TedBundy pisze:A wczorajszy topic był ciekawym eksperymentem socjologicznym, miał potwierdzić parę moich obserwacji

Aha. Wiedziałam, ze to tylko pisanie dla pisania, chociaż na wszelki sie pożegnałam
Jak widać nikt nie prosił byś został, przemyślał...
Mój mi z rana powiedział, że w weekend nigdzie nie idziemy, ze mam nas z nikim na wyjście nie umawiać i ze woli bym i ja nigdzie nie szła. Jak tak można, no jak przecież weekend, przecież ciepło, przecież nie chce siedzieć całe dwa dni na chacie. Nic no pożałuje, już ja mu pokaże co to weekend w domu. Już ja go osuszę, do ostatniej kropli wycisnę.
Ci co mówią, ze kobieta to twór szukający kłopotów, który w razie ich braku sama problem stworzy maja racje. Żebyście wiedzieli czego ja przeżyć nie mogę od kilku miesięcy. To Wam powiem. Nie mogę sie pogodzić, ze po kosmosie nie pośmigam, ale tak prawdziwie, od galaktyki do galaktyki, ze nie poznam innych istot z tych planet różniastych. To niesprawiedliwe, ze nie urodziłam się tak za 1000 lat. Mogła bym tez z 200 lat wcześniej, ale to z innego powodu.