Wyraź to. Czymkolwiek to jest.
Moderatorzy: ksiezycowka, modTeam
Nemezis pisze:Stąd problem ze zdecydowaniem się na temat. Boleśnie odczuwam pustkę myślową na tym gruncie.
Ja tak jak mówię, najchętniej bym zrobiła coś w takim temacie, który bym mogła na obu kierunkach wykorzystać, więc media/kultura masowa się wydają najlepsze.
[ Dodano: 2009-03-04, 22:12 ]
lollirot pisze:Mia, czytałaś Bezwstydnik?
Tak. Chyba już gdzieś pisałam, że jakby to był dodatek do płyty to inicjatywa byłaby całkiem słuszna, ale osobna książka z tekstami, kilkoma zdjęciami i średnio udanymi próbami literackimi i to za 30zł? Wrr.
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Nemezis pisze:Mi po pewnym czasie było juz wszystko jedno ;P
Ja na ten kierunek już na pewno nie wrócę ;P Podziwiam Cię
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Nemezis pisze:WoW, ile kierunków juz zaliczyłaś?
W sensie prawo jako przedmiot na administracji
. Zaczęłam 3 kierunki, ale skończyłam tylko jeden, więc nie ma się czym chwalić. Teraz chciałabym tyko mieć jak najszybciej papierek z mgrem i tyle.kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Nemezis pisze:Ale jakie prawo? Prawo jako prawo?
cywilne/karne, w sumie chyba wszystkie prócz administracyjnego miło wspominam,te oczywiście,które zdążyłam zaliczyć
Ostatnio zmieniony 04 mar 2009, 22:37 przez Mijka, łącznie zmieniany 1 raz.
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
- Wujo Macias
- Maniak

- Posty: 750
- Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
- Skąd: 3miasto
- Płeć:
Nemezis pisze:U mnie takie rzeczy dopiero na drugim i trzecim roku się pojawiły
u mnie to licencjat był, pewnie dlatego,a u Ciebie?
Nemezis pisze:Ale fakt - wszystko, co związane jest stricte z administracją jest niezbyt 'sympatyczne'.
Prawda, grr. Ale jakby na to nie patrzeć, to już jest jakiś konkret, a nie jak politologia czy socjologia.
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
- Mikro czarnuch
- Pasjonat

- Posty: 229
- Rejestracja: 02 gru 2007, 00:01
- Skąd: Centrum
- Płeć:
- Wujo Macias
- Maniak

- Posty: 750
- Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
- Skąd: 3miasto
- Płeć:
Nemezis pisze:niezłą prowadzącą do tego
no właśnie wiele zależy od prowadzącego. Ja też miałam świetną babkę z socjologi/antropologii kultury, a teraz najlepsze zajęcia mam ze wspólczesnego społeczeństwa polskiego.
Ostatnio zmieniony 04 mar 2009, 22:47 przez Mijka, łącznie zmieniany 1 raz.
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Mia pisze:u mnie to licencjat był, pewnie dlatego,a u Ciebie?
No właśnie też
Mia pisze:Ale jakby na to nie patrzeć, to już jest jakiś konkret
Tak, tak... I większe możliwości ze znalezieniem pracy.
[ Dodano: 2009-03-04, 22:49 ]
Mia pisze:najlepsze zajęcia mam ze wspólczesnego społeczeństwa polskiego.
Ja mam wszystkie przedmioty fajne, a ulubionego (kultura audiowizualna) mam 4,5h tygodniowo
Nemezis pisze:No właśnie też
Heh, to rzeczywiście dziwne ;P w takim razie rzeczywiście to kwestia programu ustalonego na uczelni, pewnie już teraz się pozmieniało wszystko.
Nemezis pisze:Tak, tak... I większe możliwości ze znalezieniem pracy.
A no właśnie.
[ Dodano: 2009-03-04, 22:52 ]
Nemezis pisze:Ja mam wszystkie przedmioty fajne, a ulubionego (kultura audiowizualna) mam 4,5h tygodniowo
zazdroszczę, ale ja też nie narzekam. W sumie tylko problemy rynku pracy mnie irytują, Ty pewnie nie masz takiego badziewia.
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
- Mikro czarnuch
- Pasjonat

- Posty: 229
- Rejestracja: 02 gru 2007, 00:01
- Skąd: Centrum
- Płeć:
Ja u siebie całkiem miło wspominam przedmiot taki jak socjologia, (chociaż to miałam tylko w zarysie) ponieważ miałam świetnego, przejrzystego pana doktora. Naprawdę łebski facet, na zajecia nieobowiązkowe frekwencja wynosząca najczęściej 90% jakiś cień rzuca. Na solidną, pilną grupę też
Socjologia polityki też mnie nie nudziła.
Socjologia polityki też mnie nie nudziła.
Zdrowy rozsądek jest niezdrowy dla marzeń
Mia pisze:To już w ogóle zazdroszcze!
Żałuję tylko, że znalazłam się od razu na drugim roku. Ledwo zaczęłam się wczuwać (a poszłam na to z czystego kaprysu) i już mam o pracy licencjackiej myśleć.
[ Dodano: 2009-03-04, 23:02 ]
Mikro czarnuch pisze:przejrzystego pana doktora.
a co to znaczy "przejrzysty"?
Mikro czarnuch pisze:Socjologia polityki też mnie nie nudziła.
Ale socjologia prawa by znudziła
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
- Mikro czarnuch
- Pasjonat

- Posty: 229
- Rejestracja: 02 gru 2007, 00:01
- Skąd: Centrum
- Płeć:
Nemezis pisze:a co to znaczy "przejrzysty"?
Mówiący w sposób klarowny, jasny, do studentów, nie brzdąkający sobie coś pod nosem z kartki, szanujący słuchacza, potrafiący inteligentnie zaimprowizować, w zależności od zaistniałej w danej chwili, sytuacji.
Nienadęty, z poczuciem błyskotliwego humoru.
Wreszcie, przystojny!
Nemezis pisze:Ale socjologia prawa by znudziła
Bardzo możliwe, wiem, że ludzi, studiujący prawo, również na prawo, ale i na lewo ubolewają, nad bezlitosnym wkuwaniem wszystkich kruczków prawnych, ustaw, rozporządzeń
Ja bym nie zniesła;]
Zdrowy rozsądek jest niezdrowy dla marzeń
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 185 gości
