Nie jest to jakis wielki problem ale podpowiedzcie mi tylko pewną rzecz
Otóż od pewnego czasu jest tak że gdy chce wyjść z dziewczyną na jakąś imprezę to albo jest zmęczona, albo zajęta, albo nie ma ochoty, itd. itd... ciagle jakieś tłumaczenie.
Wczoraj po raz kolejny zaproponowałem jej żebyśmy gdzieś wyszli, a ona odpowiedziała że już umówiła się z koleżanką na inną imprezę i zapytała czy nie będę zły. Odpowiedziałem że owszem będę bo stale chodzę sam na imprezy (albo w ogóle nie chodzę przez to że woli zostać w domu) i mam tego troche dość. Ona na to że mnie nie rozumie, że przecież może czasem pójść gdzies z koleżanką itd... Tak wyszła pewna wymiana zdań, mała kłutnia.
Teraz nie wiem czy mam ja przeprosić czy jak bo ona najwyraźniej się obraziła.
Z góry dzieki za odp, nie dzięki za głupie komentarze



iąż wierzę biednymi zmysłami






Jej prawo i zmuszać tu się jej nie powinno. Poza tym, czy mam wrażenie że wy tylko na imprezki chadzacie? I nie ma żadnych innych hmm, atrakcji?
