Chociażby ten HR, do którego nie wbiję z ulicy, mimo predyspozycji, sznytu i wcześniejszej pracy w mediach. Tutaj przyda się szepnięte słówko "chodów", które mimowolnie wyrabiam, całkiem spontanicznie, całkiem przypadkowo ![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Moderatorzy: ksiezycowka, modTeam
Chociażby ten HR, do którego nie wbiję z ulicy, mimo predyspozycji, sznytu i wcześniejszej pracy w mediach. Tutaj przyda się szepnięte słówko "chodów", które mimowolnie wyrabiam, całkiem spontanicznie, całkiem przypadkowo ![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)

unlucky_sink pisze:Dziwne masz pojecie myslisz ze wszyscy ktorzy wyjezdzaja pracuja fizycznie-niektorzy pracuja w swoim zawodzie-i moze cie zdziwi ale doswiadczenie tam zdobyte jest rowne temu zdobytemu w Polsce .
unlucky_sink pisze:ta wiekszosc o ktorej piszesz to ludzie ktorzy wyjechali na krotki okres przewaznie, ktorych trzymaja tu studia np.
unlucky_sink pisze:A jak ktoś tak wlasnie zarabia przez cale zycie? Pracujac fizycznie?

Jest trudno, ale z powodów oficjalnych. Coraz częściej w dużych firmach szeroko rozumiana rekrutacja wewnętrzna poprzedza zewnętrzną. Czyli najpierw podaje się oficjalnie komunikat do pracowników, że szuka się kogoś na takie a takie stanowisko i w ten sposób się rekrutuje. Dopiero jak nie wyjdzie, wychodzi się na zewnątrz.TedBundy pisze:Chociażby ten HR, do którego nie wbiję z ulicy, mimo predyspozycji, sznytu i wcześniejszej pracy w mediach. Tutaj przyda się szepnięte słówko "chodów", które mimowolnie wyrabiam, całkiem spontanicznie, całkiem przypadkowo
Jak to? Przecież sporo studentów na jakieś wiśnie czy ogórki wyjeżdża albo do malowania domów._normalna_ pisze:szczerze nie znam nikogo takiego ale wątpie aby im się chcialo wracać i te studia skończyć

mrt pisze:Jak to? Przecież sporo studentów na jakieś wiśnie czy ogórki wyjeżdża albo do malowania domów.
TedBundy pisze:nie wstydźmy się pracy po protekcji, bo takie są właśnie realia tego pokracznego kapitalizmu Chociażby ten HR, do którego nie wbiję z ulicy, mimo predyspozycji, sznytu i wcześniejszej pracy w mediach. Tutaj przyda się szepnięte słówko "chodów", które mimowolnie wyrabiam, całkiem spontanicznie, całkiem przypadkowo
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)

_normalna_ pisze:dobra znajomość języka angielskiego już nie jest przepustką do fajnej pracy...zresztą pracując w restauracji języka się nie nauczysz
_normalna_ pisze:mrt napisał/a:
Każda praca coś rozwija
sie wie np. mięśnie ramion
moon pisze:runeko napisał/a:
Przyjechalam szukac nowego zycia bo stare troche mi sie znudzilo.
Po prostu ucieklas
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
moon pisze:To po co wyjezdzalas? Ciezka orka i pelno wyzwan jest tu wlasnie
_normalna_ pisze:ci którzy zarabiaja całe życie praca fizyczną wątpie aby wracali później do Polski bo po co
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
_normalna_ pisze:no tak ale to nie jest emigracja zarobkowa jak ktoś jedzie na 2 miechy na jagódki do Norwegii

Runeko mzoe jakbys uciekla w inne miejsce to bym byla zazrosnaruneko pisze:Cytujac reklame pewnego samochodu: "ZAZDROSC- STRASZNA RZECZ"![]()
Wiec nie mow o wyzwalniach.runeko pisze:To takie proste, ze juz prosciej sie nie da.
eng pisze:NIe rozumiem ... jesli za pracę biurową w polsce można zarobić 1200zł a miesięcznie pracując np. za barem w Irlandii można odłożyć 6-8 tys zł to jaki to wybór ?


runeko pisze:ZAAWANSOWANY angielski zawsze bedzie przepustka. >.> Zdziwilabys sie i to bardzo. Ja angielski znalam "od zawsze" ale stojac na takiej durnej kasie w restauracji nauczylam sie tym angielskim biegle operowac w rozmowie bo bedac w Polsce nie mialam na to szansy.
runeko pisze:Tak pisza tylko ci, ktorzy nie wiedza, co to znaczy pracowac.
runeko pisze:To co to jest, jesli nie emigracja zarobkowa? Podaj definicje...Emigrujesz i zarabiasz, niewazne jak dlugi to termin.
moon pisze:runeko, skoro piszesz ze tam masz łatwiej wszybciej wiecej mozesz osiagnac itd czy to nie znaczy ze jest łatwiej prosciej dogodniej dla Twojego rozwoju? Bo pewnie powiesz tak. I sek w tym ze co to za wyzwanie jest wtedy?!
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)

Nie o to mi chodzi. Ale nie rozumiem po co jechac za granice szukac wyzwan skoro pelno przeciwnosci losowych jest juz tutaj. No tak tam mozna wiecej zarobic. Fakt ale i zycie jest drozsze. Ja wole tu pracowac za mala kase w kancelarii niz metkowac towary na zapleczu w USA, bo dla meni byloby to upokarzajace dosyc.megane pisze:Moon, piszesz jakby fakt, że ktoś wyjeżdża był pójściem na łatwiznę lol.
Mylisz sie. Nie wyjechalam nawet jako turystamegane pisze:[Popraw jesli sie mylę
_normalna_ pisze:czego uczy całodzienne roznoszenie towaru w sklepie
_normalna_ pisze:no nie zgodzę się bo jeśli po za ZAAWANSOWANYM angielskim potrafisz obsługiwać kasę w restauracji to na jaką prace możesz liczyć
moon pisze:Ale nie rozumiem po co jechac za granice szukac wyzwan
moon pisze:Ja wole tu pracowac za mala kase w kancelarii niz metkowac towary na zapleczu w USA, bo dla meni byloby to upokarzajace dosyc.
_normalna_ pisze:prost(ackich)ych wniosków
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)

moon pisze:Ale nie rozumiem po co jechac za granice szukac wyzwan skoro pelno przeciwnosci losowych jest juz tutaj.
moon pisze:Ja wole tu pracowac za mala kase w kancelarii niz metkowac towary na zapleczu w USA, bo dla meni byloby to upokarzajace dosyc.
moon pisze:Mylisz sie. Nie wyjechalam nawet jako turysta

_normalna_ pisze:dorabiałam sobie pracujac fizycznie


Blazej30 pisze:Uświadomiła sobie wtedy, że czas ucieka, a ona wciąż jest tylko kelnereczką z hiszpańskiej restauracji, do której na lunch zjeżdżają ze swoich szklanych wież Canary Wharf brytyjscy biznesmeni. - Spojrzałam wtedy na swoich zniszczonych latami hulaszczego życia kolegów z pracy i stwierdziłam, że to ślepy zaułek, że stąd już nigdzie nie zajdę
trzeba tylko zatanczyc tak jak grają 

O o to mi chodziloAndrew pisze:Kochani - po co wyjezdzac za granice ? madry, cwany, inteligentny ktos , nie musi z tego kraju uciekac .Wyksztalcic sie tu ta i to dobrze , zarabiac pieniadze tez , zatem ?
W jakim kraju za granicą taki ja np . zarabial bym te pieniadze które zarabiam (choc nie są to kokosy jakies tam ogromniaste ) ale mi wystarczy , przy takim a nie innym nakładzie pracy ? gdzie ? w ameryce ? w niemczech ? darujcie sobie
moon pisze:Jak sie umie to sie ma
Ale wielu ich nie ma
Tam się zaczyna ![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Wróć do „Wszystkie inne tematy”
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 405 gości