Ja też. Szczególnie, że bogactwo jako takie, nie jest wykładnikiem negatywnych cech człowieka... a wrost przeciwnie. Świadczy o zaradności, o pomyśle na siebie, na swoje życie. Często jest odzwierciedleniem tego jakie człowiek posiadł wykształcenie i jaki poziomu sobą reprezentuje. (oczywiście zdarzają się wyjatki- ale o skrajnościach nie rozmawiamy)Wujo Macias pisze:Ja w kazdym razie nie widze w tym nic zlego, ze kobiety wola bogatszych.
Zakładam, że Ty zarabiasz 5 tys, Twoja kobieta tysiąc. Zbliżają się wakacje. Ty jedziesz do Egiptu, ona w Bieszczady- bo nie chce wisieć na Twojej kieszeni... tak to ma wygladać? Mówimy o związku, czy kontrakcie? Bo chyba Tobie się pewne pojęcia pomieszały strasznie...TedBundy pisze:Dlatego nie będzie wisieć na czyjejś kieszeni, proste. Bo ma honor, proszę państwa.
A co do tematu: do tanga trzeba dwojga. I skoro autor był na tyle "łatwy" aby przespać się z niedawno poznanymi dziewczynami, to czemu on niby ma mieć prawo je w jakikolwiek sposób oceniać? Przecież oni się niczym od siebie nie różnią.




Miałem dwa razy tak jak chciałem powiedzmy rozpocząć znajomość. Zwykły wypad na kawę, niestety ni cholery, po prostu się nie da. Zaraz ktoś tu rzuci że to ze mną nie chciały iść, po prostu z żadnym nie chcą! Tym bardziej kawa jest przecież kawą i do niczego nie zobowiązuję. A te dwie dziewczyny naprawdę super są, zadbane, inteligentne i ładne a niestety pełne kompleksów przez to co się dzieje w okół: huczne imprezy, bombardowanie seksem z TV czasopism, reklam. Naprawdę, uważam że trzeba być niezłym twardzielem żeby to wszytko znieść.
Czemu tak marudzą?
Nic się nie da. A co do kompleksów, pewnie są, ale wg mnie to coś innego. Dziewczyny boją się spotkań, tym bardziej spotkań w internecie i przeniesieniu ich do świata rzeczywistego tak uważam.
... po co zabiegać o kogoś kto ci wielką łaske robi że z tobą rozmawia ? olać ...

