tak czy sia wybralem jedna dziewczyne z tych nr co zebralem i zadzwonilem do niej. po ok 2-3 tyg moglismy sie spotkac bo ona nie jest z miasta mojego, potem byl 1 listopada i tak jakos. wlasciwie to ja ja spisalem juz na straty bo myslalem ze mnie olewa. ale nic to. byly w sumie 3 spotkania. na 2gim w pubie na dyskotece tanczylem z nia bardzo zmyslowo, po prostu wiece - taka macanka nie jakas chamska
pytania do facetow moim wieku bardziej doswiadczonych:
1) to dobrze czy zle jeszcze jej ng gg nie podalem. mam tylko tel oczywiscie dzwonilem pare razy
2) miedzy tymi spotkaniami trzema byly przerwy srednio 2-3 dni. tak mi to wyglada "nic na sile" czyli jakiegos ZABÓJCZEGO zakochania nie widac. co ja robie ? a no nic mam swoje pasje, zainteresowania i wcale nie stracilem glowy dla "niej". poza tym jestem na 5 roku wiec magisterke pisze i tu tez sie chce skupic. mysle ze ona z czasem sie zacznie we mnie bardziej bujac bo tak juz dziewczyny chyba maja (?) ze sie bardziej przywiazuja z czasem....
3) zaczalem sie calowac na 2 (na tej dyskotece podczas tanca) spotkaniu ale wlasciwie to jak chcialem usteczka to ona dala mi policzek. czy to tez zle ? kiedy wy zescie sie zaczeli calowac jesli od poczatku
4) kiedy zaczeliscie gadac o seksie ? kiedy zaczeliscie go uprawiac ? i czy szybko zerwaliscie znajomosc jesli poznaliscie kogos do kogo wieksze uczucie sie pojawilo.
nie wiem no ludzie ja po prostu nie poczulem od 1 wejrzenia ze to ma byc MILOSC do konca zycia. (tak mi sie zdazylo slownie RAZ w zyciu na plazy nad zalewem ale wtedy bylem kompletnie niedojrzaly mimo 21 lat i nie potrafilem zagadac do dziewczyny od tej pory co jakis czas mnie nawiedza w myslach ) chce po prostu zaczac sie uczyc jak to jest byc z kims - bo i tak za pozno to robie a lepiej pozno i wcale. gadalem kiedys na forach sluchajac rad starszych kobiet doswiadczonych to mowily "baw sie i uzwyaj gumek".. no to moze w koncu zaczne sie bawic
co myslicie o moim przypadku ? ktos tez tak ma ?






