Witam
Spotykam się od blisko trzech miesięcy z pewną dziewczyną, jest po przejćiach, których owocem jest 4-letnia córeczka, mi ten stan rzeczy nie przeszkadza, spotykamy sięna razie na stopie koleżeńskiej, pomagam jej w czym tylko mogę ,w sumie dużo czasu ze sobą nie spędzamy bo oprócz pracy ma jeszcze końcówkę studiów
Tak się zastanawiam, czy próbować jakoś tak sprawy potoczyć, by jakoś delikatnie dać jej do zrozumienia, że fajnie byłoby być razem, bliżej, wiem, e to powinno wyjść samoistnie, samo z siebie, ale może lepiej nieco losowi pomóc
Czy może jeszcze poczekać, dać swoim zachowaniem do zrozumienia, że mi zalezy
Dodatkowym problemem może być to, ze od jakiegoś czasu pracujemy razem i jeśli by cośnie wyszło to ...
Już czy jeszcze poczekać?
Moderator: modTeam
Już czy jeszcze poczekać?
Świat jest piękny, tylko ludzie są do dupy...
było o tym na forum
prosze
http://agnieszka.com.pl/forum_php/viewt ... +dzieckiem
http://agnieszka.com.pl/forum_php/viewt ... +dzieckiem
prosze
http://agnieszka.com.pl/forum_php/viewt ... +dzieckiem
http://agnieszka.com.pl/forum_php/viewt ... +dzieckiem
Owszem, było o tym na forum, ale jakby nie do końca te sytuacje są identyczne
Jeśli chodzi o takie historie, to na pewno jeden czynnik nie zmieni się - najważniejsze jest dziecko i to przede wszystkim ono musi zaakceptować partnera rodzica.
Pomyślałeś kiedyś o tym, żeby zaprosić gdzieś obie kobietki? Jak nie, to w ogóle nie zawracaj sobie głowy i nie piszę tego złośliwie, ale to jest poważna sytuacja i trzeba do tego podejść tylko poważnie.
Jeśli chodzi o takie historie, to na pewno jeden czynnik nie zmieni się - najważniejsze jest dziecko i to przede wszystkim ono musi zaakceptować partnera rodzica.
winnie23 pisze:Czy może jeszcze poczekać, dać swoim zachowaniem do zrozumienia, że mi zalezy
Pomyślałeś kiedyś o tym, żeby zaprosić gdzieś obie kobietki? Jak nie, to w ogóle nie zawracaj sobie głowy i nie piszę tego złośliwie, ale to jest poważna sytuacja i trzeba do tego podejść tylko poważnie.
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"
Joe Cocker
Joe Cocker
Wiem, że trochu podobny temat juz był, nawet sie w nim wypowiadałem, choć w zupełnie innym kontekście i sytuacji
Tyle, że akurat chyba mała nie będzie mieć zbyt wiele do powiedzenia tutaj w razie czego... Zresztą zdążyłem ją poznać też, nie wiem jak by to wszystko wyglądało, ale czemu by nie spróbowac?
Tyle, że akurat chyba mała nie będzie mieć zbyt wiele do powiedzenia tutaj w razie czego... Zresztą zdążyłem ją poznać też, nie wiem jak by to wszystko wyglądało, ale czemu by nie spróbowac?
Świat jest piękny, tylko ludzie są do dupy...
winnie23 pisze:Tyle, że akurat chyba mała nie będzie mieć zbyt wiele do powiedzenia tutaj w razie czego... Zresztą zdążyłem ją poznać też, nie wiem jak by to wszystko wyglądało, ale czemu by nie spróbowac?
A czemu mała nie będzie miała za wiele do powiedzenia
Noo jak nie wiesz jak by to wyglądało, to dla mnie w ogóle przestań. Chcesz się związać z kobietą z dzieckiem. To nie to samo co samotna kobieta. Musisz zrozumieć że dziecko szczególnie takie małe będzie później uważało Cię za tatusia, wujka, kogoś do kogo przywiąże się (o ile zwiążesz się z matką dziecka). I gdyby coś nie wyszło, zranisz małą. A matka dziecka najpierw sobie "skalkuluje" czy warto się wiązać z kimś, kto nie uważa małej za ważną część życia kobiety, i Twojego życia tez.
winnie23 pisze:Tyle, że akurat chyba mała nie będzie mieć zbyt wiele do powiedzenia tutaj w razie czego...
Aha
To śmiało możesz skorzystać z linków, które podała Dzindzer
Czytałeś w ogóle to, co napisałam wyżej
Powtórzę -
najważniejsze jest dziecko i to przede wszystkim ono musi zaakceptować partnera rodzica.
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"
Joe Cocker
Joe Cocker
Ja to wszystko rozumiem, chce tylko zwrócić uwagę na to, że niejako mała będzie musiała, a przynajmniej próbować przyjąć to, co ewentualnie zgotuje los dla jej mamy, nie chodzi o to, ze mi tylko zalezy na dziewczynie, a dziecko w kąt, to nie tak, może to z moich słów nie wynika, ale tak jest, sam nie bardzo wiem, jak mam was do tego przekonać...
Mała jest przewspaniała, i jeszcze bardziej się umacniam w przekonaniu, że to ma sens
Myślicie sobie, że mamę małej skołuję, otumanie, a potem jak sie znudzi to wyrzuce, a na małej to nic nei zrobi?
Mała jest przewspaniała, i jeszcze bardziej się umacniam w przekonaniu, że to ma sens
Myślicie sobie, że mamę małej skołuję, otumanie, a potem jak sie znudzi to wyrzuce, a na małej to nic nei zrobi?
Świat jest piękny, tylko ludzie są do dupy...
winnie23 pisze:a przynajmniej próbować przyjąć to, co ewentualnie zgotuje los dla jej mamy,
los
a ja myslałam, ze to bedzie swiadomy wybór matki dziecka a nie jakis los który jej tam cos zgotuje, a ona bezwolna odda sie losowi w postaci nowego faceta
Mona pisze:Owszem, było o tym na forum, ale jakby nie do końca te sytuacje są identyczne![]()
no jasne, ze nie identyczne, ale podobne i pewne wartosci, pewne sprawy sa juz tam zawarte, wiec moze to cos pomoze
winnie23 pisze:jak mam was do tego przekonać...
nas nie musisz, raczej jesli sie zdecydujesz to je przekonac bedziesz musiał
Wiem, ze to ją muszęprzekonać, nie was, w sumie nie wiem czego oczekuję od tego topiku, może jakiejś porady, pokrzepienia, wsparcia, może się przeliczyłem
Zalezy mi na obydwu słodkich istotkach... żeby było dobrze, bo jużi tak sie nacierpiały, to też nie tak że pojawiam sięja niczym rycerz na białym koniu i wszystkie zmartwienia znikają bezpowrotnie, ale jesli jest sznsa uczynić kogoś szczęśliwszym to czemu nie spróbować?
Zalezy mi na obydwu słodkich istotkach... żeby było dobrze, bo jużi tak sie nacierpiały, to też nie tak że pojawiam sięja niczym rycerz na białym koniu i wszystkie zmartwienia znikają bezpowrotnie, ale jesli jest sznsa uczynić kogoś szczęśliwszym to czemu nie spróbować?
Świat jest piękny, tylko ludzie są do dupy...
winnie23 pisze:Wiem, ze to ją muszęprzekonać
o nie, nie ja a je
dla kobiety dziecko jest najwazniejsze. Ona da sobie rade i bez Ciebie. a jak mała Cie nie zachce zaakceptowac to mała szansa by była z Toba długo
a czy zadjesz sobie sprawe w co sie pakujesz
ona patrzy przez pryzmat dziecka i nie wykluczone, ze równiez przez pryzmat złych doswaiadczen. Zwiazek z kims kto ma dziecko to cholerna podpowiedzialnosc
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 741 gości


