Mój mąż się wyprowadził !!!
Moderator: modTeam
Ja uważam, że problemami trzeba się dzielić ze współmałżonkiem, bez względu na to czy są małe czy duże.
Jestem dość wybuchową osobą. Zawsze było tak, że krzyczałam, płakałam, krzyczałam, płakałam, a potem wybaczałam. Teraz było trochę inaczej. Byłam bardziej spokojna. Nie było wrzasków, tylko spokojne podejście (mimo wszystko, że w środku się gotowałam ze złości i nerwów). Nie robiliśmy awantury, ze względu na to, iż nasz synek był obecny. Przed wyjściem poprosił tylko, bym nie mówiła nic jego rodzicom, bo "po co mają się niepotrzebnie denerwować".
Tak Andrew, mam co chciałam. Z dnia na dzień jestem silniejsza i wiem, że dam sobie radę, pomimo zmęczenia.
Nie jest tak źle? - moze i nie, bo to tylko kolejny jego dług??!! Pewnie mam poczekać na jakieś poważniejsze problemy, o których pewnie też dowiem się przypadkiem??!! Zastanów się Andrew.
Co do banku i kwoty jaką zaciągnął - tego się dowiedziałam wczoraj. Nie było to trudne. Zadłużenie ma na 3 lata!! i wcale nie spłaca systematycznie, jak twierdził.
Co mi pozostaje? Albo prawnik, albo zakład psychiatryczny!
Jestem dość wybuchową osobą. Zawsze było tak, że krzyczałam, płakałam, krzyczałam, płakałam, a potem wybaczałam. Teraz było trochę inaczej. Byłam bardziej spokojna. Nie było wrzasków, tylko spokojne podejście (mimo wszystko, że w środku się gotowałam ze złości i nerwów). Nie robiliśmy awantury, ze względu na to, iż nasz synek był obecny. Przed wyjściem poprosił tylko, bym nie mówiła nic jego rodzicom, bo "po co mają się niepotrzebnie denerwować".
Tak Andrew, mam co chciałam. Z dnia na dzień jestem silniejsza i wiem, że dam sobie radę, pomimo zmęczenia.
Nie jest tak źle? - moze i nie, bo to tylko kolejny jego dług??!! Pewnie mam poczekać na jakieś poważniejsze problemy, o których pewnie też dowiem się przypadkiem??!! Zastanów się Andrew.
Co do banku i kwoty jaką zaciągnął - tego się dowiedziałam wczoraj. Nie było to trudne. Zadłużenie ma na 3 lata!! i wcale nie spłaca systematycznie, jak twierdził.
Co mi pozostaje? Albo prawnik, albo zakład psychiatryczny!
Czytaj mnie uwaznie ! - tyle tylko dodam <browar>
patrz - moje pierwsze posty .
patrz - moje pierwsze posty .
Ostatnio zmieniony 23 lut 2007, 09:01 przez Andrew, łącznie zmieniany 1 raz.
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
-
Stormy
sytuacja mojego ojca i jego 2 zony: on narobil dlugow, kilka interesow, ktore nie wypalily: efekt - wyjechali dio niemiec zarabiac, zeby dlugi splacac. on w koncu wyladowal w pier.dlu a ona splacala dalej. a co najgorsze> nie byla w stanie wychowywac mojej siostry, bo jak jak w domu nie ma pradu, a do drzwi pukaja dluznicy? to dziecko wychowuje babka. ale fakt: malzenstwo w ich wypadku to jest uwiazanie do konca zycia, bo sie kochaja. mimo ze latwiej by bylo gdyby ona odeszla od niego odpowiednio wczesniej....
Zoe, że tak brzydko napiszę - ten typ tak ma. Taka jego natura. Tu żyje z Tobą, a tu z boku ma swój mały intymny świat, do którego Ty nie powinnaś zaglądać. Wyprowadził się i co dalej? Koniec, budowanie nowego życia czy naprawa starego? Czujesz się oszukana. Stało się Zoe, raz z górki, raz pod górkę. Zastanów się co dalej, bo niewarto od razu przekreślać kogoś ze względu na jego naturę. Trzeba popracować nad drugą osobą, uwypuklić priorytety, swoje żadania, żeby móc się dogrywać. Tylko czy chcesz?
"Można być w kropli wody światów odkrywcą. Mozna wędrując dookoła świata przeoczyć wszystko."
Zoe pisze:
Snowblind dziś czeka mnie rozmowa z mężem. Był wczoraj zobaczyć się z dzieckiem (o 20.30 ?!!), ale nie miał odwagi albo chęci na rozmowę. Ja zreszta tez.
Dobrze to wykorzystaj i nie pozwól żeby emocje wzieły góre..
Możesz jeszcze wszystko naprawić.. a przynajmniej spróbować.
Ile jest wart świat pełen grubych krat?
Szlak by to wszystko trafił !
Kilka minut temu skończyłam rozmowę z mężem. Starałam się być spokojna. Dowiedziałam się na co przeznaczył te pieniądze i ile dokładnie (suma bliska 5000zł), o przeznaczeniu kilkuset złotych się nie dowiedziałam (jakaś reszta, która pozostała). Zapewnił mnie, że będzie płacił, a ja nie mam się martwić (śmieszne co?).
Wyraził skruchę, prosił bym pozwoliła mu wrócić, że za nami tęskni i bardzo żałuje, że wyszło jak wyszło. Jak zapytałam czemu mi nie powiedział odparł "a po co miałem ci mówić, przecież i tak byś nie dała mi tych pieniędzy". A ja na to, że wtedy razem byśmy wzięli ten kredyt, bo innego rozwiązania by nie było.
Rozmowa była dość krótka, on ze spuszczoną głową, bardziej słuchał niż mówił. Powiedziałam mu, że zastanawiam się nad naszym rozejściem na trwałe. Ta informacja chyba go przybiła. Nie pozwoliłam mu wrócić. Prosił jednak bym to jeszcze przemyślała.
Kilka minut temu skończyłam rozmowę z mężem. Starałam się być spokojna. Dowiedziałam się na co przeznaczył te pieniądze i ile dokładnie (suma bliska 5000zł), o przeznaczeniu kilkuset złotych się nie dowiedziałam (jakaś reszta, która pozostała). Zapewnił mnie, że będzie płacił, a ja nie mam się martwić (śmieszne co?).
Wyraził skruchę, prosił bym pozwoliła mu wrócić, że za nami tęskni i bardzo żałuje, że wyszło jak wyszło. Jak zapytałam czemu mi nie powiedział odparł "a po co miałem ci mówić, przecież i tak byś nie dała mi tych pieniędzy". A ja na to, że wtedy razem byśmy wzięli ten kredyt, bo innego rozwiązania by nie było.
Rozmowa była dość krótka, on ze spuszczoną głową, bardziej słuchał niż mówił. Powiedziałam mu, że zastanawiam się nad naszym rozejściem na trwałe. Ta informacja chyba go przybiła. Nie pozwoliłam mu wrócić. Prosił jednak bym to jeszcze przemyślała.
Przede wszystkim musisz odpowiedziec sobie na pytanie, czy w ogole chcesz probowac nadal ciagnac ten zwiazek? Bo jesli tak, to powinnas ustalic warunki i ich przestrzegac. A jesli nie, to inna sprawa.
Ja bym Ci radzila:
- sprawdzic jak wygladaja te dlugi, ile ich jest, u kogo, na co poszly te pieniadze. Bez tej wiedzy wszelkie Twoje kolejne dzialania beda bladzeniem we mgle. Pytanie, co sie kryje za tymi pozyczkami i wydatkami? Moze cos gorszego, niz myslisz?
- jesli nawet do niego wrocisz, zrob na poczatku rozdzielnosc majatkowa. Jesli przez dluzszy czas bedzie dobrze, zawsze mozesz ja zniesc. Ale na razie zapewni Tobie i dziecku poczucie bezpieczenstwa, a Twoj maz bedzie wiedzial, ze jest od teraz sam odpowiedzialny za swoje pieniadze, a wlasciwie ich brak
- ustal z nim pory odwiedzin dziecka, nie ograniczaj kontaktow, a ulatwiaj je.
Twoj maz jawi sie jako czlowiek nieodpowiedzialny, lekkoduch. Podrobienia podpisu w ogole nie komentuje, bo jest to juz bardzo powazna sprawa i swiadczy o jego duzych klopotach, uzaleznienia od hazardu, albo braku zasad moralnych. Pytanie, czy z kims takim mozna dalej zyc, probowac? Pytanie, czy on widzi problem i czy chce cos z tym zrobic. Bo jesli nie, to uspokoi sie na chwilke, a potem wroci z jeszcze wiekszym pasztetem dla Ciebie.
Wiele razy pozwolilas mu przekroczyc Twoje granice bez zadnej konsekwencji dla niego. Dlatego nadal bedzie je przekraczal, jesli nie ustalisz z nim warunkow i nie bedziesz sie ich trzymac oraz nie zabezpieczysz finansowo siebie i dziecka. Jesli chcesz postepowac odpowiedzialnie, powinnas myslec przede wszystkim o sobie i dziecku, o Waszym bezpieczenstwie. Teraz maz nie ma prawa stawiac warunkow. Moze przystac na Twoje i byc z Wami, albo pojsc swoja droga na swoich zasadach. Bo do tej pory, to on te zasady ustalal sam dla wszystkich i to dosc niekorzystne, oglednie mowiac.
Ja bym Ci radzila:
- sprawdzic jak wygladaja te dlugi, ile ich jest, u kogo, na co poszly te pieniadze. Bez tej wiedzy wszelkie Twoje kolejne dzialania beda bladzeniem we mgle. Pytanie, co sie kryje za tymi pozyczkami i wydatkami? Moze cos gorszego, niz myslisz?
- jesli nawet do niego wrocisz, zrob na poczatku rozdzielnosc majatkowa. Jesli przez dluzszy czas bedzie dobrze, zawsze mozesz ja zniesc. Ale na razie zapewni Tobie i dziecku poczucie bezpieczenstwa, a Twoj maz bedzie wiedzial, ze jest od teraz sam odpowiedzialny za swoje pieniadze, a wlasciwie ich brak
- ustal z nim pory odwiedzin dziecka, nie ograniczaj kontaktow, a ulatwiaj je.
Twoj maz jawi sie jako czlowiek nieodpowiedzialny, lekkoduch. Podrobienia podpisu w ogole nie komentuje, bo jest to juz bardzo powazna sprawa i swiadczy o jego duzych klopotach, uzaleznienia od hazardu, albo braku zasad moralnych. Pytanie, czy z kims takim mozna dalej zyc, probowac? Pytanie, czy on widzi problem i czy chce cos z tym zrobic. Bo jesli nie, to uspokoi sie na chwilke, a potem wroci z jeszcze wiekszym pasztetem dla Ciebie.
Wiele razy pozwolilas mu przekroczyc Twoje granice bez zadnej konsekwencji dla niego. Dlatego nadal bedzie je przekraczal, jesli nie ustalisz z nim warunkow i nie bedziesz sie ich trzymac oraz nie zabezpieczysz finansowo siebie i dziecka. Jesli chcesz postepowac odpowiedzialnie, powinnas myslec przede wszystkim o sobie i dziecku, o Waszym bezpieczenstwie. Teraz maz nie ma prawa stawiac warunkow. Moze przystac na Twoje i byc z Wami, albo pojsc swoja droga na swoich zasadach. Bo do tej pory, to on te zasady ustalal sam dla wszystkich i to dosc niekorzystne, oglednie mowiac.
"a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
Miltonia pisze:- jesli nawet do niego wrocisz, zrob na poczatku rozdzielnosc majatkowa. Jesli przez dluzszy czas bedzie dobrze, zawsze mozesz ja zniesc. Ale na razie zapewni Tobie i dziecku poczucie bezpieczenstwa, a Twoj maz bedzie wiedzial, ze jest od teraz sam odpowiedzialny za swoje pieniadze, a wlasciwie ich brak
Dokładnie..
Inna sprawa że nie wiemy na co przeznaczył owe pieniądze..i wiedzieć nie chce przynajmniej ja.
Zoe pisze:Rozmowa była dość krótka, on ze spuszczoną głową, bardziej słuchał niż mówił. Powiedziałam mu, że zastanawiam się nad naszym rozejściem na trwałe. Ta informacja chyba go przybiła. Nie pozwoliłam mu wrócić. Prosił jednak bym to jeszcze przemyślała.
Nie podejmuj decyzji pod wpływem złości..
Ile jest wart świat pełen grubych krat?
- Candy Killer
- Uzależniony

- Posty: 431
- Rejestracja: 17 sie 2005, 17:14
- Skąd: wro
- Płeć:
ja nie wiem co wy tak sie o ten kredyt zadreczacie..teraz prawo sie zmienilo i juz nie ejst tak ze ona bedzie musiala placic za niego jak on nie bedzie...teraz kredyty sa ubezpieczone datego sa troche drozsze i jezeli ona nie zlozyla podpisu swojego to nic nie jej zrobia poniewaz maz wzial na siebie.
Kiedys tak bylo ze jesli jeden malzonek nie placil to drugi musial teraz juz tak nie jest.jesli nie podpisala to nie bedzie nic placic.
Swoja droga dziwna sprawa ze nie chce Ci powiedziec na co przeznaczyl te pieniadze..nie wiem czemu ale skojarzylo mi sie od razu ze ma jakas kobite i na nia wydaje..aj za duzo filmow chyba sie naogladalm.
Kiedys tak bylo ze jesli jeden malzonek nie placil to drugi musial teraz juz tak nie jest.jesli nie podpisala to nie bedzie nic placic.
Swoja droga dziwna sprawa ze nie chce Ci powiedziec na co przeznaczyl te pieniadze..nie wiem czemu ale skojarzylo mi sie od razu ze ma jakas kobite i na nia wydaje..aj za duzo filmow chyba sie naogladalm.
FOLIO --> www.beautifullyexecuted.deviantart.com
Zoe pisze:Dowiedziałam się na co przeznaczył te pieniądze
Na co?
Zoe pisze:zastanawiam się nad naszym rozejściem na trwałe.
... z powodu 5000zł i paru matactw i nieszczerości...
Czy Ty masz wyobrażenia o życiu z dzieckiem PO rozwodzie
Rozwód to nie przełącznik <klik> i czasem NICZEGO nie załatwia, tylko utrudnia.
Widzę, że emocje biorą (dalej) u Ciebie górę i chcesz się zemścić na nim. O tak, masz teraz najlepszy czas na zemstę. Ale nie przegnij, bo sama możesz płakać do końca życia.
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Mysiorek daj spokój, płakać to nie będę do końca życia. Trochę wyolbrzymiasz. Będę potrafiła sobie ułożyć życie na nowo.
Teraz to jest dokładnie moja zemsta. Nie mogę pozwolić mu wrócić dopóki nie będę miała, choć cienia pewności, że coś zmieni się na lepsze. Na razie jego skrucha mnie nie przekonała.
Jeśli chodzi o kwotę, to dla mnie jest to dość duża suma.
Teraz to jest dokładnie moja zemsta. Nie mogę pozwolić mu wrócić dopóki nie będę miała, choć cienia pewności, że coś zmieni się na lepsze. Na razie jego skrucha mnie nie przekonała.
Jeśli chodzi o kwotę, to dla mnie jest to dość duża suma.
Wydał na swoje zaległe czesne w szkole i oddał pożyczone od kogoś pieniądze. Opłatę za szkołę mieliśmy razem spłacać w miesięcznych ratach. Na ten cel miał brać ze swojego wynagrodzenia. Jak się okazało nie zawsze płacił, a kasę przeznaczał na inne cele (nie na kur...), a np. na piwo z kumplami, na jakiś tam prezent dla mnie, na jakieś części do kompa, auta i itp. A co do pożyczonych pieniędzy? Kiedyś byliśmy w kryzysowej sytuacji, wybawiła nas jego "nagroda" którą otrzymał w pracy. Nagrody żadnej nie dostał, a po prostu pożyczył od kumpla. Nadszedł czas by kasę oddać, a w szkole zapłacić zaległości, bo by nie został dopuszczony do egzaminów. I tyle.
Zoe pisze:nie ma sprawy, nie ma o co się denerwować, przymkąć oko, olać sprawę, odpuścić...
Wiesz, zgadzam się z Haro. Przecież to Jego pieniądze i przeznaczył je na swoje potrzeby. Ciebie boli nie to, że te pieniądze pożyczył, a to, że nic Ci nie powiedział.
Ja uważam, że nie stało się nic tak wielkiego, by Go wyrzucać z domu, rozwodzić się i pozbawiać dziecka ojca.
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
- nie_zapominajka
- Entuzjasta

- Posty: 73
- Rejestracja: 05 lip 2006, 15:56
- Skąd: z piekła
- Płeć:
wiesz moim zdaniem cel byl konkretny.
sciemnial z nagroda i nie powiedzial o kredycie bo pewnie byl za dumny zeby Ci powiedziec ze sobie nie radzi z kasa.
moze ciagle tkwi w Nim przeswiadczenie ze to facet jest glowa rodziny i powinien zadbac o kase...
dziwi mnie Twoje podejscie - jasne nie powinien klamac, teraz macie wspolna sytuacje majatkowa nie ma On - Ty tylko Wy plus dziecko.
ale moim zdaniem rozstanie czy izolacja od dziecka to przesada! sama napisalas ze dziecko teskni i pyta o ojca a Ty sie zastanawiasz czy pozwolic mu na odwiedziny. nie masz prawa tego zabronic!! jest ojcem,
ustalilabym pewne fakty jest na tyle przestraszony ze pewnie powie Ci o kazdym kroku.
jesli sie boisz to moze zapiszcie jakas klauzule ze nie odpowiadasz za Jego dlugi- nie znam sie ale moze jest cos takiego, dalabym szanse.
latwo piszesz ze ulozysz sobie zycie tak jakby Ci nie zalezalo na Nim zupelnie...
sciemnial z nagroda i nie powiedzial o kredycie bo pewnie byl za dumny zeby Ci powiedziec ze sobie nie radzi z kasa.
moze ciagle tkwi w Nim przeswiadczenie ze to facet jest glowa rodziny i powinien zadbac o kase...
dziwi mnie Twoje podejscie - jasne nie powinien klamac, teraz macie wspolna sytuacje majatkowa nie ma On - Ty tylko Wy plus dziecko.
ale moim zdaniem rozstanie czy izolacja od dziecka to przesada! sama napisalas ze dziecko teskni i pyta o ojca a Ty sie zastanawiasz czy pozwolic mu na odwiedziny. nie masz prawa tego zabronic!! jest ojcem,
ustalilabym pewne fakty jest na tyle przestraszony ze pewnie powie Ci o kazdym kroku.
jesli sie boisz to moze zapiszcie jakas klauzule ze nie odpowiadasz za Jego dlugi- nie znam sie ale moze jest cos takiego, dalabym szanse.
latwo piszesz ze ulozysz sobie zycie tak jakby Ci nie zalezalo na Nim zupelnie...
niezapominajka
Olivia pisze:Przecież to Jego pieniądze i przeznaczył je na swoje potrzeby
Tutaj sie nie zgodze. Pieniadze sa wspolne. Ale kiedy czytam, ze przeznaczal je nie tylko na zaspokojenie swoich potrzeb, ale kupil Jej jakis drobny upominek, zaplacil za szkole (wystarczy pomyslec ze uczy sie zeby POZNIEJ zylo sie Wam lepiej!), za czesci do auta (zeby w zimie nie musiala dupy na przystanku odmrazac!) itp., to po prostu plakac mi sie chce. Wyolbrzymila problem i jeszcze ma pretensje, ze nie ma w nas wsparcia. Jesli robisz cos nie tak, to wsparcia iec nie bedziesz. To forum to nie kolko wzajemnej adoracji, nie bedziemy sie laczyc z Toba w jezdzeniu po Twoim mezu, glaskaniu Cie po glowce i mowieniu, ze dobrze zrobilas. On zrobil blad, bo nie powiedzial (co nie uznaje za TAk wielki blad), ale Ty ten blad pociagnelas wywalajac go z chalupy, ktora nalezy przeciez rowniez do niego!
[ Dodano: 2007-02-23, 17:20 ]
nie_zapominajka pisze:sciemnial z nagroda i nie powiedzial o kredycie bo pewnie byl za dumny zeby Ci powiedziec ze sobie nie radzi z kasa.
Tez tak mysle. Chcial urosnac w oczach swojej ukochanej zony, pokazac, ze jest w stanie utrzymac swoja rodzine wlasnymi silami. Uczy sie tez po to, zeby zapewnic im przyszlosc i bezpieczenstwo, rowniez finansowe. A kiedy wyszlo, ze jest inaczej, to kochana zona robi mu pieklo i wywala z domu. To sie nazywa zrozumienie i umiejetnosc postawienia sie w sytuacji drugiego czlowieka (ktorego PODOBNO znasz najlepiej!). Na jego miejscu tez bez slowa bym wyszedl z domu. I uznal to jako swoja prywatna kleske.
zoe droga
z tym życiem na nowo ...szarżujesz trochę.
Nie łatwo znaleźć idealistę chętnego wychowywać nie swojego dzieciaka.
Z drugiej strony przestaję się chłopu dziwić, że nie starał się Ciebie wprowadzać w swoje problemy.
Taki ciut roszczeniowo-przesłuchaniowy charakter rozmów wyziera z zarysowanej sytuacji. Facet (może jeszcze nie do końca duży) miota się i nie zawsze mu wychodzi... i, co przykre, ma widocznie wrażenie, że sam musi sobie ze wszystkim poradzić.
Wiele związków rozpadło się z podobnych przyczyn, a nie wielu znam zadowolonych z takich zmian "na lepsze".
z tym życiem na nowo ...szarżujesz trochę.
Nie łatwo znaleźć idealistę chętnego wychowywać nie swojego dzieciaka.
Z drugiej strony przestaję się chłopu dziwić, że nie starał się Ciebie wprowadzać w swoje problemy.
Taki ciut roszczeniowo-przesłuchaniowy charakter rozmów wyziera z zarysowanej sytuacji. Facet (może jeszcze nie do końca duży) miota się i nie zawsze mu wychodzi... i, co przykre, ma widocznie wrażenie, że sam musi sobie ze wszystkim poradzić.
Wiele związków rozpadło się z podobnych przyczyn, a nie wielu znam zadowolonych z takich zmian "na lepsze".
Nie tyle sam musi sobie ze wszystkim poradzic, co stara sie, zeby bylo dobrze, zeby nie obarczac swojej zony problemami. Nie powiedzial Ci, ze pozycza, ale ze dostal nagrode nie dlatego, ze mial kaprys Cie oklamac, tylko dlatego, ze nie chcial obarczac Cie kolejnym problemem, martwic. Chcial dobrze, nie widzisz tego? Pomysl co on teraz musi czuc!
-
wstydze_sie
- Zaglądający

- Posty: 22
- Rejestracja: 21 lut 2007, 15:55
- Skąd: z brzucha mamy
- Płeć:
W związku liczy sie przede wszystkim szczerosc i zaufanie no i uczucie (moim zdaniem) wiec oklamywanie zony nie ma zadnego usprawiedliwienia przeciez mogl porozmawiac z zona ze potrzebuje tych pieniedzy a nie cos kombinowac bez jej zgody i wciskac jej kit ze na czesci do kompa (no chyba ze bez kompa nie mozecie zyc). A wiec zlosc w tej sytuacja jest normalna ale moim zdaniem powinnas sie z nim spotka i sobie wszystko wytlumaczyc bo gadanie przez telefon do niczego dobrego nie prowadzi.
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 492 gości



