Mia pisze:Nie chcialabym zeby mieszkanie bylo tylko jego, tzn nie chce zbey kupowal mieszkanie a ja sie tylko wprowadze...
Nie rozumiem. Przecież to Twój facet! Co za różnica, kogo będzie stać na mieszkanie? Ważne, że będzie.
Moderator: modTeam
mrt pisze:Nie rozumiem. Przecież to Twój facet! Co za różnica, kogo będzie stać na mieszkanie? Ważne, że będzie.
fajnei by było.
Wczesniej nocowalo sie pare razy u niego a nawet troszke pomieszkiwalo, co bylo dosc trudne bo w tym samym mieszkaniu zylo sobie razem szesciu facetow(wsio Meksykanie-mieszkali tak bo wychodzilo o wiele taniej).Nie dosc, ze mialam wyrzuty sumienia bo maz dzielil pokoj z kolega wiec musielismy go zawsze wyganiac na trzeciego do salonu to jeszcze sie tak dziwnie patrzyli. Pewnie dlatego, ze zaden z nich nie ma tu kobiety, zony zostaly w Meksyku albo nie ma czasu bo pracuje 7 dni w tygodniu. No i wywolywalam niezdrowe gapienie, czasami brawa
Ehh...cecha wspolna mezczyzn, nieprawdaz?mrt pisze:P.S. Materialistka chyba ze mnie wylazła

Nie bądź tego taka pewna. Zresztą jeżeli studiujecie, to faktycznie lepiej poczekać z wspólnym mieszkaniem do końca studiów.masterblasterq pisze:to bez sensu bo nie zrobiloby duzej roznicy wspolne mieszkanie, w naszym przypadku


Zaq pisze:Nie bądź tego taka pewna. Zresztą jeżeli studiujecie, to faktycznie lepiej poczekać z wspólnym mieszkaniem do końca studiów.masterblasterq pisze:to bez sensu bo nie zrobiloby duzej roznicy wspolne mieszkanie, w naszym przypadku

masterblasterq pisze:i jeszcze jedno czemu wspolne mieszkanie powinno poczekac do skonczenia studiow?
Uważaj z tym pośpiechem. Skoro chcecie brać slub na pod koniec studiów, to czy nie dałoby się poczekać jeszcze trochę, chociażby do znalezienia pierwszej pracy? Może jestem jakiś przewrażliwiony na tym punkcie, ale ślub wydaje mi się czymś wielce nierozsądnym w czasie studiów, a jeszcze (strzeż was panie boże przed tym) jakiś bachor niechciany, to już w ogóle sytuacja robi się cholernie trudna.masterblasterq pisze:chcemy wziac slub na studiach, pod koniec
Zaq pisze: jakiś bachor niechciany, to już w ogóle sytuacja robi się cholernie trudna.

masterblasterq pisze:a i moj chlopak dogadujemy sie ze soba, jak klocimy to w sumie o glupoty ale i tak od razu pokoj nastaje... ale czemu tak jest? i tak robimy co chcemy ale to bez sensu bo nie zrobiloby duzej roznicy wspolne mieszkanie, w naszym przypadku... ehhhh.........
,a w obiekcie westchnień już nic interesującego nie była w stanie zobaczyć.to oczywiście nie znaczy,że lepiej jakby para ze sobą nie mieszkała,ale czasem jest na to po prostu za wcześnie.wszystko to są jednak moje domniemywania,bo mówię tu o doświadczeniach innych znajomych mi osób.
Wiec osobne tez nie robimasterblasterq pisze:nie zrobiloby duzej roznicy wspolne mieszkanie, w naszym przypadku...
Bo wtedy zazwy czaj idzie sie i zarabia i Cie na nie stac. Dopki jestes jeszcze dzieckiem rodzice o Tobie decyduja. I nie wazne czy masz 10 czy 25 lat. Jestes na ich utrzymaniu. Ani dorosla, ani samodzielna - wiec to oni decyduja.masterblasterq pisze:jeszcze jedno czemu wspolne mieszkanie powinno poczekac do skonczenia studiow?
masterblasterq pisze:a ja chce sie pochlastac bo myslelismy ze sie jednak
zgodza...
masterblasterq pisze:my chcielismy mieszkac w jednym mieszkaniu, roznych pokojach,
masterblasterq pisze:i wiadomo tez ze nie da sie pogodzic studiow dziennych z praca:/
masterblasterq pisze:i jeszcze jedno czemu wspolne mieszkanie powinno poczekac do skonczenia studiow?
Olivia pisze:Ja nigdy nie chciałam mieszkać z facetem przed ślubem, więc ten problem mam z głowy.
Nola pisze:mieszkanie razem akurat dużo zmienia-żyjesz z kimś 24h na dobę,poznajesz "dogłębnie" jego wszystkie wady i nawyki.wiadomo,że miłość to nie tylko wtedy,kiedy fajnie i różowo;nie można mieć klapek na oczach,ale to chyba jeszcze za wcześnie dla Ciebie.sporo związków między niedojrzałymi jeszcze ludźmi rozpada się,kiedy przychodzi im razem zamieszkać

Ona_Mika pisze:Przed ślubem można chłopaka dużo nauczyć
Ona_Mika pisze:a po ślubie są rozwody i same nieprzyjemności z tym związane
Ona_Mika pisze:a bez ślubu partner będzie bardziej się starać
Ona_Mika pisze:Przed ślubem można chłopaka dużo nauczyć i łatwiej będzie po ślubie, wierzcie mi ślub wiele zmienia wbrew pozorom.
.Ona_Mika pisze:Lepiej jest ze sobą zamieszkać i sprawdzić się, a jak nie wyjdzie wystarczy zwykłe "do widzenia", a po ślubie są rozwody i same nieprzyjemności z tym związane.
Ona_Mika pisze:Po ślubie przeważnie wszystko się zmienia, mąż traktuje żonę jak swoją służącą ( w jego mniemaniu musi ona prać sprzątać gotować i dzieci wychowywać,a również o wszystkim myśleć i wszystkiego dopilnować)
pani_minister pisze:Ona_Mika pisze:Przed ślubem można chłopaka dużo nauczyć![]()
Aż mi się kolokwializmy na usta cisną, ale się powstrzymam. Zapytam się jedynie: dorosłego chłopa chcesz wychowywać? Jeśli ciągoty treserskie masz, to może lepiej o psie pomyśleć, hmmm?Ona_Mika pisze:a po ślubie są rozwody i same nieprzyjemności z tym związane
Bo rozstawanie się przed ślubem, to cud, miód i orzeszki, sama przyjemność i zero stresów. Rozwód akuratnie rzadko jest problemem, no, chyba, że konkretna kasa (tudzież dzieci) są do podziału.

Tak aktywnie, że opcja mieskzania wspólnego przed ślubem to faktycznie prostsze i mniej kłopotliwe rozwiązanie
.

Nepalczyk pisze:popełnionego przez siebie błędu

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 460 gości