Mijka pisze:Ja płakałam też na 13 róż i na 53 dni zimy. Ach. I też tego nie lubię.
Przez ten płacz czułam się niekomfortowo. t końcu dyskretnie rozejrzałam się, czy nikt nie zauważył i nie patrzy na mnie dziwnie. Fakt wystąpiło zdziwienie, ale moje, bo ludzie tez mieli oczy mokrawe, nawet jeden facet, to sie rozluźniłam i przestałam krępować
13 róż zanim poszłam na film nie czytałam nic o nim, chciałam niespodzianki. R mi powiedział, że idę na wojenny, to miałam spore obawy, ja generalnie wojennych nie lubię, kilka mi się podobało tylko.
Film może sie nie spodobać tym którzy lubią dużo strzelania, tego było tam malutko, ale za to każdy strzał pociągał za sobą emocje widza, przynajmniej moje.
Trzymałam się dzielnie do momentu kiedy ojciec dał kartkę córce, od tego momentu już popłakiwałam.
skoro ja płakałam to znaczy, ze film jest poruszający



Gdyby nie kilka dramatycznych epizodów, to spokojnie można zapuścić jakąś pościelówę na uszy i spać. Banały, oczywistości, prowadzące do jednego wniosku, który wszyscy znają od wieków : że nie tyle seks jest tabu, co negatywnie oceniana jest po prostu rozwiązła lub erotycznie nastawiona kobieta:) Te braki zrekompensował mi język jakiego używano w filmie : hiszpański i francuski. Muzyka też niekiepska.
Mecenas Rostocki z "Na wspólnej" jakoś mi na AK-owca nie pasuje. No, ale zobaczymy. W sumie nawet dobrze, że się takie filmy robi, ale dlaczego tak słabo?


