Przy takich warunkach jakie stawiasz chłopie to żadna dziewczyna nie wyrobi, nawet święta. Żadna się nie zakwalifikuje, bo chyba, że jakaś z porąbaną psychiką, panna "niedotykalska" (w sensie "nie trzymaj mnie za rękę") i "nawet na mnie nie patrzcie". Kurde, przecież w liceum człowiek miał już za sobą pierwsze miłostki. Opanuj się chłopie ! Może przejdź się jeszcze raz do psychologa. Chociaż z drugiej strony może Ci samo przejdzie, z czasem.
A te pytania które chcesz zadawać na starcie
Nawet jakbym (biorąc pod uwagę mnie w czasach LO) strasznie była zainteresowana chłopakiem, to po takim wstępie szczęka by mi opadła do podłogi i wierzyć by mi się nie chciało że takim burakiem jest. Spuściłabym takiego na drzewo.

się, gdy widzę takie sceny! Gdybym był bogiem, sprawiłbym, żeby tego nie było! Dobra, idę się naje 

teraz zaczalem sie spotykac z kolezanka z pracy to juz zaczyna mieszac ;>




