Andrew pisze:Dzwiek (efekty) zadne, zdjecia też, a ze temat dobry i film dobry to i co z tego ! Kino ma chyba inne zadania , ale co kto lubi
ehh... widze, ze ktos tu nie docenia
efekty dzwiekowe i muzyczne (skomponowane przez Z. Preisnera) moze i sa oszczedne, dialogi lakoniczne, a styl wizualny surowy i ascetyczny, ale zauwaz, ze to tylko spotegowalo efekt koncowy. do tej pory masa ludzi zastanawia sie, skad bierze sie mistyka i bogactwo refleksji w tym serialu. a dodatkowo ta wieloznacznosc i prowokacyjnosc

wyobraz sobie, ze telewizja polska sprzedala "Dekalog" 50 dystrybutorom do ponad 70 krajow (nawet w Izraelu i w Iranie go maja

) a w dziejach niekomercyjnych produkcji telewizyjnych Dekalog byc moze nie sobie rownych

(i wychwalilam rodaka

)
a co do kina - to jak najbardziej jest to wskazane. przy duzym ekranie czlowiek bardziej moze sie skupic, wsiaknac w przedstawiany swiat, zauwazyc pewne filmowe smaczki, ktorych w "Dekalogu" nie brak.
hehe, no i powspominalam sobie te dobre czasy, kiedy opowiadalam komisji egzaminacyjnej o ''Dekalogu" i samym Kieslowskim na swojej maturze ustnej. Po tym jak odtworzylam fragment pierwszej czesci "Dekalogu" w czasie prezentacji, moja polonistka tak sie poplakala, ze nie wiedzialam, czy mam od razu go skomentowac, czy chwilke odczekac...
