Hmm... to moj pierwszy post i od razu rozpaczliwy...
Dziś mijają/mijałyby 3 miesiące z moją dziewczyną... to ona zaczęła ten związek, była strasznie zakochana.. przynajmniej tak mówiła.. chciała bardzo wszystko brac na poważnie. Jak to w związkach bywały między nami dni lepsze i gorsze..ale ostatnio miarka sie przebrała... postanowiła skończyć, rzekomo juz nie wytrzymywała moich komentarzy...dosrywań, wredności.
Choć żadna moja wredność nie była w celu robienia jej przykrości. Zerwanie rzekome mialo miejsce w czwartek, jednak w piątek dowiedziałem się że jesteśmy w okresie przejściowym...jakiejś separacji....
Nie wiem o co chodzi... dziewczyna dzwoni do mnie, zapewnia że moge być pewien że z nikim się nie zwiąże. Z jednej strony spotyka się... z drugiej strony mówi ze na razie nie może mnie pocałować, bo nic nie czuje do mnie... potem mówi że to tylko okres przejściowy, że to się mieni... innym razem że ona nie wie jak bedzie i żebym się dystansował... Mówi że i tak sa małe szanse żebyśmy byli ze soba na zawsze..
Nie wiem co mam o tym myśleć.... czy w wieku 17/18 lat separacja jest możliwa? Czy jest szansa by wróciła... i po co daje mi nadzieję takimmi spotkaniami.?
separacja?
Moderator: modTeam
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
hmm... nie wiem po kiego była wredność... w ogóle trudno to nazwac wrednością np. zaśmianie sie kiedy dostała czkawki w tramwaju, albo powiedzenie "no nareszcie" kiedy ona musiała zacząć jeść mięso bo jej lekarz zalecił (była wegetarianką).
a odpowiedź druga... nie, na bank nie ma kogos na boku, wielu do ne zarywa nawet jeden za bardzo, dwie duże kłótnie były o tego kolesia bo posądzała mnie że nie mam do niej zaufania. Ona go olewa, nie odpisuje na smsy nie odbiera telefonów...w zasadzie każdy sms jego mi czyta. W ten piątek była na domówce (juz mieliśmy SEPARACJE) a rano zadzwoniła zdać mi relacjez imprezy i że z nikim nic nie kręciła... itp. Wiem tlyko że na pewno nie ma nikogo na boku...
Tylko mam żal o te wszystkie wyzanania... o smsy, słowa...gdzie wynikało że jest nadal po uszy zakochana...
a odpowiedź druga... nie, na bank nie ma kogos na boku, wielu do ne zarywa nawet jeden za bardzo, dwie duże kłótnie były o tego kolesia bo posądzała mnie że nie mam do niej zaufania. Ona go olewa, nie odpisuje na smsy nie odbiera telefonów...w zasadzie każdy sms jego mi czyta. W ten piątek była na domówce (juz mieliśmy SEPARACJE) a rano zadzwoniła zdać mi relacjez imprezy i że z nikim nic nie kręciła... itp. Wiem tlyko że na pewno nie ma nikogo na boku...
Tylko mam żal o te wszystkie wyzanania... o smsy, słowa...gdzie wynikało że jest nadal po uszy zakochana...
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Ok to nie wrednosc to jets po pr5ostu strasznie nietaktowne i niemile.... Przykre bym rzekla.uli pisze:hmm... nie wiem po kiego była wredność... w ogóle trudno to nazwac wrednością np. zaśmianie sie kiedy dostała czkawki w tramwaju, albo powiedzenie "no nareszcie" kiedy ona musiała zacząć jeść mięso bo jej lekarz zalecił (była wegetarianką).
O ona zachowuje sie tez conajmniej dziwnie.
uli pisze:czy w wieku 17/18 lat separacja jest możliwa?
Po tak krotkim czasie? Co to za separacja? Po prostu syndrom 17-nastki (opcjonalnie 18-nastki). Typowe po takim czasie. Dziewczyna nie wie czego chce. Chcesz sie meczyc? Prosze bardzo. Przechodzilem... nie polecam.
Daje Ci nadzieje, a sama nie wie co ma zrobic. Z jednej strony ma watpliwosci co do Ciebie czuje, a z drugiej chcialaby kogos miec. Waha sie. Moje zdanie: nic z tego nie bedzie. To typowa sytuacja dla tego wieku.
Co do tej "wrednosci": wszystko zalezy od sposobu w jaki to jej powiedziales.
Sztuką jest nie szukając nigdy siebie,
iąż na nowo się odnajdywać.
iąż na nowo się odnajdywać.Soul pisze:To typowa sytuacja dla tego wieku.
Oj, ile ja takich Panien znam. Same nie wiedza czego chcą. Już nie dzieci, ale też nie dorośli. Może w tej swojej główce wszystko sobie poukłada na twoją korzyść...
uli pisze:z drugiej strony mówi ze na razie nie może mnie pocałować, bo nic nie czuje do mnie..
Obudzi się i stwierdzi: "Pocałuję Cię"
uli pisze:ówi że i tak sa małe szanse żebyśmy byli ze soba na zawsze..
Nie bedziecie razem "na zawsze" to nierealne po prostu
Prawdę trzeba wyrażac prostymi słowami.
uli pisze:Nie wiem co mam o tym myśleć.... czy w wieku 17/18 lat separacja jest możliwa?
Powiem Ci szczerze, że jak już takie cyrki sie dzieją, to raczej dobrze nie będzie. Życzę Ci/Wam jak najlepiej, a myślę, że znajdziesz sobię za jakiś czas dziewczynę z którą dogadasz się we wszystkim i będziesz czuł się lepiej.
W tym wieku nie warto dawać sobie nawzajem 100 szans na poprawę sytuacji, bo zwykle się za bardzo nic nie zmieni, a po drugie jest to dowód na to, że coś jest jednak nie tak. W tym wieku, kiedy nie macie wobec siebie żadnych poważnych zobowiązań, męczenie siebie nawzajem jest pozbawione sensu.
When you dream there are no rules. People can fly, anything can happen. (...)
You may think you can fly, but you'd better not try. People can fly

You may think you can fly, but you'd better not try. People can fly

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 369 gości


