Zazdroszczę Impek, Ty jesteś wprawiony w bojach, więc rowerek zimą Ci nie straszny

Ja właśnie marudzę, żeby mnie kolega wziął na wycieczkę za miasto, bo on codziennie biega teraz, ale to taki typ samotnika, więc pewnie nic z tego.
I cera mi się popsuła, akurat jak mam imprezę, na którą nie chce mi się iść, i wyjście do tego teatru.
Tak, też dalej nie mam nastroju.
I dalej próbuję zracjonalizować sobie pewne rzeczy, niby się udaję, niby jest lepiej. Ale nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego szczerość przestała być dla ludzi jakąkolwiek wartością, wytłumaczy mi ktoś? Jest tyle różnych form, w jakich można przekazać komuś prawdę, nawet jeśli jest bolesna, cóż, bywa i tak. Ale żeby nie powiedzieć nic? A co więcej, nie odpisać na wiadomość, mimo, że doskonale zdaje się sprawę, ile drugą stonę kosztowało napisanie jej i wysłanie (że uczepię się już tej formy pisanej)? Nie rozumiem ludzi. Mi też czasem trudno jest powiedzieć komuś coś przykrego, ale wtedy zastanawiam się, jak dobrać przekaz tak, żeby kogoś bardzo nie urazić a jednocześnie tak, żeby nie stracił on na sile. Powoli odechciewa mi się wszystkich relacji.
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.