Dywagacje cholera wie o czym (na murku)
Moderator: modTeam
- Sir Charles
- Weteran

- Posty: 3146
- Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
- Skąd: sponad chaosu
- Płeć:
Olivia pisze:Kobieta może słuchać o byłych swojego faceta
Jakbym miała słuchać od obecnego o jego byłej/ych, to uciekłabym od niego, gdzie pieprz rośnie.
Olivia pisze:A chłopa krew zalewa, jak słyszy "a mój były to coś tam" "a z moim byłym to coś tam innego"
Wcale się jemu nie dziwię, że go krew zalewa, bo przy obecnym nie gada się o byłych.
Nie wypada, a po drugie po co, skoro:
Olivia pisze:Wszak to tylko przeszłość.
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"
Joe Cocker
Joe Cocker
Mona pisze:Wcale się jemu nie dziwię, że go krew zalewa, bo przy obecnym nie gada się o byłych.
a ja się dziwię.
Olivia ma rację. jak się z kimś było to uczestniczył w naszym życiu. nie chodzi mi o wypłakiwanie się w rękaw, ale o opowiadnie o normalnych sytuacjach...ja się nie wkurzam jak słyszę o ex. może czuję ukłucie w okolicy serduszka, ale to chyba normalne. w końcu ten fragment życia, te wspomnienia związane są z inneą a nie ze mną. ale to życie mojego obecnego faceta i naturalne, że mnie to interesuje.
Pod Gwiazdą będę czekać
Zawołam i dostanę odpowiedź
Zawołam i dostanę odpowiedź
Wiecie, co innego, gdy łączą nas z byłym/ą sprawy, które łączyć będa do końca życia, np. dzieci. W innych przypadkach, nie widzę potrzeby gadania o zaszłościach, ale to ja.
Lino, daj mi przykład tego, co interesuje Ciebie w związku z Jego byłą?
Lina pisze:ale to życie mojego obecnego faceta i naturalne, że mnie to interesuje.
Lino, daj mi przykład tego, co interesuje Ciebie w związku z Jego byłą?
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"
Joe Cocker
Joe Cocker
W innych przypadkach, nie widzę potrzeby gadania o zaszłościach, ale to ja.
Racja, co za dużo to nie zdrowo. Ale ja to traktuję nieco inaczej: nie jak opowiadania o swoich byłych, ale o swoim życiu. Oczywiście wszystko w zdrowych granicach.
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Mona pisze:Lino, daj mi przykład tego, co interesuje Ciebie w związku z Jego byłą?
np.: 2 lata temu byli na wkacjach w Grecji. nie udaje, że był tam z koleżanką czy nie wiem kim, ale mówi mi wprost, że Grecja jest piękna, i że był tam z Karoliną...dla mnie ok...
Pod Gwiazdą będę czekać
Zawołam i dostanę odpowiedź
Zawołam i dostanę odpowiedź
Lina pisze:np.: 2 lata temu byli na wkacjach w Grecji. nie udaje, że był tam z koleżanką czy nie wiem kim, ale mówi mi wprost, że Grecja jest piękna, i że był tam z Karoliną...dla mnie ok...
Jasne, że ok, bo Grecja jest piękna

"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"
Joe Cocker
Joe Cocker
- Sir Charles
- Weteran

- Posty: 3146
- Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
- Skąd: sponad chaosu
- Płeć:
Ale przecież w ten sposób nigdy nie poznasz do końca najbliższej Ci osoby... Cała nasza historia, wszystko co przeżylismy w pewien sposób nas stwarza. Nie można tego tak po prostu pominąć. Mówić tak by nie oczerniać ani by nie powodować zazdrości. Z wyczuciem i taktem. Bez wkładania w to emocji i dając do zrozumienia, że jest to nieodwołalna przeszłość. Tak uważam.Mona pisze: które łączyć będa do końca życia, np. dzieci. W innych przypadkach, nie widzę potrzeby gadania o zaszłościach, ale to ja.
soul of a woman was created below
A co miał udawać, że z kumplami czy siostrą???poza tym nawet sama z siebie zapytałam jak się poznali, dlaczego im nie wyszło...nie odczuwam wewnętrznego wkurzenia słysząc imię karolina i nie dostaję spazmów na myśl, że kiedyś mój miły był z inną
wiadomo, że jakby cały czas truł jaka ona była a ja nie jestem to bum mu zaproponowała, zeby wrócił do niej skoro taka zajebista. ale tu chyba nie o to chodzi...będąc z kimś wchodzisz w pewien etap jego życia i trzeba zaakceptować to, że poprzednia jego część nie bardzo jest też twoją...
wiadomo, że jakby cały czas truł jaka ona była a ja nie jestem to bum mu zaproponowała, zeby wrócił do niej skoro taka zajebista. ale tu chyba nie o to chodzi...będąc z kimś wchodzisz w pewien etap jego życia i trzeba zaakceptować to, że poprzednia jego część nie bardzo jest też twoją...
Pod Gwiazdą będę czekać
Zawołam i dostanę odpowiedź
Zawołam i dostanę odpowiedź
Lina, Charles, to co opisujecie jest jak najbardziej ok - taktownie i przy okazji jakiejś opowieści, to ok. Mnie pokazał się inny obraz tych "opowieści", jako nagminne porównania, czy stwarzanie podobnych sytuacji w obecnym związku - to byłoby nie do przyjęcia.
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"
Joe Cocker
Joe Cocker
Mona pisze:Mnie pokazał się inny obraz tych "opowieści", jako nagminne porównania, czy stwarzanie podobnych sytuacji w obecnym związku - to byłoby nie do przyjęcia.
Coś w rodzaju: bo X to mi zawsze robiła to i to. bo Y była taka i taka (cudowna, kochana, pomocna i cała litania tym podobnych)...NIE DO WYTRZYMANIA
Pod Gwiazdą będę czekać
Zawołam i dostanę odpowiedź
Zawołam i dostanę odpowiedź
Moniuś poza tym czasami warto wiedzieć co się działo mdz np nim i jego bylo, bo może wytłumaczyć to wiele jego zachowań/schiz itd. Tak samo jak jest teraz ze mną, pytam się np o dojazd do niego co dla niego jest oczywiste że po mnie przyjedzie i odwiezie, a ON zupełnie się nie przejmował jak dojadę. I parę innych spraw... Pewnie za jakiś czas jemu powiem, z czego to wynika, na razie tylko mówię, że każde pytanie jakie zadaję ma swoje uzasadnienie.
Wiem zakręcilam.
Wiem zakręcilam.
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
- jamaicanflower
- Maniak

- Posty: 567
- Rejestracja: 13 paź 2004, 15:43
- Skąd: Jamajka :D
- Płeć:
Uwielbiam słuchać o przeszłości Promyka, był wtedy świetnym facetem, tak pozytywnie zakręconym [coś ala Krzych(Ten Typ)], nadal, oczywiście, jest cudowny, ale ten smutek w oczach... Kiedyś go nie było, teraz jest stemplem, poświadczającym przejście szkoły przetrwania, którą zgotowały Mu dwie byłe. Wydrapałabym oczy za to, że zabrały Mu tę ufność, beztroskę. A ja nie łudzę się, że zdołam Mu ją przywrócić
A co do tematu - esek do Promyka, pisany wprawdzie nie o 4, ale chcialam "wziąć i się określić" (
) jak w ankiecie i wyszło mi, że mam druga grupa inwalidzka <browar> Jestem Jamaica i też jestem schizofrenikiem <browar>
Oto moja schizofreńcza historia:
Kochanie, chcę, byś wiedział w jak odległe miejsca odpływam, jak diabesko fascynują mnie ludzie, jak głęboko uwodzą mnie ich myśli, jak daleko pociąga mnie ich sposób patrzenia na świat. To me jedyne uzależnienie, ale i dowód tożsamości. Bez niego nie istnieję. To "mój mały intymny świat" (R.R.) . To miejsca, w których nigdy nie byłeś i których nigdy nie odwiedzisz bo Ty nie musisz już uczyć się pięknie być. Ty nie odczuwasz tego głodu, co każe mi oddalić się od Ciebie tak, by móc być już tylko bliżej. A ja jestem narkomanką Tych miejsc nigdy nie poznasz, ale one znają Cię dobrze, bo wszędzie, gdzie wędruję, zabieram i Ciebie. Jesteś moim więzieniem, na które sama się skazuję, one mą wolnością. One mi ucieczką i gubieniem się, Tyś schronieniem i odnajdywaniem. Pragnę stworzyć z Tobą dom, gdzie znajdzie się miejsce dla Ciebie, mnie i moich paranoi
*
kurcze, w ostatnim zdaniu niemal się oświadczyłam
Ale kilka godzin później Promyk mi się "odoświadczył" 
A co do tematu - esek do Promyka, pisany wprawdzie nie o 4, ale chcialam "wziąć i się określić" (
) jak w ankiecie i wyszło mi, że mam druga grupa inwalidzka <browar> Jestem Jamaica i też jestem schizofrenikiem <browar>
Oto moja schizofreńcza historia:
Kochanie, chcę, byś wiedział w jak odległe miejsca odpływam, jak diabesko fascynują mnie ludzie, jak głęboko uwodzą mnie ich myśli, jak daleko pociąga mnie ich sposób patrzenia na świat. To me jedyne uzależnienie, ale i dowód tożsamości. Bez niego nie istnieję. To "mój mały intymny świat" (R.R.) . To miejsca, w których nigdy nie byłeś i których nigdy nie odwiedzisz bo Ty nie musisz już uczyć się pięknie być. Ty nie odczuwasz tego głodu, co każe mi oddalić się od Ciebie tak, by móc być już tylko bliżej. A ja jestem narkomanką Tych miejsc nigdy nie poznasz, ale one znają Cię dobrze, bo wszędzie, gdzie wędruję, zabieram i Ciebie. Jesteś moim więzieniem, na które sama się skazuję, one mą wolnością. One mi ucieczką i gubieniem się, Tyś schronieniem i odnajdywaniem. Pragnę stworzyć z Tobą dom, gdzie znajdzie się miejsce dla Ciebie, mnie i moich paranoi
kurcze, w ostatnim zdaniu niemal się oświadczyłam
Ale kilka godzin później Promyk mi się "odoświadczył" 
// Life is...
zatraconyŚwiatNagichSłów,PudłoStarychMyśli,
WysypiskoLudzkichSił
iZałzawionyKrzakPytań
międzyMarzeniami,ASnem
chcęWiedziećPierwszaJakiJestŚwiatBezNocy
jakiŚwiatBezNocy
więcWyjęSzeptemDoWieczornegoMilczenia
...but a dream //
zatraconyŚwiatNagichSłów,PudłoStarychMyśli,
WysypiskoLudzkichSił
iZałzawionyKrzakPytań
międzyMarzeniami,ASnem
chcęWiedziećPierwszaJakiJestŚwiatBezNocy
jakiŚwiatBezNocy
więcWyjęSzeptemDoWieczornegoMilczenia
...but a dream //
Elspeth pisze:bo może wytłumaczyć to wiele jego zachowań/schiz itd
Trzeba tylko pamiętać o tym, że jego zachowania/schizy mogły wynikać z zachowań/schiz byłej. Facet jest teraz z Tobą, z Tobą rozmawia, czy żyje i w pewnych sytuacjach, które być może zdarzyły się przy okazji poprzedniego związku może zachować się całkiem inaczej, bo Ty jesteś inna.
Mysiorek pisze:... gadanie o byłych to dopiero jest jazda
Taa, Braciszku, takie urozmaicenie obecnego związku - jazda bez trzymanki

"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"
Joe Cocker
Joe Cocker
- Sir Charles
- Weteran

- Posty: 3146
- Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
- Skąd: sponad chaosu
- Płeć:
-
MarcinekTata
- Entuzjasta

- Posty: 76
- Rejestracja: 27 wrz 2006, 10:04
- Skąd: Kwidzyn
- Płeć:
mrt pisze:Nie wiem, gdzie zgubiłam siebie. Zupełnie nie wiem. Patrzę za siebie i stwierdzam, że nic mi nie wyszło. Mało! Ja stwierdzam, że tamtą siebie bardziej lubiłam, a mimo to ja już nie chcę tego, czego chciałam wtedy. Chciałam być sama, z facetem, ale sama, na sobie świat chciałam budować, wielkie rzeczy miały dla mnie wielkie znaczenie. Wyszło mi tak, że byłam w parze, ale jak się okazało, bez faceta, świat zbudowałam na nas dwojgu i się rozpieprzył, a dziś wielkie rzeczy mam w głębokim poważaniu i częściej mnie obchodzą szmatki niż nowe książki. Gdzieś tam z rozpędu jeszcze trzymam poziom, ale spadam - czuję to jak cholera. Jeszcze żebym chociaż dzieci rodziła - nie, nawet nie chcę o tym na razie myśleć chyba.
Nie jesteś sama z takim doświadczeniem. Ja też pogubiłem gdzieś po drodze wszystko, co było ważne... I teraz zupełnie nie wiem, co dalej
[ Dodano: 2006-10-16, 15:02 ]
mrt pisze:Nie wiem, gdzie zgubiłam siebie. Zupełnie nie wiem. Patrzę za siebie i stwierdzam, że nic mi nie wyszło.
Wracam raz jeszcze - wiesz, mam chwilowo (śmieszne, ale ta "chwila" już za długo trwa) podobnie. Tyle, że jakoś zaczyna przerażać mnie skala i tempo mojego upadku. I też mam to poczucie, że nic mi nie wyszło...
mrt pisze:Ja stwierdzam, że tamtą siebie bardziej lubiłam, a mimo to ja już nie chcę tego, czego chciałam wtedy. Chciałam być sama, z facetem, ale sama, na sobie świat chciałam budować, wielkie rzeczy miały dla mnie wielkie znaczenie. Wyszło mi tak, że byłam w parze, ale jak się okazało, bez faceta, świat zbudowałam na nas dwojgu i się rozpieprzył, a dziś wielkie rzeczy mam w głębokim poważaniu i częściej mnie obchodzą szmatki niż nowe książki. Gdzieś tam z rozpędu jeszcze trzymam poziom, ale spadam - czuję to jak cholera. Jeszcze żebym chociaż dzieci rodziła - nie, nawet nie chcę o tym na razie myśleć chyba.
Cholera, ileż tu podobieństw... Wielkimi sprawami się ekscytowałem, wielkimi chciałem zajmować. Teraz z dnia na dzień coraz bardziej widzę, że zabrnąłem za daleko, bo utraciłem kobietę, która była zdolna do tego, żebym, chcąc Jej dorównywać i Ją rozumieć, nie staczał się. Teraz każdego dnia przybywa mi niezałatwionych spraw, błahostki mnie pożerają a faceta widzianego w lustrze już nie oglądam: jest dla mnie takim zerem, że nawet przestałem go golić, żeby nie widzieć oczu, twarzy, nie spojrzeć nawet w oczy...
Buhahaa - ja jestem głupszy, niż wtedy, kiedy miałem 6 lat...mrt pisze:Jestem głupsza niż 10 lat temu.
Człowiek zniesie w życiu wszystko, z wyjątkiem jajka... A Rysiek śpiewał: "W życiu piękne są tylko chwile..."
siedze w tym necie i czekam chyba na zbawienie. Cigla mowie ze mam malo czasu a trace go tu. Wl ciagle te same strony i od niedawna przegladam storny typu fotka (sam przed soba klamiac ze ja tma niczego nie szukam). Glupota.... zawsze sobie powtarzlem ze tka nie skoncze a tu prosze. Przez "samotnosc" robie sobie rozne jazdy. zamist opierac sie na faktach cos tma gdybam (zazwyczaj zle). Paranoja...
jak tak o osbie mysle to smaic mi sie chce...
dwa strach... Ale nie chodzi mi o niesmialos, szkoe, prace czy ze mnie dzieczyna zostwila.
Powiedzilabym o problemie innym ale ja nienawidze litosci... A z 2 strony czuje jak przez to ludiz trace.
3 wkurzam sie na siebie bo znam sposob i odp na rozne pytania ale wole zyc nadzieja niz zyc naprawde. bo tak latwiej. Choc najprosciej i najlepioej byc soba.To naprawde procentuje jak czasem udawac lub cos robic wbrew sobie zeby komus dogodzic.
P.S. ten post to forma terapii i pub;licznego oswiadczenia ze zminie sie a nie bede dalje w to brnac. Chce zyc a nie stwarzac sobie porblemy. Wiem ze malo w tym filozofii, ale ja mam dos poezji, wznioslych tekstow i ukrywania uczuc (nie chodiz mi o kluchowatosc). Tego udawania.
Wolnosc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
jak tak o osbie mysle to smaic mi sie chce...
dwa strach... Ale nie chodzi mi o niesmialos, szkoe, prace czy ze mnie dzieczyna zostwila.
Powiedzilabym o problemie innym ale ja nienawidze litosci... A z 2 strony czuje jak przez to ludiz trace.
3 wkurzam sie na siebie bo znam sposob i odp na rozne pytania ale wole zyc nadzieja niz zyc naprawde. bo tak latwiej. Choc najprosciej i najlepioej byc soba.To naprawde procentuje jak czasem udawac lub cos robic wbrew sobie zeby komus dogodzic.
P.S. ten post to forma terapii i pub;licznego oswiadczenia ze zminie sie a nie bede dalje w to brnac. Chce zyc a nie stwarzac sobie porblemy. Wiem ze malo w tym filozofii, ale ja mam dos poezji, wznioslych tekstow i ukrywania uczuc (nie chodiz mi o kluchowatosc). Tego udawania.
Wolnosc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
MarcinekTata
- Entuzjasta

- Posty: 76
- Rejestracja: 27 wrz 2006, 10:04
- Skąd: Kwidzyn
- Płeć:
- No to marnujesz czas podobnie jak ja. Z pewnych przyczyn nie potrafię zadbać o relacje z żywymi ludźmi z reala..zakery... pisze:siedze w tym necie i czekam chyba na zbawienie. Cigla mowie ze mam malo czasu a trace go tu. Wl ciagle te same strony i od niedawna przegladam storny typu fotka (sam przed soba klamiac ze ja tma niczego nie szukam). Glupota.... zawsze sobie powtarzlem ze tka nie skoncze a tu prosze. Przez "samotnosc" robie sobie rozne jazdy. zamist opierac sie na faktach cos tma gdybam (zazwyczaj zle). Paranoja...
jak tak o osbie mysle to smaic mi sie chce...
- Czegóż się boisz? Ja ostatnio zaczynam bać się wszystkich i wszystkiego...zakery... pisze:dwa strach... Ale nie chodzi mi o niesmialos, szkoe, prace czy ze mnie dzieczyna zostwila.
Powiedzilabym o problemie innym ale ja nienawidze litosci... A z 2 strony czuje jak przez to ludiz trace.
- No ba, to też znam... Takie oszukiwanie samego siebiezakery... pisze:3 wkurzam sie na siebie bo znam sposob i odp na rozne pytania ale wole zyc nadzieja niz zyc naprawde. bo tak latwiej. Choc najprosciej i najlepioej byc soba.To naprawde procentuje jak czasem udawac lub cos robic wbrew sobie zeby komus dogodzic.
- Może wszyscy powinni tak to potraktować?zakery... pisze:P.S. ten post to forma terapii i pub;licznego oswiadczenia ze zminie sie a nie bede dalje w to brnac. Chce zyc a nie stwarzac sobie porblemy. Wiem ze malo w tym filozofii, ale ja mam dos poezji, wznioslych tekstow i ukrywania uczuc (nie chodiz mi o kluchowatosc). Tego udawania.
Wolnosc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Człowiek zniesie w życiu wszystko, z wyjątkiem jajka... A Rysiek śpiewał: "W życiu piękne są tylko chwile..."
Dzisiaj jestem jakaś strasznie skora do zamyśleń. Siedziałam dziś w jednym z fast foodów zajadając jakieś niezdrowe jedzenie i rzuciły mi się w oczy dysproporcje tej naszej rzeczywistości : po mojej lewej siedział elegancki facet, dobrze skrojony garnitur, świetna woda po goloeniu, odpowiedniej klasy zegarek, a po prawej... starszy pan, w zepsutych okularach sklejonych plastrem, którego nie stać na kupienie gazety. Jakoś mi się strasznie głupio zrobiło. Że nie umiem mu pomóc, że nie mogę wyciągnąć z kieszeni chociażby "stówki" żeby mu dać... Dlaczego u nas są takie skrajości? Dlaczego nie każdy może żyć "przyzwoicie", żeby wiązać koniec z końcem?
Dlaczego to życie takie puste?
Dlaczego to życie takie puste?
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Nigdy nie było sprawiedliwości i równości - nigdy nie będzie...
Ja też se porozmyślałem trochę. Chociaż nie za bardzo, bo i po co...
Koko dżambo i do przodu.
Ja też se porozmyślałem trochę. Chociaż nie za bardzo, bo i po co...
Koko dżambo i do przodu.

Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Impuś to nawet nie chodzi konkretnie o tą nierówność... Ale dlaczego tyle tej zawiści między ludźmi? Postępowania w stylu "ja nie mogę tego mieć to Ty też nie będziesz miał". Dążenia po trupach do celu.
Męczy mnie to powoli. Nie jestem stworzona do takiego dzikiego świata. Kłamstwo, zezwierzęcenie, to nie dla mnie. Coraz częściej chciałabym wysiąść z tego pociągu zwanego życiem.
Męczy mnie to powoli. Nie jestem stworzona do takiego dzikiego świata. Kłamstwo, zezwierzęcenie, to nie dla mnie. Coraz częściej chciałabym wysiąść z tego pociągu zwanego życiem.
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
]Imperator pisze:Nigdy nie było sprawiedliwości i równości - nigdy nie będzie...
kiedyś było u nas (jakotako), teraz jest w Skandynawii
przyczyny? - latin - kapitalizm made in south americahttp://www.facebook.com/LKSPogonLwow
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Elspeth pisze:Ale dlaczego tyle tej zawiści między ludźmi? Postępowania w stylu "ja nie mogę tego mieć to Ty też nie będziesz miał". Dążenia po trupach do celu.
Bo tak w Polsce jest. W Polsce wszyscy dążą do równości... ale na poziomie zero.

W szkole już to widać. Ambitniejsze dziecko jest gnębione, bo odstaje od reszty. Ma być takie jak reszta - nijakie, niczym nie wyróżniające się.
W pracy podobnie - ambitny pracownik szybko sprowadzany jest na ziemię - bo stanowi zagrożenie dla już ustawionych leserów. Tak niestety jest. Nie dąży się do tego, by coś osiągnąć ale jakoś se przeżyć życie i tyle.
Elspeth pisze:Męczy mnie to powoli. Nie jestem stworzona do takiego dzikiego świata. Kłamstwo, zezwierzęcenie, to nie dla mnie. Coraz częściej chciałabym wysiąść z tego pociągu zwanego życiem.
Rodzice dali Ci bilet, to dotrzesz do celu, czymkolwiek on jest. <browar>

Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
TedBundy pisze:przyczyny? - latin - kapitalizm made in south america
Kapitalizm u nas w połączeniu z polską mentalnością czyni (czasem) więcej szkód.
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Imperator pisze:Rodzice dali Ci bilet, to dotrzesz do celu, czymkolwiek on jest.
Dali bilet, ale coraz częściej mam ochotę wysiąść wcześniej. bo nie podoba mi się ta podróż.
Gdzie miejsce dla ludzi, którzy myślą inaczej? Którzy mają dosyć wyścigu szczurów?
Do czego zmierza ten świat? Coraz więcej zwyrodnialców, coraz więcej tragicznych wydarzeń, nie ma dnia, żeby nie wydarzyło się coś od czego człowiekowi wszystkie wnętrzności zaczynają się przewalać. A i tak to co do nas dociera to tylko kropla w morzu.
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 416 gości


