Jeszcze się nad tym zastanawia. Jeszcze. Przyjdzie moment, w którym przestanie. A wtedy będzie już po ptokach.ammeszka pisze:mimo tego nie przyjechał zasnął na pewno właśnie napisał mi "po co kłamałem..." no właśnie po co?
Nie masz wyjścia, musisz przestać się tym interesować, po prostu. Wyluzuj i już, tak żeby to jemu zaczęło zależeć na mówieniu prawdy. A niech Cię to guzik obchodzi od dzisiaj. Jak Cię obchodziło, to kłamał, więc teraz niech Cię nie obchodzi. Skoro jest określona reakcja na określony bodziec, to zmień bodziec o 180 stopni. I obserwuj, biorąc poprawkę na niego i licząc się z tym, że:ammeszka pisze:ja staram sie tylko zeby zrozumiał ze wole prawde niz kłamstwo a on dalej kłamie czy to jest wygodne czy jak?nie wiem///
1. może Cię wystawić do wiatru z niejednym wyjściem jeszcze,
2. w pierwszym etapie zacznie się zachowywać jak pies zerwany z łańcucha - zanim nie przyjdzie otrzeźwienie, że może Tobie nie zależy i należałoby coś z tym zrobić, tym razem z jego strony. Jest szansa, że zacznie mówić prawdę.




Życzę powodzenia w życiu i w związkach. Zażalenia w razie czego wysyłać pod adres: Niebo, co zresztą większość tu czyni.
Tyle, że jeśli taka rozmowa będzie naprawdę szczera, równie dobrze potrafi wszystko koncertowo rozpieprzyć, o czym często się zapomina