Tak jak w temacie. Co sądzicie o 'Miłości na odległość'? Jeszcze przed ostatnimi wakacjami wydawało mi się to wręcz śmieszne. No, ale coś w moim życiu się zmieniło
Jestem administratorem jednej śmiesznej stronki. Na moim forum jest pewna tradycja, że przy powitaniu panowie pokazują zdjęcia koleżanek/sióstr itd., a panie oczywiście chwalą się swoimi zdjęciami. I tak też zrobiła pewna Pani

Coś mnie ruszyło i tak z nudów sobie do niej napisałem na gadu. Okazało się, że mieszka 600 km. ode mnie. No, ale lubiłem z nią pisać. Okazało się, że ma ciocię w Gdańsku i, że ma okazje przyjechać. Oczywiście spotkaliśmy się i eksplodowało

Heh, dziwne to bo naprawdę była dziewczyną, której szukałem. Nie próbowałbym nawet gdyby nie była tak cudowna

Jedyną barierą było wspomniane 600 km. Mimo tego postanowiliśmy spróbować, bo jak sama powiedziała: "Jeżeli nie spróbujemy to się nie dowiemy". No i jesteśmy razem. Chwilami jest strasznie ciężko. Szczególnie, gdy któreś z nas ma jakiś problem. I ta tęsknota... Czasem też wkręcają sie filmy, że to się nie uda i nie ma sensu. Ale to są chwilowe załamania. Ufamy sobie i nie wyobrażam sobie mieć kogoś na jej miejsce. Nawet gdyby ten ktoś miałby być blisko.
Jestem rok od niej młodszy. Ona pisze w tym roku maturę i potem studia. Planujemy sobie, czy raczej marzymy o tym, by zamieszkać razem

Nie wiadomo jak to będzie. Jednak wierzymy, że się uda. Po roku dojdę do tego samego miasta, gdzie ona studiować będzie i bawka. Heh, płakać mi się chce jak to pisze
