Mijka pisze:Marissa napisał/a:
I tak najważniejsze jest to, co tam pod spodem jest
Tylko o to, co tam pod spodem jest trzeba dbać - właśnie przez bielizną z dobrego materiału, a nie jakiegoś poliestrowego syfu. Odpowiednio dobrana bielizna to podstawowa zasada dobrego ubierania się, i tu jak z ubraniami ważny jest i materiał (a za dobry materiał się płaci) i fason.
Niby tak, ale.... Patrząc z innej perspektywy to jeśli mój facet miałby wydać 200 zł na jakieś majtasy, to wiem, że wolałby iść gdzieś do zwykłego sklepu i kupić trójpak za te 10 zł, a resztę zainwestować gdzie indziej.
Zwykłego człowieka nie stać na wydawanie takiej kasy na bieliznę, bo są ważniejsze wydatki. I może jak ktoś wydaje 500 zł np na buty, to może go i stać wydać te 250 na bieliznę. W tym momencie wiem, że żal mi by było wydać tyle pieniędzy na bieliznę, bo wiem, że mam ważniejsze wydatki - i pewnie tak sporo osób myśli.
Oczywiście, co nie znaczy, że chce kupować jakiś bubel z chińskiego targu.
[ Dodano: 2009-07-22, 10:26 ]księżycówka pisze:Marissa napisał/a:
Może mocniej chlorowany basen był niż wcześniej.
Mi wystarczy nawet słabo chlorowany tak po prawdzie.

No nic. Jeszcze dziś pójdę na inny i sobie skóra odpocznie. Chociaż i tak po przyjściu do domu i tak od razu lecę do wanny, dokładnie wymyć się z tego chloru, potem balsamy jakieś. Eh

Wysypka wysypką. Steryd jakiś i po sprawie, ale mi po basenie, czy jeziorze jakaś infekcja wyskakuje. To jest dopiero masakra. Jedna kąpiel i minimum 4 tygodnie leczenia.