
Kobieta i wielu mężczyzn
Moderator: modTeam
- pani_minister
- Administrator

- Posty: 2011
- Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
- Skąd: Dublin
- Płeć:
tank girl pisze:To mój cycat, a nie Mony!
Stały błąd forum. Przyzwyczaisz się.
tank girl pisze:Mogłabyś sparafrazować?
Your wish is my command
Jeśli "kobieta wyzwolona" ma się równać kobiecie bez wahania korzystającej z wszelkich dostępnych sposobó osiągania orgazmu, w dwójkę, trójkę lub dziesiątkę, przed kamerami lub w necie, z zabawkami i zmieniając partnerów - to nagle te zmiany i rozrywki, czworokąty i jaskrawe oświetlenie (jako przeciwieństwo tej bogobojnej kołderki) staje się podstawą. Rżniecie jako baza - ideologia "wyzwolenia" jako nadbudowa. Nagle porządek rzeczy zostaje odwrócony, bo naturalny bieg rzeczy byłby taki, że najpierw następuje wyzwolenie, a potem wynikające z niego czyny (które dość łatwo jest uzasadnić, bo wypływają z głębszego namysłu niż chwilowa chcica - a nawet jeśli żyjesz zgodnie jedynie z tym, co Ci chcica podpowiada, to wiesz dlaczego to robisz). Jeśli wyjdziesz z założenia, że "kobieta wyzwolona" to kobieta, która jest przeciwieństwem tego stereotypu katoliczki: czyli często, ciekawie, ostro i z rożnymi - to podstawą będzie nie pogląd, lecz akcja. Rżnięcie jako podstawa - i dorabianie ideologii post factum. Już nie ma argumentu "rżnę się / (lub: nie rżnę się), bo (jestem wyzwolona)", jest wniosek "rżnę się, więc (jestem wyzwolona)". Gdzie tutaj to wyzwolenie? Jest taki sam stereotyp, jak u tej wspomnianej katoliczki, stworzony przez prostą negację.
I zarówno jedna, jak i druga strona skupia się tutaj tak naprawdę na akcji, a nie przyczynach jej. I dlatego "wyzwolenie" staje się synonimem głupoty tak naprawdę, bezrefleksyjności i prostackiego feminizmu, a szkoda.
TedBundy pisze:Który normalny, zdrowy psychicznie człowiek zestawi na RÓWNI wartość seksu pomiedzy dwojgiem kochających się osób, a pieprzeniem się w jakimś chorym kółeczku?
Ted, sprowadzasz do nieporównywalnych
Spróbuj postawić pytanie w ten sposób:
a) Który normalny, zdrowy psychicznie człowiek zestawi na RÓWNI wartość seksu pomiedzy dwojgiem kochających się osób, a czułym i delikatnym seksem między trojgiem kochających się ludzi?
b) Który normalny, zdrowy psychicznie człowiek zestawi na RÓWNI wartość instrumentalnego pieprzenia się bez odrobiny czułości, szacunku i uczucia, a pieprzeniem się w jakimś chorym kółeczku??
Tutaj znak równości już dużo łatwiej daje się postawić
Ostatnio zmieniony 28 maja 2007, 23:00 przez pani_minister, łącznie zmieniany 1 raz.
szczerze wspolczujeLilian pisze:widzialam zdjecia ojca na plazy nudystow z kochanka wiec sie zahartowalam.
zapomnialas napisac o komorkach zwierzecych, pochodzeniu od malpy i kilku innych rzeczachLilian pisze:czyli glownym problemem jest to ze czlowiek nie jest zwiarzeciem(czyzbykochamy sie "na pieska", jestesmy ssakami, wszystkożerni, co nas od zwierząt różni - nikt nas z gliny nie ulepil.) i ograniczajmy sie do zasad moralnych?
Nie widzisz roznicy pomiedzy soba a zwierzatkiem? na sile nikt Ci nie kazeLilian pisze:i ograniczajmy sie do zasad moralnych?
jak nie do pomyslenia?! to, ze o tym sie nie mowilo, nie znaczy, ze tego nie bylo. Z czasem zmienia sie tylko kwestia tego, co jest tematem tabu, a co nie. My nic nowego nie odkrylismy (czego to nie wyprawiali starozytni...Lilian pisze:zasady moralne sie zmieniaja - 50 lat temu nie do pomyslenia byl oral, anal a teraz ?
moralnosc nie konczy sie tylko na cudzej krzywdzie...Lilian pisze:skoro drugiej osobie krzywdy nie robie, to jak sie zachwouje to moja sprawa i nie ma nic wspolnego z niemoralnym zachowaniem.

-
Stormy
Nemezis pisze:zapomnialas napisac o komorkach zwierzecych, pochodzeniu od malpy i kilku innych rzeczach Nie widzisz roznicy pomiedzy soba a zwierzatkiem?
mialam o ewolucji ;P szczerze? nie widze wielkiej roznicy. to ze zbudowalismy cywilizacje i mamy prąd? kultura? ale tak jak zwierzata poslugujemy sie instynktem. wielu roznic nie ma. tez bylismy kiedys fotrzakami (niektorzy nadal są włochaci)
Nemezis pisze:moralnosc nie konczy sie tylko na cudzej krzywdzie...
a;e tylko to czy robie komus w jakis sposob ktzywde mogloby powstrzymac mnie przed pewnymi dzialaniami, takze trojkatami, pieciokatami, szescianami itp. to czy kogos krzywdze jest najwazniejsze - jesli jestem w porzadku wobec kogos i mam czyste sumienie - jest ok, nie wazne co robie w lozku.
Nemezis pisze:jak nie do pomyslenia?! to, ze o tym sie nie mowilo, nie znaczy, ze tego nie bylo. Z czasem zmienia sie tylko kwestia tego, co jest tematem tabu, a co nie. My nic nowego nie odkrylismy (czego to nie wyprawiali starozytni... )
no wlasnie u nich orgie byly na porzadku dziennym, nie byly niemoralne. i jakos nie jestem pewna czy moja babcia ochoczo brala by sie do robienia loda. dla niej byloby to pewnie nie do pomyslenia.
Nemezis pisze:Lilian napisał/a:
widzialam zdjecia ojca na plazy nudystow z kochanka wiec sie zahartowalam.
szczerze wspolczuje
a czego tu wspolczuc - klasyczny trojkąt wiele lat temu, ale jedna osoba sie na niego niegodzila. dlatego wole jasne uklady jak w tym temacie. gdzie nie wiedzie sie podwojnego zycia. ot tyle
powtarzam ze trojkat moze funkcjonaowac jak normalny zwiazek dwoch osob - o ile trójka tego chce. nie jestem fanka sypiania z kim popadnie, orgii itp, ale pewne sprawy są dla mnie do zaakceptowania jesli znam motywy i zasady dzialania jakiegos ukladu.
Lilian pisze:szczerze? nie widze wielkiej roznicy
Ty chyba mnie nie zrozumialas - nie chodzilo mi o anatomie i fizjologie, bo w tym owszem - jestesmy podobni i to momentami bardzo.mialam na mysli to, ze w pewnym sensie krzywdzisz sama siebie - pozostaje blizna w sferze duchowej, uszczerbek na psychice itp.Lilian pisze:to czy kogos krzywdze jest najwazniejsze
a taki Sokrates uznawal to za cos niemoralnegoLilian pisze:no wlasnie u nich orgie byly na porzadku dziennym, nie byly niemoralne.
nie wiesz, jaka byla Twoja babcia - czlowiek potrafi zmienic sie na starosc i to, ze teraz np. w kolko slucha radio Maryja nie znaczy, ze byla swieta w mlodosciLilian pisze:i jakos nie jestem pewna czy moja babcia ochoczo brala by sie do robienia loda. dla niej byloby to pewnie nie do pomyslenia.
np. tego, ze taka sytuacja zyciowa mogla miec wplyw na Twoje obecne pogladyLilian pisze:a czego tu wspolczuc
-
Stormy
Nemezis pisze:Lilian napisał/a:
a czego tu wspolczuc
np. tego, ze taka sytuacja zyciowa mogla miec wplyw na Twoje obecne poglady
chmmm... to by znaczylo ze nalezy mi wspolczuc moich pogladow... szeroko rozumianej toerancji... no tak... raczej powinnam byc przciwniczka jakich kolwiek zwiazkow damsko meskich do czeg mama mnie probowala naklnic ;D
Nemezis pisze:Lilian napisał/a:
i jakos nie jestem pewna czy moja babcia ochoczo brala by sie do robienia loda. dla niej byloby to pewnie nie do pomyslenia.
nie wiesz, jaka byla Twoja babcia - czlowiek potrafi zmienic sie na starosc i to, ze teraz np. w kolko slucha radio Maryja nie znaczy, ze byla swieta w mlodosci
babcia mocherem nie jest, ale w mlodosci jaka byla, kto wie... a raczej jaka mogla byc bo wyszla za maz majac 18 lat, wiec niewiele zobaczyla i nie wiele doswiadczyal. ale to nie temat o mojej baci i jej przygodach
Nemezis pisze:Ty chyba mnie nie zrozumialas - nie chodzilo mi o anatomie i fizjologie, bo w tym owszem - jestesmy podobni i to momentami bardzo.
mi tez nie: stworzylismy kulture, ktora jest tylko wymyslem na papierze, niczym trwalym, zachowujemy sie jak zwierzata a nawet gorzej - one rzadko, w ekstremalnych przypadkach zabijaja dla przyjemnosci. czlowiek jest bardziej zwierzecy od samego zwierza ( malo fortunny zbitek wyrazowy)
Nemezis pisze:to czy kogos krzywdze jest najwazniejsze
mialam na mysli to, ze w pewnym sensie krzywdzisz sama siebie - pozostaje blizna w sferze duchowej, uszczerbek na psychice itp.
a dlaczeg ma pozostac blizna? skoro jestem w zgodzie z sobą i innymi na ktorych zdaniu mi zalezy. nie kazde zachowanie rozniace sie od przyjetych norm musi zaraz powodowac slepote, gluchote czy blizny psychiczne. jesli mi moje zachowanie odpowiada to czemu mam z neigo rezygnowac i sie zmianiac.
[ Dodano: 2007-05-28, 22:44 ]
pani_minister pisze:Jeśli wyjdziesz z założenia, że "kobieta wyzwolona" to kobieta, która jest przeciwieństwem tego stereotypu katoliczki: czyli często, ciekawie, ostro i z rożnymi - to podstawą będzie nie pogląd, lecz akcja. Rżnięcie jako podstawa - i dorabianie ideologii post factum. Już nie ma argumentu "rżnę się / (lub: nie rżnę się), bo (jestem wyzwolona)", jest wniosek "rżnę się, więc (jestem wyzwolona)". Gdzie tutaj to wyzwolenie? Jest taki sam stereotyp, jak u tej wspomnianej katoliczki, stworzony przez prostą negację.
dobrze powiedziane... dlatego wazne jest to od czego zaczynamy,jakie mamy cele na poczatku, a nie jak je dostosowujemy do potrzeb naszych....
opacznie to wszystko odbierasz
i zapewne robisz to momentami specjalnie... np:
Lilian pisze:no tak... raczej powinnam byc przciwniczka jakich kolwiek zwiazkow damsko meskich do czeg mama mnie probowala naklnic ;D
nie, ale granice gdzies musza byc (przy czym nie twierdze, ze u Ciebie ich nie ma)Lilian pisze:to by znaczylo ze nalezy mi wspolczuc moich pogladow... szeroko rozumianej toerancji
Ty nadal nie rozumiesz. Pisalysmy o roznicach, to napisze wprost: SFERA DUCHOWA -> U LUDZI JEST- U ZWIERZAT NIE; U ZWIERZAT JEJ NIE MA- U LUDZI JESTLilian pisze:zachowujemy sie jak zwierzata a nawet gorzej - one rzadko, w ekstremalnych przypadkach zabijaja dla przyjemnosci. czlowiek jest bardziej zwierzecy od samego zwierza ( malo fortunny zbitek wyrazowy)
jestes wlasnie w takim trojkacik czy tylko myslisz, ze to jest ok?Lilian pisze:jesli mi moje zachowanie odpowiada to czemu mam z neigo rezygnowac i sie zmianiac.
-
Stormy
Nemezis pisze:Ty nadal nie rozumiesz. Pisalysmy o roznicach, to napisze wprost: SFERA DUCHOWA -> U LUDZI JEST- U ZWIERZAT NIE; U ZWIERZAT JEJ NIE MA- U LUDZI JEST
rozumiem - ale ja widze tylko tą jedną róznice. i zwierzęta maja też uczucia ( i je tez mozna pod sfere duchową podczepić
Nemezis pisze:Lilian napisał/a:
jesli mi moje zachowanie odpowiada to czemu mam z neigo rezygnowac i sie zmianiac.
jestes wlasnie w takim trojkacik czy tylko myslisz, ze to jest ok?
a czy tank girl to łysy facet olbrzym??
nie nie jestem w takim zwiazku, mam partnera o ktorego bylabym zazdrosna gdyby mi zaproponiwal taki uklad, ale jak sam powiedzial pare minut temu - to odpada. co nei znaczy ze to nie jest interesujace
ale ja wole monogamie, inaczej bym nie umiala... [ Dodano: 2007-05-28, 23:20 ]
Nemezis pisze:Lilian napisał/a:
to by znaczylo ze nalezy mi wspolczuc moich pogladow... szeroko rozumianej toerancji
nie, ale granice gdzies musza byc (przy czym nie twierdze, ze u Ciebie ich nie ma)
granica dla nie sa adopcje przez gejow i lesbijki (choc tu sie jeszcze okreslic nie umiem) i prawo do aborcji we wszystkich przypadkach - tu zalezy od historii, ale ogole n anie. to sa moje normy, bo kogos moga skrzywdzic
-
Stormy
Nemezis pisze:Lilian napisał/a:
dla mnie czlowiek to zwierze
w pewnym sensie masz racje, co nie zmienia faktu, ze jestes Uparciuchem!!
strasznym uparciuchem
Nemezis pisze:Lilian napisał/a:
przypominam ze teoretyzujemy
no wlasnie! a dopoki sie gada a nie robi to wszystko jest dozwolone i moralne a z ta monogamia mam tak samo
zapytalam mojego lubego - co by bylo gdybym spala kiedys z 2 facetami, to powiedzial ze to bylaby przeszlosc - w teorii takie to proste...
ale czy nie jest mozliwy zwiazek oparty na milosci miedzy 3 osobami? dlaczego to mialoby by byc zle? wtedy sex dla sportu nie wchodzilby w gre, to nie bylaby przygoda na jedna, dwie noce. normalny regularny zwiazek... ciekawe jakby to moj miły przyjął...
ale to tez nie sa granice moralnosci. Krzywda drugiego czlowieka jest granica wolnosci. Moralnosc to troche inna bajkaLilian pisze:granica dla nie sa adopcje przez gejow i lesbijki (choc tu sie jeszcze okreslic nie umiem) i prawo do aborcji we wszystkich przypadkach - tu zalezy od historii, ale ogole n anie. to sa moje normy, bo kogos moga skrzywdzic
TedBundy pisze:zabawne,iż dla niektórych "wyzwolenie" jest synonimem wypięcia gołej dupy, bo to takie postępowe![]()
"Wypięcie dupy" masz i w tradycyjnych układach 1 na 1
I można seryjnie "wypiąć dupę" setce facetów po kolei, zamiast kochać się z dwoma na raz, tyle, że Twoim zdaniem w tym drugim przypadku jest to obraza moralności I ponawiam pytanie. Który normalny, zdrowy psychicznie człowiek zestawi na RÓWNI wartość seksu pomiedzy dwojgiem kochających się osób, a pieprzeniem się w jakimś chorym kółeczku?
No to wpadłeś. Zdefiniuj "normalność" i "zdrowie psychiczne"
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Ordynarnie można się pieprzyć i we dwoje. Liczba partycypantów to żadne kryterium
A w ogóle to po raz kolejny powtarzasz się, jak zacięta katarynka nie wnosząc nic nowego do tematu. Przestań udawać, że masz tu cokolwiek do powiedzenia. Bo najwyraźniej nie masz. Nie potrafisz podać argumentów przemawiających za tym, że sex w 3kącie jest niemoralny. Gdybyś potrafił, już dawno byś to zrobił
Nemezis pisze:jezeli myslisz, ze to taka prosta sprawa, to grubo sie mylisz. W przypadku religii jest prosciej (dekalog, szoste przykazanie - nie cudzoloz)tank girl pisze:Okay, i jakie zasady moralne nakazują unikać sexu w kilka osób?Czekam, aż ktoś to wypunktuje i dopraszam się już naprawdę długo! ;d
Szóste? Jesteś aby pewna? Okay, ale w takim razie niemoralny jest też sex przed ślubem, bo on także podpada według nauk Kościoła pod cudzołostwo
to bardziej kwestia etyki, a tu nie do konca jest wszystko dokladnie sprecywane.
W etyce? Niesprecyzowane? A od kiedy to?
Chodzi o odczucia duchowe, o sumienie - a to jest cos co sie czuje, co czlowiek powinien sobie uswiadomic, a nie przeczytac o tym!
No i ja właśnie kompletnie tego nie czuję
"Sumienie jest najtajniejszym osrodkiem i sanktuarium czlowieka" i watpie, zeby ktos mogl spisywac jakies 'przykazania sumienia'. Twoje prosby sa niemozliwe do spelnienia.
Jako ludzie dojrzali powinniście umieć verbalizować swe mysli
Nemezis pisze:Nie wierzetank girl pisze:No więc tak, jesli moja mama ma ochotę tak się bawić, to praszszszsz - ja nie mam nic przeciw. To nie moja sprawa. Jeśli chce, jeśli sprawia jej to frajdę, satysfakcję, jeśli ją uszczęśliwia, albo tyko bawi - proszę bardzo. Na zdrowie
A czemuż to? Bo Tobie by przeszkadzało, gdybyś wiedziała, że Twoja mama lubi takie rzeczy w łóżku? Ja nie mam z tym problemu. Niech mama uprawia sobie sex jaki chce. Dopóki nie rwie moich facetów - nic mi do tego ;d
pani_minister pisze:tank girl pisze:To mój cycat, a nie Mony!
Stały błąd forum. Przyzwyczaisz się.
Noooo nie wiem.....
Jeśli "kobieta wyzwolona" ma się równać kobiecie bez wahania korzystającej z wszelkich dostępnych sposobó osiągania orgazmu, w dwójkę, trójkę lub dziesiątkę, przed kamerami lub w necie, z zabawkami i zmieniając partnerów - to nagle te zmiany i rozrywki, czworokąty i jaskrawe oświetlenie (jako przeciwieństwo tej bogobojnej kołderki) staje się podstawą. Rżniecie jako baza - ideologia "wyzwolenia" jako nadbudowa. [...]
Nie zgadzam się. Czynników jest o wiele więcej. Wymieniłam je. To postawa wobec życia. A więc nie tylko podejście do sexu. To tylko element całości. Chodzi o coś więcej. O plany życiowe, metody samorealizowania się, decyzję o tym, żeby nie zakładać rodziny w wieku lat 18-stu i nie charować przy garach do emerytury rodząc kolejne dzieci co roku. To decyzja o tym, żeby się rozwijać. Inwestować w siebie. Studiować. Uczyć języków. Uzyskać materialną samowystarczalność. To wreszcie niezgoda na uznanie mężczyzny za Pana i Władcę Ostatecznego. Dla kobiety wyzwolonej facet będzie raczej partnerem.
Życie erotyczne kobiety wyzwolonej, to oddzielne spektrum zagadnień. Kobieta wyzwolona może, ale wcale nie musi zarywać co noc do łóżka kogo innego. Może być sama. I nie będzie miała z tym problemu. Nie da sobie wmówić, że jest wybrykiem natury, że powinna wziąć sobie chłopa, bele jakiego, byle by był. Itd.
Jak więc widzisz, zagadnienie tzw. wyzwolenia nie ogranicza się li tylko do sexu.
pani_minister pisze:Ted, sprowadzasz do nieporównywalnych
Spróbuj postawić pytanie w ten sposób:
a) Który normalny, zdrowy psychicznie człowiek zestawi na RÓWNI wartość seksu pomiedzy dwojgiem kochających się osób, a czułym i delikatnym seksem między trojgiem kochających się ludzi?
b) Który normalny, zdrowy psychicznie człowiek zestawi na RÓWNI wartość instrumentalnego pieprzenia się bez odrobiny czułości, szacunku i uczucia, a pieprzeniem się w jakimś chorym kółeczku??
Tutaj znak równości już dużo łatwiej daje się postawić
A i owszem. O wiele łatwiej ;d
I niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda, dla katów, szpiclów, tchórzy...
(Zbigniew Herbert)
(Zbigniew Herbert)Logiczne dowodzenie pośrednie, że seks w trójkącie albo innej łamanej zamkniętej n, gdzie n jest liczbą kątów nie jest niemoralny można analogicznie odwrócić, że nie jest moralny. Poza tym logiczny wniosek nie zawsze ma sens w rzeczywistości. Jako cynik we współczesnym rozumienie pojęcia jesteś zwolenniczką relatywizmu moralnego. Prawdopodobne masz sporo rezerwy w stosunku do istnienia wartości jako pojęć oderwanych, abstrakcyjnych. Taki twój światopogląd. Mam Ci więc tłumaczyć czemu jest to niemoralne z mojego punku widzenia? Przecież i tak to zanegujesz. Ale dobrze. Twierdzę, że niemoralne jest sprowadzanie seksu do płaszczyzny doświadczenia zmysłowego. Niemoralne bo płytkie, zwierzęce. Równie płytkie jak choćby robienie pieniędzy z żądzy posiadania. Uważam, że człowiek powinien się doskonalić w sferze emocjonalnej, intelektualnej i duchowej, a nie po prostu folgować swoim popędom ubierając je w słówka o wyzwoleniu, co jak dosadnie określił Ted jest przykrywaniem gówna papierkiem. Wierzę w takie pojęcia jak wierność, lojalność i honor, które mają wartość niezależnie czy ktoś je uznaje czy ignoruje, "wyzwala" się od nich. Seks w trójkącie wyklucza wszystkie. długo by można....
Zyc trzeba umiec. Jakze czesto bowiem zyc nie umiemy. Dobre zycie jest umiejetnoscia. Jestesmy biegli w wielu umiejetnosciach, ale malo kto opanowal umiejetnosc zycia. -T.Gadacz
nie, to sa patologie ludzkich zachowan. Wlasnie wtedy kiedy instynkty biora gora. Co do instynktow - podobnie jest w tych orgiach...Lilian pisze:ale przyznaj - holocaust, morderstwa, sex z kim popadnie, gwalty - czy to ludzkie w szeroko rozumianym znaczeniu?
nigdy w zyciu! prawdziwa milosc? to byloby jakies wynaturzenie o ile cos takiego byloby w ogole mozliweLilian pisze:ale czy nie jest mozliwy zwiazek oparty na milosci miedzy 3 osobami? dlaczego to mialoby by byc zle? wtedy sex dla sportu nie wchodzilby w gre, to nie bylaby przygoda na jedna, dwie noce. normalny regularny zwiazek...
[ Dodano: 2007-05-28, 23:57 ]
tak, szostetank girl pisze:Szóste? Jesteś aby pewna? Okay, ale w takim razie niemoralny jest też sex przed ślubem, bo on także podpada według nauk Kościoła pod cudzołostwo![]()
u Ciebie widze nie ma miejsca na uczucia - szkoda. I nie chodzi mi od razu o jakas wielka milosc (bo tu latwo sie pomylic), tylko w ogole uczucia wzgledem drugiej osoby, ale zeby sama rozkosztank girl pisze:No i ja właśnie kompletnie tego nie czujęOdczucia duchowe? Sex ludzi obdarzających się nawzajem rozkoszą jest piękny - takie jest moje odczucie
![]()
[ Dodano: 2007-05-29, 00:30 ]
Harry pisze:niemoralne jest sprowadzanie seksu do płaszczyzny doświadczenia zmysłowego. Niemoralne bo płytkie, zwierzęce. Równie płytkie jak choćby robienie pieniędzy z żądzy posiadania. Uważam, że człowiek powinien się doskonalić w sferze emocjonalnej, intelektualnej i duchowej, a nie po prostu folgować swoim popędom ubierając je w słówka o wyzwoleniu, co jak dosadnie określił Ted jest przykrywaniem gówna papierkiem. Wierzę w takie pojęcia jak wierność, lojalność i honor, które mają wartość niezależnie czy ktoś je uznaje czy ignoruje, "wyzwala" się od nich. Seks w trójkącie wyklucza wszystkie. długo by można....
<browar>Nemezis pisze:Kiedys nie bylo sakramentu malzenstwa
Był od zawsze. I od zawsze nie było rozwodów. Tu Kościół akurat mało namieszał bo to wynika dosyć jasno z ewangelii. W tej Mateusza jest taka scena, gdzie faryzeusze pytają Chrystusa o list rozwodowy, a on im odpowiada "Co Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza". Dosyć jasne. Na początku po prostu przyjmowano, że małżonkowie sami sobie udzielają małżeństwa. Zmienił to Sobór Trydencki.
Ale może nie wchodźmy w katolicką moralność seksualną. Moim skromnym zdaniem i tak jest mocno nieżyciowa.
Zyc trzeba umiec. Jakze czesto bowiem zyc nie umiemy. Dobre zycie jest umiejetnoscia. Jestesmy biegli w wielu umiejetnosciach, ale malo kto opanowal umiejetnosc zycia. -T.Gadacz
wlasnie o to mi chodzilo. Mialam na mysli, ze nie bylo sakramentu w takiej formie, jaka jest obecnie.Harry pisze:Na początku po prostu przyjmowano, że małżonkowie sami sobie udzielają małżeństwa
co Ci powiem, to Ci powiem, ale Ci powiem, ze tyz prawdaHarry pisze:Moim skromnym zdaniem i tak jest mocno nieżyciowa.
Harry pisze:Twierdzę, że niemoralne jest sprowadzanie seksu do płaszczyzny doświadczenia zmysłowego. Niemoralne bo płytkie, zwierzęce. Równie płytkie jak choćby robienie pieniędzy z żądzy posiadania. Uważam, że człowiek powinien się doskonalić w sferze emocjonalnej, intelektualnej i duchowej, a nie po prostu folgować swoim popędom ubierając je w słówka o wyzwoleniu, co jak dosadnie określił Ted jest przykrywaniem gówna papierkiem. Wierzę w takie pojęcia jak wierność, lojalność i honor, które mają wartość niezależnie czy ktoś je uznaje czy ignoruje, "wyzwala" się od nich. Seks w trójkącie wyklucza wszystkie. długo by można....
Zgoda. Ale nie tylko seks uprawiany w trójkącie wyklucza uczucie. Każdy seks bez pełnego zaangażowania (a jak takich obecnie wiele !) wyklucza.
Cały więc problem z trókątami polega li tylko na tym, że tam od razu widać, ze któryś z katów, albo dwa albo wszystkie trzy, tego uczucia do siebie nie żywią.
I to jest największy dla niektórych problem. Bo w dwójkowym seksie łatwiej nabrać kogoś naiwnego lub nawet siebie samego, że chodzi nam o coś więcej, niż seks (i najczęściej jest ta nabraną kobieta) a w trójkowym i więcej sekszeniu juz znacznie o to trudniej
Ale przecież znamy ludzi, którzy mają i żonę i kochankę i obie kochają. Więc nie wiem czy to takie niemożliwe aby trójkąty wykluczały miłość
Harry pisze:Logiczne dowodzenie pośrednie, że seks w trójkącie albo innej łamanej zamkniętej n, gdzie n jest liczbą kątów nie jest niemoralny można analogicznie odwrócić, że nie jest moralny.
No to proszę, czekam zatem - zrób to
Poza tym, dowody świadczące o moralności takich zachowań istnieją. Ot, chociażby sex w 3kącie służy bezpośrednio rozkoszy, zwiększając tym samym subiektywne poczucie szczęścia osób zaangażowanych.
Człowiek szczęśliwy i erotycznie spełniony jest bardziej życzliwy bliźnim, a także bardziej produktywny w pracy, nauce i we wszystkim, w co się angażuje.
Zaspokoiwszy swe potrzeby erotyczne może więcej energii poświęcić na uszczęśliwianie innych. W ten sposób zatem, sex w 3kącie służy społeczeństwu, jest więc w tym sensie moralny, choć oczywiście nie wszystko, co społeczeństwu służy za moralne można uznać. Ale to już inna historia
Poza tym logiczny wniosek nie zawsze ma sens w rzeczywistości.
Tzn. mówisz o sytuacji, kiedy w teorii coś jawi się jako moralne, a w rzeczywistości takie nie będzie? Hmmm....
To już chyba kwestia definicji tego, co logiczne. Bo np. komunizm w versji teoretycznej wygląda dla niektórych niezwykle sensownie, ale jeśli uwzględnić w tym koncepcie czynnik ludzki - wszystko zaczyna się sypać.
Jak dla mnie, w tym konkretnym przypadku przyjęto błędne założenia początkowe. Osobiście sparfrazowałabym wyrażony przez Ciebie pogląd do takiej formy: to, co w teorii jawi się jako moralne, w praktyce doprowadzić może do straszliwych zbrodni.
Tylko cóż to ma z życiem erotycznym dorosłych ludzi wspólnego?

Jako cynik we współczesnym rozumienie pojęcia jesteś zwolenniczką relatywizmu moralnego.
Do pewnego stopnia. Ale jestem tu bardzo ostrożna
Prawdopodobne masz sporo rezerwy w stosunku do istnienia wartości jako pojęć oderwanych, abstrakcyjnych. Taki twój światopogląd.
Owszem, tak właśnie jest
Mam Ci więc tłumaczyć czemu jest to niemoralne z mojego punku widzenia? Przecież i tak to zanegujesz.
Czyż nie to zakłada właśnie idea forum dyskusyjnego - ścieranie się poglądów w kulturalnej rozmowie?
Twierdzę, że niemoralne jest sprowadzanie seksu do płaszczyzny doświadczenia zmysłowego. Niemoralne bo płytkie, zwierzęce.
Przy takim podejściu, zwierzęcy jest sex jako taki - w każdym wydaniu, czy to sportowym, czy wynikającym z uczucia. I uczucie bowiem łatwo sprowadzić do zwierzęcości, bo czymże ono jest w swej istocie jak nie elementem zapewniającym przedłużenie gatunku?
Wszystko, co służy trwaniu życia, jest zwierzęce. Niezwierzęce jest przeciwstawienie się odwiecznej zasadzie tworzenia nowych istnień i działanie wbrew instynktowi samozachowawczemu. Czyli np. skakanie ze spadochronem dla przyjemności, albo, w versji hard, świadome odebranie sobie życia
Rzekoma niemoralność doświadczeń zmysłowych do produkt mentalności chrześcijańsko-katolickiej. Swego rodzaju wynaturzenie. Wschodnie systemy, np. tantra, zakładają, że poprzez sex można osiągnąć Oświecenie. Rozkosz fizyczno-mentalna służy tam doskonaleniu duchowemu, jest swoistym rodzajem medytacji poprzez sex. Dlatego trudno mi zrozumieć, jak możesz uważać zmysłowe doznania za coś jednoznacznie negatywnego.
Uważam, że człowiek powinien się doskonalić w sferze emocjonalnej, intelektualnej i duchowej, a nie po prostu folgować swoim popędom ubierając je w słówka o wyzwoleniu, co jak dosadnie określił Ted jest przykrywaniem gówna papierkiem.
To tylko dla Chrześcijan, ze szczególnym uwzględnieniem Katolików. Folgowanie popędom nie wyklucza doskonalenia na wszystkich wymienionych przez Ciebie poziomach. Kwestia, jaką kto ścieżkę obiera. Ilość osób w łóżku nie ma tu jednak nic do rzeczy. Tzn. ma, ale tylko jeśli ktoś chce, żeby miała
Wierzę w takie pojęcia jak wierność, lojalność i honor, które mają wartość niezależnie czy ktoś je uznaje czy ignoruje, "wyzwala" się od nich. Seks w trójkącie wyklucza wszystkie.
Dlaczego tak myślisz? Wykaż, że tak jest. A póki co, ja powiem inaczej. Układy dwuosobowe, gloryfikowanej instytucji małżeństwa nie wyłączając, gwarantem wierności, lojalności i honoru wcale nie są

nadia pisze:Każdy seks bez pełnego zaangażowania (a jak takich obecnie wiele !) wyklucza [uczucie].
Otóż to! <browar>
Ale oczywiście jeśli mówimy o uczuciu romantycznej miłości. Bo nie na tym jednym typie uczucia spektrum uczuć się kończy
Cały więc problem z trókątami polega li tylko na tym, że tam od razu widać, ze któryś z katów, albo dwa albo wszystkie trzy, tego uczucia do siebie nie żywią.
I to jest największy dla niektórych problem.
Jakby było czym się martwić. Tysiące ludzi uprawia sex bez miłości. Wielu z nich pozostając przy tym w związkach małżeńskich. Uczucie jako wyznacznik moralności to zły pomysł. Jedni chodzą do łóżka tylko z tymi, których kochają, inni potrafią czerpać przyjemność z sexu nawet jeśli kochanka/ kochanki romantyczną miłością nie darzą. Co kto lubi! Dopóki nikt nie jest krzywdzony i wszyscy są zadowoleni nie ma sensu potępiać danych praktyk erotycznych.
W dwójkowym seksie łatwiej nabrać kogoś naiwnego lub nawet siebie samego, że chodzi nam o coś więcej, niż seks (i najczęściej jest ta nabraną kobieta) a w trójkowym i więcej sekszeniu juz znacznie o to trudniej
Ale przecież znamy ludzi, którzy mają i żonę i kochankę i obie kochają. Więc nie wiem czy to takie niemożliwe aby trójkąty wykluczały miłośćOdnośnie zaś wierności, lojalności i honoru to nie wyklucza, gdyż te sprawy są od seksu niezależne - pod warunkiem, że wszyskie osoby są świadome w co sie pakują, i wyrażają na to zgodę.
A jużci! <browar>
A od siebie dodam jeszcze, że dla mnie, w kontexcie sexu, niemoralna jest np. zdrada, której dopuszcza się wielu małżonków, sypiając za plecami swych połówek z kim innym.
I niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda, dla katów, szpiclów, tchórzy...
(Zbigniew Herbert)
(Zbigniew Herbert)-
Stormy
tank girl pisze:Zaspokoiwszy swe potrzeby erotyczne może więcej energii poświęcić na uszczęśliwianie innych. W ten sposób zatem, sex w 3kącie służy społeczeństwu, jest więc w tym sensie moralny, choć oczywiście nie wszystko, co społeczeństwu służy za moralne można uznać. Ale to już inna historia
tu sobie przeczysz chcialam zauwazyc
tank girl pisze:A od siebie dodam jeszcze, że dla mnie, w kontexcie sexu, niemoralna jest np. zdrada, której dopuszcza się wielu małżonków, sypiając za plecami swych połówek z kim innym.
tank girl pisze:Uczucie jako wyznacznik moralności to zły pomysł. Jedni chodzą do łóżka tylko z tymi, których kochają, inni potrafią czerpać przyjemność z sexu nawet jeśli kochanka/ kochanki romantyczną miłością nie darzą. Co kto lubi! Dopóki nikt nie jest krzywdzony i wszyscy są zadowoleni nie ma sensu potępiać danych praktyk erotycznych
podpisuje sie obiema łapkami <browar>
Lilian pisze:tank girl pisze:Zaspokoiwszy swe potrzeby erotyczne może więcej energii poświęcić na uszczęśliwianie innych. W ten sposób zatem, sex w 3kącie służy społeczeństwu, jest więc w tym sensie moralny, choć oczywiście nie wszystko, co społeczeństwu służy za moralne można uznać. Ale to już inna historia
tu sobie przeczysz chcialam zauwazyc![]()
Bynajmniej. Akurat sex w 3kącie społeczeństwu służy i moralny JEST, natomiast to, co wyprawiał np. Hitler, społeczeństwu niemieckiemu w jakiś sposób służyło, przynajmniej na początku, będąc jednocześnie zbrodnią
I niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda, dla katów, szpiclów, tchórzy...
(Zbigniew Herbert)
(Zbigniew Herbert)tank girl pisze:Zaspokoiwszy swe potrzeby erotyczne może więcej energii poświęcić na uszczęśliwianie innych. W ten sposób zatem, sex w 3kącie służy społeczeństwu, jest więc w tym sensie moralny, choć oczywiście nie wszystko, co społeczeństwu służy za moralne można uznać.
sex w trojkacie co najwyzej moze zaszkodzic spoleczenstwu. Naprawde przykro, jezeli ktos nie potrafi zaspokoic swoich potrzeb seksualnych w NORMALNYM zwiazku. Gdybym np. zabila jakiegos psychopatycznego morderce i gwalciciela to przeysluzylabym sie spoleczenstwu, ale czy byloby to moralnie sluszne? W trojkacikach moze nikogo mordowac nie trzeba, ale zapewniam, ze nie ma w tym odrobiny dobra moralnego...chyba masz problemy z interpretacja co niektorych rzeczytank girl pisze:Cytat:
Twierdzę, że niemoralne jest sprowadzanie seksu do płaszczyzny doświadczenia zmysłowego. Niemoralne bo płytkie, zwierzęce.
Przy takim podejściu, zwierzęcy jest sex jako taki - w każdym wydaniu, czy to sportowym, czy wynikającym z uczucia.
Seks jest dodatkiem we wspolnym zyciu dwojki kochajacych sie ludzi. Dodatek takowy jest niezwykle wazny i jest fizycznym wyrazem milosci badz glebokich uczuc. Dopiero taki seks pozbawiony jest tej plytkosci i zwierzecego charakteru.to jest bez sensutank girl pisze:Niezwierzęce jest przeciwstawienie się odwiecznej zasadzie tworzenia nowych istnień i działanie wbrew instynktowi samozachowawczemu. Czyli np. skakanie ze spadochronem dla przyjemności, albo, w versji hard, świadome odebranie sobie życia![]()
)jest niezwierzece, a seks z milosci jest? a to, ze np. ptaszkom zdarza sie szybowac dla przyjemnosci czy kotkom bawic wloczka tez dla przyjemnosci i zabawy juz nie jest zwierzece mimo, ze to sa zwierzatka?? hmm... czy Ty jestes moze w takim trojkaciku? albo moze bylas? A tak w ogole to, czy Ty uwazasz, ze masz jakies zasady moralne?tank girl pisze:Ilość osób w łóżku nie ma tu jednak nic do rzeczy
otoz w tym wypadku nie. W takim razie co jest tym wyznacznikiem moralnosci, skoro krzywda drugiego czlowieka odpada (bo to z kolei jest granicą wolnosci, a jak pisalam wczesniej, to juz jest inna bajka)?tank girl pisze:Uczucie jako wyznacznik moralności to zły pomysł
czyli po zawarciu sakramentu malzenstwa, cudzolostwo jest wg Ciebie zle. Z tego, co zdazylam zauwazyc z religia jest u Ciebie na bakier, wiec co za roznica przed czy po slubie?tank girl pisze:A od siebie dodam jeszcze, że dla mnie, w kontexcie sexu, niemoralna jest np. zdrada, której dopuszcza się wielu małżonków, sypiając za plecami swych połówek z kim innym.
a tak swoja droga cudzolozenie po slubie (bo piszesz o malzonkach), gdzie przysiega sie milosc (ta duchowa) i wiernosc malzenska jest moralnie dobre??
[ Dodano: 2007-05-29, 12:35 ]
jak mozna powiedziec, ze w tym sensie tak, ale juz w innym nie?tank girl pisze:jest więc w tym sensie moralny
Nemezis pisze:tank girl pisze:Zaspokoiwszy swe potrzeby erotyczne może więcej energii poświęcić na uszczęśliwianie innych. W ten sposób zatem, sex w 3kącie służy społeczeństwu, jest więc w tym sensie moralny, choć oczywiście nie wszystko, co społeczeństwu służy za moralne można uznać.sex w trojkacie co najwyzej moze zaszkodzic spoleczenstwu.
Jak?
Naprawde przykro, jezeli ktos nie potrafi zaspokoic swoich potrzeb seksualnych w NORMALNYM zwiazku.
Dlaczego "przykro"? I co to jest "normalność"?
Gdybym np. zabila jakiegos psychopatycznego morderce i gwalciciela to przeysluzylabym sie spoleczenstwu, ale czy byloby to moralnie sluszne? W trojkacikach moze nikogo mordowac nie trzeba, ale zapewniam, ze nie ma w tym odrobiny dobra moralnego...
Udowodnij
Nemezis pisze:chyba masz problemy z interpretacja co niektorych rzeczytank girl pisze:Twierdzę, że niemoralne jest sprowadzanie seksu do płaszczyzny doświadczenia zmysłowego. Niemoralne bo płytkie, zwierzęce.
Przy takim podejściu, zwierzęcy jest sex jako taki - w każdym wydaniu, czy to sportowym, czy wynikającym z uczucia.chodzilo o sprowadzanie tylko do tej plaszczyzny - tak jak Ty to uwazasz za sluszne i dobre moralnie
![]()
Problemów z interpretacją bynajmniej nie mam. Harry powołał się na zwierzęcość sexu bez tzw. uczuć. Ja dowiodłam, że przy takim podejściu sex jako taki jest z natury swej zwierzęcy. Natomiast owszem, w zmysłowości nic złego nie widzę. Bo czymże ma być sex? Jedynie narzędziem prokreacji?

Seks jest dodatkiem we wspolnym zyciu dwojki kochajacych sie ludzi.
Wręcz przeciwnie - z punktu widzenia Matki Natury, na którą się tu powoływali niektórzy, miłość i romantyczne uczucie jest dodatkiem do sexu, swoistego rodzaju nadbudówką, bo w istocie chodzi o przekazanie genów
Dodatek takowy jest niezwykle wazny i jest fizycznym wyrazem milosci badz glebokich uczuc. Dopiero taki seks pozbawiony jest tej plytkosci i zwierzecego charakteru.
Nie jest, albowiem miłość to tylko specyficzna manifestacja imperatywu nakazującego istotom żywym rozmnażanie.
Nemezis pisze:to jest bez sensutank girl pisze:Niezwierzęce jest przeciwstawienie się odwiecznej zasadzie tworzenia nowych istnień i działanie wbrew instynktowi samozachowawczemu. Czyli np. skakanie ze spadochronem dla przyjemności, albo, w versji hard, świadome odebranie sobie życia![]()
![]()
Bynajmniej. To przerażające w pierwszej chwili, ale bardzo prawdziwe

to, ze skoczylam ze spadochronem (a skoczylam)jest niezwierzece, a seks z milosci jest?
Tak, ponieważ aby wyskoczyć z samolotu musisz pokonać instynkt samozachowawczy, który nakazuje Ci tego nie robić

Przy okazji; to tandemik był?
a to, ze np. ptaszkom zdarza sie szybowac dla przyjemnosci czy kotkom bawic wloczka tez dla przyjemnosci i zabawy juz nie jest zwierzece mimo, ze to sa zwierzatka??<rotfl2>
Nie zrozumiałaś mnie. Chodzi o coś, co niejaki Patanjali określił jako ABHINIVESA, czyli mówiąc po naszemu - strach przed śmiercią i instynktowne przekonanie, że lepiej jest istnieć, niż NIE-istnieć
Istoty żywe trzymają się zwykle życia iście kurczowo. Tak nakazuje im instynkt samozachowawczy, wszczepiony nam m.in. po to, byśmy istnieli i mieli szansę przekazać geny. Jest więc ów instynkt, i wynikająca z niego miłość do życia, niczym innym jak czysto biologicznym odruchem zwierzęcym, każde działanie przeciw niemu, musi być zatem NIE-zwierzęce
Nemezis pisze:hmm... czy Ty jestes moze w takim trojkaciku? albo moze bylas?tank girl pisze:Ilość osób w łóżku nie ma tu jednak nic do rzeczy
Rozumiem Twoją ciekawość, ale czy fakt, że ewentualnie byłam i/lub jestem w takim układzie, ma cokolwiek do rzeczy?
A tak w ogole to, czy Ty uwazasz, ze masz jakies zasady moralne?
Owszem. Czemu uważasz, że jest inaczej?
Nemezis pisze:otoz w tym wypadku nie. W takim razie co jest tym wyznacznikiem moralnosci, skoro krzywda drugiego czlowieka odpada (bo to z kolei jest granicą wolnosci, a jak pisalam wczesniej, to juz jest inna bajka)?tank girl pisze:Uczucie jako wyznacznik moralności to zły pomysł
W sexie? Jak dla mnie tylko krzywda bądź wykorzystywanie istot nierozumnych
Nemezis pisze:czyli po zawarciu sakramentu malzenstwa, cudzolostwo jest wg Ciebie zle.tank girl pisze:A od siebie dodam jeszcze, że dla mnie, w kontexcie sexu, niemoralna jest np. zdrada, której dopuszcza się wielu małżonków, sypiając za plecami swych połówek z kim innym.
Napisałam "np.", jeśli pamiętasz. Sakrament małżeństwa nie jest tu istotny. Chodzi o zdradę, czyli obcowanie cielesne z innym człowiekiem/ ludźmi, bez zgody i wiedzy tego, z kim się jest
Z tego, co zdazylam zauwazyc z religia jest u Ciebie na bakier, wiec co za roznica przed czy po slubie?![]()
To był tylko przykład. Chodzi o zdradę, nie o instytucję małżeństwa. A z katolicyzmem faktycznie mam niewiele wspólnego. I w ogóle z religiami w ujęciu tradycyjnym. Ale zinstytucjonalizowane kulty to wszak nie jedyny przepis na duchowość
Ostatnio zmieniony 29 maja 2007, 12:54 przez tank girl, łącznie zmieniany 2 razy.
I niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda, dla katów, szpiclów, tchórzy...
(Zbigniew Herbert)
(Zbigniew Herbert)-
Stormy
Nemezis pisze:sex w trojkacie co najwyzej moze zaszkodzic spoleczenstwu
a jak?
Nemezis pisze:hmm...Nemezis pisze:tank girl napisał/a:
Uczucie jako wyznacznik moralności to zły pomysł
otoz w tym wypadku nie. W takim razie co jest tym wyznacznikiem moralnosci, skoro krzywda drugiego czlowieka odpada (bo to z kolei jest granicą wolnosci, a jak pisalam wczesniej, to juz jest inna bajka)?
czlowiek zachowujacy sie moralnie nie krzywdzi innych. moralnosc i granice wolnosci zazebiaja sie...
Nemezis pisze: czy Ty jestes moze w takim trojkaciku? albo moze bylas? A tak w ogole to, czy Ty uwazasz, ze masz jakies zasady moralne
mnie pytalas o to samo:/
Nemezis, wnioskuje ze jestes ze swoim pierwszym partnerem, wspolzyjecie od niedawna skoro kazdy wasz stosunek jest celebracja wielkiego uczucia. bo przeciez sex bez uczucia jest niemoralny. a co z szybkim sexem w stalym zwiazku? taki szybki numerek nie jest jakis pelen milosci, a czy niemoralny? a sex z przygodnym partnerem? moje szybkie numerki sie zapewne od sexu ze znajomym nie roznia. chodzi tylko o rozladowania. i to nie moralne? skoro obie strony sie na to godza
bo tak zostalismy stworzeni. Kobieta i mezczyzna pasuja do siebie pod kazdym wzgledem. W takim trojkacie przynajmniej dwojka osobnikow jest tej samej plci - a seks z osobnikiem tej samej plci (ktory na dodatek w jakis sposob cie pociaga, bo inaczej bys tego nie robila) nie jest normalny- jest odchylem od normy.tank girl pisze:Dlaczego "przykro"? I co to jest "normalność"?
Nie wiem, jakbys sie musiala starac, tego nie dowiedziesz, bo tak nie jesttank girl pisze:Ja dowiodłam, że przy takim podejściu sex jako taki jest z natury swej zwierzęcy.
oczywiscie, ze nie. Nikt tak nie twierdzitank girl pisze:Bo czymże ma być sex? Jedynie narzędziem prokreacji?![]()
nie sprowadzalabym milosci tylko do tegotank girl pisze:albowiem miłość to tylko specyficzna manifestacja imperatywu nakazującemu istotom żywym rozmnażanie.
tank girl, czy Ty wiesz, co to jest prawdziwa milosc? czy zaznalas jej kiedys...? mam nadzieje, ze sie myle, ale powatpiewam w to...taktank girl pisze:Przy okazji; to tandemik był?![]()
tak, bo czyste teoretyzowanie bardzo czesto nie ma sensu. Latwo o czyms mowictank girl pisze:Rozumiem Twoją ciekawość, ale czy fakt, że ewentualnie byłam i/lub jestem w takim układzie, ma cokolwiek do rzeczy?
nie uwazam i nic takiego nie napisalam. po prostu mysle, ze wystepuja one u Ciebie w bardzo skroconej i okrojonej wersjitank girl pisze:Cytat:
A tak w ogole to, czy Ty uwazasz, ze masz jakies zasady moralne?
Owszem. Czemu uważasz, że jest inaczej?

np. pieskow?tank girl pisze:W sexie? Jak dla mnie tylko krzywda bądź wykorzystywanie istot nierozumnych![]()
kolejne potwierdzenietank girl pisze:Napisałam "np.", jeśli pamiętasz. Sakrament małżeństwa nie jest tu istotny. Chodzi o zdradę, czyli obcowanie cielesne z innym człowiekiem/ ludźmi, bez zgody i wiedzy tego, z kim się jest![]()
oj tank girl, chyba powinnas popracowac nad swoja sfera duchowa
-
Stormy
Nemezis pisze:tank girl napisał/a:
Dlaczego "przykro"? I co to jest "normalność"?
bo tak zostalismy stworzeni. Kobieta i mezczyzna pasuja do siebie pod kazdym wzgledem. W takim trojkacie przynajmniej dwojka osobnikow jest tej samej plci - a seks z osobnikiem tej samej plci (ktory na dodatek w jakis sposob cie pociaga, bo inaczej bys tego nie robila) nie jest normalny- jest odchylem od normy.
a to oznacza ze geje i lesbijki tez są fe? skoro są niedopasowani?
nie wiem czy on i ona do siebie zawsze idealnie pasuja... są różne wypadki - chyba ze bierzesz pod uwage wylacznie fizjologie. to ze soe od siebie roznimy nie znaczy ze te plusy i munsy sie musza uzupelniac- inaczej swiat bylby zbyt piekny.
nemezis, nei odpowiedzialas na moje pytanie ;p (tylko nie odbieraj jako ataku
)to nie jest moj pierwszy partnerLilian pisze:Nemezis, wnioskuje ze jestes ze swoim pierwszym partnerem
nie chodzi o to, jaki seks, tylko z kim. Jezeli jest to wlasciwa osoba, to nie ma w tym nic zlego.Lilian pisze:a co z szybkim sexem w stalym zwiazku? taki szybki numerek nie jest jakis pelen milosci, a czy niemoralny?
seks dla samego rozladowania z pierwszy lepszym jest wlasnie zwierzecy, niemoralny. To cos w rodzaju zwyklej masturbacji...Lilian pisze:a sex z przygodnym partnerem? moje szybkie numerki sie zapewne od sexu ze znajomym nie roznia. chodzi tylko o rozladowania. i to nie moralne?
[ Dodano: 2007-05-29, 13:31 ]
w pewnym sensie tak. Tylko, ze czesto to nie jest ich wina, tylko jakichs wad genetycznych. Ja nie mam nic przeciwko nim - niech sie lacza w pary - tylko niech nie probuja tego legalizowac ani adoptowac dzieciLilian pisze:a to oznacza ze geje i lesbijki tez są fe?
[ Dodano: 2007-05-29, 13:33 ]
nie zauwazylam
bo skoro sie zabezpieczasz, to efektem nie bedzie ulomne dziecko...Nemezis pisze:bo tak zostalismy stworzeni. Kobieta i mezczyzna pasuja do siebie pod kazdym wzgledem. W takim trojkacie przynajmniej dwojka osobnikow jest tej samej plci - a seks z osobnikiem tej samej plci (ktory na dodatek w jakis sposob cie pociaga, bo inaczej bys tego nie robila) nie jest normalny - jest odchylem od normy.tank girl pisze:Dlaczego "przykro"? I co to jest "normalność"?
Dla mnie nie jest - ani trochę
Natura stworzyła kobietę i mężczyznę takimi, jakimi są, ale.... odsetek homosexualistów jest w populacji stały od czasów sumeryjskich i wynosi ok. 5-ciu procent (10% według Kinseya). Co stanowi tu dla Ciebie kryterium tzw. "normalności"?
Nemezis pisze:Nie wiem, jakbys sie musiala starac, tego nie dowiedziesz, bo tak nie jesttank girl pisze:Ja dowiodłam, że przy takim podejściu sex jako taki jest z natury swej zwierzęcy.![]()
No, prosimy dalej, Nemezis - sex jako taki nie jest zwierzęcy BO......?
Nemezis pisze:oczywiscie, ze nie. Nikt tak nie twierdzitank girl pisze:Bo czymże ma być sex? Jedynie narzędziem prokreacji?![]()
Co nie zmienia faktu, że tym właśnie sex jest z punktu widzenia Natury
Nemezis pisze:nie sprowadzalabym milosci tylko do tegotank girl pisze:albowiem miłość to tylko specyficzna manifestacja imperatywu nakazującemu istotom żywym rozmnażanie.![]()
Ja także nie, ale tak to właśnie wygląda w kontexcie Natury i tego, na co się powołujecie.
Nemezis pisze:tank girl, czy Ty wiesz, co to jest prawdziwa milosc? czy zaznalas jej kiedys...?
Oh, nie raz i nie dwa

Nemezis pisze:mam nadzieje, ze sie myle, ale powatpiewam w to...
A czemuż to?
Nemezis pisze:taktank girl pisze:Przy okazji; to tandemik był?![]()
![]()
A z którym z tych zboczeńców? ;d
Nemezis pisze:tak, bo czyste teoretyzowanie bardzo czesto nie ma sensu. Latwo o czyms mowictank girl pisze:Rozumiem Twoją ciekawość, ale czy fakt, że ewentualnie byłam i/lub jestem w takim układzie, ma cokolwiek do rzeczy?Dlatego ponawiam pytanie.
A ja uchylam się od odpowiedzi. Moje rzeczywiste doświadczenia nie mają przy dyskusji o ocenie moralnej takich zachowań nic do rzeczy
Nemezis pisze:Mysle, ze wystepuja one u Ciebie w bardzo skroconej i okrojonej wersji![]()
![]()
Dlaczego tak uważasz?
Nemezis pisze:np. pieskow?tank girl pisze:W sexie? Jak dla mnie tylko krzywda bądź wykorzystywanie istot nierozumnych![]()
![]()
Tak, m.in. piesków - cóż w tym śmiesznego?
Nemezis pisze:Dziecko jest istota rozumna, tyle, ze nie do konca w tych sprawach swiadomoa)
Podejścia są różne. Ale tak - sex z dziećmi też uważam za niemoralny.
bardzo liberalne podejscie - to potwierdza moje powyzsze slowa (te o zasadach)
Nie widzę związku. Liberalizm i otwartość nie są automatycznie jednoznaczne z brakiem zasad
Nemezis pisze:kolejne potwierdzenietank girl pisze:Napisałam "np.", jeśli pamiętasz. Sakrament małżeństwa nie jest tu istotny. Chodzi o zdradę, czyli obcowanie cielesne z innym człowiekiem/ ludźmi, bez zgody i wiedzy tego, z kim się jest![]()
Czego? Czyżby tego, że zasad nie mam?

Nemezis pisze:oj tank girl, chyba powinnas popracowac nad swoja sfera duchowa![]()
A możesz rozwinąć tę myśl?
Lilian pisze:a co z szybkim sexem w stalym zwiazku? taki szybki numerek nie jest jakis pelen milosci, a czy niemoralny?
Nemezis pisze:nie chodzi o to, jaki seks, tylko z kim. Jezeli jest to wlasciwa osoba, to nie ma w tym nic zlego.
A kto decyduje o tym, czy osoba jest właściwa?
Lilian pisze:a sex z przygodnym partnerem? moje szybkie numerki sie zapewne od sexu ze znajomym nie roznia. chodzi tylko o rozladowania. i to nie moralne?
Nemezis pisze:seks dla samego rozladowania z pierwszy lepszym jest wlasnie zwierzecy, niemoralny. To cos w rodzaju zwyklej masturbacji...
Aha, ale coś w rodzaju zwykłej masturbacji ze stałym kochankiem jest już okay? Szkoda tylko, że wiele osób tak na co dzień do sexu podchodzi. Przeważnie są to osoby rodzaju męskiego (specjalnie nie piszę, że mężczyźni), masturbujące się o wnętrze ciał swych kochanek, które dwoją się i troją, żeby zrobić im dobrze na setkę wyrafinowanych sposobów
I to ma być moralne i cudowne tylko dlatego, że odbywa się w układzie 1 na 1?

A co do sexu z pierwszym lepszym, to powiem Ci, że może być on daleko bardziej wyszukany i satysfakcjonujący niż ze stałym partnerem. Nie jest to bowiem kwestia typu związku, tylko charakteru kochanków i ich podejścia do sexu
Nemezis pisze:jak? brak moralnosci zwykle szkodzi spoleczenstwu. w takich ukladach po co Ci staly partner.
To nie jest odpowiedź na moje pytanie. Napisałaś, że sex w 3kącie szkodzi społeczeństwu. A ja się pytam JAK szkodzi - napisz konkretnie
Zaspokajaj sie np. z Twoim bratembo skoro sie zabezpieczasz, to efektem nie bedzie ulomne dziecko...
Jeśli miałabym brata i jeśli zapałałabym do niego pożądaniem, w co wątpię, no ale JEŚLI... to kto wie
Brata jednak nie mam, i nie zdarzyło mi się, by pociągał mnie ktoś z rodziny, więc dzięki za radę, ale, póki co, nie skorzystam ;d
Ostatnio zmieniony 29 maja 2007, 13:53 przez tank girl, łącznie zmieniany 3 razy.
I niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda, dla katów, szpiclów, tchórzy...
(Zbigniew Herbert)
(Zbigniew Herbert)-
Stormy
Nemezis pisze:jak? brak moralnosci zwykle szkodzi spoleczenstwu. w takich ukladach po co Ci staly partner. Zaspokajaj sie np. z Twoim bratem bo skoro sie zabezpieczasz, to efektem nie bedzie ulomne dziecko...
jasniej, bo nie rozumiem co brat ma do trojkata
Nemezis pisze:Lilian napisał/a:
a to oznacza ze geje i lesbijki tez są fe?
w pewnym sensie tak. Tylko, ze czesto to nie jest ich wina, tylko jakichs wad genetycznych.
ta, i pewnie jeszcze mozna ich lecZyc - geje i lesbijki byli juz w starozytnosci, u ziwerzat tez sa - co w tym nienormalnego i fe? niech sie kazdy kocha jak chce, nie moj biznes. a czemu maja nie legalizowac? nie mowie o koscielnych slubach bo to oczywiscie odpada, ale czemu nie maja prawa do dziedziczenia po sobie, niemoga wchodzic do partnera op wypadku... czemu im te obronic?
Nemezis pisze:Lilian napisał/a:
Nemezis, wnioskuje ze jestes ze swoim pierwszym partnerem
to nie jest moj pierwszy partner
seksualny tez? - widocznie nie trafilam
Nemezis pisze:Lilian napisał/a:
a sex z przygodnym partnerem? moje szybkie numerki sie zapewne od sexu ze znajomym nie roznia. chodzi tylko o rozladowania. i to nie moralne?
seks dla samego rozladowania z pierwszy lepszym jest wlasnie zwierzecy, niemoralny. To cos w rodzaju zwyklej masturbacji...
a w masturbaji tez cos zlego widzisz? a sex dla rozladowania z partnerem, ktorego mam pod reka? nie jest zwierzecy?? ;> a nawet jesli to co w tym zlego... nie wszystko musi byc zaraz ucywilizowane, umoralnione i okielznane, dzikie nie jest dla mnie zle
Nemezis pisze:Lilian napisał/a:
a co z szybkim sexem w stalym zwiazku? taki szybki numerek nie jest jakis pelen milosci, a czy niemoralny?
nie chodzi o to, jaki seks, tylko z kim. Jezeli jest to wlasciwa osoba, to nie ma w tym nic zlego.
a skad wiesz ze to ta wlasciwa osoba?? ludzie sie hajtaja i rozwodza po 20 latach, i co wtedy? do spowiedzi? bo byli nie z ta osoba? nic nie daje gwarancji ze ten to TEN JEDYNY i WLASCIWY
tank girl pisze:Nemezis napisał/a:
jak? brak moralnosci zwykle szkodzi spoleczenstwu. w takich ukladach po co Ci staly partner.
To nie jest odpowiedź na moje pytanie. Napisałaś, że sex w 3kącie szkodzi społeczeństwu. A ja się pytam JAK szkodzi - napisz konkretnie![]()
To może ja napiszę
Ale cóż... niektórzy osobnicy i osobniczki tzw. starszej rasy wywodzą się z tego żywiołu (chaos it's all I know) i tylko w nim są w stanie funkcjonować w sposób dla nich satysfakcjonujący...

Ostatnio zmieniony 29 maja 2007, 15:46 przez nadia, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Stormy
nadia pisze:Ludzie nie zakładają rodzin bo wyżywają się seksualnie, intelektualnie i ew. emocjonalnie w układach poza-małżeńskich. Spada dzietność.
wujek roman?? to ty??
i to ma swiadczyc o nie moralnosci?? to tak samo z zabezpieczeniem - nei mozna sie zabezpieczac - to niemoralne bo spada dzietnosc... najglupszy text jaki slyszlaam, chco ladnie w slowa ubrany
Wróć do „Seks, kontakt fizyczny”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 475 gości


