jak to kto - zasrani grabarze gospodarki, ci, którzy zarżneli m.in Wałbrzych <wsciekly> Z panem B na czele, importem z czosnkowego kraju
[ Dodano: 2006-12-12, 20:11 ]
krytycznie o pomyśle z "moich stron"
"Czy nasze miasta staną się dzielnicami Katowic?"
O kilku dni lokalne media przedstawiają nam wizję gigantycznego miasta od Gliwic aż po Dąbrowę Górniczą i Jaworzno. Wizja przyszłości jest w tym przypadku świetlana i wszystko jawi się w hiper i super kategoriach. Nazwa tego gigantycznego miasta, które ma być „większe od Warszawy” liczyć ponad 2 mln mieszkańców i „powierzchniowo dorównywać Londynowi” ma być związana ze Śląskiem czyli „Silesią” lub „Aglomeracją Śląską” , a prezydent Katowic czyli jeden z inicjatorów tego zamierzenia proponuje obranie nazwy miasta, którym zarządza..
Nie dziwne jest, że takie zamierzenie musi wywołać w regionie zwanym Zagłębiem protest lub przynajmniej rezerwę oraz bardziej wnikliwe przyjrzenie się całej sprawie bowiem wydaje się, że tak jak w przypadku poprzedniej reformy administracyjnej przeprowadzanej za czasów AWS-u nikt nie będzie pytał się nas o zdanie w sprawie uwzględnienia Zagłębia w nazwie tej struktury. Jeśli ktoś podniesie tę kwestię, to albo oskarży się go o wprowadzanie podziałów albo ktoś stwierdzi, że nazwa Zagłębie w Europie i na świecie nie jest znana i nie jest modna.
Kiedy Prezydent Sosnowca Kazimierz Górski zaproponował dodanie do „Górnośląskiego Związku Metropolitarnego” (bo tak pierwotnie miał nazywać się ten twór) nazwy Zagłębie spotkało się to ze zdziwieniem i niezrozumieniem na Śląsku.
Zapewnia się nas w informacjach, które dochodzą poprzez media, że sprawa będzie dyskutowana i nic się nie stanie na siłę, społeczności muszą wyrazić własne zdanie tymczasem dziennikarze zaangażowani w tę sprawę emocjonalnie już po kilku dniach całego zamieszania odtrąbili, że niemal wszyscy są zachwycenie pomysłem, politycy nie mają nic przeciwko temu, jedyny problem to samorządowcy, którzy nie będą chcieli zrzec się swoich kompetencji. Wydaje się, że cała operacja „megamiasto” przeprowadzana jest na tzw aferę.
Tymczasem na niezależnych forach internetowych największych zagłębiowskich miast czyli na
www.dabrowa-gornicza.org i na
www.forum-sosnowiec.pl trwa ożywiona dyskusja i jak na razie większość użytkowników wyraża się sceptycznie do tego pomysłu:
Najczęściej wyrażane opinie dotyczą sprzeczności w informacjach, które do nas docierają. Z jednej strony mówi się o dobrowolności i dyskusji społecznej, z drugiej słyszymy o obligatoryjności czyli przymusowym wcieleniu na mocy ustawy do tego hipermiasta.
Poza tym – jak stwierdzają forumowicze - Zagłębie Ruhry, na którym wzorują się pomysłodawcy nie jest wcale jednym miastem, a związkiem subregionów i miast.
Wyrażana jest też wątpliwość dotycząca podziału środków w takim megamieście. Po roku 1989 Zagłębie zostało praktycznie odcięte od dotacji centralnych dzielonych w województwie - remonty dróg, szpitali i innych obiektów użyteczności publicznej – czy nie chodzi więc o skok na nasze budżety, które po latach wyrzeczeń zaczynają wyglądać coraz poważniej (sama Dąbrowa i Sosnowiec to ok. 1 miliard PLN)
Pomysłodawcy tej fuzji miast twierdzą, że zsumowanie budżetów pozwoli realizować wspólnie wielkie inwestycje. Wiemy, że wspólną inwestycją dla GOP-u jest Drogowa Trasa Średnicowa … czy aby faktycznie wspólna czy tylko na papierze i w oficjalnych deklaracjach…?
W Regionalnym Programie Operacyjnym na lata 2007-1013 nie ma środków przeznaczonych na budowę odcinka na terenie Zagłębia, za to zachodni odcinek zostanie przedłużony do Zabrza i na ten cel jest zapisanych ok. 300 mln. zł. Mówi się też o wspólnej szybkiej kolei z Tychów do Sosnowca i Dąbrowy Górniczej, z tym że najpierw kolej dojedzie do Katowic, a następna faza to kwestia odległej przyszłości …
Czy zatem nie możemy mieć uzasadnionych obaw, że na takiej samej zasadzie będą planowane i realizowane inwestycje publiczne w tym hipermieście „większym od Warszawy”, z „terenami porównywalnymi do Londynu”. Hasła inicjatorów tej akcji brzmią zachęcająco ale …
Co nam Zagłębiakom po tym?
Nie dość, że tożsamość zagłębiowska zatrze się na rzecz tożsamości śląskiej, która jest programowana przez osoby niechętne Zagłębiu np. Kazimierz Kutz, to jeszcze możemy stać się zmarginalizowanymi dzielnicami wielkiego miasta. Cóż nam z bycia śląskim Bronx’em?
Inna kwestia to zarządzanie takim molochem. Skoro miasta mają zachować autonomię to ja sobię nie wyobrażam tego co się proponuje. Jeśli władza miała by być przechodnia przez fotel prezydenta megamiasta musiałoby się przewinąć 17 osób w ciągu 4 lat – absurd.
Z kolei w radzie prezydentów Śląsk miałby zdecydowaną przewagę i wszystko co miałoby powstać na wschód od Katowic miałoby mniejsza siłę przebicia. Zawsze pozostawała by nam nadzieją, że albo coś się przedłuży albo rozbuduje w naszym kierunku.
Jeśli nie "megamiasto Silesia" to co?
Niektórzy roztaczają czarne wizje - co będzie jak się tam nie znajdziemy? Czy wielkie inwestycje będą nas omijać szerokim łukiem? Ja chciałbym tylko przypomnieć jakie problemy miała fabryka Daewoo mimo, że była zlokalizowana w wielkim mieście, stolicy kraju. Wielki moloch wcale nie oznacza dobrego zarządzania i najazdu światowych koncernów – kapitał ściąga się nie poprzez łacińskie nazewnictwo tylko przez tworzenie przyjaznych dla inwestorów warunków ekonomicznych i administracyjnych - Jak wskazują polskie doświadczenia realizacja inwestycji w Warszawie czy Krakowie trwa od 3 do 5 lat natomiast o wiele lepiej radzą sobie z tym mniejsze metropolie: Poznań, Wrocław, Trójmiasto.
Dlatego też jeśli mamy uzyskać jakieś dodatkowe korzyści z faktu bycia metropolią (formalnie od 500 tys. mieszkańców), to o wiele lepszym pomysłem byłoby utworzenie Zagłębiowskiego Związku Metropolitarnego, gdzie mielibyśmy gwarancję, że środki byłyby wykorzystane na naszym terenie, a poza tym łatwiej jest dogadać się kilku niż 17-tu osobom. Taki związek wcale nie musi być w opozycji to tego górnośląskiego bowiem w sprawach komunikacyjnych można prowadzić współpracę jaka zresztą istnieje w ramach KZK GOP.
Piotr Krawczyk