Pragnienia i uczucia dojrzałego faceta
Moderator: modTeam
Pragnienia i uczucia dojrzałego faceta
Część forumowiczów zna moją historię i pewnie znów zbiorę baty ale do rzeczy. Tak sobie siedze i myślę. Mam ponad 30 lat 16-sto letni staż małżeński dwie córki 16 i 12 lat kobietę którą kocham od 3 lat i nie jest nią moja żona. I od dłuższego już czasu dochodzi do mnie że nie mam nic. Wiem że to snobistyczne myslenie bo przecież mam rodzinę i na pewno jest w tym jakaś racja. Tylko że ja do piero w tak póżnym wieku doszedłem do tego czego chcę od życia i wiem że swoje spieprzyłem na maxa a mało tego innym też. Wiem że się użalam nad sobą ale brakuje mi już sił żeby jeszcze zawalczyć o swoją przyszłość. Miałem normalną rodzinę dom prace parłem do przodu jak każdy i co było mi mało wciąż czegoś szukałem bo wiedziałem że to nie jest to. I co? stało się. Znalazłem i jak znalazłem to nie mogę tego mieć. Rozbijając swój związek okłamując wszystkich do okoła obrałem sobie cel być z tą którą w końu znalazłem i z którą czuje się spełniony ale tak nie do konca bo jakoś tak wyszło że nie mieszkam jeszcze z nią bo nie mogę. Nie mogę sprostać jej wymaganiom które mnie chyba przerastają. Mobilizuje mnie do rzeczy których kiedyś bym nie zrobił i wiem że chce dobrze tylko do jednego mnie nie morze zmusić-żebym wygrał 6 w dużego lotka bo wtedy byłaby chyba gotowa na wszystko. Siedząc tak samemu i myśląc o niej wciąz nie wiem co dalej. Przeraża mnie myśl że mógłbym ja stracić. Stanąłem w miejscu i boję sie ruszyć mam już dość. Szkoda mi życia które już mineło a boję sie tego które jeszcze przede mną. I ponoć męższczyzni nie płaczą to ja płaczę i to głośno i jeszcze jedno:
"Straszną jest rzeczą, kiedy dusza szybciej zmęczy się życiem niż ciało"
MAREK AURELIUSZ
"Straszną jest rzeczą, kiedy dusza szybciej zmęczy się życiem niż ciało"
MAREK AURELIUSZ
Miłość to nie wpatrywanie się w siebie,
lecz patrzenie w jednym kierunku
lecz patrzenie w jednym kierunku
- Wstreciucha
- Weteran

- Posty: 2646
- Rejestracja: 14 wrz 2005, 11:48
- Skąd: Warszawa
- Płeć:
artpaw6 pisze:snobistyczne
to egoizm a nie snobizm
artpaw6 pisze:żebym wygrał 6 w dużego lotka bo wtedy byłaby chyba gotowa na wszystko.
Kobieta , ktora jest gotowa na wszystko wowczas, kiedy zaoferujesz jej wygrana w totka ?
A ona co daje od siebie ? Szalenstwo ,swiezosc, wspanialy seks ?
Ja rozumiem, ze czesto kobieta wybrana na starcie doroslego zycia, wydaje nam sie nie dosc odpowiednia po trzydziestce, kiedy dojrzejemy i tak naprawde pojmiemy, czego w zyciu nam trzeba, ale czy tego wlasnie chca faceci po trzydziestce ? Zamieniac cale rodziny, na kobiety takie jak wyzej ?

Te same fakty dają jednym wiele do myślenia, innym tylko do gadania.
wydaje mi sie ze to co czujesz jest dosc normalne w takiej sytuacji.....miałes cos stabilnego z czego zrezygnowałes bo czułes sie w tym zle i miałes nadzieje na cos nowego i lepszego...cały zonk polega na tym ze to nowe wcale nie jest takie łatwe do osiagnięcia a Ty nie byłes przygotowany ma ciezka walkę, wszak przez 16 lat małżenstwa zapomniałes jak to jest polowac, walczyc, wszak juz to miałes wiec walka nie była potrzebna.....
a teraz przyszła obawa ze zostaniesz z niczym, ze choc chciałes byc zwycięzcą to bedziesz przegranym
a teraz przyszła obawa ze zostaniesz z niczym, ze choc chciałes byc zwycięzcą to bedziesz przegranym
tak sobie to czytam i gdybyś nie napisał to bym pomyślała, że masz kryzys wieku średniego tak osławiony...
Swoją drogą, piszesz niejasno. Spotkałeś kogoś kogo od dawna szukałeś? szczęście. ale się boisz - nie rozumiem podobnie jak Wstręciucha, jak to jest że twoja nowa partnerka da wszystko, ale w zamian za coś
...
A ty po prostu się nie boisz, że robisz zwykły błąd, że ten twój ideał, to twoje wyidealizowane marzenie
. Może ganisz mary, a przez 16 lat małżeństwa, nie robiłes wiele, by marzenia ściągać tu na ziemie. 16 lat to nie hop siup, i tego tak łtwo nie przekreslisz, stąd może twoje obawy.
Nie wiem nie jestem Tobą...
a może sumienie dręczy
Swoją drogą, piszesz niejasno. Spotkałeś kogoś kogo od dawna szukałeś? szczęście. ale się boisz - nie rozumiem podobnie jak Wstręciucha, jak to jest że twoja nowa partnerka da wszystko, ale w zamian za coś
...
A ty po prostu się nie boisz, że robisz zwykły błąd, że ten twój ideał, to twoje wyidealizowane marzenie
. Może ganisz mary, a przez 16 lat małżeństwa, nie robiłes wiele, by marzenia ściągać tu na ziemie. 16 lat to nie hop siup, i tego tak łtwo nie przekreslisz, stąd może twoje obawy.
Nie wiem nie jestem Tobą...
a może sumienie dręczy

shaman pisze:kie tym razem jest pytanie, tak precyzyjniej?
Słuchaj to nie było pytanie to chodziło o ostatnie zdanie "Straszną jest rzeczą, kiedy dusza szybciej zmęczy się życiem niż ciało"
oto cytat z gg po przeczytaniu na forum mojego topiku przez kobietę którą kocham
"głupio napisałeś na forum z tą 6 w totka bo ja materialistką nie jestem! może poruszysz temat taki"czy dla miłości jesteś gotowa rzucić wszystko i zamieszkać ze mną pod mostem bo jak na razie to nie mam pieńiędzy pracy i mam długi więc nic więcej nie mogę ci zaoferować" może teraz zrozumiesz shaman
Miłość to nie wpatrywanie się w siebie,
lecz patrzenie w jednym kierunku
lecz patrzenie w jednym kierunku
artpaw6 pisze:Straszną jest rzeczą, kiedy dusza szybciej zmęczy się życiem niż ciało"
A co Ciebie tak zmęczyło, jeśli można wiedzieć

artpaw6 pisze:oto cytat z gg po przeczytaniu na forum mojego topiku przez kobietę którą kocham
"głupio napisałeś na forum z tą 6 w totka bo ja materialistką nie jestem! może poruszysz temat taki"czy dla miłości jesteś gotowa rzucić wszystko i zamieszkać ze mną pod mostem bo jak na razie to nie mam pieńiędzy pracy i mam długi więc nic więcej nie mogę ci zaoferować" może teraz zrozumiesz shaman
Może powinieś też zaprosić do dyskusji swą żonę?
A swoją drogą czy Ty przypadkiem nie próbujesz przenieść flagi z tonącego okrętu na inny? Twa kochanka też widać ceni Cię raczej średnio, skoro takie słowa napisała i - moim skromnym zdaniem - jest dużo cwańsza od Ciebie... A jak w te wszystkie długi popadłeś? Masz w ogóle jakieś perspektywy by się z nich wydostać?... Gdy założyłeś swój pierwszy topic, to myślałem, że tu chodzi o niewiadomo jaką miłość (tak, że żona i córki się chowają) - teraz widzę, że nie jest to nic specjalnego...; ot skoki w bok mężczyzny w średnim wieku.Szczecin Floating Garde 2050 Project.
PFC pisze:Gdy założyłeś swój pierwszy topic, to myślałem, że tu chodzi o niewiadomo jaką miłość
bo o taką chodzi przynajmniej z mojej strony. A jeśli chodzi o drugą strone to chyba masz racje że jest dużo cwansza odemnie i sam już nie wiem czy to jest miłość z jej strony czy wyrachowanie. A perspektywy? zawsze są tylko po co je wykożystywać jeśli ona je odżuca
PFC pisze:ot skoki w bok mężczyzny w średnim wiek
miałem wiele okazji na to a mimo wszystko z nich nie zkożystałem z wyjątkiem tej sytuacji kiedy to poczułem to że jest to ona
PFC pisze:A swoją drogą czy Ty przypadkiem nie próbujesz przenieść flagi z tonącego okrętu na inny?
nie nie próbuje tylko potrzebuje trochę czasu i pomocy od niej
Miłość to nie wpatrywanie się w siebie,
lecz patrzenie w jednym kierunku
lecz patrzenie w jednym kierunku
no to teraz rozumiem.....Ty ją kochasz ponad zycie a ona...cóz byłaby za gdybys był super facetem zpełym portfelem i fajną furą...no ale niestety koles to nie o Tobie...a panna najwidoczniej nie ma zamiaru Ciebie ratowac bo ona chciała "prawdziwego faceta" a nie kolesia z masą problemów...moim zdaniem jestes na przegranej pozycji....przeciez oczywiste ze gdyby cie kochała i jej zalezało to chciałaby ci pomóc....wiec albo jej juz tak nie zalezy bo nie masz kasy..albo jestes niepewnym partnerem ze ona nie jest w stanie dla ciebie zaryzykowac...a moze po prostu nie stac ja na to by tobie pomócartpaw6 pisze:nie nie próbuje tylko potrzebuje trochę czasu i pomocy od niej
artpaw6 pisze:
oto cytat z gg po przeczytaniu na forum mojego topiku przez kobietę którą kocham
"głupio napisałeś na forum z tą 6 w totka bo ja materialistką nie jestem! może poruszysz temat taki" czy dla miłości jesteś gotowa rzucić wszystko i zamieszkać ze mną pod mostem bo jak na razie to nie mam pieńiędzy pracy i mam długi więc nic więcej nie mogę ci zaoferować" może teraz zrozumiesz shaman
Musze napisac tak , kto nie ma pieniedy , pracy i kto ma długi ? Ty - czy Ona ?
póki co , za mało informacji dla mnie by sie wyrazac w tym temacie , sam mam sytuacje - podobną - to za wielkie słowo . Ale mozna by było tak powiedziec .
poczekam az wiecej napiszesz , bo to co napisales to namiastka tego co potrzebuje by sie wypowiedziec
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Musze napisac tak , kto nie ma pieniedy , pracy i kto ma długi ? Ty - czy Ona ?
to nie jest tak do końca bo mam co prawda długi ale po woli je spłacam. Po powrocie z zagranicy część tych długów spłaciłem ale jeszcze trochę zostało. W chwili obecnej pracuje i daje radę z rachunkami. Pracuje praktycznie w dwóch firmach i w sumie to dla niej. Moją perspektywą jest następny wyjazd na ok 6 miesięcy i tak w koło. Wszystko rozbija się o czas bo to trochę zajmuje a ja go chyba nie mam. Do końca roku pozbędę się długów ale co dalej. Wciąż słysze że mam jej dać przynajmniej to co ma czyli mieszkanie spokój ,stabilizację i nie dziwię się jej bo też tego chcę ale zaczarowanego ołówka nie mam. To wszystko wymaga czasu i zaangażowania się obu stron, przynajmniej ja tak myślę bo można do wszystkiego dojść razem a nie iść na gotowe. Jeśli jeszcze coś to z chęcią odpowiem
Miłość to nie wpatrywanie się w siebie,
lecz patrzenie w jednym kierunku
lecz patrzenie w jednym kierunku
to dalej za mało , choc rozumiem , ze wszystko powiedziec jest ciezko !
To co piszesz mi stanowi obraz .... pozostan przy swojej juz rodzinie , nie widze tu nic takiego wielkiego bys musial wybrac ją a zone pozucic , bo i cóz ona w sobie ma
? - pisze to na podstawie postów pzreczytanych
To co piszesz mi stanowi obraz .... pozostan przy swojej juz rodzinie , nie widze tu nic takiego wielkiego bys musial wybrac ją a zone pozucic , bo i cóz ona w sobie ma
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Andrew, a może już nie ma wyjścia, zostawać przy rodzinie? Jego żona, może nie chcieć. Może sęk w tym, że nie ma już do czego wracać?
A mi się wydaje nadal, choć zaznaczam, że nie znam przecież całej sytuacji, tylko te strzępy...że po prostu (jak mówi Andrew to nic aż tak wielkiego) ale najzwyczajniej dałeś ponieść się codzienności w twoim związku. Mogłeś szukać w nim a nie poza nim. Oczywiście moge się mylić.
A mi się wydaje nadal, choć zaznaczam, że nie znam przecież całej sytuacji, tylko te strzępy...że po prostu (jak mówi Andrew to nic aż tak wielkiego) ale najzwyczajniej dałeś ponieść się codzienności w twoim związku. Mogłeś szukać w nim a nie poza nim. Oczywiście moge się mylić.
Nie chce pisac tego za bardzo ale cos Ty dobrego zrobil? A kochasz swoje dzieci?
Ona tez dobra - mieszkanie stabilizacje inaczej censored.alaj, bo tak to brzmi, tylko ona sie w ten sposob nie wyraza.
OK ja jestem w innej sytuacji mozna powiedziec zaczynam dorosle zycie ale czy to znaczy ze mam brac partnerke ktora mi powie - Ty znajdz dobra prace, oplac wszystko wynajmijmy cos dobrego i sprobujmy, potem wezniesz kredyt i bedziemy kombonwac.
Nie:) Razem to bedziemy robic albo wcale.
Ona tez dobra - mieszkanie stabilizacje inaczej censored.alaj, bo tak to brzmi, tylko ona sie w ten sposob nie wyraza.
OK ja jestem w innej sytuacji mozna powiedziec zaczynam dorosle zycie ale czy to znaczy ze mam brac partnerke ktora mi powie - Ty znajdz dobra prace, oplac wszystko wynajmijmy cos dobrego i sprobujmy, potem wezniesz kredyt i bedziemy kombonwac.
Nie:) Razem to bedziemy robic albo wcale.
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "
hyhy e(L)o
hyhy e(L)o
Andrew pisze:choc rozumiem , ze wszystko powiedziec jest ciezko !
nawet nie umiał bym tego napisać bo się nie da
Andrew pisze:bo i cóz ona w sobie ma?
a i owszem ma. Doświadczyłem z nią więcej w 3 lata jak z żoną przez 16 lat
zawe pisze:a może już nie ma wyjścia, zostawać przy rodzinie? Jego żona, może nie chcieć. Może sęk w tym, że nie ma już do czego wracać?
sęk nie w tym czy żona chce bo chce to ja nie chcę. Wiem jedno nie chcę tkwić w związku w którym nikt nie jest szczęśliwy. Ile można udawać i oszukiwać że jest ok?
Miłość to nie wpatrywanie się w siebie,
lecz patrzenie w jednym kierunku
lecz patrzenie w jednym kierunku
Ale to jest roztrząsanie sprawy, która została już porządnie przemaglowana na forum. Niech ktoś zawoła porządnego moda. Ups, zapomniałem, takie rzeczy tylko w erze _-_
A żeby mnie nie skasowali: moje zdanie nie zmieniło się od ostatniego razu. 16lat małżeństwa zobowiązuje choćby moralnie.
Ale ale... to z mojego punktu widzenia (drogi autorze) wygląda tak, jakbyś sam nakręcał tę spiralę nieszczęścia, czarnych wizji, niezadowolenia. Wiesz ile ja bym dał za pewność, że mój związek przetrwa 16lat i będę miał x córek? Ale odbiegam od głównej myśli. Nakręcasz się i nie możesz się zdecydować. To drugi topic o tym samym. Jak widzę nic się praktycznie nie zmieniło. Szukasz odpowiedzi na forum? Rady? Pomocy? Nie znajdziesz tego tutaj. Tu trzeba brać pod uwagę każdą chwilę z ostatnich 16lat Twojego życia. Opowiesz nam to dzień po dniu? Streścisz? I tak najwięcej informacji będziesz miał Ty. Ty jesteś najbliższy podjęcia decyzji. Dobrze o tym wszystkim wiesz. Obudź się, zrób jakiś przełomowy ruch, uwolnij siebie i nas od tej sytuacji.
A żeby mnie nie skasowali: moje zdanie nie zmieniło się od ostatniego razu. 16lat małżeństwa zobowiązuje choćby moralnie.
Ale ale... to z mojego punktu widzenia (drogi autorze) wygląda tak, jakbyś sam nakręcał tę spiralę nieszczęścia, czarnych wizji, niezadowolenia. Wiesz ile ja bym dał za pewność, że mój związek przetrwa 16lat i będę miał x córek? Ale odbiegam od głównej myśli. Nakręcasz się i nie możesz się zdecydować. To drugi topic o tym samym. Jak widzę nic się praktycznie nie zmieniło. Szukasz odpowiedzi na forum? Rady? Pomocy? Nie znajdziesz tego tutaj. Tu trzeba brać pod uwagę każdą chwilę z ostatnich 16lat Twojego życia. Opowiesz nam to dzień po dniu? Streścisz? I tak najwięcej informacji będziesz miał Ty. Ty jesteś najbliższy podjęcia decyzji. Dobrze o tym wszystkim wiesz. Obudź się, zrób jakiś przełomowy ruch, uwolnij siebie i nas od tej sytuacji.
nie obraź się...ale nigdy nie dostaję się jeśli się nie daje. Nigdy tyle nie przeżyłeś? a może chodzi o to, że pozwoliłeś sobie na takie słodkie lenistwo przy boku swojej małżonki. Zrobiłeś coś aby spełnić siebie i ją?artpaw6 pisze:Andrew pisze:choc rozumiem , ze wszystko powiedziec jest ciezko !
nawet nie umiał bym tego napisać bo się nie daAndrew pisze:bo i cóz ona w sobie ma?
a i owszem ma. Doświadczyłem z nią więcej w 3 lata jak z żoną przez 16 latzawe pisze:a może już nie ma wyjścia, zostawać przy rodzinie? Jego żona, może nie chcieć. Może sęk w tym, że nie ma już do czego wracać?
sęk nie w tym czy żona chce bo chce to ja nie chcę. Wiem jedno nie chcę tkwić w związku w którym nikt nie jest szczęśliwy. Ile można udawać i oszukiwać że jest ok?
Również uważam, że 16 lat małżeństwa do czegoś zobowiązuje. A wina zawsze rozkłada się po połowie (no, prawie zawsze). Chyba chciałeś powiedzieć że nic nie przeżyłeś bo nie chciało Ci się...piszesz o tym, że nie wiedziałeś czego chcesz czyt. nie wiedziałeś jaką kobietę chcesz (sic! to po co się z tą nieodpowiednią żeniłeś?). Z tego co piszesz wynika, że 16 było do niczego, bo nie było "tej" kobiety...a ile się zmieniło na lepsze odkąd z nią jesteś? bo nic o tym nie napisałeś. Może to w cale nie jest taka rewolucja, w cale tez nie piszesz jak zakochany facet...
Co do twojej zony, może się opamięta, bo jesli dla Ciebie 16 lat życia to nic, to ja jej współczuję...a na jej miejscu już dawno dałabym Ci koopa w tyłek. Bo jednej rzeczy najbardziej nie lubię zdrady... a na dodatek ty jeszcze tak mieszasz sytaucję, że wszytskim mieszasz w życiu. Bz urazy to moja jakże (powierzchowna) opinia.
Nienawidzę się powtarzać. Nie widzę różnicy między tym tematem, a poprzednim. No, ale tutaj moderatorzy są tylko od usuwania postów, right?
Po stokroć nawołuję: uderz się mocno w głowę, przestań zachowywać się jak dupek
[zwrot "zachowywać się jak dupek" mimo swego pejoratywnego wydźwięku nie jest skierowany ku konkretnej osobie w sensie oceniania jej czy obrazy, ale ku napiętnowaniu pewnego typu zachowań przejawiających się w postępowaniu autora. kochany cenzorze
]
i spróbuj postawić na pierwszym planie dobro dzieci i żony, którym rozmontowujesz życie. To, że jesteś nieszczęśliwy z żoną, to nie tylko Twoja wina. Ale sposób, w jaki wyrażasz swoje niezadowolenie (forum, plany, zdrada etc.) zależy tylko od Ciebie. Wybrałeś bardzo, bardzo zły. Staram się tu być dyplomatyczny...
Po stokroć nawołuję: uderz się mocno w głowę, przestań zachowywać się jak dupek
[zwrot "zachowywać się jak dupek" mimo swego pejoratywnego wydźwięku nie jest skierowany ku konkretnej osobie w sensie oceniania jej czy obrazy, ale ku napiętnowaniu pewnego typu zachowań przejawiających się w postępowaniu autora. kochany cenzorze
i spróbuj postawić na pierwszym planie dobro dzieci i żony, którym rozmontowujesz życie. To, że jesteś nieszczęśliwy z żoną, to nie tylko Twoja wina. Ale sposób, w jaki wyrażasz swoje niezadowolenie (forum, plany, zdrada etc.) zależy tylko od Ciebie. Wybrałeś bardzo, bardzo zły. Staram się tu być dyplomatyczny...
do wiadomości forumowiczów zgłosiłem osobiście ten temat do usunięcia bo faktycznie nie ma sensu maglować tego w kółko. Zdaje sobię sprawę że nie tędy droga i być może te moje tematy są błędem choć nie którzy trochę mi pomogli. Przepraszam też jedną z forumowiczek że poruszyłem ten temat. The end.
Miłość to nie wpatrywanie się w siebie,
lecz patrzenie w jednym kierunku
lecz patrzenie w jednym kierunku
Pozwolę sobie jeszcze dodać - Twoja żona miała po prostu pecha, bo wreszcie dojrzałeś?
Tylko, czy jesteś pewny tego, że naprawdę dojrzałeś?
Skąd pewność, że za rogiem nie czai się kobieta, która okaże się być lepszą od obecnej przyjaciółki (sorki, ale jakoś musiałam ją nazwać).
Ot, dobre pytanie
Być może Autor jest typem biernym, jak i Jego żona i tak sobie trwali, aż pojawiła się ona - osobowość przenosząca góry i to dało tego kopa...
Teraz pozostaje tylko życzyć żonie, aby znalazła podobnego gracza
Tylko, czy jesteś pewny tego, że naprawdę dojrzałeś?
Skąd pewność, że za rogiem nie czai się kobieta, która okaże się być lepszą od obecnej przyjaciółki (sorki, ale jakoś musiałam ją nazwać).
zawe pisze:Zrobiłeś coś aby spełnić siebie i ją?
Ot, dobre pytanie
Być może Autor jest typem biernym, jak i Jego żona i tak sobie trwali, aż pojawiła się ona - osobowość przenosząca góry i to dało tego kopa...
Teraz pozostaje tylko życzyć żonie, aby znalazła podobnego gracza
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"
Joe Cocker
Joe Cocker
Zagubiles sie w tym co ?:) W takim razie zareaguj na to, co napisalem w poprzednim poscie. A ciekaw jestem czy bys sie zazdrosny nie zrobil o swoja zone. Jak wygladaly wasze relacje do tej pory? Wy w ogole ze soba rozmawialiscie czy tylko udawaliscie ze macie dom? A Twoje relacje z dziecmi? Jestes dumny z nich. z zony? A kiedys byles?
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "
hyhy e(L)o
hyhy e(L)o
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 506 gości

