Kobieta i wielu mężczyzn
Moderator: modTeam
Przeczytałem całe 11 stron <boje_sie> Jak ochłonę, to napiszę swoje zdanie na temat dyskusji i argumentacji. A w kwestii kluczowego wątku to uważam, że nie fakt ilości partnerów jednorazowo w łóżku powinien być decydujący o tym, czy komuś można ufać czy nie. Natomiast dla człowieka o określonych poglądach może stanowić pewien przyczynek do zastanawiania się nad tym, jakim partnerem taki człowiek być może i czy będzie nam pasował.
Lies pisze:tank girl pisze:A zważywszy na fakt, że życie istot ludzkich składa się głownie z cierpienia
Współczyję Ci.
Ależ nie ma czego
Z jakich to wyliczeń/ statystyk?
Ogólnoświatowych. Nie z samego Zachodu świat się składa. A i sam Zachód pełen jest kontrastów. Ale nie tylko w tym rzecz. Nie przez całe życie człowiek jest młody i zdrowy. Na przykład. I nawet Kora śpiewa że: szczęśliwe chwile to motyle
A moje podejście wynika z nauk buddyjskich (nie mylić z harekrishnowcami ;d )
Wedlug mnie jest po równo.
Fifty/fifty szczęścia i cierpienia w życiu? Hm, bardzo optymistyczna, choć niestety całkowicie nierealna versja
nadia pisze:Taaak. Tego się właśnie spodziewałam.
Doprawy?
nadia pisze:Następna zbłąkana duszyczka z potrzebą samobójstwa.
A z czego to wynosisz? I czemu, zamiast dyskutować próbujesz zjeżdżać na mnie, popadając w lekceważący, pobłażliwy ton? To bardzo niegrzeczne
Ale cóż, gdy argumentów brak, przenosi się swoją uwagę na osobę adwersarza, miast dyskutować z koncepcjami
nadia pisze:Do roboty ano już, to głupie myśli z głowy wyparują.
Aha, czyli Twoim zdaniem, depresję samobójczą leczy się... pracą?
Twoja ignorancja jest zaiste przytłaczająca nadia pisze:Zresztą jak takie jak Ty odmieńce się rodzą, to znaczy że są jednak tutaj do czegoś potrzebne.
Odmieńce?
Rozczulasz mnie, nadiu. Straszny musi być Twój świat, skoro miłość, rozkosz i umiejętność samodzielnego myślenia są w nim wynaturzeniem.
Nemezis pisze:rozmawialam dzisiaj z moim Mezczyzna o trojkatachJak go w znaczacy sposob zapytalam co o nich mysli, odpowiedzial: "Mysle, ze maja 180 stopni..."
Jak rozumiem poddajesz się i rezygnujesz z dalszej dyskusji
kicia pisze:Z taka kobieta nie warto wiazac powaznych planow. I przed pojsciem do lozka trzeba ja wyslac do lekarza czy przypadkiem jakis chorob nie roznosi
Choroby?
Ło boszszsz! Alem się uśmiała
Zważywszy na fakt, że w zasadzie nie ma mężczyzn, którzy spotkawszy chętną panienkę w ich typie, i mając sprzyjające warunki ku temu, by ją bzyknąć, powstrzymają się od tego, do lekarza należałoby wysłać wszystkie kobiety uprawiające sex bez zabezpieczenia, niezależnie od tego, czy są w stałych związkach, czy nie i czy facet z którym są jest jednym z wielu facetów, z jakim spały w życiu, czy też jedynym

A Wy, Nemezis, nadiu i kiciu? Kiedy ostatnio robiłyście testy na HIV i STD? Tylko uwaga, to było pytanie retoryczne ;d
Harry pisze:Utożsamianie szczęścia z rozkoszą fizyczną jest makabrycznie płytkie.
A ktoś tu ją w stu procentach z tym utożsamił? Bo nie przypominam sobie.
Harry pisze:Można być szczęśliwym człowiekiem nie doświadczając rozkoszy fizycznej, a można jej doświadczać i być głęboko nieszczęśliwym.
Kwestia definicji szczęścia i potrzeb danej jednostki.
Harry pisze:Naprawdę uważasz, że potrzeby człowieka sprowadzają się do potrzeb zwierzęcia?
W bardzo dużym stopniu tak. Ale znowu, to zależy od tego, co rozumiesz przez "sprowadzanie się"
Człowiekowi do poprawnego funkcjonowania ani sztuka, ani wzniosłe ideały potrzebne nie są. Musi zeżreć, napić się, przespać, założyć coś na grzbiet, jeśli mieszka w chłodniejszym klimacie. Z punktu widzenia Matki Natury, jest to w zupełności wystarczające by przekazać geny. Co nie zmienia faktu, że wielu ludzi ma też np. potrzeby intelektualno-duchowe. Ale nie sposób zaprzeczyć, że do przeżycia potrzebne one bezpośrednio nie są.
Harry pisze:Nadrzędne w jakiej hierarchii?
W hierarchii proponowanej przez nadię. Zapraszam do lektury reszty postów na tej stronie
Harry pisze:Argument z "podstawowości" wcale nie jest absurdalny. Kontakt emocjonalny jest przecież jedną z podstawowych cech, które odróżniają nas od zwierząt.
To nie tu ma nic do rzeczy, obawiam się. Nadia dowiodła, że w ocenie moralności danych zachowań "ważniejsze" jest to, co bardziej pierwotne. Wczytaj się w to, co napisała.
Harry pisze:Oczywiście, jeżeli zechcesz przyjąć, że człowiek jest czymś więcej. Chociaż jeśli nie uznajesz wartości istnienia rodzaju ludzkiego to raczę wątpić.
Aż tak trudno przeniknąć mój sposób myślenia? Kto by się spodziewał ;d Uwierz zatem na słowo: pogląd, że życie nie jest wartością samo w sobie i że istnienie nie jest nadrzędną formą bytu wobec nieistnienia, bynajmniej nie wyklucza postrzegania ludzi jako istot duchowych.
Uważaj tylko, żebyś w swoim cynizmie i nihilizmie nie popadła w śmieszność.
Dlaczego mam "uważać"? Bo co, ktoś sobie coś pomyśli i zacznie się nabijać? Proszę bardzo! W razie jak ktoś ma ochotę, to niech się nie krępuje ;d
Harry pisze:Niektórzy sądzą, że to uszlachetnia. Że kształtuje charaktery i pozwala docenić szczęście.
Tak, i zwykle są to osoby nie znające życia, które z cierpieniem miały mało wspólnego. Charakter kształtują przeciwności losu i trudności. Cierpienie kaleczy duszę. Można nawet od niego oszaleć.
RedX pisze:Przeczytałem całe 11 stron <boje_sie>
Że też Ci się chciało ;d
Jak ochłonę, to napiszę swoje zdanie na temat dyskusji i argumentacji.
No i nie napisałeś....
A w kwestii kluczowego wątku to uważam, że nie fakt ilości partnerów jednorazowo w łóżku powinien być decydujący o tym, czy komuś można ufać czy nie. Natomiast dla człowieka o określonych poglądach może stanowić pewien przyczynek do zastanawiania się nad tym, jakim partnerem taki człowiek być może i czy będzie nam pasował.
<browar>
Ostatnio zmieniony 09 cze 2007, 19:20 przez tank girl, łącznie zmieniany 2 razy.
I niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda, dla katów, szpiclów, tchórzy...
(Zbigniew Herbert)
(Zbigniew Herbert)tank girl pisze:nadia napisał/a:
Następna zbłąkana duszyczka z potrzebą samobójstwa.
A z czego to wynosisz? I czemu, zamiast dyskutować próbujesz zjeżdżać na mnie, popadając w lekceważący, pobłażliwy ton? To bardzo niegrzeczne
Ale cóż, gdy argumentów brak, przenosi się swoją uwagę na osobę adwersarza, miast dyskutować z koncepcjami
Z czego wnoszę ? JAkaś taka intuicja babska. Jeśli się pomyliłam, to przepraszam. Ton nie miał być zaś lekceważący, tylko troskliwy.
tank girl pisze:Rozczulasz mnie, nadiu. Straszny musi być Twój świat, skoro miłość, rozkosz i umiejętność samodzielnego myślenia są w nim wynaturzeniem.
A gdzie ja to napisałam ? Ech :\
nadia pisze:Z czego wnoszę ? JAkaś taka intuicja babska. Jeśli się pomyliłam, to przepraszam.
Przepraszasz mnie, jeśli się pomyliłaś i nie chcę się zabić..?

Ton nie miał być zaś lekceważący, tylko troskliwy.
Aha. No to trochę Ci nie wyszło bo takie wstawki w dyskusji merytorycznej jawią się jako lekceważąca pobłażliwość. W każdym razie przyjmuję do wiadomości, że nie takie były Twoje intencje.
nadia pisze:tank girl pisze:Rozczulasz mnie, nadiu. Straszny musi być Twój świat, skoro miłość, rozkosz i umiejętność samodzielnego myślenia są w nim wynaturzeniem.
A gdzie ja to napisałam ? Ech :\
Wprost nie napisałaś, ale wynika to z opinii, jakie wyrażasz. Jestem w Twoich oczach odmieńcem.
Odmieniec to wybryk natury, czyli wynaturzenie. Powodem zaklasyfikowania mnie w ten sposób przez Ciebie było to, za czym tutaj optuję. A optuję za wolnością, sprawianiem sobie nawzajem rozkoszy przez dorosłych, w pełni świadomych swych czynów ludzi, nie ocenianiem pochopnie innych na podstawie tego, z kim lubią sypiać, wyłamywaniem się poza skostniałe schematy źle pojętej moralności....
Wniosek - Twój świat musi być strasznym miejscem, skoro rzeczy tak pozytywne uznajesz za szkodliwe i wynaturzone.
I niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda, dla katów, szpiclów, tchórzy...
(Zbigniew Herbert)
(Zbigniew Herbert)Ach, jaka szkoda, żem takiej ciekawej rozmowy nie zauważył i wrzucam swe trzy grosze dopiero teraz, gdy pobojowisko zdaje się stygnąć.
Po pierwsze, to szacunek dla Tank Girl, bo z tematu na pierwszy rzut oka nie do obrony uczyniła całkiem niezły bastion, którego nikt tak na dobrą sprawę nie był w stanie poważnie nadgryźć. Trzeba przyznać, że umiejętności polemiczne stoją u Ciebie na wielkim poziomie <browar> ... Od razu mówię, że nie chcę się z Tobą spierać, bo nie mam zaplecza w postaci 11 stron materiałów i byłoby to z mej strony conajmniej niepoważne, lecz czytając wcześniejsze posty nasunęło mi się kilka uwag, z którymi chciałbym się podzielić...
Po pierwsze zastanawia mnie skąd u Ciebie tak wielka admiracja wszelkiego rodzaju seksualności?... Nie to, żebym miał coś przeciw, ale zdaje się, że wykracza ona jednak powyżej przeciętną i może dlatego nie możesz się dogadać z niektórymi forumowiczami? Wprawdzie padło tutaj zdanie, że zwierzęta też współżyją ze sobą bez większych ceregieli, ale są przecież również gatunki, których osobniki "zadowalają" się wyłącznie jednym partnerem. Nie da się również ukryć, że zwierzęta nie używają wibratorów ani innych zabawek, więc idąc tym tokiem myślenia, należałoby oweg gadżety uznać za nienaturalne... Zresztą my jednak jesteśmy ludźmi, więc tłumaczenie literalnie wszystkiego pochodzeniem od małpy moim zdaniem jest lekko naciągane... Pomimo podobieństw zbyt wiele nas dzieli.
A co do kwestii upodlenie kobiety... Jak zapatrujesz się na sytuacją, gdy bierze ona udział w tego typu zabawach bardziej wskutek perswazji mężczyzn, niż własnego uzania (tj. nie zrobiłaby tego z własnej inicjatywy)? Czy to nie jest dla niej uwłaczające, nawet jeżeli będzie z tego miała jakąś odrobinę przyejemności?... Przecież de facto staje się swoiście pojmowanym "worem treningowym".
Napisałaś również, że do pewnego stopnia byłoby Ci obojętne co robi Twoja matka w łózku... Cóż, uważam, że dla małego dziecka mogłoby to być niezwykle traumatyczne przeżycie, gdyby takie sytuacje powtarzały się permanentnie, a ono zdawało sobie z tego sprawę... Ja mogę zupełnie szczerze powiedzieć, iż gdybym dorósł w takim domu, to kupiłbym sobie pistolet albo skombinował siekierę i tak zakończył owe schadzki (takie przypadki zdarzają się zresztą często)... Możesz napisać, iż byłoby to chore i irracjonalne, ale ja nie potrafiłbym tak po prostu z tym żyć... Tak więc podobne "ekscesy", w sytuacji, gdy kobieta wychowuje dziecko, wydają mi się nie do przyjęcia.
Piszesz tutaj również o rewolucji seksualnej i obyczajowej, zakładając, iż jest to coś dobrego oraz pożądanego, lecz nie wszyscy muszą tak sądzić i nie należy ich z tego powodu uważać za ludzi zacofanych... Mnie osobiście jest wszystko jedno, co obcy ludzie robią w swoich domach... Mogą się tam nawet zadawać ze zwierzętami
... Niemniej ja wiem o sobie, że bym takich rzeczy nigdy nie zrobił (i nie uważam się przy tym za katolika), a mając tego świadomość mogę posiadać pewnego rodzaju krytyczny osąd na temat owych ludzi i żadna tolerancja oraz moralność nie ma z tym wiele wspólnego... Omijałbym ich z daleka, tak samo, jak omijam nudne i niezbyt rozgarnięte osoby... Ot, taki mam kaprys po prostu i chyba nie musiałbym tego tłumaczyć, tak samo jak nie wymagałbym tłumaczeń od tych kobiet i mężczyn... Niech robią co chcą, ale niech mnie nie zmuszają, bym przyznawał im w tym rację.
I tyle na początek... Czy będzie ciąg dalszy zobaczymy...
Po pierwsze, to szacunek dla Tank Girl, bo z tematu na pierwszy rzut oka nie do obrony uczyniła całkiem niezły bastion, którego nikt tak na dobrą sprawę nie był w stanie poważnie nadgryźć. Trzeba przyznać, że umiejętności polemiczne stoją u Ciebie na wielkim poziomie <browar> ... Od razu mówię, że nie chcę się z Tobą spierać, bo nie mam zaplecza w postaci 11 stron materiałów i byłoby to z mej strony conajmniej niepoważne, lecz czytając wcześniejsze posty nasunęło mi się kilka uwag, z którymi chciałbym się podzielić...
Po pierwsze zastanawia mnie skąd u Ciebie tak wielka admiracja wszelkiego rodzaju seksualności?... Nie to, żebym miał coś przeciw, ale zdaje się, że wykracza ona jednak powyżej przeciętną i może dlatego nie możesz się dogadać z niektórymi forumowiczami? Wprawdzie padło tutaj zdanie, że zwierzęta też współżyją ze sobą bez większych ceregieli, ale są przecież również gatunki, których osobniki "zadowalają" się wyłącznie jednym partnerem. Nie da się również ukryć, że zwierzęta nie używają wibratorów ani innych zabawek, więc idąc tym tokiem myślenia, należałoby oweg gadżety uznać za nienaturalne... Zresztą my jednak jesteśmy ludźmi, więc tłumaczenie literalnie wszystkiego pochodzeniem od małpy moim zdaniem jest lekko naciągane... Pomimo podobieństw zbyt wiele nas dzieli.
A co do kwestii upodlenie kobiety... Jak zapatrujesz się na sytuacją, gdy bierze ona udział w tego typu zabawach bardziej wskutek perswazji mężczyzn, niż własnego uzania (tj. nie zrobiłaby tego z własnej inicjatywy)? Czy to nie jest dla niej uwłaczające, nawet jeżeli będzie z tego miała jakąś odrobinę przyejemności?... Przecież de facto staje się swoiście pojmowanym "worem treningowym".
Napisałaś również, że do pewnego stopnia byłoby Ci obojętne co robi Twoja matka w łózku... Cóż, uważam, że dla małego dziecka mogłoby to być niezwykle traumatyczne przeżycie, gdyby takie sytuacje powtarzały się permanentnie, a ono zdawało sobie z tego sprawę... Ja mogę zupełnie szczerze powiedzieć, iż gdybym dorósł w takim domu, to kupiłbym sobie pistolet albo skombinował siekierę i tak zakończył owe schadzki (takie przypadki zdarzają się zresztą często)... Możesz napisać, iż byłoby to chore i irracjonalne, ale ja nie potrafiłbym tak po prostu z tym żyć... Tak więc podobne "ekscesy", w sytuacji, gdy kobieta wychowuje dziecko, wydają mi się nie do przyjęcia.
Piszesz tutaj również o rewolucji seksualnej i obyczajowej, zakładając, iż jest to coś dobrego oraz pożądanego, lecz nie wszyscy muszą tak sądzić i nie należy ich z tego powodu uważać za ludzi zacofanych... Mnie osobiście jest wszystko jedno, co obcy ludzie robią w swoich domach... Mogą się tam nawet zadawać ze zwierzętami
... Niemniej ja wiem o sobie, że bym takich rzeczy nigdy nie zrobił (i nie uważam się przy tym za katolika), a mając tego świadomość mogę posiadać pewnego rodzaju krytyczny osąd na temat owych ludzi i żadna tolerancja oraz moralność nie ma z tym wiele wspólnego... Omijałbym ich z daleka, tak samo, jak omijam nudne i niezbyt rozgarnięte osoby... Ot, taki mam kaprys po prostu i chyba nie musiałbym tego tłumaczyć, tak samo jak nie wymagałbym tłumaczeń od tych kobiet i mężczyn... Niech robią co chcą, ale niech mnie nie zmuszają, bym przyznawał im w tym rację.
I tyle na początek... Czy będzie ciąg dalszy zobaczymy...
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Czołgistka jest poprawnym politycznie osobnikiem aż do bólu.. nie wiem czym się zachwycacie
Sam śledzę jej posty ale na razie jedynym co widze w niej to podobieństwo do biedronia i panny Seneszysysysyyyn
Choć człowiek jest omylny i jeśli czymś czołgistkę obraziłem w tej wypowiedzi przepraszam 
Sam śledzę jej posty ale na razie jedynym co widze w niej to podobieństwo do biedronia i panny Seneszysysysyyyn Ile jest wart świat pełen grubych krat?
tank girl pisze:Odmieniec to wybryk natury, czyli wynaturzenie. Powodem zaklasyfikowania mnie w ten sposób przez Ciebie było to, za czym tutaj optuję.
Nie - powodem nie było to za czym tutaj - czyli w tym watku (seks w trójkącie) optujesz. Powodem było uznanie przez Ciebie, w innym wątku, seksu homoseksualnego za normę, na rowni z seksem hetero.
Wprawdzie takie pedomentalne poglądy są wielce popularne w dzisiejszych czasach, ale od kobiety inteligentnej, za jaką Ty się uważasz (i jaką na pierwszy rzut oka wydajesz się być), oczekiwałam jednak trochę więcej samodzielnego myślenia i trochę mniej rozwydrzenia seksualnego.
tank girl pisze:Przepraszasz mnie, jeśli się pomyliłaś i nie chcę się zabić..?![]()
Tak. Zawsze głupio mi jeśli mylnie (?) posądzę kogoś za idiotę/tchórza/samobójcę/chorego psychicznie etc. (bo osobą bez wyjścia chyba nie jesteś... ?)
P.S. To w końcu chcesz się zabić, czy nie ?
PFC pisze:Ach, jaka szkoda, żem takiej ciekawej rozmowy nie zauważył i wrzucam swe trzy grosze dopiero teraz, gdy pobojowisko zdaje się stygnąć.![]()
Heh. W razie potrzeby można je szybciutko przywrócić do zadowalającej Cię temperatury ;d
Po pierwsze, to szacunek dla Tank Girl, bo z tematu na pierwszy rzut oka nie do obrony uczyniła całkiem niezły bastion, którego nikt tak na dobrą sprawę nie był w stanie poważnie nadgryźć. Trzeba przyznać, że umiejętności polemiczne stoją u Ciebie na wielkim poziomie <browar> ...
Ano faktycznie - nie udało się to moim adwersarzom, choć próbowali przez 11 stron ;d Swoją drogą dzięki za wyrazy uznania. Większość ludzi reaguje jednak w takich przypadkach niechęcią lub nawet agresją, miast pisać komplementy
Od razu mówię, że nie chcę się z Tobą spierać, bo nie mam zaplecza w postaci 11 stron materiałów i byłoby to z mej strony co najmniej niepoważne, lecz czytając wcześniejsze posty nasunęło mi się kilka uwag, z którymi chciałbym się podzielić...
Fajnie, że zdecydowałeś się podzielić nimi ze mną
Po pierwsze zastanawia mnie skąd u Ciebie tak wielka admiracja wszelkiego rodzaju seksualności?... Nie to, żebym miał coś przeciw, ale zdaje się, że wykracza ona jednak powyżej przeciętną i może dlatego nie możesz się dogadać z niektórymi forumowiczami?
Skąd tak rozbuchana admiracja sexualności u mnie? Nie wiem. Buddyści upatrywaliby przyczyn w utrwalonych w toku poprzednich wcieleń schematach behawioralnych. Ale nauki zachodu dla tego typu fascynacji wytłumaczenia nie znajdują. Przyjmijmy więc może, że taki mam po prostu charakter
Wprawdzie padło tutaj zdanie, że zwierzęta też współżyją ze sobą bez większych ceregieli, ale są przecież również gatunki, których osobniki "zadowalają" się wyłącznie jednym partnerem.
Owszem, ale brak ceregieli to jedno, a czerpanie świadomej przyjemności z sexu to coś zgoła innego
Nie da się również ukryć, że zwierzęta nie używają wibratorów ani innych zabawek, więc idąc tym tokiem myślenia, należałoby owe gadżety uznać za nienaturalne...
Kwestia definicji naturalności. Vibratory co prawda nie rosną niestety dziko na drzewach i krzewach, ale są dziełem ludzi, a ludzie to element natury. Skoro więc wytwory zwierząt uznaje się za naturalne, przy odrobinie dobrej woli można też przyjąć, że naturalne są również i surogaty penisa ;d
Zresztą my jednak jesteśmy ludźmi, więc tłumaczenie literalnie wszystkiego pochodzeniem od małpy moim zdaniem jest lekko naciągane... Pomimo podobieństw zbyt wiele nas dzieli.![]()
W tym miejscu nie do końca rozumiem, co chcesz powiedzieć. Ale jeśli zechciałbyś rozwinąć nieco myśl, to na pewno się do niej odniosę
A co do kwestii upodlenie kobiety... Jak zapatrujesz się na sytuacją, gdy bierze ona udział w tego typu zabawach bardziej wskutek perswazji mężczyzn, niż własnego uznania (tj. nie zrobiłaby tego z własnej inicjatywy)? Czy to nie jest dla niej uwłaczające, nawet jeżeli będzie z tego miała jakąś odrobinę przyejemności?... Przecież de facto staje się swoiście pojmowanym "worem treningowym".
Podobnie jak worem treningowym z wypustką penisoidalną staje się facet ujeżdżany przez kobietę w łóżku ;d
Ogólnie, upodlenie to dość trudna kwestia. Mnie kojarzy się bardziej chociażby z odbiciem faceta, którego odbijająca nie kocha, kobiecie w nim śmiertelnie zakochanej.... albo z utrzymywaniem z kimś kontaktów erotycznych z wyrachowania i dla zysku.
Jeśli dziewczyna daje się namówić na experyment to czemu mówić o upodleniu? Upodlić mogą ją kochankowie, traktując jak szmatę, ale żeby sam fakt zgody na sex w takiej konfiguracji był upadlający.... hmm.... nie czuję tego.
Napisałaś również, że do pewnego stopnia byłoby Ci obojętne co robi Twoja matka w łózku... Cóż, uważam, że dla małego dziecka mogłoby to być niezwykle traumatyczne przeżycie, gdyby takie sytuacje powtarzały się permanentnie, a ono zdawało sobie z tego sprawę... Ja mogę zupełnie szczerze powiedzieć, iż gdybym dorósł w takim domu, to kupiłbym sobie pistolet albo skombinował siekierę i tak zakończył owe schadzki (takie przypadki zdarzają się zresztą często)...
No ale zaraz, mówimy chyba o dwóch różnych rzeczach. Czym innym jest życie erotyczne mojej mamy, a czym innym mój udział w nim ;d
Nie moja to sprawa, co robi w łóżku moja mama. Ale żeby w tym uczestniczyć mnie bynajmniej nie kusi
Możesz napisać, iż byłoby to chore i irracjonalne, ale ja nie potrafiłbym tak po prostu z tym żyć... Tak więc podobne "ekscesy", w sytuacji, gdy kobieta wychowuje dziecko, wydają mi się nie do przyjęcia.
Nie musi tego robić przy swojej latorośli przecież. Pozostałe składniki 3kąta też gdzieś zazwyczaj mieszkają. No chyba, że kogoś kręcą bezdomni ;d
Piszesz tutaj również o rewolucji seksualnej i obyczajowej, zakładając, iż jest to coś dobrego oraz pożądanego, lecz nie wszyscy muszą tak sądzić i nie należy ich z tego powodu uważać za ludzi zacofanych...
Nie wartościowałam rewolucji sexualnej i obyczajowej. Zauważyłam tylko, że w wielu przypadkach jest ona abstrakcją bo ludzie nadal podchodzą do pewnych kwestii bardzo konserwatywnie.
Mnie osobiście jest wszystko jedno, co obcy ludzie robią w swoich domach...
Zdrowe podejście.
Mogą się tam nawet zadawać ze zwierzętami... Niemniej ja wiem o sobie, że bym takich rzeczy nigdy nie zrobił (i nie uważam się przy tym za katolika)
To już co kto lubi
Mając tego świadomość mogę posiadać pewnego rodzaju krytyczny osąd na temat owych ludzi i żadna tolerancja oraz moralność nie ma z tym wiele wspólnego... Omijałbym ich z daleka, tak samo, jak omijam nudne i niezbyt rozgarnięte osoby... Ot, taki mam kaprys po prostu i chyba nie musiałbym tego tłumaczyć, tak samo jak nie wymagałbym tłumaczeń od tych kobiet i mężczyn... Niech robią co chcą, ale niech mnie nie zmuszają, bym przyznawał im w tym rację.![]()
Zaiste, słusznie rzeczesz. Mimo wszystko jednak, zestawienie uprawiających sex ludzi z układami intergatunkowymi wydaje mi się mocno nietrafne.
I tyle na początek... Czy będzie ciąg dalszy zobaczymy...
Jeśli o to chodzi, przeważnie można na mnie liczyć ;d
Pegaz pisze:Czołgistka jest poprawnym politycznie osobnikiem aż do bólu.. nie wiem czym się zachwycacie
Akurat poprawność polityczna zdecydowanie moją specjalnością nie jest ;d
Pegaz pisze:Sam śledzę jej posty ale na razie jedynym co widze w niej to podobieństwo do biedronia i panny Seneszysysysyyyn
Kim jest ta panna na S nie wiem. Nie rozumiem także, czemu upatrujesz we mnie podobieństw do Biedronia. Lewicowcem nie jestem. Trybunę uważam za ostatni szmatławiec, nierzetelny w dodatku. Co więcej, funkcjonuję poza głównym nurtem. No ale skojarzenia są sprawą mocno indywidualną. A zarazem odbiciem mentalności tego, w czyim umyśle się rodzą....

Pegaz pisze:Choć człowiek jest omylny i jeśli czymś czołgistkę obraziłem w tej wypowiedzi przepraszam
Ależ praszzzzz. Nie ma za co ;d
nadia pisze:Nie - powodem nie było to za czym tutaj - czyli w tym watku (seks w trójkącie) optujesz. Powodem było uznanie przez Ciebie, w innym wątku, seksu homoseksualnego za normę, na rowni z seksem hetero.
A czemu sex homosexualny równy sexowi hetero nie jest? Skąd ten erotyczny despotyzm u Ciebie?
nadia pisze:Wprawdzie takie pedomentalne poglądy są wielce popularne w dzisiejszych czasach, ale od kobiety inteligentnej, za jaką Ty się uważasz (i jaką na pierwszy rzut oka wydajesz się być), oczekiwałam jednak trochę więcej samodzielnego myślenia i trochę mniej rozwydrzenia seksualnego.
Wydaję się być? Czyli Twoim zdaniem nie jestem?
Od kiedy to inteligencja ma cokolwiek wspólnego z preferencjami sexualnymi?
Natomiast za kogo się uważam nie pisałam tutaj.
Poza tym, z nas dwóch to raczej Ty powtarzasz jak katarynka różne wytarte frazesy, nie będąc jednocześnie w stanie poprzeć ich w jakikolwiek poważny sposób oprócz mało poważnych argumentów odnoszących się do nieverbalizowalnych odczuć ;d
Tym bardziej dziwię Ci się więc, że przyszło Ci do głowy zarzucać mi nieumiejętność samodzielnego myślenia

nadia pisze:Zawsze głupio mi jeśli mylnie (?) posądzę kogoś za idiotę/tchórza/samobójcę/chorego psychicznie etc. (bo osobą bez wyjścia chyba nie jesteś... ?)
Idioci i tchórze w jednym rzędzie z samobójcami i chorymi psychicznie...?
Nadiu, straciłaś wielce w moich oczach.nadia pisze:P.S. To w końcu chcesz się zabić, czy nie ?
34-roletnia kobieta zadająca takie pytania, w dodatku na forum publicznym.... a to ci dopiero kuriozum ;d
I niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda, dla katów, szpiclów, tchórzy...
(Zbigniew Herbert)
(Zbigniew Herbert)tank girl pisze:nadia napisał/a:
P.S. To w końcu chcesz się zabić, czy nie ?
34-ro letnia kobieta zadająca takie pytania, w dodatku na forum publicznym.... a to ci dopiero kuriozum :lol:
nadia napisał/a:
Nie - powodem nie było to za czym tutaj - czyli w tym watku (seks w trójkącie) optujesz. Powodem było uznanie przez Ciebie, w innym wątku, seksu homoseksualnego za normę, na rowni z seksem hetero.
A czemu sex homosexualny równy sexowi hetero nie jest? Skąd ten erotyczny despotyzm u Ciebie?
nadia napisał/a:
Wprawdzie takie pedomentalne poglądy są wielce popularne w dzisiejszych czasach, ale od kobiety inteligentnej, za jaką Ty się uważasz (i jaką na pierwszy rzut oka wydajesz się być), oczekiwałam jednak trochę więcej samodzielnego myślenia i trochę mniej rozwydrzenia seksualnego.
Wydaję się być? Czyli Twoim zdaniem nie jestem?Hmmm, i to tylko dlatego, że mamy odmienne poglądy w kwestii różnych opcji erotycznych? Ciekawe ;d
Od kiedy to inteligencja ma cokolwiek wspólnego z preferencjami sexualnymi?
Natomiast za kogo się uważam nie pisałam tutaj.
Poza tym, z nas dwóch to raczej Ty powtarzasz jak katarynka różne wytarte frazesy, nie będąc jednocześnie w stanie poprzeć ich w jakikolwiek poważny sposób oprócz mało poważnych argumentów odnoszących się do nieverbalizowalnych odczuć ;d
Tym bardziej dziwię Ci się więc, że przyszło Ci do głowy zarzucać mi nieumiejętność samodzielnego myślenia![]()
Wyszczekana jak Ty nie jestem, ale wiem, że ludzie prawidziwie inteligentni, czy też po prostu mądrzy, są przede wszystkim w stanie zrozumieć i pogodzić się z koniecznością (nawet wbrew swoim osobistym preferencjom seksualnym). A do takowych konieczności z całą pewnością należy norma heteroseksualności.
Szkoda mi czasu nad tym dyskutować i podawać "argumenty". Homoseksualizm, uznaję, ale jedynie jako wyjątek potwierdzający regułę.
tank girl pisze:Skoro więc wytwory zwierząt uznaje się za naturalne
Co masz na myśli?... Bo zwierzaki, pomimo eksperymentu niektórych małp z patykiem do wyłuskiwania mrówek, żadnych narzędzi nie wytowrzyły.
tank girl pisze:Cytat:
Zresztą my jednak jesteśmy ludźmi, więc tłumaczenie literalnie wszystkiego pochodzeniem od małpy moim zdaniem jest lekko naciągane... Pomimo podobieństw zbyt wiele nas dzieli.
W tym miejscu nie do końca rozumiem, co chcesz powiedzieć. Ale jeśli zechciałbyś rozwinąć nieco myśl, to na pewno się do niej odniosę![]()
Chodziło mi o sytuacje, w których próbuje się wiele rzeczy tłumaczyć tym, że przecież u zwierząt - w domyśle bliskich naszych krewniaków - do wielu seksualnych kombinacji dochodzi (każdy z każdym, itp), tak więc wg. owej teorii wszystko, co pochodzi ze świata zwierząt bywa bezkrytycznie adaptawane, jako rzecz również i dla człowieka naturalna. Ja zaś uważam, że człowiek to coś więcej, niż tylko potrzeby pierwszego rzędu Maslova (o ile dobrze pamiętam nazwisko) i potrafi on nim być nie tylko wtedy, gdy są one zaspokojone, lecz cały czas.
tank girl pisze:nie czuję tego
Może dlatego, ponieważ zakładasz, że wszystkie trzy elementy "układanki" działają w dobrej wierze?... Ale jeśli ten eksperyment na dłuższą metę nic nie znaczy i niewiele wnosi? Jeżeli robi się to z nieznanymi ludźmi, byle jak, byle gdzie
Jeżeli którejś ze stron na tym nie zależy tak bardzo, jak pozostałym?... Jak to nazwać?... Mroczną stroną wolnej woli?
tank girl pisze:Nie musi tego robić przy swojej latorośli przecież.
I naprawdę uważasz, że to jest do ukrycia, nie do zauważenia
Czasami może i tak, ale z drugiej strony: po co?... Po co udawać? Po co kombinować? Po co oszukiwać?... Ze wstydu? Dlatego, że mogłoby to komuś zaszkodzić?... Moim zdaniem jeśli jest coś, co człowiek musi ukrywać przed najbliższymi, to powinien się solidnie zastanaowić, czy gra jest warta świeczki... Co innego, gdy mamy do czynienie z wolnymi osobnikami, ale Ty - o ile się nie mylę - bronisz w/w postawy in any and all situations, a tego znów ja nie czuję. tank girl pisze:Nie moja to sprawa, co robi w łóżku moja mama.
Spróbuj to wytłumaczyć małemu dziecku (trochę większemu od niemowlaka, które już trochę rozumie, co dzieje się wokół)... Jak mój ojciec wracał kiedyś z pracy nawalony, to jakoś nigdy nie myślem: to nie moja sprawa co on tam robł tylko kiedy w końcu przestanie... Na całe szczęście przestał.
tank girl pisze:Pozostałe składniki 3kąta też gdzieś zazwyczaj mieszkają.
No właśnie... Gdzieś tam... Bardzo dużo elementów chaotyczności i tymczasowości w tym obrazku. Dzisiaj takie składniki, jutro może inne... Ktoś tam "skądś" przyjdzie, coś zrobi i pójdzie
...Tylko czy długo można funkcjonować w taki sposób 
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
tank girl pisze:nadia pisze:tank girl pisze:nadia napisał/a:
P.S. To w końcu chcesz się zabić, czy nie ?
34-ro letnia kobieta zadająca takie pytania, w dodatku na forum publicznym.... a to ci dopiero kuriozum :lol:? Ale o co chodzi ? Skoro publicznie opowiadasz o swoich upodobaniach seksualnych, to dlaczego uznajesz za niestosowne podzielić się swoimi planami, że tak powiem "życiowymi"....
A kto powiedział, że wszystko co tu piszę odnosi się bezpośrednio do mnie?

nadia pisze:Wyszczekana jak Ty nie jestem, ale wiem, że ludzie prawidziwie inteligentni, czy też po prostu mądrzy, są przede wszystkim w stanie zrozumieć i pogodzić się z koniecznością (nawet wbrew swoim osobistym preferencjom seksualnym). A do takowych konieczności z całą pewnością należy norma heteroseksualności.
Norma heterosexualności? A cóż to takiego?
W dodatku konieczność.... doprawdy nie rozumiem... cóż czyjekolwiek preferencje erotyczne mają wspólnego z "koniecznością"?
Szkoda mi czasu nad tym dyskutować i podawać "argumenty".
Nie szkoda Ci wcale czasu, tylko nie wiesz, co napisać ;d Bo argumentów na poparcie Twoich tez NIE MA

Homoseksualizm, uznaję, ale jedynie jako wyjątek potwierdzający regułę.
Wyjątki nie potwierdzają reguły. Wyjątki reguły testują. Powiedzenie o potwierdzaniu jest kalką z angielskiego. Kalką błędną, bo czasownik proven oznaczał naonczas "poddanie próbie", nie zaś "dowodzenie", czy "potwierdzanie" czegokolwiek.
To tyle, w kwestii samodzielnego myślenia i inteligencji, nadiu
PFC pisze:tank girl pisze:Skoro więc wytwory zwierząt uznaje się za naturalne
Co masz na myśli?... Bo zwierzaki, pomimo eksperymentu niektórych małp z patykiem do wyłuskiwania mrówek, żadnych narzędzi nie wytowrzyły.![]()
Wytwory to nie tylko narzędzia. Wytworem może być też np. gniazdo
PFC pisze:Chodziło mi o sytuacje, w których próbuje się wiele rzeczy tłumaczyć tym, że przecież u zwierząt - w domyśle bliskich naszych krewniaków - do wielu seksualnych kombinacji dochodzi (każdy z każdym, itp), tak więc wg. owej teorii wszystko, co pochodzi ze świata zwierząt bywa bezkrytycznie adaptawane, jako rzecz również i dla człowieka naturalna. Ja zaś uważam, że człowiek to coś więcej, niż tylko potrzeby pierwszego rzędu Maslova (o ile dobrze pamiętam nazwisko) i potrafi on nim być nie tylko wtedy, gdy są one zaspokojone, lecz cały czas.![]()
Owszem, tyle że, z tego co pamiętam, odwołanie do świata zwierząt miało dowieść, że homosexualizm występuje i u innych gatunków, w związku z czym trudno uznać go za nienaturalny.
tank girl pisze:nie czuję tego
PFC pisze:Może dlatego, ponieważ zakładasz, że wszystkie trzy elementy "układanki" działają w dobrej wierze?... Ale jeśli ten eksperyment na dłuższą metę nic nie znaczy i niewiele wnosi?
Ale komu to oceniać? Co, zbierze się jakaś komisja i oszacuje, czy dany sex coś wniósł, czy nie? Przecież to absurd.
Jeżeli robi się to z nieznanymi ludźmi, byle jak, byle gdzie![]()
Wiele osób tak czyni dobrze się bawiąc mimo to.
Jeżeli którejś ze stron na tym nie zależy tak bardzo, jak pozostałym?... Jak to nazwać?... Mroczną stroną wolnej woli?![]()
Czemu mroczną? Dopóki nikt nie jest krzywdzony, niech każdy robi to, co chce.
tank girl pisze:Nie musi tego robić przy swojej latorośli przecież.
PFC pisze:I naprawdę uważasz, że to jest do ukrycia, nie do zauważeniaCzasami może i tak, ale z drugiej strony: po co?... Po co udawać? Po co kombinować? Po co oszukiwać?... Ze wstydu? Dlatego, że mogłoby to komuś zaszkodzić?... Moim zdaniem jeśli jest coś, co człowiek musi ukrywać przed najbliższymi, to powinien się solidnie zastanaowić, czy gra jest warta świeczki...
Czyli Twoim zdaniem mamusia powinna robić tatusiowi po francusku przy dzieciach? Bo w końcu jeśli chciałaby przy tym intymności to lepiej by w ogóle tego nie robiła?
Ogólnie uważam życie erotyczne za prywatną sprawę każdego. Jeśli ktoś życzy sobie rozmawiać o sexie, np. jak my tutaj, to proszę, ale w innych sytuacjach nic nikomu do tego, co inni robią w sypialni.
Dziecko powinno zaakceptować, że rodzice/ rodzic ma erotyczne potrzeby i je realizuje. Ale nikt nie mówi, że młody człowiek ma w życiu erotycznym bliskich w jakikolwiek sposób uczestniczyć.
Co innego, gdy mamy do czynienie z wolnymi osobnikami, ale Ty - o ile się nie mylę - bronisz w/w postawy in any and all situations, a tego znów ja nie czuję.![]()
Bronie samego konceptu sexu niestandardowego. Idei, by tak rzec, i prawa ludzi do tego, by robili w łóżku co chcą, z kim chcą i jak chcą. To, jak zadbają o swoją intymność i czy będą naruszali przy tym spokój innych to już oddzielna kwestia

tank girl pisze:Nie moja to sprawa, co robi w łóżku moja mama.
PFC pisze:Spróbuj to wytłumaczyć małemu dziecku (trochę większemu od niemowlaka, które już trochę rozumie, co dzieje się wokół)... Jak mój ojciec wracał kiedyś z pracy nawalony, to jakoś nigdy nie myślem: to nie moja sprawa co on tam robł tylko kiedy w końcu przestanie... Na całe szczęście przestał.![]()
Jak już mówiłam, wchodzisz w inny obszar zagadnień. Da się pogodzić własne życie erotyczne z wychowywaniem dzieci. Ale nie o tym tu mówimy, tylko o tym, czy sex więcej niż dwóch osób jest automatycznie szmatławy, niemoralny i potępienia godny.
tank girl pisze:Pozostałe składniki 3kąta też gdzieś zazwyczaj mieszkają.
PFC pisze:No właśnie... Gdzieś tam... Bardzo dużo elementów chaotyczności i tymczasowości w tym obrazku.
To tylko w Twoich oczach. Przynajmniej jeśli chodzi o kwestie mieszkaniowe. Ludzie dorośli to istoty, które zwykle gdzieś mieszkają. Nie zaprzeczysz chyba.
Dzisiaj takie składniki, jutro może inne... Ktoś tam "skądś" przyjdzie, coś zrobi i pójdzie...Tylko czy długo można funkcjonować w taki sposób
To już sprawa osób w taki układ zaangażowanych.
I niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda, dla katów, szpiclów, tchórzy...
(Zbigniew Herbert)
(Zbigniew Herbert)tank girl pisze:Cytat:
Homoseksualizm, uznaję, ale jedynie jako wyjątek potwierdzający regułę.
Wyjątki nie potwierdzają reguły. Wyjątki reguły testują. Powiedzenie o potwierdzaniu jest kalką z angielskiego. Kalką błędną, bo czasownik proven oznaczał naonczas "poddanie próbie", nie zaś "dowodzenie", czy "potwierdzanie" czegokolwiek.
To tyle, w kwestii samodzielnego myślenia i inteligencji, nadiu![]()
A co mnie obchodzi jak coś tam w oryginale było po angielsku
HOmoseksualizm jest być może normą - ale nie z tego świata. Jeżeli tego nie rozumiesz i nie czujesz, to też z tego świata nie jesteś
Homoseksualizm się "sprawdzał" - ale na etapie rozmnażania organizmów żywych przez... np. pączkowanie. Na etapie dwupłciowości zaś jest ewidentnym wstecznictwem (być może rodzajem mutacji, jak wiele innych mutacji, które towarzyszą ludziom od wieków). Współczuję głęboko homoseksualistom, ale nie pozwolę im sobie wejść na głowę.
Przykro mi ale "dyskusję" uważam za bezsensowną i (z mojej strony) zamkniętą.
Nie rozumiesz. Wywodzące się z angielszczyzny powiedzenie"wyjątek potwierdza regułę" jest pozbawione sensu i przyjęło się w języku polskim w tej formie na skutek błędu. Tak naprawdę powinno brzmieć: "wyjątek testuje regułę". Ale Twoja sprawa. Powtarzaj nie myśląc samodzielnie i mów źle. Nie moja to rzecz.
Homosexualizm zaś jest normą, a rola sexu nie sprowadza się u ludzi li tylko do przekazywania genów, czyli rozmnażania. Mówiliśmy już o tym.
Jeśli przyjąć prokreację za punkt kluczowy w ocenie, wynaturzeniem i nienormalnością będzie też sex uprawiany przy użyciu środków antykoncepcyjnych, czy sex osób bezpłodnych i de facto każdy inny sex nie prowadzący do zapłodnienia.
I tyle
Homosexualizm zaś jest normą, a rola sexu nie sprowadza się u ludzi li tylko do przekazywania genów, czyli rozmnażania. Mówiliśmy już o tym.
Jeśli przyjąć prokreację za punkt kluczowy w ocenie, wynaturzeniem i nienormalnością będzie też sex uprawiany przy użyciu środków antykoncepcyjnych, czy sex osób bezpłodnych i de facto każdy inny sex nie prowadzący do zapłodnienia.
I tyle
I niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda, dla katów, szpiclów, tchórzy...
(Zbigniew Herbert)
(Zbigniew Herbert)tank girl pisze:w związku z czym trudno uznać go za nienaturalny
Nienaturalne, to to faktycznie nie jest; z tym, że spotkałem się ostatnio z twierdzeniem, że homoseksualizm to nic innego, jak nieprawidłowo ukierunkowany popęd płciowy... Zwierzęta nie czerpią przyjemności z seksu (za wyjątkiem niektórych małp, o ile się nie mylę), tak więc ich homoseksualne zbliżenie jest niejako bezporduktywnym zupełnie aktem, stratą energii, błędem statystycznym... To, iż np. dwóch facetów znajduje przyjemność w - brutalnie mówiąc - waleniu się w odbyt nie zmienia faktu, że ich "narzędzia" rozdrodzcze oryginalnie powstały w innym celu (i tylko w tym sensie można to za rzecz nienaturalną rozpatrywać)... Fakt, iż używają ich inaczej nie jest nawet ich własnym wyborem, a nieszczęśliwą kombinacją genów... Co nie znaczy, że są gorszymi ludźmi... Po prostu czasami tak wychodzi.
tank girl pisze:Ale komu to oceniać?
A jednak społeczność ludzka ma to do siebie, że zawsze dąży do pewnej formy regulacji, często eliminując te zjawiska, które uznaje za w jakiś sposób szkodliwe (często nie bez podstaw). I nie chodzi mi o "dany seks", lecz tryb życia. Bo przyznasz, że generalnie nie służy on rodzinnemu modelowi współżycia i gdyby np. kilkanaście milionów Polek i Polaków na coś takiego poszło - mogłoby dojść do małej katastrofy
... Powiesz, iż tobie chodzi o kwestie indywidualne, o pojedynczych ludzi. I zgoda. To, co ktoś robi u siebie jest jego sprawą. Jednak, gdy dyskutujemy o pewnych kwestiach publicznie, to powinniśmy się jednak kierować dobrem i ideami wyższego rzędu, zwłaszcza, jeżeli w nie wierzymy... Ja tam osobiście nie potępiam "trójkątów". Nie uważam, aby było to ludziom do szczęścia potrzebne, ale ich nie potępiam. Wiadomo: były, są i będą... Ale nie można też popadać w relatwyzim tego rodzaju, że wszystko, co daje zmysłową przyjemność jest dozwolne, bo życie nie składa się wyłącznie z przyjemności (zapewne spłyciłem Twą myśl, sorry)... Idąc tym szlakiem pewnego dnia moglibyśmy dojść do wniosku, że pedofilia jest Ok, jeżeli tylko obie strony twierdzą, iż sprawia im to przyjemność...tank girl pisze:Dopóki nikt nie jest krzywdzony, niech każdy robi to, co chce.
Oj, czasami ta świadomość dopiero po latach przychodzi.
tank girl pisze:Czyli Twoim zdaniem mamusia powinna robić tatusiowi po francusku przy dzieciach?
Nie... Psychologowie uważają, że dzieci nie powinny w żadnym wypadku oglądać aktu miłosnego... Chodziło mi o to, że dzieci wiedzą o tym, że mamusia i tatuś są ze sobą blisko, bez wnikania w szczegóły, i jest to dla nich rzeczą naturalną, lecz zapewne powstałby u nich pewny dysonans, gdyby nagle w otoczeniu matki pojawił się jakiś kolejny pan, któremu mamusia okazywałaby czułość... Jeżeli zaś odbywałoby się to poza domem, to kosztem alternatywnym dla takiej kobiety byłby czas spędzony z własnymi dziećmi...
tank girl pisze:ale w innych sytuacjach nic nikomu do tego, co inni robią w sypialni
Tyle tylko, że - o ile nie mamy do czynienia z osobami samotnimi - to jedynie kwestią czasu jest przeniesienie się tych relacji na otoczenie, zwłaszcza dzieci...
tank girl pisze:Dziecko powinno zaakceptować, że rodzice/ rodzic ma erotyczne potrzeby i je realizuje.
O jakim dziecku mówisz
4-letnim, 5-letnim, 30-letnim
... A po co w ogóle posiadać dzieci, skoro dla rodzica nadrzędne będą zawsze potrzeby erotyczne (różne wielokąty)? Mój nauczyciel z liceum powiedział raz: jak chcecie się w życiu wyłącznie rżnąć, to nie żeńcie się, nie miejscie dzieci, bo to wszystko wtedy niepotrzebne... tylko róbcie swoje, wtedy OK... Takie jest i moje zdanie. tank girl pisze:Idei, by tak rzec, i prawa ludzi do tego, by robili w łóżku co chcą, z kim chcą i jak chcą. To, jak zadbają o swoją intymność i czy będą naruszali przy tym spokój innych to już oddzielna kwestia
Ja zaś rzekł bym, iż są to kwestie niezmiernie blisko ze sobą związane, a separując je próbujesz uciekać od tej mniej wygodnej do obrony strony Twej teorii... Ty mówisz: wolność, wolność, dzisiaj słowo wytrych
tank girl pisze:Jak już mówiłam, wchodzisz w inny obszar zagadnień.
A co Ty na to, żeby nasz temat podrążyć pod tym kątem?
tank girl pisze:Da się pogodzić własne życie erotyczne z wychowywaniem dzieci.
Nie każde życie erotyczne. Weźmy np. prostytucję...
tank girl pisze:tylko o tym, czy sex więcej niż dwóch osób jest automatycznie szmatławy, niemoralny i potępienia godny.
To zależy pod jakim kątem patrzeć: religii, etyki, psychologii, opinii większości... Moim zdaniem taki seks nie jest ani niemoralny, ani szmatławy, ani potępienia godny, tylko... żenujący mocno.
tank girl pisze:Ludzie dorośli to istoty, które zwykle gdzieś mieszkają. Nie zaprzeczysz chyba.
Tak. Tyle tylko, że jak już ze sobą zaczynają współżycie, to na ogół dążą do tego, by zamieszkać razem.
tank girl pisze:To już sprawa osób w taki układ zaangażowanych.
W zasadzie tak (za wyjątkiem powyższych zastrzeżeń), ale ja mam naturę społecznika i stąd moja troska.
Ocho, już coraz mnie emotikonów z Twej strony
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
To Ty czołgistko nic nie rozumiesz.
Ja wiem i uznaję, że seks nie sprowadza się u ludzi do przekazywania genów. Ale norma, zakłada potencjalną, co do zasady, taką możliwość w układzie kobieta-mężczyzna. Dlatego właśnie jest normą.
Jeżeli wyzbedziesz się odniesienia do kryterium rozmnażnia, zagubisz się kompletnie, a jedynym kryterium będzie dla Ciebie odczucie przyjemności w genitaliach.
Według tego "kryterium" usprawiedliwić będziesz mogła wszystko: seks ze zwierzętami, z nieletnimi, z trupami, z przedmiotami, z duchami, z roślinami, z tą samą płcią czy czort wie z czym jeszcze. Wynikiem tak szeroko zakreślonej wolności, nigdy nie będzie szczęście i miłość, lecz uwiąd i upośledzenie uczuć wyższych i możliwości stworzenia prawdziwej więzi z facetem.
To już naprawdę ostatni mój post. Żal mi Ciebie Tank Girl. Oprzytomnij, proszę Cię.
Ja wiem i uznaję, że seks nie sprowadza się u ludzi do przekazywania genów. Ale norma, zakłada potencjalną, co do zasady, taką możliwość w układzie kobieta-mężczyzna. Dlatego właśnie jest normą.
Jeżeli wyzbedziesz się odniesienia do kryterium rozmnażnia, zagubisz się kompletnie, a jedynym kryterium będzie dla Ciebie odczucie przyjemności w genitaliach.
Według tego "kryterium" usprawiedliwić będziesz mogła wszystko: seks ze zwierzętami, z nieletnimi, z trupami, z przedmiotami, z duchami, z roślinami, z tą samą płcią czy czort wie z czym jeszcze. Wynikiem tak szeroko zakreślonej wolności, nigdy nie będzie szczęście i miłość, lecz uwiąd i upośledzenie uczuć wyższych i możliwości stworzenia prawdziwej więzi z facetem.
To już naprawdę ostatni mój post. Żal mi Ciebie Tank Girl. Oprzytomnij, proszę Cię.

No to ja teraz strzelę sobie "samobója" i zadam nadii następujęce pytanie:
Skoro:
To czy masturbacja - rozumiana jako seks sam ze sobą
- uznana przez Ciebie zostanie za coś zboczonego i nienormalnego, bo przecież żadnej możliwości zapołodnienia w takiej sytuacji nie ma?
Ja tam raczej widzę normę kolizyjną innego rodzaju: fiut kontra męska dupa... Nigdy nie będę w stanie pomyśleć bez odruchu wymiotnego, że jedno może mieć z drugim coś wspólnego.
To Ci się udało.
Myślę, że nie jest z nią tak źle
Nie zdziwiłbym się, gdyby wiodła niespotykanie spokojny żywot, jak na wymowę niektótych jej postów. 
Skoro:
nadia pisze:Ja wiem i uznaję, że seks nie sprowadza się u ludzi do przekazywania genów. Ale norma, zakłada potencjalną, co do zasady, taką możliwość w układzie kobieta-mężczyzna. Dlatego właśnie jest normą.
To czy masturbacja - rozumiana jako seks sam ze sobą
- uznana przez Ciebie zostanie za coś zboczonego i nienormalnego, bo przecież żadnej możliwości zapołodnienia w takiej sytuacji nie ma?
Ja tam raczej widzę normę kolizyjną innego rodzaju: fiut kontra męska dupa... Nigdy nie będę w stanie pomyśleć bez odruchu wymiotnego, że jedno może mieć z drugim coś wspólnego.

nadia pisze:z duchami,
To Ci się udało.nadia pisze:Żal mi Ciebie Tank Girl. Oprzytomnij, proszę Cię.
Myślę, że nie jest z nią tak źle

Szczecin Floating Garde 2050 Project.
PFC pisze:No to ja teraz strzelę sobie "samobója" i zadam nadii następujęce pytanie:
Skoro:
nadia napisał/a:
Ja wiem i uznaję, że seks nie sprowadza się u ludzi do przekazywania genów. Ale norma, zakłada potencjalną, co do zasady, taką możliwość w układzie kobieta-mężczyzna. Dlatego właśnie jest normą.
To czy masturbacja - rozumiana jako seks sam ze sobą- uznana przez Ciebie zostanie za coś zboczonego i nienormalnego, bo przecież żadnej możliwości zapołodnienia w takiej sytuacji nie ma?
![]()
Ależ oczywiście, że nie jest to normalne zachowanie u osoby świadomej (dorosłej i bez upośledzeń psychicznych). Jest to objaw zdziecinnienia i braku silnej woli tudzież wygodnictwa.
PFC pisze:tank girl pisze:w związku z czym trudno uznać go za nienaturalny
Nienaturalne, to to faktycznie nie jest; z tym, że spotkałem się ostatnio z twierdzeniem, że homoseksualizm to nic innego, jak nieprawidłowo ukierunkowany popęd płciowy... Zwierzęta nie czerpią przyjemności z seksu (za wyjątkiem niektórych małp, o ile się nie mylę), tak więc ich homoseksualne zbliżenie jest niejako bezporduktywnym zupełnie aktem, stratą energii, błędem statystycznym... To, iż np. dwóch facetów znajduje przyjemność w - brutalnie mówiąc - waleniu się w odbyt nie zmienia faktu, że ich "narzędzia" rozdrodzcze oryginalnie powstały w innym celu (i tylko w tym sensie można to za rzecz nienaturalną rozpatrywać)... Fakt, iż używają ich inaczej nie jest nawet ich własnym wyborem, a nieszczęśliwą kombinacją genów... Co nie znaczy, że są gorszymi ludźmi... Po prostu czasami tak wychodzi.
Takie widzenie sprawy wynika, jak sam zauważyłeś, z poglądu, że sex służy wyłącznie prokreacji. W przypadku istot ludzkich jednak tak ponad wszelką wątpliwość nie jest.
Jeśli ktoś używa jako argumentu pierwotnego przeznaczenia narządów płciowych, ładuje się w ślepą uliczkę, musi zgodzić się bowiem, że naturalny jest tylko i wyłącznie sex angażujący penis i vaginę, podczas gdy wiadomo, że zachowania erotyczne ludzi wykazują nieprzebrane bogactwo.
Co więcej, ze statystyk wynika, że jedynie 50% homosexualnych mężczyzn akceptuje sex analny. I, na domiar złego, uprawia go całe mnóstwo par hetero, a w starożytnej Grecji taka forma kontaktów sexualnych była uznawana za normę. Sex mężczyzn miał status miłości najwyższej i prawdziwej, w odróżnieniu od sexu z kobietą, który służył wyłącznie prokreacji.
Widać więc jasno, że domniemana naturalność jest kwestią mocno umowną i dość śliską przy próbie poparcia w miarę poważnymi argumentami.
PFC pisze:tank girl pisze:Ale komu to oceniać?
A jednak społeczność ludzka ma to do siebie, że zawsze dąży do pewnej formy regulacji, często eliminując te zjawiska, które uznaje za w jakiś sposób szkodliwe (często nie bez podstaw). I nie chodzi mi o "dany seks", lecz tryb życia. Bo przyznasz, że generalnie nie służy on rodzinnemu modelowi współżycia i gdyby np. kilkanaście milionów Polek i Polaków na coś takiego poszło - mogłoby dojść do małej katastrofy...
MogłoBY - tak samo jak w przypadku, gdyby kilka milionów Polek i Polaków zdecydowało się nagle na ograniczyć życie erotyczne do masturbacji. Albo totalnego celibatu ;d
Sytuacja na jaką się powołujesz jest mocno wydumana. Nic takiego się, póki co, nie stało. I szczerze wątpię, żeby zasadnymi były jakiekolwiek obawy, że w nadchodzących latach się to zmieni.
Powiesz, iż tobie chodzi o kwestie indywidualne, o pojedynczych ludzi. I zgoda. To, co ktoś robi u siebie jest jego sprawą. Jednak, gdy dyskutujemy o pewnych kwestiach publicznie, to powinniśmy się jednak kierować dobrem i ideami wyższego rzędu, zwłaszcza, jeżeli w nie wierzymy...
Tego, przyznam szczerze, nie rozumiem. W dyskusji publicznej trzeba kierować się ideami wyższego rzędu?
Nie chwytam.... i cóż to ma wspólnego z tym, że jakaś część społeczeństwa znajduje upodobanie w 3kątach i sexie grupowym? Ja tam osobiście nie potępiam "trójkątów".
Przyjmuję do wiadomości ;d
Nie uważam, aby było to ludziom do szczęścia potrzebne, ale ich nie potępiam.
No, to już lepiej zostaw do oceny innym. No chyba, że masz na myśli, że bez 3kątów da się żyć. Owszem, da się - tak jak bez sexu w ogóle
Nie można też popadać w relatwyzim tego rodzaju, że wszystko, co daje zmysłową przyjemność jest dozwolne, bo życie nie składa się wyłącznie z przyjemności...
Jedno nie ma z drugim nic wspólnego.
Idąc tym szlakiem pewnego dnia moglibyśmy dojść do wniosku, że pedofilia jest Ok, jeżeli tylko obie strony twierdzą, iż sprawia im to przyjemność...
Naprawdę nie wiem co jest tutaj grane z tym ciągłym zestawianiem homosexualizmu i 3kątów z pedofilią, zoofilią i innymi tego typu zachowaniami. Ludzie, oprzytomnijcie. Co ma wspólnego sex dorosłych ludzi, którzy w pełni świadomości godzą się na niego, z wykorzystywaniem dzieci, czy zwierząt?

PFC pisze:tank girl pisze:Dopóki nikt nie jest krzywdzony, niech każdy robi to, co chce.
Oj, czasami ta świadomość dopiero po latach przychodzi.![]()
Chodzi mi o krzywdę, by tak rzec, popełnianą czynnie i z premedytacją, a nie sytuację, w której ktoś pakuje się na własne życzenie w coś, co go po latach rozwala, bo takie sytuacje mają miejsce nie tylko w kontexcie sexu.
PFC pisze:tank girl pisze:Czyli Twoim zdaniem mamusia powinna robić tatusiowi po francusku przy dzieciach?
Nie... Psychologowie uważają, że dzieci nie powinny w żadnym wypadku oglądać aktu miłosnego... Chodziło mi o to, że dzieci wiedzą o tym, że mamusia i tatuś są ze sobą blisko, bez wnikania w szczegóły, i jest to dla nich rzeczą naturalną, lecz zapewne powstałby u nich pewny dysonans, gdyby nagle w otoczeniu matki pojawił się jakiś kolejny pan, któremu mamusia okazywałaby czułość... Jeżeli zaś odbywałoby się to poza domem, to kosztem alternatywnym dla takiej kobiety byłby czas spędzony z własnymi dziećmi...
Koszt taki ponosi wielu ludzi. I nie tylko z powodu sexu. Często z powodu pracy, czy różnego rodzaju hobby, jakim się oddają. Nie bez powodu powołano instytucję opiekunki do dzieci. Są też dziadkowie. Sposobów rozwiązania problemu jest wiele.
PFC pisze:tank girl pisze:ale w innych sytuacjach nic nikomu do tego, co inni robią w sypialni
Tyle tylko, że - o ile nie mamy do czynienia z osobami samotnimi - to jedynie kwestią czasu jest przeniesienie się tych relacji na otoczenie, zwłaszcza dzieci...![]()
Kwestia odpowiedniego planowania spotkań. Patrz wyżej.
PFC pisze:tank girl pisze:Dziecko powinno zaakceptować, że rodzice/ rodzic ma erotyczne potrzeby i je realizuje.
O jakim dziecku mówisz4-letnim, 5-letnim, 30-letnim
...
Takim, które jest w stanie ogarnąć temat.
A po co w ogóle posiadać dzieci, skoro dla rodzica nadrzędne będą zawsze potrzeby erotyczne (różne wielokąty)? Mój nauczyciel z liceum powiedział raz: jak chcecie się w życiu wyłącznie rżnąć, to nie żeńcie się, nie miejscie dzieci, bo to wszystko wtedy niepotrzebne... tylko róbcie swoje, wtedy OK... Takie jest i moje zdanie.![]()
A kto powiedział, że sex ma być nadrzędny? Poza tym, dzieciom bycie cały czas w centrum uwagi zbyt dobrze nie robi.
PFC pisze:tank girl pisze:Idei, by tak rzec, i prawa ludzi do tego, by robili w łóżku co chcą, z kim chcą i jak chcą. To, jak zadbają o swoją intymność i czy będą naruszali przy tym spokój innych to już oddzielna kwestia
Ja zaś rzekł bym, iż są to kwestie niezmiernie blisko ze sobą związane, a separując je próbujesz uciekać od tej mniej wygodnej do obrony strony Twej teorii...
Owszem, kwestie te są powiązane, ale dość daleko im do głównego wątku prowadzonych tu rozważań.
Ty mówisz: wolność, wolność, dzisiaj słowo wytrych... ja powtarzam: konsekwencje, konsekwencje, zawsze tylko konsekwencje.
...
Kwestia spojrzenia na świat
Taki już mam sposób postrzegania rzeczywistości, bo "prawdziwa wolność może funkcjonować jedynie w ramach określonego systemu prawnego, nie zaś samoistnie."![]()
Normy prawne nie regulują wszystkiego.
PFC pisze:tank girl pisze:Jak już mówiłam, wchodzisz w inny obszar zagadnień.
A co Ty na to, żeby nasz temat podrążyć pod tym kątem?![]()
Można. Ale wynik tych drążeń będzie absurdalny ;d
PFC pisze:tank girl pisze:Da się pogodzić własne życie erotyczne z wychowywaniem dzieci.
Nie każde życie erotyczne. Weźmy np. prostytucję...![]()
Mylisz się. Wiele prostytutek wychowuje dzieci. Poza tym, nie nazwałabym prostytucji życiem erotycznym, tylko raczej, życiem zawodowym ;d
PFC pisze:tank girl pisze:tylko o tym, czy sex więcej niż dwóch osób jest automatycznie szmatławy, niemoralny i potępienia godny.
To zależy pod jakim kątem patrzeć: religii, etyki, psychologii, opinii większości... Moim zdaniem taki seks nie jest ani niemoralny, ani szmatławy, ani potępienia godny, tylko... żenujący mocno.![]()
Żenujący?
A rozwiniesz myśl? Poza tym, ciekawam wielce argumentów z wymienionych przez Ciebie dziedzin, przemawiających za niemoralnością sexu trój, i więcej osobowego ;d
PFC pisze:tank girl pisze:Ludzie dorośli to istoty, które zwykle gdzieś mieszkają. Nie zaprzeczysz chyba.
Tak. Tyle tylko, że jak już ze sobą zaczynają współżycie, to na ogół dążą do tego, by zamieszkać razem.![]()
Mylisz się
Ocho, już coraz mnie emotikonów z Twej strony... Znaczy się poważna dyskusja się rozpoczęła.
Mrrrrr.... jak przyjemnie.... ;d
nadia pisze:To Ty czołgistko nic nie rozumiesz.
Ja wiem i uznaję, że seks nie sprowadza się u ludzi do przekazywania genów. Ale norma, zakłada potencjalną, co do zasady, taką możliwość w układzie kobieta-mężczyzna. Dlatego właśnie jest normą.
Ale gdzie to jest napisane? Kto to ustalił? Kto narzucił? Z czego to wynika?
Jeżeli wyzbedziesz się odniesienia do kryterium rozmnażnia, zagubisz się kompletnie, a jedynym kryterium będzie dla Ciebie odczucie przyjemności w genitaliach.
Nie tylko w geniataliach. Nie tylko ;d
Według tego "kryterium" usprawiedliwić będziesz mogła wszystko: seks ze zwierzętami, z nieletnimi, z trupami, z przedmiotami, z duchami, z roślinami, z tą samą płcią czy czort wie z czym jeszcze.
I znowu, nekrofilia, pedofilia i homosexualizm wymienione jednym tchem. To może ja wymienię gwałty i sex heterosexualny razem? Bo przecież większość gwałcicieli to heterosexualni mężczyźni ;d
Wynikiem tak szeroko zakreślonej wolności, nigdy nie będzie szczęście i miłość, lecz uwiąd i upośledzenie uczuć wyższych i możliwości stworzenia prawdziwej więzi z facetem.
Nie każdemu zależy na więzi z facetem. Ot, całym rzeszom lesbijek np. w ogóle nie ;d Układ K + M powodzenia w budowaniu więzi nie gwarantuje. A i sama więź nie jest zastrzeżona jedynie dla takich układów.
To już naprawdę ostatni mój post.
Obiecanki-cacanki!
Żal mi Ciebie Tank Girl.
A mi siebie nie ;d
Oprzytomnij, proszę Cię.
Dziękuję - postoję

nadia pisze:Ależ oczywiście, że [masturbacja] to nie jest normalne zachowanie u osoby świadomej (dorosłej i bez upośledzeń psychicznych). Jest to objaw zdziecinnienia i braku silnej woli tudzież wygodnictwa.<zawstydzony>
Sexuolodzy są odmiennego zdania
I niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda, dla katów, szpiclów, tchórzy...
(Zbigniew Herbert)
(Zbigniew Herbert)tank girl pisze:I, na domiar złego, uprawia go całe mnóstwo par hetero, a w starożytnej Grecji taka forma kontaktów sexualnych była uznawana za normę. Sex mężczyzn miał status miłości najwyższej i prawdziwej, w odróżnieniu od sexu z kobietą, który służył wyłącznie prokreacji.
Z historii powinno się wyciągać wnioski, a nie ją powielać.
Chomeini np. swego czasu wydał zarządzenie, że mężczyzna, który uprawiał seks z owcą nie powinien jeść jej mięsca.
To, że ktoś dzieś coś kiedyś robił i uchodziło to za normę, nie wydaje mi się dla tej czynności nobilitujące w żadnej mierze. tank girl pisze:Sytuacja na jaką się powołujesz jest mocno wydumana. Nic takiego się, póki co, nie stało.
Ja wiem?... Świat zmienia się bardzo dynamicznie...
tank girl pisze:W dyskusji publicznej trzeba kierować się ideami wyższego rzędu?Nie chwytam....
Bo widzisz, wspomniałaś gdzieś powyżej, że chcesz być obrończynią, powiedzmy skrótowo "wolności seksualnej"; z tym tylko, że bronisz czegoś, co faktycznie obrony nie wymaga, gdyż ludzie i tak zrobią ze swym ciałem co chcą, niezależnie od tego, co powiedzą im na ten temat inni... Nie ma bowiem możliwości przeprowadzenia jakiejkolwiek kontroli w tym zakresie (no chyba, że w łóżku siedziałby urzędnik z notesem, co swoją drogą "trójkątom" by raczej sprzyjało
)... Tak więc naprawdę dyskutujemy tutaj o kwestii wartościowania owego postępowania, a ja uważam, że problemy tego typu nie powinny być publicznie roztrząsane (ani też zabronione), bo każdy ma swój rozum, a ponadto wierzę, iż "trójkąty" stosowane masowo doprowadziłby do dezitegracji podstawowych więzi społecznych. Dopóki odbywa się to w domowy zaciszu, to OK, ale z racji swego postrzegania społeczeństwa, jego struktury i funkcji, sądzę, iż "propagować" (kolejny niepoprawny politycznie zawrot
) tego się nie powinno. tank girl pisze:No, to już lepiej zostaw do oceny innym.
Gdybym napisał: "ludzie, trójkąty są Ok", to czy Twoja reakcja byłaby identyczna.
tank girl pisze:Naprawdę nie wiem co jest tutaj grane z tym ciągłym zestawianiem homosexualizmu i 3kątów z pedofilią, zoofilią i innymi tego typu zachowaniami.
A, bo widzisz... za każdym razem, gdy dochodzi do liberalizacji w publicznej debacie na temat seksu, te środowiska - niejako przy okazji - łapią wiatr z żagle... Np. partia pedofilów z Nideralndów powstała właśnie na bazie rozmów podobnych do naszych, tyle tylko, że dalej idących i o większym zasięgu.
Aż tyle i tylko tyle... Ty możesz owych ludzi nie identyfikować ze swymi - powiedzy umownie - "wolnościowymi" poglądami, ale bądź pewna, że oni zrobią to sami... No bo skoro "trójkąty" są czymś oczywistym, to już blisko bardzo do innych form... Ja nie mówię, że Twoje poglądy do tego prowadzą automatycznie, ale Ci ludzie tak właśnie pomyślą i tak właśnie je wykorzystają. tank girl pisze:Kwestia odpowiedniego planowania spotkań.
Wciąż nie jestem przekonany
tank girl pisze:Normy prawne nie regulują wszystkiego.
No właśnie.
...Cóż... życie.
tank girl pisze:Ale wynik tych drążeń będzie absurdalny
Otóż bynajmniej. Sądzę, że moglibyśmy się posunąć znacząco do przodu.
tank girl pisze:Wiele prostytutek wychowuje dzieci.
Powiedzmy, że się starają... W najlepszym razie.
tank girl pisze:A rozwiniesz myśl?
Jak sama napisałaś: "kwestia spojrzenia na świat".
tank girl pisze:Mylisz się
Ano tak... Zapomniałem, że to już XXI wiek i wszystko robi się z doskoku.

Szczecin Floating Garde 2050 Project.
tank girl pisze:Cytat:
Jeżeli wyzbedziesz się odniesienia do kryterium rozmnażnia, zagubisz się kompletnie, a jedynym kryterium będzie dla Ciebie odczucie przyjemności w genitaliach.
Nie tylko w geniataliach. Nie tylko ;d
Oooo. A gdzie jeszcze ? ;DD
tank girl pisze:nadia napisał/a:
Ależ oczywiście, że [masturbacja] to nie jest normalne zachowanie u osoby świadomej (dorosłej i bez upośledzeń psychicznych). Jest to objaw zdziecinnienia i braku silnej woli tudzież wygodnictwa.<zawstydzony>
Sexuolodzy są odmiennego zdania
Ja myślę samodzielnie (co mnie obchodzą seksuolodzy, skoro dla nich nawet homoerotyka jest normalna).
tank girl pisze:Cytat:
Wynikiem tak szeroko zakreślonej wolności, nigdy nie będzie szczęście i miłość, lecz uwiąd i upośledzenie uczuć wyższych i możliwości stworzenia prawdziwej więzi z facetem.
Nie każdemu zależy na więzi z facetem. Ot, całym rzeszom lesbijek np. w ogóle nie ;d Układ K + M powodzenia w budowaniu więzi nie gwarantuje. A i sama więź nie jest zastrzeżona jedynie dla takich układów.
Więź nie jest zastrzeżona dla układu K+M i powodzenia nie gwarantuje, ale formę więzi najpełniejszą i najpiękniejszą mamy szansę osiągnać tylko w tym układzie
PFC pisze:nadia napisał/a:
z duchami,To Ci się udało.
Właśnie podczas onanizowania robisz to z duchem przy pomocy swojej własnej reki, czyż nie PFC ?
PFC pisze:Z historii powinno się wyciągać wnioski, a nie ją powielać.Chomeini np. swego czasu wydał zarządzenie, że mężczyzna, który uprawiał seks z owcą nie powinien jeść jej mięsca.
To, że ktoś dzieś coś kiedyś robił i uchodziło to za normę, nie wydaje mi się dla tej czynności nobilitujące w żadnej mierze.
Nie w tym rzecz. Chodzi o to, że normy to w dziedzinie erotyki i sexualności ludzkiej sprawa umowna
PFC pisze:tank girl pisze:Sytuacja na jaką się powołujesz jest mocno wydumana. Nic takiego się, póki co, nie stało.
Ja wiem?... Świat zmienia się bardzo dynamicznie...![]()
Nie aż tak. Numery a la odwrócenie proporcji i homosexualny świat z heterykami w rezerwatach to domena powieści SF. Aczkolwiek trzeba przynzać, że obraz nakreślony przez Joe Haldemana w Wiecznej Wojnie jest nader przekonujący ;d
PFC pisze:tank girl pisze:W dyskusji publicznej trzeba kierować się ideami wyższego rzędu?Nie chwytam....
Bo widzisz, wspomniałaś gdzieś powyżej, że chcesz być obrończynią, powiedzmy skrótowo "wolności seksualnej"; z tym tylko, że bronisz czegoś, co faktycznie obrony nie wymaga, gdyż ludzie i tak zrobią ze swym ciałem co chcą, niezależnie od tego, co powiedzą im na ten temat inni...
Tak, ale taka jest idea forum dyskusyjnego, że się rozmawia
Dyskutujemy tutaj o kwestii wartościowania owego postępowania, a ja uważam, że problemy tego typu nie powinny być publicznie roztrząsane (ani też zabronione), bo każdy ma swój rozum.
Czemu zatem siedzisz na tym forum, skoro roztrząsanie tematów dotyczących sexu publicznie Ci nie odpowiada?
Poza tym dobrze jest czasem wylać ludziom kubeł zimnej wody na głowę i potrząchnąć nimi, żeby mieli szansę zrozumieć, iż myślą schematami i krzywdzą pochopnym osądem wiele osób.
Wierzę, iż "trójkąty" stosowane masowo doprowadziłby do dezitegracji podstawowych więzi społecznych.
Dezintegracja podstawowych więzi społecznych. Ładnie brzmi. Ale co to znaczy?
Dopóki odbywa się to w domowy zaciszu, to OK, ale z racji swego postrzegania społeczeństwa, jego struktury i funkcji, sądzę, iż "propagować" (kolejny niepoprawny politycznie zawrot) tego się nie powinno.
![]()
Przeczysz sobie. Przed chwilą pisałeś, że ludzie własny rozum mają i wmówić im się pewnych rzeczy nie da. O jakich więc groźbach związanych ze wspomnianą "propagacją" mowa?
PFC pisze:tank girl pisze:No, to już lepiej zostaw do oceny innym.
Gdybym napisał: "ludzie, trójkąty są Ok", to czy Twoja reakcja byłaby identyczna.![]()
Wyrwałeś moją wypowiedź z kontextu. Napisałeś, że Twoim zdaniem 3kąty nie są ludziom do szczęścia potrzebne. I okay. Tobie może nie są. Ale to, czy nie są potrzebne innym, zostaw do oceny innym. I o to mi chodziło

PFC pisze:tank girl pisze:Naprawdę nie wiem co jest tutaj grane z tym ciągłym zestawianiem homosexualizmu i 3kątów z pedofilią, zoofilią i innymi tego typu zachowaniami.
A, bo widzisz... za każdym razem, gdy dochodzi do liberalizacji w publicznej debacie na temat seksu, te środowiska - niejako przy okazji - łapią wiatr z żagle... Np. partia pedofilów z Nideralndów powstała właśnie na bazie rozmów podobnych do naszych, tyle tylko, że dalej idących i o większym zasięgu.Aż tyle i tylko tyle... Ty możesz owych ludzi nie identyfikować ze swymi - powiedzy umownie - "wolnościowymi" poglądami, ale bądź pewna, że oni zrobią to sami... No bo skoro "trójkąty" są czymś oczywistym, to już blisko bardzo do innych form... Ja nie mówię, że Twoje poglądy do tego prowadzą automatycznie, ale Ci ludzie tak właśnie pomyślą i tak właśnie je wykorzystają.
![]()
No więc proponuję stosować takie argumenty, gdy faktycznie pedofile zaczną domagać się uznania swoich praw, czy akceptacji społecznej. Bo póki co, porównując homosexualiz i sex w 3kącie do pedofilii, zoofilii, nekrofilii i innych tego typu praktyk obrażasz wielu ludzi.
PFC pisze:tank girl pisze:Kwestia odpowiedniego planowania spotkań.
Wciąż nie jestem przekonany![]()
Cóż, bywa
PFC pisze:tank girl pisze:Normy prawne nie regulują wszystkiego.
No właśnie.Jest jeszcze common sense, który zdaje się obojgu nam podpowiada coś zupełnie innego.
...Cóż... życie.
![]()
Zdrowy rozsądek podpowiada różnym ludziom różne rzeczy. Mnie np., że sex w 3kącie i homosexualizm są okay
PFC pisze:tank girl pisze:Ale wynik tych drążeń będzie absurdalny
Otóż bynajmniej. Sądzę, że moglibyśmy się posunąć znacząco do przodu.![]()
Wydaje Ci się. Stosując Twoją logikę dojdziemy do tego, że sex hetero jest niebezpieczny i szkodliwy, bo dzieci mogłyby zobaczyć, jak mamusia sika tatusiowi na twarz. Np. ;d
PFC pisze:tank girl pisze:Wiele prostytutek wychowuje dzieci.
Powiedzmy, że się starają... W najlepszym razie.![]()
Godzą jednak pracę z posiadaniem dzieci. I ich dzieci nie stają się automatycznie prostytutkami/ przestępcami
PFC pisze:tank girl pisze:A rozwiniesz myśl?
Jak sama napisałaś: "kwestia spojrzenia na świat".![]()
No ale chciałabym się dowiedzieć, czemu uważasz sex więcej niż dwóch osób za, cytuję, "żenujący" ;d
PFC pisze:tank girl pisze:Mylisz się
Ano tak... Zapomniałem, że to już XXI wiek i wszystko robi się z doskoku.
Wszystko nie, ale coraz więcej osób nie chce mieszkać razem, tylko woli zachować własne mieszkanie mimo faktu, że są z kimś.
nadia pisze:tank girl pisze:Nie tylko w geniataliach. Nie tylko ;d
Oooo. A gdzie jeszcze ? ;DD
W całym ciele. Nie wspominając rozkoszy mentalnej

nadia pisze:tank girl pisze:Nie każdemu zależy na więzi z facetem. Ot, całym rzeszom lesbijek np. w ogóle nie ;d Układ K + M powodzenia w budowaniu więzi nie gwarantuje. A i sama więź nie jest zastrzeżona jedynie dla takich układów.
Więź nie jest zastrzeżona dla układu K+M i powodzenia nie gwarantuje, ale formę więzi najpełniejszą i najpiękniejszą mamy szansę osiągnać tylko w tym układzie![]()
Pełna więź faceta z kobietą to fikcja. Nikt tak nie zrozumie kobiety jak inna kobieta! ;d
nadia pisze:Właśnie podczas onanizowania robisz to z duchem przy pomocy swojej własnej reki, czyż nie PFC ?
Z duchem?
A nie z wyobrażeniem drugiej osoby, przypadkiem? ;d
I niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda, dla katów, szpiclów, tchórzy...
(Zbigniew Herbert)
(Zbigniew Herbert)tank girl pisze:nadia napisał/a:
tank girl napisał/a:
Nie każdemu zależy na więzi z facetem. Ot, całym rzeszom lesbijek np. w ogóle nie ;d Układ K + M powodzenia w budowaniu więzi nie gwarantuje. A i sama więź nie jest zastrzeżona jedynie dla takich układów.
Więź nie jest zastrzeżona dla układu K+M i powodzenia nie gwarantuje, ale formę więzi najpełniejszą i najpiękniejszą mamy szansę osiągnać tylko w tym układzie
Pełna więź faceta z kobietą to fikcja. Nikt tak nie zrozumie kobiety jak inna kobieta! ;d
A kto powiedział, że pełna więź polega na (wyłącznie) wzajemnym zrozumieniu ?
tank girl pisze:Z duchem?A nie z wyobrażeniem drugiej osoby, przypadkiem?
;d
Przecież to jest to samo
tank girl pisze:Chodzi o to, że normy to w dziedzinie erotyki i sexualności ludzkiej sprawa umowna
W każdej dziedzinie ludzkiego życia normy są czymś - w mniejszym lub większym stopniu - umownym.
Niemniej pełnią one jakąś rolę, bo inaczej ich stosowanie przez ludzi stałoby się bezprzedmiotowe.
Rozumiem, że postmodernistyczny świat może zaoferować wiele nowych rozwiązań, lecz trudno mi zgodzić się z tym, aby stanęły one na gruzach starych... Jeżeli ktoś chce się bawić w "trójkąty", tudzież inne kombinacje, to bardzo proszę, ale stawianie znaku równości takiej osoby z człowiekiem, który jest np. autentycznie przywiązany do jednego partnera (ewentualnie dzieci) jest IMHO małym nieporozumieniem
...Elementy trójkąta nigdy nie stworzą rodziny, a więc jednostki wyższego rzędu, a co najwyżej grupkę dyskusyjną po udanym seksie (żeby była jasność: nie pochwalam również mormonów i "synów Allacha"
)... Tak więc o ile "eksperymenty" stoają być może na wyższym poziomie, jeżeli idzie o doznania zmysłowe, to w każdym innym ich pozycja - moim skromnym zdaniem - jest niższa, aniżeli funkcjonującego w powszechnej świadomości modelu życia, który, póki co, bywa najczęściej wybierany. tank girl pisze:Czemu zatem siedzisz na tym forum, skoro roztrząsanie tematów dotyczących sexu publicznie Ci nie odpowiada?
Bo roztrząsane byłyby i beze mnie, a tak mogę nieco wpłynąć na ich treść i próbować złagodzić wydźwięk co niektórych wypowiedzi.
...Zresztą złu należy się przeciwstawiać.
...A mówiąc poważnie, lubię wyzwania, a dyskusja z Tobą jest nim z pewnością. tank girl pisze:krzywdzą pochopnym osądem wiele osób
A czy Ty aby nie poszukujesz zbyt wielkiej w głębi w tym, co jest najzwyklejszą czynnością fizjologiczną, i z wyższymi uczuciami (jak np. kameradszaft) IMHO nie ma ona wiele wspólnego?
tank girl pisze:O jakich więc groźbach związanych ze wspomnianą "propagacją" mowa?
Ja mówiłem o osobach pełnoletnich, a proponowane przez Ciebie podejście może odbijać się na ludziach młodych, niecałkiem ukształtowanych, którzy sami jeszcze nie widzą co jest dla nich dobre.
tank girl pisze:No więc proponuję stosować takie argumenty, gdy faktycznie pedofile zaczną domagać się uznania swoich praw, czy akceptacji społecznej.
No więc to się już powoli zaczyna.
Chociaż społeczeństwa mają to do siebie, że lubią budzić się z ręką w nocniku.
tank girl pisze:Mnie np., że sex w 3kącie i homosexualizm są okay
Dlatego też nasza dyskusja ma charakter akademicki, ale ja lubię takie dysputy "na zimno".
tank girl pisze:I ich dzieci nie stają się automatycznie prostytutkami/ przestępcami
"Tylko" jakiś gryby ich procent.
tank girl pisze:No ale chciałabym się dowiedzieć, czemu uważasz sex więcej niż dwóch osób za, cytuję, "żenujący"
Dla mnie jest to oznaka słabego charakteru.
tank girl pisze:Ci się. Stosując Twoją logikę dojdziemy do tego, że sex hetero jest niebezpieczny i szkodliwy, bo dzieci mogłyby zobaczyć, jak mamusia sika tatusiowi na twarz.
Teraz Ty wyrwałaś moje zdanie z kontekstu.
nadia pisze:Właśnie podczas onanizowania robisz to z duchem
No wiecie co?... A ja myślałem, że duchy nie istnieją.
...BTW zdaje się, że "onanizowanie" jest przypisane dla kobiet, czyżbyś więc również brała udział w takich seansach spirytystycznych? 
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
nadia pisze:A kto powiedział, że pełna więź polega na (wyłącznie) wzajemnym zrozumieniu ?![]()
![]()
![]()
Ja z całą pewnością nie

nadia pisze:tank girl pisze:Z duchem?A nie z wyobrażeniem drugiej osoby, przypadkiem?
;d
Przecież to jest to samo
Nie no, zaraz, sex z duchem, sukubem, czy innym tworem tego typu, zdecydowanie nie jest tym samym, co robienie sobie dobrze i myślenie przy tym o kimś ;d
PFC pisze:tank girl pisze:Chodzi o to, że normy to w dziedzinie erotyki i sexualności ludzkiej sprawa umowna
W każdej dziedzinie ludzkiego życia normy są czymś - w mniejszym lub większym stopniu - umownym.![]()
Niezupełnie. Wiele zależy od definicji normy. Ale np. ogólnoświatowym standardem jest, że jak odstrzelisz komuś głowę, to ten ktoś umrze.
Niemniej pełnią one jakąś rolę, bo inaczej ich stosowanie przez ludzi stałoby się bezprzedmiotowe.![]()
Norma pełni jakąś rolę, bo jakby nie pełniła, to jej stosowanie byłoby bezprzedmiotowe...?
Chyba nie łapię ;dRozumiem, że postmodernistyczny świat może zaoferować wiele nowych rozwiązań, lecz trudno mi zgodzić się z tym, aby stanęły one na gruzach starych...
Ale tak się zwykle dzieje. Nowe wypiera stare. Choć fakt, faktem, pewne wartości mają charakter ponadczasowy.
Jeżeli ktoś chce się bawić w "trójkąty", tudzież inne kombinacje, to bardzo proszę, ale stawianie znaku równości takiej osoby z człowiekiem, który jest np. autentycznie przywiązany do jednego partnera (ewentualnie dzieci) jest IMHO małym nieporozumieniem![]()
Cóż, zgodnie z konstytucją wszyscy ludzie są równi, niezależnie od tego, czy praktykują sexualną wstrzemięźliwość, czy zmieniają kochanków jak rekawiczki. Ale może o jakiejś innej równości, czy też raczej jej braku, mówisz... o jakiej?
Elementy trójkąta nigdy nie stworzą rodziny, a więc jednostki wyższego rzędu, a co najwyżej grupkę dyskusyjną po udanym seksie. [...] Tak więc o ile "eksperymenty" stoają być może na wyższym poziomie, jeżeli idzie o doznania zmysłowe, to w każdym innym ich pozycja - moim skromnym zdaniem - jest niższa, aniżeli funkcjonującego w powszechnej świadomości modelu życia, który, póki co, bywa najczęściej wybierany.![]()
Hmmm. I tylko dlatego, że 3kąt jest inny niż standardowa rodzina, ma mieć od rodziny niższy status? Okay, to Twoje zdanie. Tak to widzisz, z jakichś względów, ale pozwól, że zapytam, dlaczego zestawiasz 3kąty z wyidealizowaną koncepcją rodziny? Bo w praktyce, ten cudowny konstrukt bywa nader często nie aż tak cudowny i wspaniały. Patologia goni patologię i patologią pogania. Aloholizm, rozwody, tatusiowie pastwiący się nad żonami i dziećmi, przemoc psychiczna i fizyczna, zazdrosne o ojców matki konkurujące z córkami, itd.....
Według mnie popełniasz błąd starając się usytuować układy niestandardowe i tradycyjną rodzinę w hierarchii pionowej. Ciężko je porównywać, są bowiem czym innym i czemu innemu służą. Osobiście ustawiłabym je w na płaszczyźnie poziomej, z zaznaczeniem, że wykazują tendencję do zazębiania się niekiedy w różnych formach. Czym jest bowiem układ zwany czasem V, tj. np. mąż, żona i jej tajny kochanek....
Podsumowując, wszelkie uproszczenia zafałszowują obraz. Niech każdy żyje, jak chce, a pozbawione sensu oceny typu - rodzina jest zawsze lepsza od swobody i erotycznych experymentów, zostawmy Giertychowi i jemu podobnym.
PFC pisze:tank girl pisze:Czemu zatem siedzisz na tym forum, skoro roztrząsanie tematów dotyczących sexu publicznie Ci nie odpowiada?
Bo roztrząsane byłyby i beze mnie, a tak mogę nieco wpłynąć na ich treść i próbować złagodzić wydźwięk co niektórych wypowiedzi....Zresztą złu należy się przeciwstawiać.
...A mówiąc poważnie, lubię wyzwania, a dyskusja z Tobą jest nim z pewnością.
![]()
Dziękuję za kolejny komplement. Zaiste, nie chcesz ustąpić i argumentujesz na poziomie, co czyni rozmowę tym bardziej interesującą
PFC pisze:tank girl pisze:krzywdzą pochopnym osądem wiele osób
A czy Ty aby nie poszukujesz zbyt wielkiej w głębi w tym, co jest najzwyklejszą czynnością fizjologiczną, i z wyższymi uczuciami (jak np. kameradszaft) IMHO nie ma ona wiele wspólnego?![]()
Zbyt wielkiej? Hmmm... wydaje mi się, że nie. Ale w razie czego możesz spróbować naświetlić mi to zagadnienie
PFC pisze:tank girl pisze:O jakich więc groźbach związanych ze wspomnianą "propagacją" mowa?
Ja mówiłem o osobach pełnoletnich, a proponowane przez Ciebie podejście może odbijać się na ludziach młodych, niecałkiem ukształtowanych, którzy sami jeszcze nie widzą co jest dla nich dobre.![]()
Nie wydaje mi się. Faceci sami z siebie mają naturalną skłonność do 3kątów 2K + M. Kobiety zaś do jakichkolwiek ukłądów tego typu - niekoniecznie.
Nie jestem wcale przekonana, że da się komukolwiek wmówić, że coś takiego powinien robić. To tak jak z sexem francuskim i analnym. Niektóre dziewczyny to uwielbiają, inne nie dadzą się namówić za nic! Więc chyba trochę demonizujesz to propagowanie
PFC pisze:tank girl pisze:No więc proponuję stosować takie argumenty, gdy faktycznie pedofile zaczną domagać się uznania swoich praw, czy akceptacji społecznej.
No więc to się już powoli zaczyna.![]()
Gdzie?
PFC pisze:Chociaż społeczeństwa mają to do siebie, że lubią budzić się z ręką w nocniku.![]()
Fakt, ale tutaj nie widzę takiej groźby. Wiele dziewczyn marzy o tradycyjnej rodzinie, mężu, dzieciach. I okay. Inne chcą mieć wielu kochanków, bawić się, experymentować. I też okay. Tak było zawsze i tak zawsze będzie. Gdzie tu jakiekolwiek zagrożenie?
PFC pisze:tank girl pisze:I ich dzieci nie stają się automatycznie prostytutkami/ przestępcami
"Tylko" jakiś gryby ich procent.![]()
Nie mam dostępu do stosownych statystyk.
PFC pisze:tank girl pisze:No ale chciałabym się dowiedzieć, czemu uważasz sex więcej niż dwóch osób za, cytuję, "żenujący"
Dla mnie jest to oznaka słabego charakteru.
No i następny do przesłuchiwania. Słaby charakter? CZEMU? ;d Dla mnie oznaką słabego charakteru jest kompromis w sferze uczuć, łapanie na męża pierwszego lepszego, w miarę porządnego faceta, który jest zainteresowany, po to, żeby sprostać oczekiwaniom rodziny i sfołeczeństwa. Wszelkie experymenty i niestandardowy tryb życia wymaga pewnej dozy non-konformizmu, a ten się ze słabym charakterem w dużym stopniu wyklucza.
PFC pisze:tank girl pisze:Stosując Twoją logikę dojdziemy do tego, że sex hetero jest niebezpieczny i szkodliwy, bo dzieci mogłyby zobaczyć, jak mamusia sika tatusiowi na twarz.
Teraz Ty wyrwałaś moje zdanie z kontekstu.![]()
Wcale nie. Optowałeś za tym, że sex niestandardowy jest niebezpieczny, bo "dzieci mogą zobaczyć". Z typowym sexem hetero między małżonkami jest tak samo - jakby milusińscy zobaczyli mamusię odzianą w maskę i pelerynkę a la batman i z przytroczonym strap-onem z czarnego vinylu, stojącą na drabinie i szykującą się do skoku na tatusia, skutego kajdankami w pozycji exponującej część zadnią i z dildem tkwiącym w odbycie, to dopiero ich nieukształtowana, dziecięca psychika poniosłaby obrażenia!

I niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda, dla katów, szpiclów, tchórzy...
(Zbigniew Herbert)
(Zbigniew Herbert)tank girl pisze:nadia napisał/a:
A kto powiedział, że pełna więź polega na (wyłącznie) wzajemnym zrozumieniu ?![]()
![]()
Ja z całą pewnością nie
NO to kto ma większą szansę pełniej się związać przy załoąźeniu tzw. idealnego dopasowania. K+M, czy K+K lub M+M, szanowna pani madralińsko ?
nadia napisał/a:
tank girl napisał/a:
Z duchem?A nie z wyobrażeniem drugiej osoby, przypadkiem?
;d
Przecież to jest to samo
Nie no, zaraz, sex z duchem, sukubem, czy innym tworem tego typu, zdecydowanie nie jest tym samym, co robienie sobie dobrze i myślenie przy tym o kimś ;d
Co Ty powiesz ?! A ten sukub, czy inny duch, to Ci się przedstawił może ?!! "Dzień dobry czołgistko. Teraz robisz to ze mną a nie sama ze sobą."

nadia pisze:tank girl pisze:Ja z całą pewnością nie
NO to kto ma większą szansę pełniej się związać przy załoąźeniu tzw. idealnego dopasowania. K+M, czy K+K lub M+M, szanowna pani madralińsko ?
Osoby ze wszystkich wyżej wymienionych grup. Zależy to od wielu czynników, temperamentu, charakteru, celów życiowych itd. Płeć jednak istotnym czynnikiem tu nie jest (oczywiście przy założeniu, że heterosexualista nie zacznie się dopasowywać z gejem, ale to, mam nadzieję, rozumie się samo przez się ;d )
nadia pisze:tank girl pisze:Nie no, zaraz, sex z duchem, sukubem, czy innym tworem tego typu, zdecydowanie nie jest tym samym, co robienie sobie dobrze i myślenie przy tym o kimś ;d
Co Ty powiesz ?! A ten sukub, czy inny duch, to Ci się przedstawił może ?!! "Dzień dobry czołgistko. Teraz robisz to ze mną a nie sama ze sobą."
Nie przypominam sobie, żeby zdarzyło mi się rozmawiać z duchem, czy w inny, świadomy sposób doświadczyć jego obecności. Kiedy robię to sobie sama, myślę o kimś, kogo pożądam. Gdzie tu miejsce na istoty nie z tego świata i zjawiska paranorlamne?

I niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda, dla katów, szpiclów, tchórzy...
(Zbigniew Herbert)
(Zbigniew Herbert)tank girl pisze:nadia napisał/a:
tank girl napisał/a:
Ja z całą pewnością nie
NO to kto ma większą szansę pełniej się związać przy załoąźeniu tzw. idealnego dopasowania. K+M, czy K+K lub M+M, szanowna pani madralińsko ?
Osoby ze wszystkich wyżej wymienionych grup. Zależy to od wielu czynników, temperamentu, charakteru, celów życiowych itd. Płeć jednak istotnym czynnikiem tu nie jest (oczywiście przy założeniu, że heterosexualista nie zacznie się dopasowywać z gejem, ale to, mam nadzieję, rozumie się samo przez się ;d )
Chrzanisz. Tylko w układzie K+M, masz szansę dodatkowo powiększyć więź partnerską o więź wynikajacą z posiadania wspólnych dzieci. A więc...
tank girl pisze:Kiedy robię to sobie sama, myślę o kimś, kogo pożądam. Gdzie tu miejsce na istoty nie z tego świata i zjawiska paranorlamne?
A skąd wiesz z kim Ty to robisz wówczas ? Jaki w ogóle mechanizm uruchamia się gdy myślisz o kimś kogo pożądasz, co wywołuje u Ciebie seksualne podniecenie, wzruszenie itp. ? Przecież ten ktoś w realu może wcale Ciebie nie chcieć. NIe możesz wykluczyć, że jakiś tam sukub się do Ciebie nie podczepia w trakcie czynności masturbacyjnych...
nadia pisze:Chrzanisz.
Nie wydaje mi się. To raczej przez Ciebie giertychowskie zabobony przemawiają
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Tylko w układzie K+M, masz szansę dodatkowo powiększyć więź partnerską o więź wynikajacą z posiadania wspólnych dzieci. A więc...
Ta, jasne i więź owa działa na facetów z mocą zaiste piekielną! Stąd te wszystkie porzucone kobiety i dzieci, stąd mężowie olewający swe rodziny totalnie....
Osobiście znam faceta, bardzo inteligentnego i wyrafinowanego, wypada nadmienić, którego tak ta więź przywiązała do żony i dzieci, że pracuje w dalekich krajach minimum 6 miesięcy każdego roku od lat, choć wcale tego robić nie musi, a jak już jest w kraju, to niemal każdy weekend spędza poza domem, bawiąc się z kumplami ;d
Więź wynikająca z posiadania dzieci uber alles!

Nie wiem czemu oddziaływanie owej mitycznej więzi tak mocno przeceniasz. Nie jest to wcale jedyny typ więzi, jaka łączy ludzi. Pozostałe mu bynajmniej nie ustępują, choć inne są, niezaprzeczalnie. I zdarzają się układy niemałżeńskie, dzieci nie mające, bardziej związane ze sobą i bardziej sobie bliskie niż klasyczne, gnijące od środka rodziny

nadia pisze:A skąd wiesz z kim Ty to robisz wówczas ?
No, sądzę, że jednak wiem - ze sobą ;d
Jaki w ogóle mechanizm uruchamia się gdy myślisz o kimś kogo pożądasz, co wywołuje u Ciebie seksualne podniecenie, wzruszenie itp. ?
Taki sam, jak w przypadku rzeczywistej obecności tej osoby. Tak mamy zorganizowane mózgi - łatwo je oszukać.
Przecież ten ktoś w realu może wcale Ciebie nie chcieć.
A cóż to ma do rzeczy?

NIe możesz wykluczyć, że jakiś tam sukub się do Ciebie nie podczepia w trakcie czynności masturbacyjnych...
Czynnosci masturbacyjne?
Rany, jak to brzmi ;d
Wykluczyć owszem, nie mogę, ale jeśli jest tak, jak mówisz, w co osobiście nie wierzę, to ja mam takiego ducha w zasadzie non-stop podczepionego

Ostatnio zmieniony 12 cze 2007, 18:16 przez tank girl, łącznie zmieniany 2 razy.
I niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda, dla katów, szpiclów, tchórzy...
(Zbigniew Herbert)
(Zbigniew Herbert)tank girl pisze:Cytat:
Tylko w układzie K+M, masz szansę dodatkowo powiększyć więź partnerską o więź wynikajacą z posiadania wspólnych dzieci. A więc...
Ta, jasne i więź owa działa na facetów z mocą zaiste piekielną! Stąd te wszystkie kobiety i dzieci, stąd mężowie olewający swe rodziny totalnie....
Osobiście znam faceta, bardzo inteligentnego i wyrafinowanego, wypada nadmienić, którego tak ta więź przywiązała do żony i dzieci, że pracuje w dalekich krajach minimum 6 miesięcy każdego roku od lat, choć wcale tego robić nie musi, a jak już jest w kraju, to niemal każdy weekend spędza poza domem, bawiąc się z kumplami ;d
Więź wynikająca z posiadania dzieci uber alles!
Nie wiem czemu oddziaływanie owej mitycznej więzi tak mocno przeceniasz. Nie jest to wcale jedyny typ więzi, jaka łączy ludzi. Inne mu bynajmniej nie ustępują, choć inne są, niezaprzeczalnie. I zdarzają się układy niemałżeńskie, dzieci nie mające, bardziej związane ze sobą i bardziej sobie bliskie niż klasyczne, gnijące od środka rodziny
Cały czas rżniesz głupa, a swiadczy to o obłudzie, dziecinności, upartości i złej woli. Mi nie chodzi o wypaczenia w układach K+M tylko o ich większy potencjał więziotwórczy niż układów homoseksualnych. Już nie wiem jak to prościej napisać.
tank girl pisze:Wykluczyć owszem, nie mogę, ale jeśli jest tak, jak mówisz, w co osobiście nie wierzę, to ja mam takiego ducha w zasadzie non-stop podczepionego
I dlatego właśnie nie możesz sobie znaleźć chłopa na stałe. Twój sukub wszystkich przepędza.... każdy bowiem realny facet będzie gorszy od Twoich o nim wyobrażeń...
Radzę oprzytomnieć.
nadia pisze:Cały czas rżniesz głupa, a swiadczy to o obłudzie, dziecinności, upartości i złej woli.
No, to już konkretne ad personam jest. Zdajesz sobie z tego sprawę, dobra kobieto? ;d
Mi nie chodzi o wypaczenia w układach K+M tylko o ich większy potencjał więziotwórczy niż układów homoseksualnych. Już nie wiem jak to prościej napisać.
A mi chodzi o całokształt, zwłaszcza, że te tzw. wypaczenia to rzecz dość powszechna. Niestety mało jest idealnych, szczęśliwych rodzin jak z reklamy proszku do prania. I akurat wrzeszczące dzieciaki, tudzież wszystkie kłopoty i ograniczenia z ich posiadaniem związane, bardzo często rozwalają związki. Taka jest prawda, czy Ci się to podoba, czy nie.
I dlatego właśnie nie możesz sobie znaleźć chłopa na stałe.
Hmm, im dalej, tym bardziej chamska jesteś... skąd takie emocje przy zwykłej rozmowie na forum?
Twój sukub wszystkich przepędza.... każdy bowiem realny facet będzie gorszy od Twoich o nim wyobrażeń... Radzę oprzytomnieć.
Mówisz o czymś, o czym nie masz zielonego pojęcia. Masturbacja i duchy... boszzzzzzzz!
Abstrahując od tego, że moje życie osobiste nie jest Twoją sprawą; ja akurat zawsze wyobrażam sobie przy masturbacji jak najbardziej realne osoby ;P
I akurat kobiety z wysokim libido, a przy tym zaspokajające się same bez skrępowania - faceci zwykle lubią ;d
I niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda, dla katów, szpiclów, tchórzy...
(Zbigniew Herbert)
(Zbigniew Herbert)Wróć do „Seks, kontakt fizyczny”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 318 gości


