poczciwyIgnacy pisze:Rozmijamy sie troche w rozumieniu tych samych pojec. Dla mnie "ukrywanie" (i to tylko do pewnego momentu) to nie jest klamanie ! Dyplomatyczne milczenie, ot tyle.
Oj czuje że zaczyna się offtop na temat czym tak naprawdę jest "kłamstwem" ( do moderatorów mimo że temat nie związany z topiciem to jest jego rozwinięciem
Jak dla mnie kłamstwem jest po prostu świadome wprowadzanie kogoś w błąd, obojętnie czy czynimy to bezpośrednio mówiąc nieprawdę, mówiąc coś w taki sposób który w pierwszej kolejności sprawia że interpretujemy go w inny sposób lub też po prostu milcząc na jakiś temat. Temat z kochanką wybrałem nieprzypadkowo ponieważ technicznie jej nie okłamywał. Nie pytała przecież czy ją zdradza, a on przez to nie zaprzeczał. Wiem że to strasznie wykoślawiony obraz Twojej sytuacji ale jednak sam tok myślenia męża można do tej sytuacji przypisać i Tobie
Nie mówię że nie zachowywałem się podobnie w związkach, ja jedynie nazywam rzecz po imieniu że okłamywałem kogoś, nie zawsze były to powody egoistyczne ale jednak nie da się ukryć że były np. nie powiedziałem że byłem na pogrzebie znajomego kiedy moja ex czekała na diagnozę w sprawie raka jej matki żeby nie zaczęła rozmyślania o najgorszym. Mogłem to nazwać "ukryciem prawdy dla jej dobra" ale tak naprawdę tym milczeniem ją okłamałem ....


Zadnego generalizowania.
oczywiscie. I mi najbardziej wcale nie zalezy na tym zeby byc ekspertem w sprawie samochodow. Grunt aby autko bylo sprawne, dobrze jezdzilo, nie psulo sie, nie bylo zbyt wiele razy stukniete 
tacy ludzie też sa i sa tacy co ciagle beda brac tylko nówki sztuki , jedno dla wygody , inni dla tego bo mają to gdzieś i ich na takie cos stać , jeszcze inni z innych powodów . Są jednak i tacy co sie na tych nówkach sztukach juz sparzyli i mają dosc ciaglego jezdzenia po serwisach jak i awari owych nówek na drodze wtedy kiedy to jedziemy np. na wczasy i jest to Chorwacja
I wracją do starego dobrego sprawdzonego samochodu , urzywanego , wyeksploatowanego, po przejsciach - który to jednak wszedzie jedzie i wszedzie dojedzie mimo, iz na liczniku ma ponad 200 tys km , który to w trakcie awari sam jestes w stanie na drodze sobie naprawic , a jak nie sam to byle kowal go naprawi ! i jedziesz dalej , a nie jak w przypadku nówki sztuki gdzie nie wiadomo gdzie łapki wlozyc a byle machanik nie potrafi tego naprawic jak i bez komputera nie podchodż ! ...ale jak pisalem , jednych na to stac , inni wolą jednak stare sprawdzone rzeczy i proste w obsłudze i co z tego ze jest po przejsciach , ze po paru drobnych kosmetycznych stłuczkach , ze malowany , jak sliczny dobzre jezdzi i sie nie psuje ! a zycie jzu zwerifikowalo go jako dobre ! i tak najwieksze branie miały i miec beda jeszcze jakis czas VW i Ople 

Przychylam sie do Lupaca:

) uczucia, ile (np. 1 ew. kochanek, czy 1 ew. nieudany związek) jesteś w stanie znieść? Zakładając, że faktycznie jesteś konserwatywny, to musiałbyś wychować sobie obecną 15stolatkę, wytrwać w czasie jej dojrzewania, aby później ją poślubić, jak ona będzie chciała.

Klasyczną szmirę spod znaku Teda przeciętnie rozgarnięty osobnik powinien umieć rozpoznać w ciągu pół godziny.
, ze sie po raz kolejny powtorze