Znam pewną dziewczynę już od 6 lat. Zaprzyjaźniliśmy się baaaardzo, a ja od jakiegoś roku się zakochałem dosłownie po uszy.
Rozmawiałem z jej siostrą i potwierdziła moje spostrzeżenia, tzn. cała rodzinka mnie lubi, uważają mnie za bardzo wartościowego, fajnego i w ogóle (np. jak przychodzę do Niej to jej Mama robi jakiś budyń czy coś specjalnie dla mnie, itp,itp). Jej Mama,Tata, siotra mówili jej "żeby się za mnie brała, bo widać że mi na niej zależy i w ogóle bardzo chcieliby żebyśmy byli parą.
Dziewczyna (Ania) zawsze się dobrze przy mnie czuje (sama to nawet mówi, i zresztą to widać po niej), nie krępuje się mówić o wszystkim i w ogóle
Np. w tym tygodniu byliśmy na spacerku wieczornym na plaży, w pubie na piwie i na zakupach, wróciła do domu "wniebowzięta" z zadowolenia (nie pierwszy raz tak miała).
Widziałem ją w praktycznie każdej sytuacji, szczęśliwą smutną itp. Z wyglądu nie jest to jakaś extra piękność, ale ma czadowy charakter
chociaż jest zakręcona czasami jak słoik na zimę, potrafi się spóźnić 1,5 godziny, umówić na mieście a czekać w domu itp,itp. Pokochałem ją za jej charakter, za te jej "wady" i ją akceptuje taką, jaką jest Niestety w piątek mieliśmy "poważną rozmowę" i wyszło na to że Ona jest zainteresowana tylko przyjaźnią i nie chce być moją dziewczyną.....
Wcześniej jedynego chłopaka miała 2 lata temu,przez jakieś 2 tygodnie...
Myślicie że da się ją jakoś zdobyć?? Normalnie wszystko bym oddał żeby ją mieć ;/ jest jak dla mnie niesamowita...
Z góry dzięki,
Aristo



(( może starać się ją jakoś po troszku "zdobywać"??:|
ale dużo o mnie mówi, i jest jej ze mną dobrze... może to doceni kiedyś??:|
