moon pisze:Ktorych baaardzo prosro sie przestrzega?
Nie mówię, że prosto. Ale Kościół Ci daje gotowca, nie musisz się zastanawiać nad tym (choć to wskazane).
moon pisze:Znam obi esytuacja bo i wierze i nie wierzylam - duuuuuuuzo latwiej jest niewierzyc i miec to gdzies
sorry, ale Twoja niewiara to polegała na tym, że Ci się nie chciało do Kościoła i do spowiedzi chodzić, czy tym, że piłaś wódke wieku 14 lat i spychałaś staruszki ze schodów "mając w nosie" ?
Bo ja też znam obie strony, dawniej na prawdę się starałam wpisać w Kościół i jakies moje miejsce znaleść (dzieckiem byłam). Od kieyd uznałam, że daję sobie spokój moje postępowanie się jakoś nie zmieniło, nie zauważyłam też żadnego ułatwienia w życiu.





Chociaz tez pewnie zalezy od czlowieka, jak zwykle 
. Którzy wreszcie by się czegoś prawdziwego dowiedzieli o historii swej religii, drodze kształtowania dogmatów, kolejnych soborach, ich ustaleniach itd.
Stare,zabawne czasy.
I to niby ja mialam szkole pelna dresow... 
Chcesz unaocznić fakt, że niewierzący w obliczu śmierci pozostaje sam, bo nie ma wiary, która niosłaby ze soba względny spokój i pogodzenie się z końcem życia? Chcesz pokazać Mooniakowi, że wiara może być ułatwieniem, na przykład dla mnie? Czy może jeszcze coś innego?