwastek pisze:nikt, komu jest dobrze w związku na jego warunkach, nie bedzie chciał tego dobrowolnie zmienić. a udawanie przez ammeszkę, ze tego nie widzi tylko mu te warunki jeszcze polepszy.
Powtarzam: niech go przywiąże do kaloryfera, wtedy będzie tak, jak ona chce.

Jak on nie będzie chciał, to tylko tak go zmusi. A póki co on nie chce. Więc możesz sobie inne rady w buty wsadzić.

No co za ludzie. Się nie dziwię, że faceci w siną dal odchodzą. Jeżeli nie docierają podstawowe mechanizmy, na jakich związki funkcjonują, to niech się rozpadną w cholerę, bo po co się szarpać. Ciągle komuś źle.
chwastek
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 143
Rejestracja: 04 lut 2007, 14:49
Skąd: z wyobraźni
Płeć:

Postautor: chwastek » 18 lut 2007, 13:24

przywiązany do kaloryfera...też nadal moze łgać jak pies.

mrt...a ty byś chciała być z facetem który notorycznie cie okłamuje ?

niech lepiej odejdzie sobie w sina dal ... na co...po co tak szrapać się z kimś, do kogo nie dociera, że okłamywanie drugiej osoby to najwieksze oszustwo, jakiego mozna dopuścić się w związku.

lecz wczesniej warto spróbować jeszcze raz, może kolejna rozmowa coś zmieni ? lecz warto zaznaczyć przy jej okzaji...że jest ona ostatnia.
Awatar użytkownika
sophie
Weteran
Weteran
Posty: 2726
Rejestracja: 17 maja 2004, 08:13
Skąd: Vaarsaa
Płeć:

Postautor: sophie » 18 lut 2007, 13:42

Prosta sprawa. Jest akcja, będzie reakcja. Czyli coś ewidentnie musiało spowodować to kłamstwo. I przychylam się do opinii kilku osób, które się wypowiedziały, odnośnie tzw. smyczy. Facet musi się czegoś obawiać, skoro kłamie. Najwidoczniej czuł, że gdyby odwołał spotkanie z ammeszką na rzecz kumpli, to by była jazda. Tak przypuszczam, ale mogę się mylić...

Poza tym, z tego co pisala ammeszka, on jej notorycznie nie okłamuje.
I rozmowa wiele tu nie da. Kwestia zmiany pewnych zachowań - z obu stron.
Awatar użytkownika
Marissa
Weteran
Weteran
Posty: 1864
Rejestracja: 30 maja 2006, 11:46
Skąd: XxX
Płeć:

Postautor: Marissa » 18 lut 2007, 13:46

chwastek pisze:lecz wczesniej warto spróbować jeszcze raz, może kolejna rozmowa coś zmieni ? lecz warto zaznaczyć przy jej okzaji...że jest ona ostatnia.


I za którym razem sobie odpuścić? Za drugim, piątym, piętnastym?
Jeżeli ktoś nie widzi problemu/nie chce się zmieniać to żadna rozmowa tego nie zmieni.
I mrt ma rację, amneszka chce żeby było tak jak ONA chce, zachowuje się jak mała rozpuszczona dziewczynka, która jak nie dostanie tego co chce to panikuje.
chwastek
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 143
Rejestracja: 04 lut 2007, 14:49
Skąd: z wyobraźni
Płeć:

Postautor: chwastek » 18 lut 2007, 14:08

pisząc o rozmowie, miałam na mysli wyjasnienie przez ammeszkę i jej chłopaka powodów jego zachowania (powtarzające się kłamstwa). bez takiej rozmowy ani ammeszka ani jej chłopak nie będą do konca pewni, co muszą zmienić (lub bedzie im się tylko tak wydawało że widzą co jest przyczyną), aby rozwiązać swój problem.
kłamstwa nie notoryczne, ammeszka faktycznie nie okresliła tego w ten sposób, ale kolejne i po uprzednich przeprosinach i obietnicy, że nie powtórzą się.
ja nie chciałabym tkwić w związku z kimś, to łamie obietnice. Gdybym jednak nadal myslała o związku z ta osobą, to chciałabym aby ta osoba przestała łamać obietnice. a to oznaczałoby, ze to własnie ta osoba musiałaby sie zmienić (no i oczywiście zmieniłabym swoje zachowanie, gdyby to ono było powodem niedotrzymywania słowa)
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 18 lut 2007, 14:18

chwastek pisze:pisząc o rozmowie, miałam na mysli wyjasnienie przez ammeszkę i jej chłopaka powodów jego zachowania (powtarzające się kłamstwa).
I w trakcie tej rozmowy on znowu powie to, co ona chce usłyszeć.

Najpierw zmiana taktyki, potem efekty i ew. rozmowa. Bo gadać to se można długo i namiętnie.
Awatar użytkownika
sophie
Weteran
Weteran
Posty: 2726
Rejestracja: 17 maja 2004, 08:13
Skąd: Vaarsaa
Płeć:

Postautor: sophie » 18 lut 2007, 15:02

chwastek pisze:pisząc o rozmowie, miałam na mysli wyjasnienie przez ammeszkę i jej chłopaka powodów jego zachowania (powtarzające się kłamstwa)
Ale on i tak niczego nowego nie powie. Nie sądzę, że wyłozy kawę na ławę i powie, co go gryzie, że zachował się tak, a nie inaczej.

chwastek pisze:bez takiej rozmowy ani ammeszka ani jej chłopak nie będą do konca pewni, co muszą zmienić (lub bedzie im się tylko tak wydawało że widzą co jest przyczyną), aby rozwiązać swój problem.
Nie przypuszczam, że w ten sposób rozwiążą. Najpierw, jak napisała Mrt, zmiana zachowań, a potem się zobaczy, czy to coś daje.

Poza tym, rozmowa nic nie da, póki nie zostanie odkryte sedno problemu. A czuję, że do tego nie dojdą gadając...
ammeszka
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 111
Rejestracja: 05 lis 2006, 12:36
Skąd: Zakątek
Płeć:

Postautor: ammeszka » 18 lut 2007, 15:05

sophie pisze:Najwidoczniej czuł, że gdyby odwołał spotkanie z ammeszką na rzecz kumpli, to by była jazda. Tak przypuszczam, ale mogę się mylić...


nieczego nie odwołał wrócił do domu i chciał przyjechać do mnie ale zasnął
Marissa pisze:amneszka chce żeby było tak jak ONA chce, zachowuje się jak mała rozpuszczona dziewczynka, która jak nie dostanie tego co chce to panikuje.


nie prawda oczekuje od niego szczerości bo kłamstwa mam dość za dużo chce?i nie zachowuje sie jak rozpuszczona dziewczyna która jak nie dostanie tego co chce to panikuje-po pierwsze to nikt mnie nie rozpuscił a dwa nie panikuje po czym niby to wywnioskowałaś?
"Najważniejsze w życiu to nauczyć się, które mosty przekraczać, a które palić."
Awatar użytkownika
sophie
Weteran
Weteran
Posty: 2726
Rejestracja: 17 maja 2004, 08:13
Skąd: Vaarsaa
Płeć:

Postautor: sophie » 18 lut 2007, 15:08

ammeszka pisze:nieczego nie odwołał wrócił do domu i chciał przyjechać do mnie ale zasnął
Zaraz, to już się pogubiłam. Po spotkaniu z kumplami miał przyjechać?
ammeszka
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 111
Rejestracja: 05 lis 2006, 12:36
Skąd: Zakątek
Płeć:

Postautor: ammeszka » 18 lut 2007, 15:09

mrt pisze:No co za ludzie. Się nie dziwię, że faceci w siną dal odchodzą. Jeżeli nie docierają podstawowe mechanizmy, na jakich związki funkcjonują, to niech się rozpadną w cholerę, bo po co się szarpać. Ciągle komuś źle.



Nigdy nie miałaś problemów?zawsze byłaś taka dojrzała i mądra we wszystkim?pozazdrościć :]

[ Dodano: 2007-02-18, 15:11 ]
Zaraz, to już się pogubiłam. Po spotkaniu z kumplami miał przyjechać?


Był w pracy o 15 kończy // 15-04 smses ze zostaje dłużej .... nie został w pracy tylko poszli się napić-ok. Mineło kilka godzin i o 19-45 zadzwonił że przyjedzie - poznałam po głosie ze jest pijany on mi na to sms-em że tak. i nie przyjechał.
"Najważniejsze w życiu to nauczyć się, które mosty przekraczać, a które palić."
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 18 lut 2007, 15:13

ammeszka pisze:nie prawda oczekuje od niego szczerości bo kłamstwa mam dość za dużo chce?
A Ty dalej nie widzisz, w czym problem...

Przypuśćmy, że mam kota na punkcie pościelonego łóżka (musi być) i mamy do czynienia z następującym ciągiem zdarzeń:

tłumaczę facetowi, że źle robi, bo się kłóci z matką - facet dzwoni do matki z przeprosinami - matka zaprasza go na kawę po pracy - facet zamiast wrócić do domu, jedzie na spotkanie z matką, więc nie ścieli łóżka, bo go nie ma w domu - wracam do domu i widzę, że łóżko jest niepościelone - żalę się, bo przecież ja nic innego nie wymagam, tylko tyle, żeby raz dziennie pościelił łóżko

I to jest Twój tok rozumowania. A ja szukam, w którym miejscu coś nawaliło i czy w ogóle cokolwiek nawaliło. Widzisz różnicę?

[ Dodano: 2007-02-18, 15:15 ]
ammeszka pisze:Nigdy nie miałaś problemów?zawsze byłaś taka dojrzała i mądra we wszystkim?pozazdrościć
Miałam problemy, ale byłam przy tym edukowalna i dostrzegałam coś ponad czubek własnego nosa, więc bardzo dziękuję za uznanie. Poza tym mądre studia skończyłam :D
Awatar użytkownika
Marissa
Weteran
Weteran
Posty: 1864
Rejestracja: 30 maja 2006, 11:46
Skąd: XxX
Płeć:

Postautor: Marissa » 18 lut 2007, 15:28

Przypuśćmy, że mam kota na punkcie pościelonego łóżka (musi być) i mamy do czynienia z następującym ciągiem zdarzeń:
tłumaczę facetowi, że źle robi, bo się kłóci z matką - facet dzwoni do matki z przeprosinami - matka zaprasza go na kawę po pracy - facet zamiast wrócić do domu, jedzie na spotkanie z matką, więc nie ścieli łóżka, bo go nie ma w domu - wracam do domu i widzę, że łóżko jest niepościelone - żalę się, bo przecież ja nic innego nie wymagam, tylko tyle, żeby raz dziennie pościelił łóżko

nie prawda oczekuje od niego szczerości bo kłamstwa mam dość za dużo chce?i nie zachowuje sie jak rozpuszczona dziewczyna która jak nie dostanie tego co chce to panikuje-po pierwsze to nikt mnie nie rozpuscił a dwa nie panikuje po czym niby to wywnioskowałaś?


Odpowiem pytaniem na pytanie. Czy zrozumiałaś cokolwiek z tego co napisała mrt?? Nie sądze, Ty widzisz tylko jedną stronę medalu. I nie chcesz widzieć drugiej, stąd wnioskuję że zachowujesz się jak rozpuszczona dziewczyna. Nikt nie musiał Cię rozpuszczać, żebyś była rozpuszczona. A panikujesz bo dużo osób pisze że to Ty masz problem ze sobą, a nie Twój facet. I nie chcesz przyjąć do wiadomości tego co przez ostatnie 4 strony Ci piszemy.
chwastek
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 143
Rejestracja: 04 lut 2007, 14:49
Skąd: z wyobraźni
Płeć:

Postautor: chwastek » 18 lut 2007, 15:44

a jaki jest sposób na odkrycie sedna problemu?

ja znam tylko jeden: rozmowę (bo na to, ze druga strona domyśli się, czego chcemy, to nigdy bym nie liczyła … któż potrafi czytać w myslach?).
uważam, że tylko szczera, spokojna rozmowa pomiędzy ammeszką i jej chłopakiem da im szansę rozwiązać ten problem. (problem ammeszki oczywiście). może właśnie teraz, gdy zaczynają razem myśleć o dalszym wspólnym swoim zyciu, ta rozmowa coś zmieni. może właśnie teraz, gdy chłopak poczuje (po raz kolejny przecież), że jego kłamstwa rzeczywiście stanowią dla ammeszki problem, i w związku z tym zaczyna mieć ona wątpliwości co do uczciwości jego postępowania, to będzie chciał to zmienić i zdobędzie się na szczera rozmowę z nią. i dowie się ammeszka w końcu co takiego „gryzie” jej chłopaka. i przy okazji tej rozmowy sama ammeszka może dowiedzieć się od niego, co ona powinna zmienić w swoim zachowaniu, aby nie dawać mu powodów do łamania kolejnej, złożonej przez niego obietnicy.
i jak już to ustalą, co jest czego przyczyną, to całkiem zrozumiałym, kolejnym krokiem ku rozwiązaniu tego problemu (problemu ammeszki) mogłoby być uzgodnienie przez nich (wspólne uzgodnienie) zmian w tych swoich zachowaniach, które do tej pory przyczyniały się do tego, że chłopak łamał swoje obietnice.
a uzgodnienie zmian = zamienienie tego w czyn (czynienie tych zmian)

choć może istnieje jeszcze inne rozwiązanie problemu ammeszki…o którym nie wiem.

ammeszka, to ze ty nie chcesz, aby twój chłopak okłamywał cię i łamał po raz kolejny swoje obietnice, jest całkowice zrozumiałe(dla mnie). musisz tylko wybrać sposób na rozwiazanie swojego problemu.
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 18 lut 2007, 15:51

Ta... Może właśnie teraz :D Aha, jasne.

Skoro dotąd kłamie, a rozmowy były, to znaczy że to gówno pomaga. No ale Ammeszka może posłucha Twojej rady i se pogadają, a za chwilę znów będzie płakać, że po raz kolejny skłamał.

W trzech czwartych topików na tym forum można przeczytać radę: szczera rozmowa. W jednej czwartej: zostaw go/ją. Niezależnie od problemu. To po co te wszystkie dyskusje? Może zróbmy jeden topik z jedną ogólną radą dla wszystkich: porozmawiaj z nią/nim szczerze?

Rozmaitość problemów i sytuacji, w jakich człowieka stawia życie, większość podsumowuje panaceum na wszystko: szczera rozmowa. Cha, cha, cha <hahaha> Życzę powodzenia w życiu i w związkach. Zażalenia w razie czego wysyłać pod adres: Niebo, co zresztą większość tu czyni.
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 18 lut 2007, 16:17

mrt pisze:szczera rozmowa

Bo szczera rozmowa potrafi sporo naprawić, tylko musi się zacząć od szczerości względem samego siebie. A przecież samooszukiwanie wychodzi ludziom najlepiej <aniolek> Tyle, że jeśli taka rozmowa będzie naprawdę szczera, równie dobrze potrafi wszystko koncertowo rozpieprzyć, o czym często się zapomina :]

mrt pisze:W jednej czwartej: zostaw go/ją

Ja bym to trochę odwróciła: bądź gotowy jego / ją zostawić. Bo spora część problemów bierze się z tego, że ludzie kurczowo trzymają się związków, zwłaszcza, jak poświęcili już im dwa, trzy, pięć lat. W takim przypadku będą naprawiać popsuty kran w kuchni za wszelką cenę, nie zważając na to, że dookoła dom im już tornado zwiało. ammeszka też ratuje swój przyszły-niedoszły związek (bo mąż, bo dzieci, bo przyszłość), a nawet jej do głowy nie przyjdzie, że może facet naprawdę nie być materiałem na męża i nic w tej materii nie zdziała. Zresztą, jak prawda ludowa głosi, kobiety wybierają sobie facetów podobnych do ojców. Może faktycznie źle wybrała? Żeby się o tym przekonać faktycznie musiałby smyczy popuścić, dać mu się zaprezentować w pełnej okazałości, bez przymusu, bez kontroli, bez emocjonalnego szantażu. Niech gość robi co chce. Jeśli okaże się, że chce on czegoś zgoła odmiennego niż potrzeby i dążenia ammeszki - przynajmniej będzie miała jasną sytuację. O ile będzie w stanie ją dostrzec.
Zakochana:*
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 69
Rejestracja: 15 lut 2007, 14:52
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: Zakochana:* » 18 lut 2007, 16:19

pani_minister pisze:mrt napisał/a:
szczera rozmowa

Bo szczera rozmowa potrafi sporo naprawić, tylko musi się zacząć od szczerości względem samego siebie.

Juz próbowała tego nie raz i jakos to do niczego nie zmierza,,,,ali sie można oszukiwac-to juz staje sie nudne...
:*
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 18 lut 2007, 16:30

Zakochana:* pisze:Juz próbowała tego nie raz i jakos to do niczego nie zmierza,,,,ali sie można oszukiwac-to juz staje sie nudne...


No widzisz, Pani Minister? Ciebie też nie rozumieją, jak czytają <hahaha>
chwastek
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 143
Rejestracja: 04 lut 2007, 14:49
Skąd: z wyobraźni
Płeć:

Postautor: chwastek » 18 lut 2007, 16:43

mrt…masz kota na punkcie pościelonego łóżka. rozumiem. raczej naturalną czynnością po wstaniu z łóżka powinno być jego pościelenie (no..może po porannym siusiu). a skoro tobie na tym bardzo zależy to tym bardzie facet powinien mieć to na uwadze. tłumaczysz facetowi, ze źle robi kłócąc się z matką (ale kiedy mu to tłumaczysz, rano?..przed pościeleniem łóżka? ..po?..przed pracą?...dzwonisz do niego gdy jest w pracy i mu to tłumaczysz ?..a kiedy on ma to łóżko ścielić? bo to ważne w tej historii). facet dzwoni do matki z przeprosinami…ta zaprasza go na kawę po pracy. jeżeli dzwoni z domu, przed pościeleniem łóżka, to jeżeli jedzie zaraz po pracy do matki, a ty zastajesz po powrocie do domu niepościelone łóżko … to on zwyczajnie ma twoje prośby w nosie. i ta wizyta u matki nie jest dla niego usprawiedliwieniem. bo dlaczego nie pościelił łóżka zaraz po tym, jak wstał z niego rankiem? przed rozmową z matką i przed pójściem do pracy. no i wtedy powód do żalu jest całkowicie uzasadniony.

ale jeżeli uzgodniliście wcześniej ze on ścieli łóżko po pracy…a akurat tego dnia przecież pojechał do matki, która go zaprosiła na kawę, i zrozumiałym jest to, że nie wraca po pracy do domu aby pościelić łóżko, tylko od razu jedzie z wizytą … to niepościelone łóżko nie powinno stanowić problemu. nawet wówczas, gdyby podobne wizyty u matki zdarzały mu się raz w tygodniu. bo przecież uzgodniliście wczesniej, że on będzie słał łóżko po pracy.

a jak ta historia, którą napisałaś, ma się do tego co napisała o sobie i swoim chłopaku ammeszka? przyznam, ze nie rozumiem tego.

gdyby kolejna (ostateczna rozmowa) z facetem nie pomogła, i pomimo ustaleń co do zmiany tej sytuacji, on nadal nie zmieniałby swojego zachowania, to dlaczego ammeszka miałaby płakać? skoro ostania, szczera rozmowa oraz wspólne ustalenia co do sposobu rozwiązania problemu, ponownie nie dałyby rezultatów dlatego, ze facet ani myśli zmieniać się (pomimo ustaleń jakie poczynili w tej właśnie, szczerej, ostatniej rozmowie) to raczej niebo nie byłoby tym miejscem, do którego ammeszka powinna by słać zażalenia, lecz logicznym jest, ze wine za to ponosiłby jej facet. i to do niego powinna mieć (mogłaby mieć) wówczas żal.
i pani_minister ma rację twierdząc, ze być może chłopak ammeszki zwyczajnie nie jest dobrym kandydatem na jej męża. i owszem, ammeszka miałaby powód do płaczu: bo zmarnowała dwa lata na bycie z kimś, kto okazał się być nie dla niej.
moim zdaniem rozmowa jest lepszym wyjściem z sytuacji, niż popuszczenie smyczy (a czy ammeszka trzyma go na krótkiej smyczy?). czekanie, aż „samo się naprawi” może dłużyc się przecież w nieskończoność. ale może warto spróbować i jednego i drugiego sposobu.
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 18 lut 2007, 17:04

Dziękuję za psychoanalizę na bazie problemu niepościelonego łóżka :D

A myślenie analogiczne jakoś słabo u co poniektórych funkcjonuje.
chwastek
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 143
Rejestracja: 04 lut 2007, 14:49
Skąd: z wyobraźni
Płeć:

Postautor: chwastek » 18 lut 2007, 17:08

to nie była psychoanaliza...unikam nawet myslenia o psychoanalizie...bo wszystko co freudowskie budzi we mnie niesmak.
a jak nie widzę tych analogii...to i z mysleniem analogicznym mam problem. buuu...

i nie u co poniektórych..tylko u chwasta.

mrt..a chciałoby cie się wytłumaczyć mi ta analogie ?..hmm
Awatar użytkownika
nie_zapominajka
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 73
Rejestracja: 05 lip 2006, 15:56
Skąd: z piekła
Płeć:

Postautor: nie_zapominajka » 18 lut 2007, 20:45

qrcze problem
nie puszczaj dzwonkow!! to glupie- jakbys mu przypominala ciagle o sobie :/
nie zaleznie od tego czy jest w pracy czy gdziekolwiek indziej...

odpisze w sowim czasie.

rozumiem, umowil sie z Toba moglas inaczej spedzic wieczor - to wkurza olewasz innych bo masz zaplanowany wieczor z facetem i sie tego trzymasz...

jesli idziecie gdzies oddzielnie ogranicz sie do JEDNEGO smsa z wlasnej woli:)

nie mow ile ma pic, ze bedzie zmeczony itp troche wolnosci jest dorosly jesli nawet przesadzi to Jego bedzie bolala glowa <pijaki>

dzieci nie macie, mezem tez nie jest - nie musi sie zachowywac tak jakby juz byl :/

jedyne o co bym sie wkurzyla to to ze mialam zwalony wieczor bo nie poinformowal mnie o tym ze mam sobie go sama organizowac:/

jestem w zwiazku i moje kochanie mowi o ktorej wroci z imprezy i gdzie jest:) jakos udalo sie to ustalic choc nigdy o to nie prosilam;)
ale ja nie puszcza smskow ani sygnalow - po co!?

pogadaj po prostu - jesli nawet umowi sie z Toba i mu cos wypadnie lub wybierze inne towarzystwo niech Cie poinformuje zebys tez mogla sie spotkac ze znajomymi, przyjaciolmi, wyjsc gdzies i dobrze sie bawic.
kultura wymaga tego zeby odwolac jakiekolwiek umowione spotkanie jesli nie zamierza sie na nie przyjsc.

powodzenia
niezapominajka

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Agnieszka i 639 gości