być może Admin zawiesi kłudke na moim pierwszym po urlopie topiku...no ale muszę wylać na tym forum swoje żale.
Na ten sławetny urlop wybrała się z moim facetem i z jego mamuskią i bratem. Między mną a A. było wszystko oki..no ale sprawa z mamuśką sie bardzo skomplikowała. Okazało się , ze mama mojego A. mnie nie cierpi. Wymyśliła sobie, ze w czasie urlopu zapozna mnie z rodzinką i jej zwyczajami, co oznaczało , ze wychowa mnie na swójsposób
. Oczywiście, ja sie nie dalam co poskutkowało aardzo ostrą wymianą zdań. Dowiedziałam się to i owo z jej ust na mój temat łącznie z tym, ze jestem taką egoistka ze nie kocham jej syna. A. jest pod pantoflem mamuski i tylko za jej plcami jest w stanie zrobić cos po swojemu. Mamuska oczywiście będzie polnować, zebym A, nie zrobiła kszywdy i jakby co sie odpłaci.Efekt tego jest taki, że jestem totalnie znechęcona do jego rodziny, boje się ze A. nie umie sprzeciwić się matce, że bedzie robic wszystko by zniechęcić A. do mnie i bedzie robić wszystko by ograniczyc kontakt zemną.
Co o tym wszystkim myslicie, czy ma sens kontynyować zwiazek?.






ale to dopeiro jak sytuacja po wspólnym urlopie ostygnie...