Przeczytalem temat bo moje male powiedzialo ze ciekawy i rzeczywiscie jest ciekawy
No wiec moze sprobuje sie powoli wypowiedziec co ja sadze o WASZYCH stosunkach w waszych zwiazkach.
Moze zaczne od Panstwa Kurkow
NA poczatku jak czytalem posty moon, to stwierdzilem ze tesciowa jest ciezko chora. Potem przeczytalem jak kilka osob chce sprowadzic moon nizej i namawia do zmiany sposobu myslenia itd itp. Wkoncu czytam jak kurek nie wie o co chodzi i mowi ze jego mama jest wporzadku w stosunku do dziewczyny itd itp. Ja mam podobnie jak moon luzne uklady w domu(o tym moze pozniej jesli w ogóle) ale nie chce zeby moja rodzina tak samo wygladala. Moze sobie troszke to wmowilas, ze bedzie dobrze jesli bedzie tak samo w Twojej rodzinie? Bo nie bedzie. Ja zawsze marzylem o takich klimatach jak niektorzy pisali, ze tata i mama sa zajebisci. Jasne ze to trzeba sobie wypracowac od malego i wszyscy razem wspolnie, ale zdarza sie tak, ze ktos dziecko blednie wychowuje jak jest male i ma censored do gadania a potem rosnie i sie buntuje mniej lub bardziej wkurzajac rodzicow czy cala rodzine(to juz zalezy od osobowosci) ale sie buntuje. I w skutek buntu wszystko sie rozpierdala a czlowiek uczy sie z tym zyc i tak jest w naszym przypadku moon. Ale nie musi tak byc jak zalozymy swoje rodziny.
Jesli chodzi o kurka - czy ty przypadkiem(tylko sie nie obraz bo ja ci ublizac nie chce) nie ejstes typem mamisynka? Sorry, moze masz kochajaca rodzine i nie masz takich stosunkow jak ja ze swoimi starymi i masz wiec do takich spraw inne podejscie, ale mi matka czy ojciec za duzo pierdolic nie bedzie a juz na pewno nie w taki spsob ze wybiera mi kobiete. Sam se nie wezme idiotki, plytkiej suki czy brzydkiej wywloki

i nie wybieram miedzy nimi, wyszlo tak ze bardzo mi odpowiada obecna partnerka i NIKT w to sie wp... nie bedzie. Ale czy Ty potrafisz powiedziec swojej mamie, ze wam to przeszkadza? Wiesz, jakbym byl na zwyklym spacerze ze swoja i dostalbym telefon ze mama umiera, to wtedy bym polecial, ale na pewno nie ze komp jej siada czy rower sie zepsul, ewentualnie poszlibysmy razem

Co ze kupowala ciuszki? Moja mojej nie kupowala i chyba potrafia sie dogadac, fakt ze ogolnie to bardzo dobra mama a ja nie potrafie byc milym synkiem w skutek tego ze nie zbyt czuje sie kochany i za duzo stawiaja mi roznych censored dla mnie warunkow. Ale nie o tym chchaielm. CHLOPIE jesli tobie przeszkadza zachowanie twojej mamy a nie krzykniesz na nia, to jej to grzecznie powiedz, to lepsze wyjscie. A jesli nie przeszkadza a jest faktycznie jak pisze twoja mala, to zastanow sie o co tu naprawde chodzi.
Moon z kolei, czy ty przypadkiem rowniez nie stosujesz troszeczke manipulacji wobec kurka?:)
Na pewno to co pisaly dziewczyny i szopen, lepiej miec dobre stosunku niz zle. Tesciow sie nie wybiera

Moj post troche jest niepoukladany ale za pozno zaczalem brac udzial w dyskucji i jest duzo rzeczy o ktorych probuje wspomniec:)
Wiem tez ze sa matki czy ojcowie kurewsko falszywi no i po prostu nie otwieralbym sie przed kims takim, a pozniej liczyl na siostre, brata, nie na tescia
Jasta - kasa kasa kasa... ja malem taka sytuacje ze nie pracowalem - bylo zle, Poszedlem to pracy, wracalem pozno, kazdy wolny czas spedzalem z panna albo znajomymi awieczorem z uwagi na luzne kontakty wolalem sobie posiedziec w pokoju sam jak zawsze niz z nimi, po prostu nie lubie tej sztucznosci tym bardziej ze zaraz i tak cos bedzie nie tak, co bym nie zrobil. Jesyne wjscie na UMOZLIWIENIE POROZUMIENIA MOIM RODZICOM ZE MNA jest ZMIANA CALKOWICIE MOJEGO SPOOBU BYCIA MYSLENIA POSTEPOWANIA TAK, JAK ONI TEGO CHCA, a to NIEREALNE i to chyba ostatnia rzecz na jaka bym sie zdecydowal. Umawialem sie z nimi ze oplaca mi studia(i to przed ich rozpoczeciem) bo niby skad mam na to wziac konczac LO i nie pracujac? OK oni bardziej nalegali niz ja, chociaz zdaje sobie sprawe ze je trzeba miec aczkolwiek niedlugo na nic nie beda potrzebne, OK. Umawiam sie ze przeniose sie na zaoczne zeby odciazyc starych i zarobic na swoje potrzeby... co semestr wielkie pretensje, pierdolenie glupot ze sam bede sobie oplacal studia ze to ze tamto, ze to ja nie chce wspolpracowac itd itp, sluchac sie tego nie chce, wiec nie slucham

Lubia mnie straszyc ze pojde do wojska ze nie pomoga i faktycznie, jest duze prawdopodobienstwo ze tak bedzie. Ale wtedy nie predko beda mogli porozmawiac ze mna przy wigilijnej kolacji. Wtedy to juz calkiem IDE swoja droga i albo skoncze zle, albo jakos dam rade, co bedzie? Po co sie zastanawiac jak zycie jest takie krotkie ze nie zdaze nawet
Teraz znow nie pracuje i pierwsze co uslyszalem to ze sam mam sobie kupowac jedzenie

stary ze mna nie gada, matka to ja sam nie wiem o co jej chodzi i w ogóle z tym wszystkim ze nie mam roboty czuje sie SAMOTNY, ale widac tak musi byc. Moja mala we mnie wierzy tylko malo jest kolo mnie w tygodniu wiec nie bardzo mozemy porozmawiac, chcialbym zeby mnie przytulila i w ogóle
To taki typ ludzi chyba, moze i ja ich skrzywdzilem kiedys robiac rozne glupie rzeczy(np. marichuana alkohol itd) ale bylo jeszcze kilka rzeczy o ktorych tutaj pisac nie chce ktore to spowodowaly.
Ale czy ja mam byc taki sam dla naszyc dzieci kiedys? JA NIE CHCE i boje sie ze cos we mnie z dziecinstwa zostalo i ze w nieswiadomosci popelnie takie bledy jak starzy.
O stosunku moich tesciow

i moich starych do mojej malej napisze pozniej bo teraz chcialem tylko przedstawic swoje zdanie
PS. Ktos da prace?
