Mati pisze:dla mnie nie jest grzechem współżycie przed małżeństwem, więc nie popełniam grzechu robiąc to.
abstrahując od Twojego wyznania... dla kanibala nie jest grzechem zjedzenie swojego sąsiada, więc również nie popełnia grzechu robiąc to?
Moderator: modTeam
dla kanibala nie jest grzechem zjedzenie swojego sąsiada, więc również nie popełnia grzechu robiąc to?
Dzindzer pisze:Mnie uczono że by grzech został popełniony potrzebna jest świadomość, że czyn jest zły, że jest grzechem.
Nie wiem jak to jest w przypadku kiedy kogoś się uświadamia, a on z własnej wygody
twierdzi, ze czegoś nie kwalifikuje jako grzech.
Mati pisze:ja tego nie czuję jako grzech, bo co to zmienia? nie będę jej bardziej kochać po ślubie, tylko dlatego, że jesteśmy po ślubie
Dzindzer pisze:Mnie uczono że by grzech został popełniony potrzebna jest świadomość, że czyn jest zły, że jest grzechem
Mati pisze:jeśli ja tego nie uważam za grzech, bo nie uważam, że robię coś złego to ja wg. mnie nie grzeszę i nie czuję, że mam brudne sumienie.
Czyli de facto nie maja swiadomosci ze dany czyn jest zly czyli praktycznie grzechu nie ma i tak i tak. Czyz nie?Nemezis pisze:I słusznie. Chodzi tylko o to, że ludzie często sami sobie wybierają, co jest grzechem a co nie i jeszcze twierdzą, że to jest słuszny tok rozumowania (o co by nie chodziło).
Czyli jak czarny w spudnicy mowi ze seks przedmalzenski to grzech to jest to grzechem. W zasadzie kazdy wie ze czarni to za grzech uwazaja zatem mozna smialo powiedziec ze wszyscy zyja w grzechu. Lacznie z ksiedzami ktorych trzeba wyjmowac z dzieci.Nemezis pisze:Własne sumienie i faktyczne zgrzeszenie nie muszą mieć wiele wspólnego.
Zalezy czego nie jest pewien. Czy uczucia czy tez tego czy bedzie mogl z nawykami drugiej osoby i innymi tego typu sprawami wytrzymac. Bo mozna kochac a jednak nie moc z kims przebywac na dluzsza mete.Andrew pisze:Jezeli celem zamieszkania razem przed slubem ma byc w tego konsekwencji sam slub - to znaczy, ze ktoś czegos pewien nie jest i nie sadze , by zamieszkanie razem to zmieniło.
lollirot pisze:o tyle nie kumam, dlaczego niewierząca jedne pojęcia uznaje
lollirot pisze:do siebie nagiąć wiarę
Nemezis pisze:Własne sumienie i faktyczne zgrzeszenie nie muszą mieć wiele wspólnego.
Maverick pisze:I uwazam za grzech zlamanie ktoregos z 10 przykazan
Mati pisze:więc nie możemy mówić w żaden sposób o popełnianiu grzechu przez kanibala
Mati pisze:lollirot napisał/a:
do siebie nagiąć wiarę
nie wiarę, a zasady wymyślone przez ludzi,
Mati pisze:to zatajam to jako grzech?
Nemezis pisze:Pewny jesteś? A to w Biblii nie ma nic na ten temat?
Nemezis pisze:Jeżeli ja i grupka moich znajomych włączymy sobie ten ludożerczy element do naszej kultury, czy to będzie znaczyło, ze nie popełniamy już grzechu (i nie łamiemy prawa moralnego)? Czy to my i nasza kultura/nasze poglądy/sumienie decydujemy o tym, co jest grzechem a co nie?
Nemezis pisze:i nie łamiemy prawa moralnego
Nemezis pisze:Takie teksty zostaw bardziej kompetentnym. Przy konfesjonale, jeżeli już kiedyś coś Cię najdzie.
shaman pisze:Ile par decyduje się na mieszkanie razem traktując to w kategorii testu właśnie?
To chyba coś w tym stylu. Bo się kochamy? Hmmm...no kto by pomyślał.Diogenes pisze:ustosunkujcie się do moich argumentów, ale z uzasadnieniem własnych
Złoty pisze:Wspólne mieszkanie wydaje się być najprostszym rozwiązaniem problemu ale tylko do czasu gdy przemyśli się konsekwencje.

PFC pisze:sztucznej ceremonii z pogranicza czarnej magii
Nemezis pisze:Zastanawiam się nad istnieniem jakichś uniwersalnych praw moralnych.
Mati pisze:zakładając, że jestem wierzący. gdzie popełniam grzech w sytuacji gdy kocham moją kobietę i uprawiam z nią seks przed ślubem? po ślubie to będzie przecież taki sam seks.
Mati pisze:nowy testament został spisany wiele lat po śmierci chrystusa i ułożony pod kościół.
Mati pisze:ale ja nie uważam, że to grzech
Pytania oderwane od osoby Matiego, katolika nie-z-wyboru, który chodzi na drogę krzyżową z empetrójką i nie-katolika z wyboru, który jest panem swojego czystego sumienia.
lollirot pisze:Potęga Twojej wiedzy mnie powala, Mati.
lollirot pisze:Po co zatem chodzisz się spowiadać, skoro nie zgadzasz się z podstawowymi założeniami swojej wiary?
lollirot pisze:Zakładając, że jesteś wierzący, powinieneś wierzyć w świętość sakramentu małżeństwa, które jest dziełem Boga i tylko jako takie jest przez kościół uznawane. Seks, jako element służący płodzeniu potomstwa i budowaniu bliskości między małżonkami jest powiązany ściśle z [jedną duszą i jednym ciałem]. Poza małżeństwem, czy to przed, czy obok - jest grzechem i choćby Ci się nie wiem jak to nie podobało, to właśnie zakłada Twoja wiara.
lollirot pisze:Swoją drogą zabawa
w Boga, tu: ustalanie sobie wg własnego widzimisię, co jest, a co nie jest grzechem, to też grzech <;)>
lollirot pisze:Inna sprawa jest taka, że bez żalu za grzechy spowiedź jest nieważna, więc rzeczywiście nie ma co się spowiadać z tego, za co się nie żałuje.
Mati pisze:mi chodziło bardziej o różnice pomiędzy wiarą, a tym co kościół potem robił z NT i wszelkimi zasadami, kodeksami itd.

Dzin mozesz przyblizyc sama cerominie? ;> Brzmi ciekawie
Diogenes pisze:albo inaczej, niczym nie skrępowaną,
Diogenes pisze:a na takim gruncie gdy wymienimy już swoje cele, będzie można o ich godziwości podyskutować.
a po co jest to forum? chyba nawet w nazwie jest dyskusyjne.. chyba nie po to żeby znaleźć grupę ludzi którzy się klepią po ramieniu. chyba nie szukasz tu grupy wsparcia we własnych poglądach. to nie ma sensu. otóż forum służy wymianie poglądów - ja mam inne niż twoje i nie możesz się z tym pogodzić? właśnie po to masz ze mną dyskutować bo się różnimy i oboje jesteśmy na tym forum.Dzindzer pisze:Ale po co ja mam z kims, zwłaszcza takim jak ty dyskutować o moich celach
nie obrażam ludzi ale mówię o tym w co wierzą lub jakie wyznają poglądy - więc o poglądach a nie o nich. za to nie powinno się obrażać, mam inne zdanie. a pseudoargumenty... no cóż, nie będę w to wchodził, argument to argument. w żadnym miejscu nie odwoływałem się do nadprzyrodzonych danych, wszystko inne co wypływa z rozumu ludzkiego, co jest logiczne, jest tu dopuszczalne.Dzindzer pisze:bo zaraz kogoś obrazisz, podasz pseudoargumenty
Stormy pisze:Mati - jesli nie czujesz ze zarzniecie 5osobowej rodziny to cos zlego znaczy to ze to nie jest grzech? ciekawe...
lollirot pisze:A ja mam wrażenie...
no jakos nie wyobrazam sobie zeby nie bylo grzechem lub bylo chociazby moralne zabicie dzieci i niewinnych ludzi nawet w imie ratowania dzieci wlasnych. nie wiem czy bylabym do tego zdolna ale nie byloby to moralne. punkt widzenia nie zawsze zalezy od punktu siedzenia. tu juz nawet nie o grzech a zwykla moralnosc chodzi - nie szlabym w zaparte mowiac ze cos jest ok bo mi tak pasuje mimo ze w innej sytuacji nie byloby ok.Mati pisze:zabić by uratować np. swoją rodzinę, to owszem,nie zrobiłem niczego złego
Dzindzer pisze:uż po, kiedy nasi bliscy przygotowywali jedzenie i picie my udaliśmy się w głąb lasu do wcześniej ustawionego namiotu zwanego Domem Rozpusty dla Państwa Młodych w celu skonsumowania małżeństwa.

Diogenes pisze:ja mam inne niż twoje i nie możesz się z tym pogodzić?
Diogenes pisze:wydaje mi się, że stykają się tu pewne kultury. ba, ścierają się. bo tak: tych którzy są w chrześcijańskiej nie akceptują przed ślubem. cała reszta [no nie spotakliśmy tu żadnego muzułmanina, czy żyda, a może miałby inne zdanie] która tworzy kulturę własną, albo inaczej, niczym nie skrępowaną, kulturę wolności i swobody - czy podpiszecie się pod tym?
Mój światopogląd jest tutaj zbliżony do postawy Ignacego Daszyńskiego, jeśli wiesz o czym mówię. Ponadto Bóg Spinozy cze Einsteina, a tylko taki zapewne ma rację bytu, raczej nie zajmuje się takimi pierdołami kto z kim sypia i dlaczego.
Mati pisze:dla mnie nie jest grzechem współżycie przed małżeństwem, więc nie popełniam grzechu robiąc to.
shaman pisze:Popraw mnie, jeśli się mylę, bo przyznaję że ostatnio trudno mi się połapać co jest oficjalnym stanowiskiem - przed ślubem zabronione jest "namiętne całowanie się" i wszystko wzwyż (wybacz skrót myslowy)? Miałaś na myśli osoby nie przekraczające właśnie tej granicy?

wiesz, tak de facto to w prawdziwym ślubie przysięga się mężowi/żonie a nie Bogu czy księdzu. więc może ten twój ślub jest ważnya tak w ogóle to odpitolcie się od Dzin, Dzin jest po cudnym ślubie, fakt nieformalnym, własny
Ze świadkami, zakończonym dzikim seksem, oczywiście bez udziału świadków
Dzin jest elfia żoną
Marissa pisze:Jeśli dla nich obojga jest ważny to tylko to się liczy. Jak dla mnie Dzindzer jest mężatką i jej z miejsca gratuluję
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Diogenes pisze:to pytanie o wartość
kultury, o to na czym dana kultura się opiera, jakie ma cele.
Diogenes pisze:właśnie po to masz ze mną dyskutować
Diogenes pisze:mówię o tym w co wierzą lub jakie wyznają poglądy
Anielka pisze:tylko są konkretne przykazania
Anielka pisze:trzeba tak działać, żeby nie wywoływać u drugiej osoby
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 496 gości