to byl wstep: wczoraj bylismy u znajomych rozmawialismy na temat zdjec w internecie, i wyszlo ze kiedys na dwa dni zalozylam sobie konto na pewnej takiej stronce bo chcialam zobaczyc jak mnie ocenia,nie powiedzilam mu bo by sie wsciek bo to niedorzeczne zeby obcy fececi mnie ogladali
i wyszlo jak wraclismy wyzwal mnei zaczal przeklenstwami na mnie rzucac kiedys tez to zrobil ale wybaczylam bo pzrepraszalza to mnei dlugo- znajomi nawet stwierdzili ze widza ze sie zmienil ze sie stara. wczoraj powtorzylo sie, takze wyjwalil mi ze nie dotrzymal slowa oszukal mnie i pojechal sobei do "kolezanki" dziewczyny ktora na niego leci. zamurowalo mnei bo zawsze mu ufalam zawsze kazdy mowil ze jest jaki jest ale do innej dizewczyny w zyciu by nie pojechal, on stwierdzilz e pojechal do niej tylko dlatego zeby sie na mnei odegrac.
powiedzilam mu ze musze wszystko przemyslec, nie weim co zrobic bo zalezy mi bardzo na nim ale powiedzilam sobie kiedys ze jesli jeszcze raz mnie wyzwie to znami koniec bo pozwalajac na to nie szanuje sama siebie i jeszcze to ze pojechal do tej dziewczyny...ale szkoda mi tych dwoch lat razem






Litości...
.





